x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Bezpośredni ciąg dalszy – żadnych przeskoków czasowych ani nic takiego. Bohaterowie dalej podróżują: żeby sprzedać loot z końcówki pierwszego sezonu i z zamysłem by zjeść trochę owoców morza. Polecam odpalenie jakiegoś skrótu na YT kto jest kim i dlaczego. Nawet składniki kulinarne z poprzedniego sezonu wracają do nowszych dań.
Gotowanie stoi ciągle na wysokim poziomie. Dużo go, wieloetapowe i różne metody przyrządzenia. No i ciągle osadzone w świecie fantasy – mięsko z potworów najważniejsze!
Nowy towarzysz? Nie podobał mi się. kliknij: ukryte Równie dobrze mogło go nie być. Kompletnie nic nie robi w drużynie. Sui chociaż został kowalem i dodatkowo często pomaga w kuchni.
Kupiono w markecie kliknij: ukryte gotowe ciasto do pierogów. Jako POLAK jestem oburzony.
Sporo sympatycznych nowych postaci. Dwóch nowych bogów (scenka komediowa z kliknij: ukryte Hefajstosem na koniec ep8!!! Scena z animacji „12 prac Asteriksa” się przypomina!), nowi guildmasterzy i ich pomocnicy też fajni.
Anime bawi i uczy. Pilaf. Kurde, tyle się Dragon Balla oglądało i dopiero teraz się dowiedziałem. Co za wstyd.
Świetny pomysł na bonusy za lvl u głównego bohatera. kliknij: ukryte Nowe sklepy! Już nie tylko zwykły spożywczak! I jeszcze bogowie, którzy chcą dostępu do konkretnych sklepów i buffują/pośpieszają bohatera by szybciej wbijał poziomy. Genialne!
Dodatkowa torba kliknij: ukryte dla Fenrira. Bardzo fajny zabieg fabularny – można wysłać chowańce po mięsko, a samemu robić coś innego. Też bardzo dobra decyzja, żeby nie było wtórnie.
Do braku wyzwania dla bohaterów przywykłem – tak ma być. Trochę boli kosmiczny przyrost bogactwa. I trochę dziwna ta ekonomia. kliknij: ukryte Grill za 300 golda. Setka albo i więcej kamyczków z wybicia CAŁEGO LOCHU to niecałe 10 000. Nagrody za niektóre zlecenia też komicznie niskie na tle kosztu grilla. No ale to takie moje mini czepialstwo. Mukoda i tak jest obrzydliwie bogaty i tyle.
ED – muzyka okropna, ale są skrecze. Nawet nie te z Niemena tylko takie prawdziwe. Zapomniane dźwięki z odległej przeszłości. Za tym stylem graficznym też tęskniłem.
Seria się rozwija w dobrym i ciekawym ciekawym kierunku. Wystawiam oczko wyżej niż za pierwszy sezon i czekam na więcej. Zapowiada się kliknij: ukryte powrót w strony z pierwszego sezonu. Odebranie rzeczy od Lamberta (czyli pewnie znowu delikatna zmiana wyglądu, strasznie mnie jarają takie detale), może dalsza współpraca handlowa (szampony, mydło).
A
:)
1.01.2026 06:40
Przyjemny zapychacz sezonowy o jedzeniu. NI to dobre ni to złe po prostu relax i chill….
Tak – nie ma tu raczej nic nowego, więcej tego samego co w pierwszym sezonie + dochodzi parę nowych postaci. Ale to bardzo dobrze bo seria to taki chillowy slowburn (choć walki z potworami „składnikami” kulinarnymi potrafią być dynamiczne, lepsze niż w niejednym anime z „lochami”). Oczywiście dodanie tych postaci już dużo wnosi, bo miny jakie walą Dora i Fel rozbrajają (seria trzyma naprawdę wysoki poziom animacji). No i zabawna jest postać jednego elfa mistrza gildi – miłośnika smoków – i jego asystenta który go trzyma w ryzach.
Ta seria jest mega pozytywna i wdg mnie to jeden z lepszych isekajów z wykorzystania motywu „dziwna zdolność specjalna która w praktyce okazuje się przydatna”. Oczywiście to jaki Mukoda dostaje dosłowny „plot armor” od bogów niweluje jakiekolwiek napięcie (a dostaje go jeszcze więcej w tym sezonie), ale ma to tutaj akurat absolutny sens (bogowie nie pozwolą aby stała mu się krzywda :P) i nie sposób mu nie kibicować, bo jego interakcje z różnymi napotykanymi postaciami są sympatyczne (a relacje z jego „chowańcami” są mega urocze np. z Sui).
JA polecam i będę te serie polecał jak ktoś lubi takie klimaty.
Mam podobne zdanie jak blob, ten sezon jest ciut lepszy, również świat przedstawiony nie jest totalnie papierowy jak to się często zdarza, zyskał nieco „głębi”.
Jedyną poważną dla mnie wadą, to podniecanie się absolutnie każdą potrawą. Na dłuższą metę jest to absurdalne, nawet głupie. Ale ja to oglądałem na raz, może jeden odcinek co tydzień tak by nie irytował.
8+/10
Gotowanie stoi ciągle na wysokim poziomie. Dużo go, wieloetapowe i różne metody przyrządzenia. No i ciągle osadzone w świecie fantasy – mięsko z potworów najważniejsze!
Nowy towarzysz? Nie podobał mi się. kliknij: ukryte Równie dobrze mogło go nie być. Kompletnie nic nie robi w drużynie. Sui chociaż został kowalem i dodatkowo często pomaga w kuchni.
Kupiono w markecie kliknij: ukryte gotowe ciasto do pierogów. Jako POLAK jestem oburzony.
Sporo sympatycznych nowych postaci. Dwóch nowych bogów (scenka komediowa z kliknij: ukryte Hefajstosem na koniec ep8!!! Scena z animacji „12 prac Asteriksa” się przypomina!), nowi guildmasterzy i ich pomocnicy też fajni.
Anime bawi i uczy. Pilaf. Kurde, tyle się Dragon Balla oglądało i dopiero teraz się dowiedziałem. Co za wstyd.
Świetny pomysł na bonusy za lvl u głównego bohatera. kliknij: ukryte Nowe sklepy! Już nie tylko zwykły spożywczak! I jeszcze bogowie, którzy chcą dostępu do konkretnych sklepów i buffują/pośpieszają bohatera by szybciej wbijał poziomy. Genialne!
Dodatkowa torba kliknij: ukryte dla Fenrira. Bardzo fajny zabieg fabularny – można wysłać chowańce po mięsko, a samemu robić coś innego. Też bardzo dobra decyzja, żeby nie było wtórnie.
Do braku wyzwania dla bohaterów przywykłem – tak ma być. Trochę boli kosmiczny przyrost bogactwa. I trochę dziwna ta ekonomia. kliknij: ukryte Grill za 300 golda. Setka albo i więcej kamyczków z wybicia CAŁEGO LOCHU to niecałe 10 000. Nagrody za niektóre zlecenia też komicznie niskie na tle kosztu grilla. No ale to takie moje mini czepialstwo. Mukoda i tak jest obrzydliwie bogaty i tyle.
ED – muzyka okropna, ale są skrecze. Nawet nie te z Niemena tylko takie prawdziwe. Zapomniane dźwięki z odległej przeszłości. Za tym stylem graficznym też tęskniłem.
Seria się rozwija w dobrym i ciekawym ciekawym kierunku. Wystawiam oczko wyżej niż za pierwszy sezon i czekam na więcej. Zapowiada się kliknij: ukryte powrót w strony z pierwszego sezonu. Odebranie rzeczy od Lamberta (czyli pewnie znowu delikatna zmiana wyglądu, strasznie mnie jarają takie detale), może dalsza współpraca handlowa (szampony, mydło).
Ta seria jest mega pozytywna i wdg mnie to jeden z lepszych isekajów z wykorzystania motywu „dziwna zdolność specjalna która w praktyce okazuje się przydatna”. Oczywiście to jaki Mukoda dostaje dosłowny „plot armor” od bogów niweluje jakiekolwiek napięcie (a dostaje go jeszcze więcej w tym sezonie), ale ma to tutaj akurat absolutny sens (bogowie nie pozwolą aby stała mu się krzywda :P) i nie sposób mu nie kibicować, bo jego interakcje z różnymi napotykanymi postaciami są sympatyczne (a relacje z jego „chowańcami” są mega urocze np. z Sui).
JA polecam i będę te serie polecał jak ktoś lubi takie klimaty.
Jedyną poważną dla mnie wadą, to podniecanie się absolutnie każdą potrawą. Na dłuższą metę jest to absurdalne, nawet głupie. Ale ja to oglądałem na raz, może jeden odcinek co tydzień tak by nie irytował.
Ufff...