x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Może i niebanalna fabuła oraz przebieg akcji, ale jak dla mnie nie porywa. Może klimat? Może sam przebieg akcji jest taki nie nieskładny w mym odczuciu. Może przez to, że nie miałem styczności z mangą. Może…
Wszytko się zaczyna od tego, że Yūji staje się gospodarzem dla Sukuny. Były z tym perypetie z mocą Sukuny. I tak mnie zastanawia, że tak cicho siedzi wewnątrz Yuji`ego w tym sezonie po walkach w Tokyo. Trochę dziwne. Może ktoś mnie oświeci.
Po prostu nie widzę rozwoju postaci. Autor rozwodzi się na wiele wątków pokazując mroczny świat zaklinaczy, a mało w tym samego bohatera, od którego ta seria się zaczęła.
Przyznam, że jak przychodzi do obejrzenia kolejnego odcinka to jakoś mi się nie spieszy. Nie rozumiem hype`u na tą serię.
Na Chainsaw‑mana tak.
nieźle się to ogląda. Nie czuję jakiegoś wielkiego hype'u (jak w niektórych momentach pierwszego i drugiego sezonu), ale też nie ma na co za bardzo narzekać póki co. Jedyne, co mi zgrzyta to, to że ciągle muszę sobie coś przypominać (musiałem sprawdzić w necie kim jest ta Tsumiki, o której tyle mówią xd), ale to też nie wina tego anime, że fabuła jest wielowątkowa i postaci jest dużo, a przerwach między sezonami wiele zapominam xd.
Przepraszam, ale wszelkie powściągliwe komentarze typu „może i animacja dobra” to dla mnie nieporozumienie. Nie mieści mi się w głowie, że sezonowa ekranizacja tytułu z Shounen Jumpa może w dzisiejszych czasach wyglądać tak dobrze. Przerost formy nad treścią? Mógłbym tu dosłownie nie mieć żadnego scenariusza, bo samo czytanie tych kompozycji kadrów czy przejść montażowych to wystarczająca rozrywka.
Ryuki
3.02.2026 23:43
Nie rozumiem tego podejścia bo zwyczajnie można wejść na youtube i poszukać sobie jakiejkolwiek sakugi i pooglądać jeśli to jedyne co jest warte w serii :D Nawet się zobaczy lepszą jak cokolwiek od Norio Matsumoto. JJK też ma obecnie słabą dyrekcję i walki nie mają rytmu więc meh. Nie wspominając że można mieć to i to. Ba można mieć świetną animację, eksperymentalną nawet i dyrekcję, która nie tworzy bałaganu i bardzo dobrą fabułę… można po prostu obejrzeć Noein.
Nie łapię też tego tekstu z WSJ. Bardzo dużo mieli zawsze serii z wysoką animacją. YYH, pierwsze HunterxHunter( Norio Matsumoto ) część odcinków z Kenshina zwłaszcza oryginału( znowu Norio ) czy obecnie Demon Slayer( nawet jeśli jest to słabsza produkcja niż normalnie u ufotable ). Nawet adaptacje z SQ( też Jump ) tak mają jak Owari no Seraph od WIT czy przepiękny sezon 2 Blue Exorcist.
I tak żadna sakuga dla mnie nie uratuje Culling game :p
Chodzi mi raczej o wizualną reżyserię. Na technikach animacji się nie znam.
Ryuki
4.02.2026 00:11
Tylko, że JJK to tradycyjna battle manga i reżyseria o której mówisz pasuje tam jak pięść do nosa. Są battle mangi jak HxH czy CSM, które mają pod tego typu zabiegi miejsce więc to nie problem gatunku a stylu. Jeśli JJK ma nie czytelne pojedynki to dyrekcja pada. I to jest główna krytyka.
Ja wiem, czy taka tradycyjna? Trochę dekonstruktywistycznych zabiegów by się w tej fabule znalazło, aczkolwiek prawda, że na pewnym etapie się zupełnie wykoleiła.
Ryuki
4.02.2026 12:13
Wczesne JJk może, Culling game nie. Materiał po Shibuya arc to mętlik powstały z próby przywrócenie przez Gege jego pierwotnego pomysłu, wypalenia się i problemów zdrowotnych. Manga i jej popularność młodego mangakę przerosła. Obecnie z tego co wiem naprawia część problemów w krótkim sequelu jaki obecnie wychodzi Modulo. Co nie zmienia tego, że Culling game to randomowe walki i wątki z ostatnich odcinków będą zapomniane.
z próby przywrócenie przez Gege jego pierwotnego pomysłu
Już dawno nie śledzę JJK, ale jak pamiętam to Culling Game to był koncept, który był w jego głowie od samego początku. Problem polegał na jego edytorze, który wszystko ogarniał do Shibuya arcu i zabraniał CG arcu. Później Gege zrobił się zbyt duży i wywalił edytora przez co sama manga też poleciała baaaardzo szybko w dół.
Ryuki
6.02.2026 11:13
Zwyczajnie jego pierwotny plan przestał pasować do tej mangi. Młody mangaka nie zauważył tego i polazł prosto w bagno. Według wywiadów zdaje sobie z tego sprawę i wie, że Culling game mu nie wyszło. Ogólnie myślę, że nie jest złym twórcą i jest szansa, że jego następny projekt może być znacznie lepszy. Fani bardzo lubią Modulo gdzie zajmuje się scenariuszem( z tego co wiem poprawia błędy z JJK ). Choć moim zdaniem dla własnego zdrowia powinien spróbować albo jako dwutygodnik w Jump+ albo miesięcznik w SQ. Po sukcesie JJK może celować w mniejszy ale lepszy dla jego zdrowia i psychicznego i ogólnego.
Edytorzy to ogólnie skomplikowany temat bo są odpowiedzialni i za dobre zmiany( jak tu albo wczesny One Piece ) albo wręcz robią problemy( jak np. wczesny Jojo ). Też pewne decyzje są bardziej ciężkie do oceny jak w Naruto. Wymuszenie przez edytora egzaminów na Chunina prawdopodobnie jest powodem tak wielkiej popularności mangi też ten arc jest uwielbiany przez fanów. Z drugiej strony plan Kishimoto by zrobić kilka arców jak pierwszy by przedstawić inne postaci bardziej detalicznie prawdopodobnie dałby mocniejsze fundamenty. Więc kto wie kto tu miał racje :D
Dalej nie jestem w stanie ocenić, czy bardziej podoba mi się styl poprzednich sezonów czy obecnego, ale na pewno każdy kolejny odcinek pozostaje mi w pamięci.
Czwarty odcinek mnie nie zachwycił- fabularnie był mocny i emocjonalny, ale w wykonaniu zbyt postmodernistyczny. Nawiązanie do Tarantino kompletnie mi nie podpasowało, a kluczowy moment Maki z Naoyą… nie wiem, czy taki był zamiar, ale wyszedł komicznie. Niemniej ten epizod jako całość oceniam bardziej na plus, niż minus.
Piąty odcinek był… specyficzny. Przy czym pisząc „specyficzny” mam na myśli coś pozytywnego. JJK wyszło daleko poza klasyczny shounen z elementami szkolnymi. W stylu, animacji i narracji przeżywamy dość surową, naturalistyczną dramaturgię, szczególnie pod koniec odcinka. Nawet elementy komiczne są jakoś stłumione, jakby nie do końca na miejscu. Długie ujęcia bez cięć przywodzą mi na myśl francuskie dreszczowce, bardzo ciężkie, pełne ciszy i napięcia. Oglądało mi się ten odcinek dość ciężko, ale satysfakcjonująco i z jakiegoś powodu (dalej się zastanawiam z jakiego) czułem pewien rodzaj nostalgii, szczególnie pod sam koniec.
Jak poprzedni odcinek był dla mnie zbyt eksperymentalny, tak ten zleciał mi w 5 minut i oglądało się go bardzo dobrze. O wiele bardziej wole Gosso w formie reżysera takich odcinków ( mniej akcyjnych), niż takich jak ostatni odcinek.
Tutaj fajnie było zobaczyć jego wizje na niektóre sceny, a ostania scena to było mistrzostwo, 4 minuty jednego cięcia bez zmiany kamery.
Odcinek bardzo dobry (8/10) i czekamy na następny.
Triggerowy Kill Bill?
Widać dużo pracy i pasji włożonej w ten odcinek, ale to już chyba nie dla mnie. Bo jeżeli całe Igrzyska mają tak wyglądać, to ja dziękuję za oglądanie co tygodniowe i spróbuję wyłapać jakieś odcinki w przyszłości, gdy trzeci sezon będzie mieć premierę na Polsat Games.
No to było coś, coś napewno bardzo kreatywnego ale z tego znany jest Gosso i widać to w każdej scenie. Odcinek bardzo eksperymentalny, momentami troszkę wręcz za bardzo (dziwne cięcia, zbliżenia ma twarze itd). Problem z tym odcinkiem mam taki, że z jednej strony jest on wizualnie niesamowity, a z drugiej nie dajemy pewnym scenom akcji „pooddychać” tylko przeskakujemy odrazu na inne cięcie i widz musi wytężyć wzrok żeby coś zobaczyć.Muzyka też była bardzo niestandardowa, spodziewałem się bardziej mrocznego klimatu.
(Podczas oglądania miałem takie myśli, że właśnie oglądam Kill Billa w wersji anime).
Ogólnie też fandom w Japonii jest bardzo nie zadowolony z tego odcinka ale to głównie przez to że pozmieniało kilka scen względem mangi co wywołało dość głośno „gownoburze” na Twitterze.
Ja oceniam odcinek na (9/10), ale z całym respektem do Gosso jednak wolałbym żeby na następne duże walki głównym dyrektorem był Miso bo jednak zdecydowanie wolę jego wizję tego jak powinny wyglądać walki w jjk
Ryuki
23.01.2026 17:39 Re: Ep4
Yeah piękna sakuga do tworzenia AMV :D Choreografia natomiast wciąż lezy i kwiczy jak w sezonie 2 :D Dla mnie odejście Parka całkowicie rozwaliło walki w JJK. Pierwszy sezon i film może i nie miały takiej sakugi ale miały odczucie jak naturalne walki hand to hand, gdzie czuło się siłę uderzeń, ruchów. Zwłaszcza w filmie. Po prostu przepiękna choreografia tego mi strasznie brakuje. Obecnie kiedy indywidualne sceny wyglądają pięknie tak już połączenie jest słabe. Jest jednak jedna wielka różnica dla mnie co do sezonu 2 i 3…. w zeszłym sezonie walki mnie obchodziły w tym mam je głęboko w tyłku :D Jedyna walka w całym Culling game jaką lubię to Yuji vs Higuruma :D No i może część kliknij: ukryte Choso vs Kenjaku póki całość nie poszła w bzdurę by ukatrupić Yuki. To co było w odcinku 4 obecnie jest dla mnie niczym więcej niż edgy BS które kliknij: ukryte zostanie całkowicie zapomniane a następna walka Maki to copy paste i najgorszy moment w całym arcu. Będę szczera ja tylko czekam na ostatni arc bo jest trochę lepszy^^
Też czytałam co japońscy fani uważają i jak najbardziej to nie jest główny argument. Zwyczajnie nie pasuje im ani styl ani muzyka, też zgadzam się co do argumentacji, ze duża część fanów na zachodzie leci za ładnymi obrazkami i nie widzi całości. Niestety obecnie duża część tego typu zachowania mnie mierzi. Zwłaszcza kiedy obrywa się normalnej animacji od mniejszych studiów bo to nie MAPPA. Ohyda i tyle.
Prawda Park w sezonie pierwszym robił niesamowita robotę jeśli chodzi o choreografie walk i widać że jego odejście mocno zabolało. Jeśli chodzi o mnie też czekam na Higarume no i na kliknij: ukryte Sendai i Yute bo nie ukrywam że najbardziej podobała mi się ta walka w mandze.
Ptaszki ćwierkają że za Sendai odpowiadał będzie właśnie Miso więc może być ciekawie
Pomyślałem sobie, że wrzucę krótki komentarz odnośnie serii, gdzie mam już za sobą pierwsze trzy odcinki. Może komuś taka zajawka pomoże.
No niestety, tu będzie króciutko – seria z mojej perspektywy zbiera pokłosie drugiego sezonu i już nie umie mnie zaangażować. Za dużo klepaniny w czasie incydentu w Shibuyi, a w trzecim sezonie zamiast „odbudować” bohaterów i ich więzi, to w zasadzie znów zaczynamy bitką, zaś w trzecim odcinku kliknij: ukryte pojawia się kolejna „gra” pełna mnóstwa zasad. Nie zrozumcie mnie źle, może po prostu już jestem za zramolały na takie rzeczy, ale przez te trzy odcinki stwierdziłem, że nikt i nic mnie już tu nie obchodzi.
Na trzy typy not (drop/kontynuuję, ale z dawką ostrożności/kontynuuję z entuzjazmem) – drop. Natomiast wiem, że wielu ta seria i życzę im udanego seansu. :)
A
Shorexen
21.01.2026 17:30 Jujutsu Kaisen: Shimetsu Kaiyuu po 3 odcinku
Ale ta seria zeszła na psy. Wizualnie może i są pozytywne punkty zaczepienia, ale fabuła tego wątku to już woła o pomstę do nieba.
Mam mieszane uczucia. Klimatem, stylem animacji i sposobem prowadzenia narracji, ten sezon odbiega mocno od pierwszego i drugiego- nie tyle jakością, co charakterystyką. Problem w tym, że nie umiem tego ocenić ani na plus, ani na minus.
Z jednej strony polubiłem JJK za to jak było ukazane właśnie w pierwszych dwóch sezonach i do tego się przywiązałem (i tego mi brakuje), z drugiej strony styl sezonu trzeciego cholernie mi się podoba; jest metafizycznie brutalny i ciężki, „brzydka” kreska nadaje całości pociągającego sznytu, a narracja jest znacznie dojrzalsza, niż w poprzednich częściach, odbiegając od standardowych shounenów- jest bardziej chaotyczna, przez co też bardziej wymagająca, ale z mojej perspektywy nie jest to wada.
Z oceną wstrzymam się do zakończenia, ale pewien jestem tego, że ten sezon nie pozbawi mnie emocji i refleksji.
Ryuki
9.01.2026 19:51 Re: Po dwóch odcinkach
jest metafizycznie brutalny i ciężki, „brzydka” kreska nadaje całości pociągającego sznytu, a narracja jest znacznie dojrzalsza, niż w poprzednich częściach, odbiegając od standardowych shounenów- jest bardziej chaotyczna, przez co też bardziej wymagająca, ale z mojej perspektywy nie jest to wada.
Culling game jest wszystkim tylko nie tym co piszesz. Czy tyłek prosto w twarz w openingu ci coś nie zasugerował? Myślę, że przez te dwa odcinki i to co stanie się z Maki i jej klanem może sugerować jakąś brutalność ale…. Culling game to turniejówka z randomowymi dziwacznymi przeciwnikami jakich widać w openingu. To jak tęcza i kwiatki w porównaniu do Shibuya. Nawet w tych dwóch odcinkach nic się nie stało oprócz przeciągania całej sceny z Yutą :D Powiem tyle kliknij: ukryte KATANA i SUMO( to nie jest duży spoiler ale ukryję tak na wszelki wypadek ) zamordowały dla mnie ten arc w braniu czegokolwiek na serio. Nie widziałam ich w openingu więc pewnie on się zmieni przed tą walką ale no :D
Emocji u mnie pewnie będzie dużo ale raczej nie pozytywnych :D Chyba, że dostaniemy filler z tą sceną z openingu gdzie Takaba ćwiczy z Yuji'm i Megumi… jakiekolwiek fillery by nowe postacie miały charakter i interakcje byłyby piękne :D Będę na ten sezon narzekać jak jasny gwint oglądam dla animacji i by się doczłapać do finału który był ok.
Oceniłem dwa odcinki, w przyszłość nie wybiegam, a openingów i endingów z zasady nie oglądam, wyjątkiem było FMAB. ;)
Nawet w tych dwóch odcinkach nic się nie stało oprócz przeciągania całej sceny z Yutą
Według mnie budowały klimat. Nie zawsze fabuła musi pędzić na łeb, na szyję. Może jesteś uprzedzona, bo znasz całą fabułę, ja bazuję na fragmencie zdarzeń. Jak wyjdzie całość, wtedy może się z tobą zgodzę. :)
Ryuki
9.01.2026 21:59 Re: Po dwóch odcinkach
Cóż akurat tutaj opening całkowicie pokazuje jaki styl będzie miał arc( jeśli chcesz to tu masz ten wspomniany przeze mnie tyłek [link] spoilera tam nie ma ) ale rozumiem jeśli to jest twoja zasada. Ja osobiście oglądam je zawsze. Jednak radzę oczekiwania bardzo zmniejszyć, będziesz miał przyjemniejsze oglądanie. Też nie sądzę że ten styl się utrzyma( te dwa odcinki były częścią „filmu” więc jest duża szansa że to tylko wyjątek ) stawiam, że produkcja umrze śmiercią tragiczną jak w sezonie 2. Ten sam zespół robił film do CSM więc jest duża szansa przy MAPPie na straszne warunki i schrzaniony rozkład pracy.
Pytanie o to co zrobi Yuta raczej nie tworzyło napięcia. W końcu zostało to mocno zasugerowane w filmie. No i jego charakter zwyczajnie jest zbyt miły na zabicie kogokolwiek nawet nie wykończył Geto :D
Czy tylko ja czuję tu bardzo wielki przerost formy nad treścią? Bo to wszystko naprawdę wygląda imponująco, ale… czy czasami kogoś nie poniosła zbytnio fantazja? Zwłaszcza podczas reżyserii, która miejscami wygląda świetnie, a miejscami jest mocno przerywana.
Z tego co wiem te dwa odcinki były częścią kinówki Jujutsu Kaisen: Execution (była u nas w kinie w grudniu i te dwa odcinki były takim bonusem). O tym filmie słyszałem że jest fatalnie zmontowany i jak ktoś nie wie nic o serii to będzie totalnie pogubiony. Może ten „artyzm” to efekt włączenia tych odcinków do tej beznadziejnej kinówki i dlatego są takie udziwnione, a później będzie lepiej. Znaczy mi się nawet te dwa odcinki podobały, ale to coraz bardziej przypomina jakieś animacje od Shaft niż pierwsze dwa sezony.
Ryuki
9.01.2026 15:41
Dla mnie było to trochę przeciągane :D Sceny z tych dwóch odcinków normalnie by polowe zajęły. Jak wspomniałam wiem jak bardzo ważne to wszystko jest dla fabuły więc to nie pomagało. Tak czy siak wątpię, że tak zostanie bo druga połowa drugiego odcinka jak i opening były w starym stylu. Ba opening pokazał ci tyłek Takaby( ogólnie ktoś go w zespole bardzo lubił bo w op jest non stop ) :D Ogólnie w nim było więcej interakcji miedzy postacjami niż będzie w serii. Te sceny z Takabą, Yujim i Megumi mnie rozbroiły^^ Zróbmy o tym filler MAPPA, ta seria potrzebuje czegoś w tym stylu.
No nic to turniejowy arc… a raczej randomowo pojedynkowy więc nie wiem gdzie by te artystyczne sceny dali.
Wiesz, pacing to jedno, bo tutaj Mappa będzie przedłużała ile wlezie, byleby tylko pokazać, na co ich stać w kwestii pojedynków (Aż strach pomyśleć, jak długo będzie trwać kliknij: ukryte Gojo vs Sukuna. Idąc ich tempem, pewnie kliknij: ukryte pół kwartału lub i cały). Może masz rację i to wszystko wina wcześniej wypuszczonej kinówki, o której słyszałem i od trzeciego odcinka seria wróci do poziomu sezonu drugiego, choć mam dziwne wrażenie, że raczej tak nie będzie i może być coraz dziwniej i bardziej męcząco oczy.
Zaczynam żałować, że Park odszedł z Mappy…
A
Ryuki
8.01.2026 19:49 LOL
Ok za nim napiszę co myślę muszę wyrzucić coś z siebie. O matko zapomniałam, że Naoya gra Koji Yusa…. popłakałam się ze śmiechu słysząc jego głos :D Uwielbiam tego seiyuu ale w ogóle mi nie pasuje do tego skurczybyka zwłaszcza, że głównie w głowie mam teraz Shimę i tego typu sceny: [link]
Wracając do pierwszych dwóch odcinków… yay cudnie jest próbować brać sceny na serio wiedząc, że nic nie znaczą. Powiem to od razu jeśli ktoś nie chce całego sezonu sobie popsuć proszę nie czytać ukrytego tekstu bo zamierzam zabawić się w grę „Czy to ma znaczenie dla fabuły czy nie” :D
- Cała hierarchia Zenin i członkowie rodziny jacy się tu pojawili odp. kliknij: ukryte Nie bo ich wszystkich zabije Maki i tylko Naoya sobie wróci w najdurniejszej walce sezonu jako klątwa nie mogę się doczekać: KATANA, SUMO, KATANA, SUMO - Poczucie winy Yuji'ego odp. kliknij: ukryte tak i nie będzie mieć znaczenie w czasie jego walki z Higurumą a później się o tym zapomni - siostra Megumiego odp. kliknij: ukryte Nie bo nie będzie ani jednej sceny między nią a Megumi okaże się, że została przejęte przez Yorozu i Sukuna ją zabije - rodzina Yuji'ego odp. kliknij: ukryte Nie bo fakt że jego matka to Kenjaku nie ma znaczenia - opłakiwanie Nobary ta odpowiedź to mocny spoiler: kliknij: ukryte Nie bo żyje i wróci w ostatniej sekundzie walki z Sukuną…. to było ostatnie 5 rozdziałów - Choso odp. kliknij: ukryte Tak bo dostał naprawdę dobry rozwój charakteru który niewiele dał koniec końców ale no jedno dobre
Co do samego anime, cóż animacja świetna choć choreografia walk wciąż słabsza niż w sezonie 1. Opening fajny choć non stop widzenie postaci nie mających wiele znaczenia i scen prowadzących donikąd nie jest przyjemne. Choć sceny z Takabą były zabawne :D No to teraz przez kilka następnych odcinków będzie jeszcze fajnie a później żegnamy się ze wszystkimi( jeśli lubisz kogokolwiek oprócz Yuty i Maki i tak to tyczy się też Yuji'ego ) i podziwiamy pojedynczych jedno walkowych randomów :D I komedię o imieniu Kashimo LOL.
Spojlerów nie czytam – nie chcę sobie psuć „zabawy” xd
Jako ktoś, kto nie zna mangi mogę dodać tyle: pierwszy raz nie podoba mi się opening w Jujutsu Kaisen – piosenka niezła, ale wizualnie to taki tam typowy kolorowy misz‑masz, który każdy widział przynajmniej kilka razy. A gdy widzę n‑tą parodię „Pocałunku” Klimta i „Krzyku” Muncha to już mi dosłownie ręce opadają – naprawdę, nie ma innych obrazów, które można przerobić??
I ogólnie fajnie się to ogląda, animacja naprawdę szybkość jest widowiskowa, ale chyba wolałbym, żeby czasem choreografia walk i kompozycja kadrów była bardziej tradycyjna, bo przy dwóch odcinkach to już robi się trochę męczące. Uch, i jeszcze te ściany tekstu, które ciągle wspominają czytelnicy mangi – nie szczęście nie zmuszają seiyuu by to wszystko czytali, ale można sobie zatrzymać kadr i poczytać (nie, ja tego wszystkiego nie czytałem, bo mi się nie chciało xd).
I nie wiem też po co ta komplikacja przy wyjaśnianiu mocy – kliknij: ukryte Na początku myślałem, że ten koleś od Zeninów miał superszybkość albo moc teloportacji, a potem wyskakują z jakimiś 24 klatkami na sekundę i innymi bzdetami. I w końcu to już nie mam pojęcia, na czym polegają te jego zdolności xd
Ryuki
9.01.2026 09:45 Re: LOL
Heh, trochę musiałam sobie wyrzucić^^ Powiem tyle, że na razie przez kilka odcinków będzie jeszcze dobrze dopiero po rozpoczęciu Culling game i zniknięciu głównych postaci zacznie zgrzytać. Niestety z tego powodu oglądanie dla mnie początku, który lubiłam w mandze po tym jak wiem gdzie to pójdzie trochę mnie wkurza.
Opening dla mnie jest ok ale tak najsłabszy w serii.
Choreografia jest kiepska do tego po drugim odcinku pachnie mi, że mamy znowu problem z sezonu 2. Kiedy pierwszy odcinek był czytelny tak drugi to już misz masz. Prawdopodobnie znowu animatorzy robią swoje prace bez dobrego kontaktu( według niektórych animatorów z s2 którzy byli poza Japonią to ułożenie pracy było okropne, najpierw nie mieli długo nic a potem zostawali obrzuceni pracą ) i wszystko potem dyrektor animacji w odcinku ze sobą wiąże. Widząc, że znowu sezon jest obok filmu CSM( obie serie są pod tym samym zespołem ) radzę przygotować się na niedokończone odcinki i nierówność. Bo te dwa odcinki to to co puścili w kinie. Ogólnie MAPPA to na prawdę jedno z najgorszych studiów i ilość sakugi nie ma tu nic do rzeczy. Wracając do choreografii niestety odejście Sunghoo Park po filmie bardzo to obniżyło bo kiedy sezon 1 nie miał tak wiele wysokiej animacji walki po prostu były lepsze i czytelne. Oglądam w tym sezonie jeszcze jedną battle serię Dead Account i mam nadzieję że tamtejsze zespołowe walki studiu wyjdą :D
Nie przejmuj się :D Jedyne co z tego wyrzutu tekstu co musisz wiedzieć to to, że jak osoba wygra to dostaje od przegranego punkty i za nie może dodać nową zasadę. Tyle :D A co do wyjaśnień zdolności, przygotuj się bo Gege bardzo chciał dorównać Tagashiemu w pisaniu encyklopedii.
xx
9.01.2026 20:12 Re: LOL
naprawdę, nie ma innych obrazów, które można przerobić??
No nie no, parę innych też przerobili, w tym takich do których rzadko widzi się nawiązania, jak „Martwa matka” Egona Schiele. Choć fakt że Klimt i Munch przewijają się za często XD Klimta w anime w ogóle już nie mogę brać na poważnie po tym jak zobaczyłam opening Elfen Lied, już zawsze będzie mi się kojarzyć z tą padaką.
Wszytko się zaczyna od tego, że Yūji staje się gospodarzem dla Sukuny. Były z tym perypetie z mocą Sukuny. I tak mnie zastanawia, że tak cicho siedzi wewnątrz Yuji`ego w tym sezonie po walkach w Tokyo. Trochę dziwne. Może ktoś mnie oświeci.
Po prostu nie widzę rozwoju postaci. Autor rozwodzi się na wiele wątków pokazując mroczny świat zaklinaczy, a mało w tym samego bohatera, od którego ta seria się zaczęła.
Przyznam, że jak przychodzi do obejrzenia kolejnego odcinka to jakoś mi się nie spieszy. Nie rozumiem hype`u na tą serię.
Na Chainsaw‑mana tak.
7
Nie łapię też tego tekstu z WSJ. Bardzo dużo mieli zawsze serii z wysoką animacją. YYH, pierwsze HunterxHunter( Norio Matsumoto ) część odcinków z Kenshina zwłaszcza oryginału( znowu Norio ) czy obecnie Demon Slayer( nawet jeśli jest to słabsza produkcja niż normalnie u ufotable ). Nawet adaptacje z SQ( też Jump ) tak mają jak Owari no Seraph od WIT czy przepiękny sezon 2 Blue Exorcist.
I tak żadna sakuga dla mnie nie uratuje Culling game :p
Już dawno nie śledzę JJK, ale jak pamiętam to Culling Game to był koncept, który był w jego głowie od samego początku. Problem polegał na jego edytorze, który wszystko ogarniał do Shibuya arcu i zabraniał CG arcu. Później Gege zrobił się zbyt duży i wywalił edytora przez co sama manga też poleciała baaaardzo szybko w dół.
Edytorzy to ogólnie skomplikowany temat bo są odpowiedzialni i za dobre zmiany( jak tu albo wczesny One Piece ) albo wręcz robią problemy( jak np. wczesny Jojo ). Też pewne decyzje są bardziej ciężkie do oceny jak w Naruto. Wymuszenie przez edytora egzaminów na Chunina prawdopodobnie jest powodem tak wielkiej popularności mangi też ten arc jest uwielbiany przez fanów. Z drugiej strony plan Kishimoto by zrobić kilka arców jak pierwszy by przedstawić inne postaci bardziej detalicznie prawdopodobnie dałby mocniejsze fundamenty. Więc kto wie kto tu miał racje :D
Do 5 odcinka
Czwarty odcinek mnie nie zachwycił- fabularnie był mocny i emocjonalny, ale w wykonaniu zbyt postmodernistyczny. Nawiązanie do Tarantino kompletnie mi nie podpasowało, a kluczowy moment Maki z Naoyą… nie wiem, czy taki był zamiar, ale wyszedł komicznie. Niemniej ten epizod jako całość oceniam bardziej na plus, niż minus.
Piąty odcinek był… specyficzny. Przy czym pisząc „specyficzny” mam na myśli coś pozytywnego. JJK wyszło daleko poza klasyczny shounen z elementami szkolnymi. W stylu, animacji i narracji przeżywamy dość surową, naturalistyczną dramaturgię, szczególnie pod koniec odcinka. Nawet elementy komiczne są jakoś stłumione, jakby nie do końca na miejscu. Długie ujęcia bez cięć przywodzą mi na myśl francuskie dreszczowce, bardzo ciężkie, pełne ciszy i napięcia. Oglądało mi się ten odcinek dość ciężko, ale satysfakcjonująco i z jakiegoś powodu (dalej się zastanawiam z jakiego) czułem pewien rodzaj nostalgii, szczególnie pod sam koniec.
Ep5
Tutaj fajnie było zobaczyć jego wizje na niektóre sceny, a ostania scena to było mistrzostwo, 4 minuty jednego cięcia bez zmiany kamery.
Odcinek bardzo dobry (8/10) i czekamy na następny.
Widać dużo pracy i pasji włożonej w ten odcinek, ale to już chyba nie dla mnie. Bo jeżeli całe Igrzyska mają tak wyglądać, to ja dziękuję za oglądanie co tygodniowe i spróbuję wyłapać jakieś odcinki w przyszłości, gdy trzeci sezon będzie mieć premierę na Polsat Games.
Ep4
(Podczas oglądania miałem takie myśli, że właśnie oglądam Kill Billa w wersji anime).
Ogólnie też fandom w Japonii jest bardzo nie zadowolony z tego odcinka ale to głównie przez to że pozmieniało kilka scen względem mangi co wywołało dość głośno „gownoburze” na Twitterze.
Ja oceniam odcinek na (9/10), ale z całym respektem do Gosso jednak wolałbym żeby na następne duże walki głównym dyrektorem był Miso bo jednak zdecydowanie wolę jego wizję tego jak powinny wyglądać walki w jjk
Re: Ep4
Też czytałam co japońscy fani uważają i jak najbardziej to nie jest główny argument. Zwyczajnie nie pasuje im ani styl ani muzyka, też zgadzam się co do argumentacji, ze duża część fanów na zachodzie leci za ładnymi obrazkami i nie widzi całości. Niestety obecnie duża część tego typu zachowania mnie mierzi. Zwłaszcza kiedy obrywa się normalnej animacji od mniejszych studiów bo to nie MAPPA. Ohyda i tyle.
Re: Ep4
Ptaszki ćwierkają że za Sendai odpowiadał będzie właśnie Miso więc może być ciekawie
Odcinki 1-3 - komentarz
No niestety, tu będzie króciutko – seria z mojej perspektywy zbiera pokłosie drugiego sezonu i już nie umie mnie zaangażować. Za dużo klepaniny w czasie incydentu w Shibuyi, a w trzecim sezonie zamiast „odbudować” bohaterów i ich więzi, to w zasadzie znów zaczynamy bitką, zaś w trzecim odcinku kliknij: ukryte pojawia się kolejna „gra” pełna mnóstwa zasad. Nie zrozumcie mnie źle, może po prostu już jestem za zramolały na takie rzeczy, ale przez te trzy odcinki stwierdziłem, że nikt i nic mnie już tu nie obchodzi.
Na trzy typy not (drop/kontynuuję, ale z dawką ostrożności/kontynuuję z entuzjazmem) – drop. Natomiast wiem, że wielu ta seria i życzę im udanego seansu. :)
Jujutsu Kaisen: Shimetsu Kaiyuu po 3 odcinku
Po dwóch odcinkach
Z jednej strony polubiłem JJK za to jak było ukazane właśnie w pierwszych dwóch sezonach i do tego się przywiązałem (i tego mi brakuje), z drugiej strony styl sezonu trzeciego cholernie mi się podoba; jest metafizycznie brutalny i ciężki, „brzydka” kreska nadaje całości pociągającego sznytu, a narracja jest znacznie dojrzalsza, niż w poprzednich częściach, odbiegając od standardowych shounenów- jest bardziej chaotyczna, przez co też bardziej wymagająca, ale z mojej perspektywy nie jest to wada.
Z oceną wstrzymam się do zakończenia, ale pewien jestem tego, że ten sezon nie pozbawi mnie emocji i refleksji.
Re: Po dwóch odcinkach
Culling game jest wszystkim tylko nie tym co piszesz. Czy tyłek prosto w twarz w openingu ci coś nie zasugerował? Myślę, że przez te dwa odcinki i to co stanie się z Maki i jej klanem może sugerować jakąś brutalność ale…. Culling game to turniejówka z randomowymi dziwacznymi przeciwnikami jakich widać w openingu. To jak tęcza i kwiatki w porównaniu do Shibuya. Nawet w tych dwóch odcinkach nic się nie stało oprócz przeciągania całej sceny z Yutą :D Powiem tyle kliknij: ukryte KATANA i SUMO( to nie jest duży spoiler ale ukryję tak na wszelki wypadek ) zamordowały dla mnie ten arc w braniu czegokolwiek na serio. Nie widziałam ich w openingu więc pewnie on się zmieni przed tą walką ale no :D
Emocji u mnie pewnie będzie dużo ale raczej nie pozytywnych :D Chyba, że dostaniemy filler z tą sceną z openingu gdzie Takaba ćwiczy z Yuji'm i Megumi… jakiekolwiek fillery by nowe postacie miały charakter i interakcje byłyby piękne :D Będę na ten sezon narzekać jak jasny gwint oglądam dla animacji i by się doczłapać do finału który był ok.
Re: Po dwóch odcinkach
Według mnie budowały klimat. Nie zawsze fabuła musi pędzić na łeb, na szyję. Może jesteś uprzedzona, bo znasz całą fabułę, ja bazuję na fragmencie zdarzeń. Jak wyjdzie całość, wtedy może się z tobą zgodzę. :)
Re: Po dwóch odcinkach
Pytanie o to co zrobi Yuta raczej nie tworzyło napięcia. W końcu zostało to mocno zasugerowane w filmie. No i jego charakter zwyczajnie jest zbyt miły na zabicie kogokolwiek nawet nie wykończył Geto :D
No nic to turniejowy arc… a raczej randomowo pojedynkowy więc nie wiem gdzie by te artystyczne sceny dali.
Zaczynam żałować, że Park odszedł z Mappy…
LOL
Wracając do pierwszych dwóch odcinków… yay cudnie jest próbować brać sceny na serio wiedząc, że nic nie znaczą. Powiem to od razu jeśli ktoś nie chce całego sezonu sobie popsuć proszę nie czytać ukrytego tekstu bo zamierzam zabawić się w grę „Czy to ma znaczenie dla fabuły czy nie” :D
- Cała hierarchia Zenin i członkowie rodziny jacy się tu pojawili odp. kliknij: ukryte Nie bo ich wszystkich zabije Maki i tylko Naoya sobie wróci w najdurniejszej walce sezonu jako klątwa nie mogę się doczekać: KATANA, SUMO, KATANA, SUMO
- Poczucie winy Yuji'ego odp. kliknij: ukryte tak i nie będzie mieć znaczenie w czasie jego walki z Higurumą a później się o tym zapomni
- siostra Megumiego odp. kliknij: ukryte Nie bo nie będzie ani jednej sceny między nią a Megumi okaże się, że została przejęte przez Yorozu i Sukuna ją zabije
- rodzina Yuji'ego odp. kliknij: ukryte Nie bo fakt że jego matka to Kenjaku nie ma znaczenia
- opłakiwanie Nobary ta odpowiedź to mocny spoiler: kliknij: ukryte Nie bo żyje i wróci w ostatniej sekundzie walki z Sukuną…. to było ostatnie 5 rozdziałów
- Choso odp. kliknij: ukryte Tak bo dostał naprawdę dobry rozwój charakteru który niewiele dał koniec końców ale no jedno dobre
Co do samego anime, cóż animacja świetna choć choreografia walk wciąż słabsza niż w sezonie 1. Opening fajny choć non stop widzenie postaci nie mających wiele znaczenia i scen prowadzących donikąd nie jest przyjemne. Choć sceny z Takabą były zabawne :D No to teraz przez kilka następnych odcinków będzie jeszcze fajnie a później żegnamy się ze wszystkimi( jeśli lubisz kogokolwiek oprócz Yuty i Maki i tak to tyczy się też Yuji'ego ) i podziwiamy pojedynczych jedno walkowych randomów :D I komedię o imieniu Kashimo LOL.
Re: LOL
Jako ktoś, kto nie zna mangi mogę dodać tyle: pierwszy raz nie podoba mi się opening w Jujutsu Kaisen – piosenka niezła, ale wizualnie to taki tam typowy kolorowy misz‑masz, który każdy widział przynajmniej kilka razy. A gdy widzę n‑tą parodię „Pocałunku” Klimta i „Krzyku” Muncha to już mi dosłownie ręce opadają – naprawdę, nie ma innych obrazów, które można przerobić??
I ogólnie fajnie się to ogląda, animacja naprawdę szybkość jest widowiskowa, ale chyba wolałbym, żeby czasem choreografia walk i kompozycja kadrów była bardziej tradycyjna, bo przy dwóch odcinkach to już robi się trochę męczące. Uch, i jeszcze te ściany tekstu, które ciągle wspominają czytelnicy mangi – nie szczęście nie zmuszają seiyuu by to wszystko czytali, ale można sobie zatrzymać kadr i poczytać (nie, ja tego wszystkiego nie czytałem, bo mi się nie chciało xd).
I nie wiem też po co ta komplikacja przy wyjaśnianiu mocy – kliknij: ukryte Na początku myślałem, że ten koleś od Zeninów miał superszybkość albo moc teloportacji, a potem wyskakują z jakimiś 24 klatkami na sekundę i innymi bzdetami. I w końcu to już nie mam pojęcia, na czym polegają te jego zdolności xd
Re: LOL
Opening dla mnie jest ok ale tak najsłabszy w serii.
Choreografia jest kiepska do tego po drugim odcinku pachnie mi, że mamy znowu problem z sezonu 2. Kiedy pierwszy odcinek był czytelny tak drugi to już misz masz. Prawdopodobnie znowu animatorzy robią swoje prace bez dobrego kontaktu( według niektórych animatorów z s2 którzy byli poza Japonią to ułożenie pracy było okropne, najpierw nie mieli długo nic a potem zostawali obrzuceni pracą ) i wszystko potem dyrektor animacji w odcinku ze sobą wiąże. Widząc, że znowu sezon jest obok filmu CSM( obie serie są pod tym samym zespołem ) radzę przygotować się na niedokończone odcinki i nierówność. Bo te dwa odcinki to to co puścili w kinie. Ogólnie MAPPA to na prawdę jedno z najgorszych studiów i ilość sakugi nie ma tu nic do rzeczy. Wracając do choreografii niestety odejście Sunghoo Park po filmie bardzo to obniżyło bo kiedy sezon 1 nie miał tak wiele wysokiej animacji walki po prostu były lepsze i czytelne. Oglądam w tym sezonie jeszcze jedną battle serię Dead Account i mam nadzieję że tamtejsze zespołowe walki studiu wyjdą :D
Nie przejmuj się :D Jedyne co z tego wyrzutu tekstu co musisz wiedzieć to to, że jak osoba wygra to dostaje od przegranego punkty i za nie może dodać nową zasadę. Tyle :D A co do wyjaśnień zdolności, przygotuj się bo Gege bardzo chciał dorównać Tagashiemu w pisaniu encyklopedii.
Re: LOL
No nie no, parę innych też przerobili, w tym takich do których rzadko widzi się nawiązania, jak „Martwa matka” Egona Schiele. Choć fakt że Klimt i Munch przewijają się za często XD Klimta w anime w ogóle już nie mogę brać na poważnie po tym jak zobaczyłam opening Elfen Lied, już zawsze będzie mi się kojarzyć z tą padaką.