x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Czy to 12/10 jak pierwszy sezon? Chodzi mi o fragmenty przygodowe bo cały „egzamin” to była trudna do przełknięcia plejada pokemonów obniżająca ocenę całości do takiego 10/10. W sumie to tak, ale nie do końca. Cudownie znowu oglądać na ekranie 3 linie czasu: teraźniejszość, wspomnienia z „dzieciństwa” Frieren i wspomnienia z drużyną Himmela. Zróżnicowanie tematyczne przygód się zgadza, ale brakowało mi emocjonalnego walnięcia. Pierwszy sezon potrafił wspomnieniami zakręcić łezkę w oku, a tutaj jest tylko mega solidnie. Na delikatny minusik też walka z kliknij: ukryte trzema demonami. Fern na plusik, ale Stark i Genau mega przewidywalna potyczka.
Evan Call znowu muzycznie pozamiatał. Pełny soundtrack będzie miał premierę 15 kwietnia. 6 utworów już udostępniono na spotifaju/yt. Castles and Cobblestone jakie dobre!
To znowu była uczta dla oczu (masa przepięknych grafik i drobnych „zbędnych” animacji) i uszu. Szkoda, że taki krótki sezon.
Zobaczymy co pokaże kliknij: ukryte Denken w kolejnym sezonie. Podczas egzaminu to jedyny, któremu kibicowałem poza główną obsadą. Aż się boje googlać kiedy w przybliżeniu kolejny sezon…
PS: google/reddit mówi, że materiału na ~25 epków już jest – wliczając 2 zakończone arc'i, bo kolejny arc ciągle wychodzi.
PS1: Trzeci sezon oficjalnie zapowiedziany na fall 2027!
Fern
14.04.2026 05:38 Re: 10/10
Nie bardzo wiem o co chodzi z tymi bardzo ambiwalentnymi odczuciami co do egzaminu.
Niewątpliwie jest on uzasadniony fabularnie – wprowadzenie i ustanowienie relacji z szeregiem postaci które pojawiają się później. Z mega interesującym Denkenem na czele. Załatwili to sobie jednym strzałem.
Poza tym chyba trzeba by tu przemyśleć sobie to co dzieje się tu pomiędzy elfkami. Ktoś ma tam bardzo zawiłe relacje rodzinne i emocjonalne.
O przemyśleniach Denkena na temat władzy i przywództwa nie wspominając. Tu jest naprawdę wiele ciekawych aspektów do przemyślenia.
Jak choćby ten, czemu Serie odwołała trzecią część egzaminu.
Sporo osób nie lubi 'zmiany tonacji'. Tutaj ze spokojnej i pociesznej wędrówki do battle shounena.
Akurat w Frieren mi to nie przeszkadzało, ale Toradora? Dla mnie to był spory minus gdy w środku serii przeszli z romcomu do dramatu.
Fern
14.04.2026 19:12 Re: Tonacje i ich zmiany.
Życie! Generalnie odnoszę wrażenie, że zapotrzebowanie na dramat w anime jest takie sobie. Zwłaszcza taki realny. I pomysł, że coś takiego może kryć się w takich produkcjach działa na niektórych jak płachta na byka. Albo torba listonosza na burka. Piana na pysiu, białka oczu i kły w siatce. To ma być płytka rozrywka . . . a nie jakieś tam dramaty.
Toradora od początku jest „słodko‑gorzka”. Mnie zdumiało dokąd tam można dojść. Przyznaję, nie śniło mi to się ani trochę. Chociaż . . . chyba nabyłem alergii na słowo „słodkie”. Nie jest precyzyjne, w sumie nic nie znaczy. A poważnie zamula pole widzenia.
Moim zdaniem tu jest podobnie. W tle czyhają na nas naprawdę niezłe dramaty.
Nic na to nie poradzę . . . ale coś mi się, do naszej elfki przyczepił mi ostatnio taki kawałek.
[link]
Ale tu trzeba by trochę byt dużo jak na ten format pisać. Ale mam nadzieję, że kiedyś coś się pojawi. Ludziki powoli próbują. Trzymam kciuki.
Dobre, ale te 10 odcinków to za mało. Brakuje jakieś puenty, klamry, bo całość jest jakby wyjęta ze środka sezonu. Prawdopodobnie jak ktoś ogląda ciurkiem od początku to tego nie odczuje, mi natomiast to przeszkadzało.
Fern
10.04.2026 15:10 Re: Magowie w Westernie?
A ja zaczynam się np. trochę bać tej klamry zamykającej. Dobranie czegoś co by zwieńczyło odpowiednio tę opowieść i nie rozczarowało, po tym co dostaliśmy do tej pory . . . to będzie spore wyzwanie.
I faktycznie może lepiej by było gdyby elfka chciała pogadać tam z Himmelem o przepisie na mielone.
Ale po akcji z wiją Grausama to chyba nie ma na to szans.
kliknij: ukryte Zdaje się ktoś tam leci z dziobem do kogoś. Trochę jakby późno na to.
Jak oni z tego teraz wybrną? Zapowiada się niezła jazda fabularna.
Kurubuntu
14.04.2026 07:41 Re: Magowie w Westernie?
Nom, zakończenie CAŁEJ historii, będzie mega bólem głowy.
Mi chodzi o to, że 10 odcinków, to za mały fragment, aby historia mogła dobrze wybrzmieć. Brakowało jakiegoś 'egzaminu', jakiegoś mini zakończenia.
Fern
14.04.2026 08:45 Re: Magowie w Westernie?
To prawda brak jakiejś wyraźnej klamry spinającej. Ale alternatywą było by chyba długie czekanie.
Nie wiem jak Wy, ale ja nie miałem na to absolutnie ochoty.
Decyzja o dawkowaniu aby podtrzymać zainteresowanie widzów choć trochę dla nich bolesna to pod względem marketingowym raczej trafiona. Potwierdzili status serii po części 1 i rozbudzili nadzieję na utrzymanie poziomu.
Zabawa konwencją . . . western był . . . czas na sensację Bonda .. albo inną mission imposible. To się chyba nawet dzieje.
Kurubuntu
14.04.2026 09:10 Re: Magowie w Westernie?
Pod względem wydawniczym/marketingowym to na pewno przemyślana decyzja. Bardzo rzadko jakiekolwiek anime wychodzi z bagienka A&M.
Chyba jedno z najlepszych fantasy od dekad, które miałem przyjemność obejrzeć ostatnio. I mam tutaj na myśli cały przegląd kinematografii – od seriali, poprzez filmy, po animacje.
Niektórzy solidnie się odpalili. Chociaż . . . pewnie z niektórymi tezami bym polemizował.
[link] Cytując klasyka : „Starożytne legendy stanowią jeden wielki szyfr. Właśnie on skrywa sekrety magii boginii.” Wszystko co o niej wiemy, jest wynikiem trwających całe wieki skrupulatnych analiz.” Cóż . . . sezon‑podróż się skończyła.” Czas na analizy.
Zapowiada się naprawdę intrygująca przygoda. Moim zdaniem tej magii do odkrycia jest cała masa. A największa radość z magii polega na samodzielnym jej odkrywaniu.
Kurcze, czy to tylko mi się wydaje czy nagle trafiliśmy w takie klimaty typu dziki zachód z typami o mocno przetrąconej przemocą i śmiercią psychice? Nie powiem, mi tam pasuje.
Generalnie robi się z tego niezły patchwork, jak oni to ogarniają? To się spina i nie razi!
PS. Gentelmani nie kopią leżących . . . nie no serio, nigdy nie aspirowałem. Jest jak jest!
Bardzo ciekawa jest ta rozmowa o używaniu jednoczesnym magii i lataniu gdy Fern ma walczyć z demonem we mgle bez pomocy elfki. Czyż nie?
W sumie na początku chciałem wspomnieć, że przecież to nie ta estetyka, ale przecież westerny też dzieją się w Montanie lub Waszyngtonie. ;)
A poza tym, te dwa ostatnie odcinki bardzo dobre ;D
Fern
8.03.2026 17:32 Re: Magowie w Westernie?
To prawda, brak prerii i kurzu. Ale jest zmęczony życiem, trochę cyniczny bohater . . . wbrew sobie zachowujący się jak trzeba gdy przychodzi czas na konfrontację z przeciwnikiem który ma przytłaczającą przewagę. Jakiś John Wayne?
A może to jednak . . . trochę bardziej ten Marlow? Sam nie wiem.
Albo obie te klisze.
Jak oni to spięli? Muszę odetchnąć przed powtórką.
W mandze tak to nie kopało. No tu to anime zrobiło robotę.
Może się nie znam, ale chyba udało się im znowu zrobić coś wyjątkowego?
Znajomy ostatnio wytknął temu anime motyw podróży. „Oni w sumie cały czas gdzieś idą”. Wygląda więc na to, że współczesny człowiek bierze świat, jakim jest. Nie zna historii. Nie wie jak wielkim wynalazkiem są samochody, kolej, samoloty, itd. Ile życia trzeba było poświecić aby przemieścić się z jednego miejsca do drugiego. (Ba – on bierze taki Internet za coś normalnego/zwykłego!) Informacja przecież w poprzednich czasach również było mocno ograniczona. Ja naprawdę nie wiem czego oni uczą teraz w tych szkołach 😅 Idiokracja w najczystszej postaci.
A
Shorexen
1.02.2026 23:13 Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Swoją drogą dziwne, że w tym odcinku (i w kilku poprzednich również) bohaterowie przez kilka dni idą pieszo przez góry, lasy i doliny do konkretnego celu (w tym przypadku gorących źródeł), mimo że zarówno wcześniej, jak i teraz wielokrotnie pokazano, iż potrafią swobodnie korzystać z magii latania. Dzięki temu mogliby bez problemu dostać się na miejsce, a jednak ta możliwość pojawia się wyłącznie w sytuacjach zagrożenia np. przy spadaniu w przepaść albo podczas walki z potworami. Brakuje jakiegokolwiek wyjaśnienia, czemu ta sama magia nie jest używana w trakcie podróży, mimo że byłoby to dla bohaterów duże ułatwienie. Ale tak poza tym to sam odcinek był zaskakująco przyjemny i momentami nawet zabawny. Ciekaw jestem, jak wypadnie randeczka, bo pod względem spójności świata seria raczej mnie już pozytywnie nie zaskoczy.
ZSRRKnight
2.02.2026 07:52 Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
używanie magii jest dosyć męczące, pewnie bardziej niż chodzenie i ktoś musiałby cały czas dźwigać Starka xd. A poza tym to nigdzie im się nie spieszy, więc mogą sobie pozwolić na chodzenie pieszo i podziwianie widoków.
Shorexen
2.02.2026 07:58 Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Hmmm… to było znowu troszkę za proste, ale tym razem jestem przygotowany: [link] punkt nr.1, punkt nr.2 i po części punkt nr.6 natomiast możesz przeczytać całość jeśli masz ochotę, bo może to powstrzymać kolejne kontrargumenty, które nie tłumaczą tego problemu. Pozdrawiam. :)
MrParuwki
2.02.2026 14:44 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Ty chyba naprawdę nie masz co robić. Nie wiem co próbujesz udowodnić swoimi wpisami, ale nie wychodzi ci to. Udajesz jakiegoś wielkiego znawcę tematu światotwórstwa i wydaje ci się, że jesteś ponad wszystko, a w rzeczywistości z każdego twojego komentarza bije ignorancja i zerowe umiejętności czytania jakichkolwiek tekstów kultury. Nigdy nie widziałem nikogo, kto z taką częstotliwością wysuwałby tyle bezsensownych wniosków. To też jakiś wyczyn w sumie, jeśli taki jest twój cel, to gratuluję.
MrParuwki
2.02.2026 15:01 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Nie wspominając o tym, że każdy twój komentarz czyta się jak wypracowanie ucznia podstawówki, który musi wyrobić limit słów.
Fern
2.02.2026 08:25 Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Magia latania to nowinka przejęta od demonów. Zresztą możesz zużyć mamo na oszczędzanie nóg ale nie zdziw się potem jak ci przeciwnik te nogi przy samej pupie upi…li bo magazynek masz pusty. Jak by miało być szybko, łatwo i bez refleksji. To by im te Nimbusy 2000 wyfasowali z magazynu i po temacie.
Shorexen
2.02.2026 09:34 Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
Nie wiem w sumie komu odpowiadasz i ciężko też zrozumieć sens twojej wypowiedzi, bo porusza wiele wątków i zawiera toporne metafory oraz ironie, które nijak się odnoszą do mojego głównego zarzutu. Niemniej spróbuję na to odpowiedzieć.
Piszesz, że magia latania to „nowinka przejęta od demonów”. Nie pamiętam, ale przyjmuję za pewnik, że jest to tak tłumaczone w lore świata, tylko to nie ma znaczenia. W samej serii nie pada ani razu informacja, która tłumaczyłaby, czemu bohaterowie nie używają jej akurat w trakcie podróży. Nie ma żadnych dialogów, ani scen, które sugerowałby, że latanie jest elementem tabu, że jest niebezpieczne albo zarezerwowane tylko na specjalne okazje jak ochrona lub walka. To jest raczej twoje dopowiadanie niż coś, co wynika wprost z pierwowzoru.
Metafora z „pustym magazynkiem” jak dobrze rozumiem odnosi się do tego, że latanie jest kosztowne i trzeba je oszczędzać na walkę. Ponawiam, seria tego nie komunikuje w żaden sposób. Nie ma scen w których bohaterowie mówią coś w stylu „nie lecimy, bo braknie nam many, a jest potrzebna w momentach zagrożenia”, zresztą nie widać żadnego zmęczenia u postaci po locie w czasie walki, a w przypadku Frieren to już w ogóle nie działa ten argument, bo jest niesamowicie potężna i dla niej to żaden problem. Gdyby to był istotny element, powinien być zaznaczony w trakcie serii, a nie dopowiadany przez użytkowników.
A przykład z Nibusami 2000 to już raczej ironia niż sensowny argument. Nikt nie oczekuje i tym bardziej ja, żeby latali cały czas „bo tak”, „bo fajnie”, tylko spójności zasad świata przedstawionego. Skoro dana umiejętność istnieje, jest wielokrotnie pokazywana jako normalnie dostępna dla postaci, nie sprawia im żadnego problemu i wysiłku, to naturalnym pytaniem jest, czemu nie jest używana w oczywistych sytuacjach jak chociażby wielodniowe podróże przez góry, doliny, lasy itd. To już nie jest kwestia łatwości i bezrefleksyjnej podróży, która negowałaby przeznaczenie i sens tytułu, tylko konsekwencji w budowaniu świata i jego zasad.
Fern
2.02.2026 09:56 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
To cierpliwości! Latanie jest kosztowne. Chmm pewnie za dwa odcinki ktoś będzie lewitował cały wóz. Sorry dla mnie oczywiste jest, że coś musi kosztować. I to jest ta spójność. Bo ten świat tak działa. I to jest jego urok! Nawet demony mają ograniczenia. Elfka w czasie walki z Aurą mówi wprost o tym, ze nie jest wszechmocną! I mogła by w starciu z armią przegrać przez wyczerpanie mamy. My to chyba nie to samo anime oglądaliśmy. No i ja niestety mangę czytałem.
Shorexen
2.02.2026 11:34 Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
Kręcimy się w kółko, bo mówimy o dwóch różnych rzeczach. Ty wychodzisz z założenia i wiedzy jaką masz z mangi (byłoby miło gdybyś podał dokładne rozdziały z mangi, które wyjaśniają ów niespójności – chciałbym potwierdzić twoje słowa), że latanie musi być kosztowne, nawet jeśli anime na tym etapie w żaden sposób tego nie komunikuje. Ja oceniam wyłącznie to, co seria faktycznie przekazuje widzowi, a nie dopowiadam sobie reguły żeby pasowały pod moją wizję.
Problemem nie jest to, że magia jest kosztowna, tylko że seria tego nie komunikuje w żaden sposób w kontekście podróży, mimo że latanie pojawia się wielokrotnie jako normalnie dostępna umiejętność, która nie wpływa na kondycję postaci ani poziom many. Odwoływanie się do ekstremalnych sytuacji jak walka z potworami nie tłumaczy decyzji podejmowanych w standardowych, codziennych i bezpiecznych warunkach na przykład w trakcie podróży przez góry, lasy, doliny i inne miejsca.
Przykład walki Frieren z Aurą też jest nietrafiony, ponieważ ja nigdzie nie napisałem, że jest ona wszechmocna, tylko bardzo potężna (jak na postacie występujące w tym uniwersum) i latanie nie stanowi dla niej żadnego problemu, a to jest różnica. Dodatkowo w trakcie tej walki nigdzie nie pada stwierdzenie, że przegrałaby z armią z powodu wyczerpania many. Ona jedynie zasugerowała, że ilość przeciwników ma znaczenie i obnoszenie się z poziomem mocy jest nieopłacalne. Seria nigdy nie informowała, że latanie jest jawnym obciążeniem i tym bardziej manochłonne. Wyciągasz złe wnioski z dialogów postaci, które i tak nie mają związku z dezycjami dotyczącymi podróżowania za pomocą latania.
To nie kwestia tego czy oglądamy ten sam tytuł, tylko różnego poziomu tolerancji na rzeczy niewypowiedziane lub niewyjaśnione. Ty je akceptujesz i dodatkowo dopowiadasz sobie brakujące elementy żeby pasowały pod twoją narrację, ja za to oczekuję, że jeśli coś realnie może wpływać na decyzje bohaterów, to anime powinno to w jakikolwiek sposób zakomunikować widzowi na przykład poprzez dialog, żeby zachować spójność w zasadach świata przedstawionego.
Nick Temat Treść
2.02.2026 11:45 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
W czwartym tomie, w rozdziale 30 na stronie 45 jest o tym wspomniane. Co prawda nadal nie wyjaśnia to, dlaczego nie decydują się na podróż powietrzną (chociaż pewną odpowiedzią może być egzamin na maga, w trakcie którego postacie, które użyły latania zostały pożarte przez drapieżniki, więc może zwyczajnie jest to zbyt niebezpieczne?). Wracając do wspomnianego fragmentu, możemy w nim przeczytać: Trudno dostosować zaklęcie, ponieważ nie znamy jego podstawowych zasad. Przedmioty większe niż człowiek można unieść jedynie na krótką chwilę. Mam świadomość, że ten fragment jeszcze bardziej wzmaga zadane w pierwszym poście pytanie. Możliwe też, że Frieren chce odbyć w zasadzie identyczną podróż jak z Himmelem, Heiterem i Eisenem, więc nawet jej przez myśl nie przeszło, żeby latać. Pewną odpowiedzią może być także fragment z ostatniego odcinka, gdzie Frieren mówi, że jak zawsze będą błądzić, zbaczać ze ścieżek i przyjmować dziwne zlecenia. Jeżeli decydowaliby się na lot, sporo tych atrakcji mogłoby im umknąć. A może chodzi też o to, żeby później dać pretekst do pokazania moczenia stóp? Ostatecznie w tym anime jest sporo takich ujęć. Niech ktoś zapyta autora ;)
Shorexen
2.02.2026 12:08 Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick Temat Treść
Dziękuję Ci za tak merytoryczną odpowiedź i konkretne odniesienia do rozdziałów z mangi. Dokładnie o taki typ dyskusji mi chodziło. Jak słusznie zauważyłeś, ten fragment nadal nie rozwiązuje głównego problemu, ale faktycznie może częściowo tłumaczyć pewne decyzje samej Frieren i jej podejście do podróży.
Nadal jednak są to bardziej interpretacje niż jawne informacje przekazane przez serię. Co więcej nie chodzi mi wyłącznie o samą Frieren, jej towarzysze (Fern i Stark) w ogóle nie pytają o możliwość skrócenia drogi za pomocą latania, choć w trakcie walk normalnie z tej umiejętności korzystają i nie widać u nich żadnego wyczerpania. To sugeruje, że krótkie loty nie stanowią istotnego problemu, a mimo to nie są brane pod uwagę w kontekście podróży.
Przez to wszystko można odnieść wrażenie, że magia latania istnieje tylko w scenach akcji, a później w scenach podróży tajemniczo znika taka możliwość jak i wiedza o jej istnieniu. Ten brak konsekwencji oraz brak informowania widza czemu tak jest najbardziej mnie zastanawia i sprawia wrażenie niespójności w świecie przedstawionym.
Fern
2.02.2026 17:21 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick Temat Treść
No i muszę odszczekać! To o zużyciu many przy lataniu.
To kwestia czasu trwania zaklęcia. „Może cię zaskoczę ale nauczyliśmy się latać zaledwie 40 lat temu. Przedtem niebo było domeną bestii i demonów. Ludzie zwyczajnie skopiowali od nich magiczną sztukę latania. Trudno dostosować zaklęcie, ponieważ nie znamy podstawowych zasad. Przedmioty większe niż człowiek można unieść jedynie na krótką chwilę.”
Odnoszę wrażenie, że problemem jest precyzyjne sterowanie lotem. Nieprzytomnego Starka niosą bo boją się, że wiatr go im zwieje. Sprzątanie plaży też robią we dwie bo chyba tak łatwiej sterować lotem. Czyli latanie to trudna sztuka magiczna.
Nick Temat Treść
3.02.2026 11:16 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick Temat Treść
Dzięki za miłe słowa.
Autor rzeczywiście nie skupia się na tym aspekcie (przynajmniej nie został on dalej poruszony do 14 tomu), więc brak tego może mierzić mocno analizujących treść widzów. Mnie jednak to nie przeszkadza, a nawet na swój sposób nęci to odejście od tłumaczenia dosłownie wszystkiego – każdej umiejętności, każdego założenia. Możliwe też, że dla autora istotne jest po prostu przekazywanie różnych morałów płynących z danych opowieści.
Istnieje też szansa, że Stark i Fern są świadomi, że ta podróż ma dla Frieren także wymiar terapeutyczny, więc z troski o nią nie chcą jej przyspieszać.
Fern
3.02.2026 17:48 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick Temat Treść
W sumie zrobił się bałagan.
Ale ostatnie pytanie jest jak dla mnie ciekawe i sobie odpowiem.
Terapię zaplanował Heiter i Eisen. Nawet wg. mnie nawet starannie dobrali ludzi do towarzystwa. No na mnie ta ich uważność i troska robi kolosalne wrażenie.
Moim zdaniem, nawet jeśli się domyślają to w sumie przeszli do jedynie słusznego trybu przeżywamy przygodę naszego życia. Gdyby za bardzo się spinali mogli by sprawić, że elfka poczuła by się niezręcznie.
Dzięki temu mają teraz te swoje niezapomniane chwile. Elfka po raz drugi. Dzięki czemu łatwiej jej pozbierać się po odejściu kolejnych ważnych osób.
Ba chwilami jak tak sobie patrzę na te jej zabiegi wokół tej parki. To zastanawiam się czy do głowy nie przychodzą jej takie figlarne pomysły: jak by to wyglądało gdybym odbyła kiedyś taką podróż z ich potomkami. Czyżby apetyt na życie rośnie u niej w miarę jedzenia?
Fern
2.02.2026 12:46 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
No i proszę! Brawo! Aż nabrałem ochoty na ponowne czytanie. Mam to w planie. Jak dla mnie to jest sprawa ekonomiki użycia many. Dziewczyny zdaje się dźwigały ludzi w zamieci. Co prawda coś było o wietrze ale odniosłem wrażenie że zużycie many też było niemałe. Generalnie to one podlatują raczej niż latają. Patrz fragmenty gdy szukają. Hmmm to raczej unoszenie się niż latanie. Może to jest problem. Zaklęcie nie jest do końca opanowane. Trwają prace. To też siła tego świata.
Bardziej mnie interesuje mit o Orfeuszu i Eurydyce i jak go wykorzystają autorzy. Zegarmistrz świetnie to zauważył w recenzji. Nie tracę nadzieję na kogoś kto to omówi.
Klemens
2.02.2026 18:19 Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Pytanie z kategorii „dlaczego orły nie poleciały z Frodem wprost do Mordoru?”
Kiedy myślisz, że o nic głupszego nie można się już zapytać, ale po raz kolejny się zaskakujesz.
Uratugo
8.02.2026 08:29 Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Argument w stylu „Dlaczego drużyna Pierścienia nie wsiadła na orły i nie poleciała na Górę Przeznaczenia”.
Najprościej mówiąc, cel podróży nie jest celem w samym sobie, chodzi też o samą podróż, dzięki której zdobywają doświadczenie i mogą się rozwijać- szczególnie Fern i Stark.
Poza tym wydaje mi się, że oglądasz nieuważnie. W pierwszym sezonie przynajmniej dwukrotnie wspominano, że latanie jest domeną demonów i ludzie nauczyli się tej magii nie do końca rozumiejąc jej mechanizm, co tworzy różne problemy: jeden raz na pewno podczas porwania wozu przez latającego potwora, przez co Frieren zgubiła swój pierścionek od Himmela. Kilkukrotnie wspominano też o kłopotach z lataniem z powodów problemów atmosferycznych, chociażby podczas wędrówki przez góry, w których spotkali Krafta. Kolejną kwestią jest fakt, że w powietrzu są łatwym celem dla wrogów, co już zostało wyżej wspomniane.
Wchodząc już na poziom meta- motyw wędrówki i podróży jest stary, jak stara jest ludzkość. Ocenianie dzieła pod względem efektywności procesu samego dojścia do celu bohaterów jest redukcjonistyczne i błędne już w samym założeniu. W ten sposób można podważyć sens największych dzieł literatury, jak „Odyseja”, exodus Żydów po ucieczce z Egiptu, ww. podróż drużyny pierścienia, czy wyprawa Argonautów po złote runo.
Fern
8.02.2026 09:01 Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Poza tym chyba ostatni odcinek daje nam też pewną wskazówkę – cudze domy!
Akurat towarzystwo zastanawia się czemu np. nie opływa pewnego obszaru na którym grasują paskudne potwory. Tylko się przez niego przedzierają pieszo. Przy okazji zajmując się skrupulatnie regulacją populacji pewnych paskudnych kreatur.
A wszystko to dlatego, że jak uważał pewien bohater likwidacja tych zagrożeń leży w obowiązkach ludzi takich jak oni. Taką masz robotę . . . i co zrobisz, jak nic nie zrobisz
O latającym dywanie zapomnij. Popylasz pieszką co chwila ryzykując zejście w bardzo dramatycznych okolicznościach. I w tym cała zabawa.
xx
8.02.2026 13:15 Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
No nie no, w wymienionych przypadkach mamy raczej jasne wyjaśnienia, czemu bohaterowie podróżują tak, a nie inaczej. Nawet z orłami jest wspomniane, że Gandalf nie może sobie ot tak ich wzywać, ten jeden raz to przysługa wielkiego kalibru :P
Wiadomo oczywiście, o co chodzi na „wyższym” poziomie, ale o jakieś fabularne usprawiedliwienie też warto zadbać – ale ja to mówię jako ktoś kto lubi takie zagłębienia się i watsonowskie wyjaśnienia :)
Fern
15.02.2026 20:40 Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Dokładnie. W sumie wg. mnie to konwencja a nie kreacja świata na serio.
Taniec kopciuszka ze Starkiem w mundurze – węgierskich huzarów?
Nie no! To jest takie durne .... po prostu bezdennie! Rów mariański absurdu!
Nie wierzę, że dałem się na to złapać. Czemu łażą a nie latają? A rozgrywki Quidditcha? To jak tu żyć panie premierze!
- Lepiej żeby go obejrzeli w świątyni. Fern jak długo możesz lecieć?
- Co najwyżej pół godziny. To zaklęcie zużywa mnóstwo many
- Nie dotrzemy do miasta lepiej zawrócić.
I zawrócili do pobliskiej wioski. Przy czym Starka unosiła „wszechmocna” elfka a nie Fern. Zabawne nie?
Głupie to głupie . . . i jestem pewien, że niczego nie dowodzi!
Shorexen
8.02.2026 16:37 Odpowiedź na komentarz użytkownika Uratugo
Argument w stylu Dlaczego drużyna Pierścienia nie wsiadła na orły i nie poleciała na Górę Przeznaczenia
Nie pytam dlaczego bohaterowie zawsze nie wybierają najszybszej drogi, tylko dlaczego w świecie w którym latanie jest pokazane jako normalna, zawsze dostępna i wielokrotnie bezproblemowo używana umiejętność w trakcie zagrożenia życia, nagle przestaje ona istnieć w trakcie wielodniowych podróży i to bez jakiegokolwiek komentarza ze strony fabuły. To nie jest ten sam typ problemu co orły w WP, ponieważ ja tu wspominam o zdolności którą bohaterowie faktycznie posiadają i regularnie wykorzystują chociażby w walce.
Cel podróży nie jest celem w samym sobie, chodzi też o samą podróż, dzięki której zdobywają doświadczenie i mogą się rozwijać
Zgadzam się. To jest intencja autora. Tylko nie odpowiada na mój zarzut / problem. Nie krytykuję motywu podróży, tylko brak wyjaśnienia czemu jedna i ta sama magia jest używana reaktywnie, a nigdy proaktywnie, mimo że nic w konkretnej scenie jej nie wyklucza.
Latanie jest domeną demonów i ludzie nauczyli się tej magii nie do końca rozumiejąc jej mechanizm
Byłby to solidny argument gdyby nie fakt, że Frieren i Fern używają wielokrotnie magii lotu stabilnie, precyzyjnie, bez widocznych kosztów, bez wahania i bez konsekwencji. Jeśli ta magia faktycznie jest tak niebezpieczna i nie do końca poznana, to raczej nie powinni z niej korzystać w trakcie walki, a sam świat powinien to jasno komunikować w trakcie decyzji bohaterów, tymczasem ta rzekoma wada nigdy nie wpłynęła na ich zachowanie.
Wwspominano też o kłopotach z lataniem z powodów problemów atmosferycznych, chociażby podczas wędrówki przez góry, w których spotkali Krafta. Kolejną kwestią jest fakt, że w powietrzu są łatwym celem dla wrogów
Rozumiem, ale są to argumenty wybiórcze, bo nie tłumaczą sytuacji w których pogoda jest dobra, zagrożenia brak, a bohaterowie i tak spacerują dniami i nocami, nawet nie wspominając o możliwości lotu czy jego istnienia w tym świecie. To ta cisza w informowaniu jest moim problemem, nie samo istnienie ograniczeń tej magii.
Ocenianie dzieła pod względem efektywności procesu samego dojścia do celu bohaterów jest redukcjonistyczne i błędne już w samym założeniu
Nie oceniam całego dzieła na tej podstawie, tylko wyciągam jedną nieścisłość, która jest jednym z wielu czynników branych pod uwagę w trakcie finalnej oceny. Nigdy nie robię tak, jak mi zarzucasz i nigdy nie napisałem, że tak robię. Jest wiele zalet tej produkcji, które również biorę pod uwagę. Dodatkowo ja nie domagam się uproszczenia / przyspieszenia drogi do konkretnego celu, tylko konsekwencji w zasadach świata przedstawionego. Innymi słowy nie pytam dokładnie czemu nie lecą, tylko czemu świat raz pozwala im latać bez problemu, a raz udaje, że ta możliwość nie istnieje.
Podsumowując, nie mam problemu z motywem podróży ani z tym, że bohaterowie idą pieszo zamiast polecieć. Mam problem z tym, że tytuł ani razu nie potrafi spójnie wyjaśnić dlaczego magia latania, która pokazywana na tak łatwą w wykorzystaniu w trakcie walki i bez jakichkolwiek kosztów czy efektów ubocznych, nagle przestaje być nawet opcją w trakcie normalnej podróży. Gdyby seria jasno informowała o istnieniu jakiegoś ograniczenia, to mój zarzut w ogóle by się nie pojawił. Pozdrawiam.
Serial w zasadzie znany i kto chciał, to pewnie już sobie wyrobił komentarz, ale dlaczego nie miałbym wtrącić trzech groszy ;)
W dużym skrócie – z mojej strony poziom został utrzymany. Grafika i muzyka to top level (ciekawa rzecz, znów najmniejsze wrażenie robi na mnie piosenka na otwarcie). W pierwszych odcinkach zdecydowanie więcej opowieści obyczajowej niż bitew, choć drugi odcinek powinien usatysfakcjonować miłośników mocnego kina. Lekko zaskoczył mnie kliknij: ukryte nieco fillerowy odcinek trzeci, ale w zasadzie był na tyle pocieszny, że nie będę narzekać :) .
Póki co mocny kandydat na anime sezonu i anime roku ;)
A
Fern
25.01.2026 20:06 Zdaje się ktoś ma ciekawe spojrzenie
Chyba może korespondować z pewnymi tematami które się tu troszkę przewijały.
[link] Ale . . . pojawiła się też analiza bagatela 7h i 18 min.
Czy oni przesadzają? Przypuszczam że wątpię.
A
kot schrdingera
17.01.2026 16:23 Naprawdę miło, że...
...obrazek Milet zrobiła tuż za miedzą, ale coś w sercu kłuje, że nie u nas. Przy okazji duża bańka w dobę na yt.
Po 1‑ym odcinku jestem zachwycona. To właśnie ten klimat, błyszczący na mocy paralelności dwóch historii, pięknie wzmacniający wydźwięk siebie nawzajem. Retrospekcja pomaga nam budować atmosferę obecnej gromadki Frieren, współczesność pogłębia melancholię i żal po tym, co było, a mogło być pomiędzy Frieren i Himelem, bez zbytniego dramatyzowania. Tylko dojrzała, nie narzucająca się refleksja. Super!
Po jednym odcinku anime jest już #1 na MAL‑u, seems legit xD
A
Fern
17.01.2026 09:10
Jedyne co mnie martwiło to czy utrzymają poziom „techniczny” poprzedniej serii. Z komcia wynika, że to jest ok. Znaczy się mamy kolejną petardę roznoszącą system. I o to chodziło. Cieszę się.
A
Shorexen
17.01.2026 00:21 Sousou no Frieren 2 po 1 odcinku
Oby się z czasem rozkręciło, bo wstęp koszmarnie nudny i o niczym. Przynajmniej na osłodę usłyszałem milet.
ZSRRKnight
17.01.2026 08:34 Re: Sousou no Frieren 2 po 1 odcinku
no jak to było dla ciebie „nudne i o niczym”, to… aż nie wiem, co napisać. Przecież już w pierwszym sezonie było wyraźnie widać, że to nie jest seria akcji, w której w każdym odcinku są walki i wybuchy…
Jeśli chodzi o moją opinię – bardzo uroczy, przyjemny odcinek.
Karo
17.01.2026 09:16 Re: Sousou no Frieren 2 po 1 odcinku
W pierwszym sezonie z tym właśnie miałem problem. Dopóki się snuli po lasach kontemplując przemijanie, to byłem zachwycony, ale jak potem zaczęli się nawalać czarami, to trochę się nudziłem.
Kawka
17.01.2026 12:17 Re: Sousou no Frieren 2 po 1 odcinku
Mam dokładnie ten sam problem z Frieren. Jak wchodzili w tryb iyashikei, to oglądało mi się naprawdę przyjemnie, a jak wchodzili w walki, to niczym się nie różniło to od shounenowych nawalanek z bossem arcu. Niektóre momenty z pierwszej Frieren mnie niestety wynudziły, zwłaszcza ten z egzaminem, który był strasznie przeciągnięty. Mam nadzieję, że w drugim sezonie wyrównają poziom. Pierwszy sezon był solidnym 7/10, drugi ocenię, jak zobaczę całość, nie dam się ponieść hype trainowi, żeby od razu na dzień dobry strzelić 10/10, bo to Frieren i tak trzeba.
Shorexen
17.01.2026 13:58 Odpowiedź na komentarz użytkownika kawka
A ja właśnie mam na odwrót. Egzamin uratował tą serię w moich oczach. W końcu było coś o coś i wprowadzono ciekawe postaci poboczne. A tak przez większość czasu był to symulator chodzenia bez celu tak jak w tym pierwszym odcinku. Od shounenów oczekuję akcji, jeśli jej brak, to dla mnie ocena leci w dół i tyle.
Shorexen
17.01.2026 13:50 Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
No to mamy problem. Słyszałem, że serie powinno się oceniać w kontekście gatunku, do którego należą. To jest shounen, więc tego właśnie oczekiwałem po tym tytule. Niestety odcinek okazał się nudny i właściwie o niczym. Gdyby go w ogóle nie było, niczego byśmy nie stracili. No chyba, że oceniamy tak tylko wtedy, gdy nam wygodnie pod tezę, a nie zawsze, to wtedy spoko. Dla mnie tą serię ratowała widowiskowa akcja i fajnie nakreślone postaci poboczne.
Klemens
17.01.2026 14:04 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Shounen to jest typ widowni, bardzo subiektywny z resztą. Gatunek to fantasy.
Ryuki
17.01.2026 14:16 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Nie subiektywny, wychodzi w magazynie shounen to shounen( tu to Shounen Sunday ) wychodzini w magazynie seinen to seinen itd. nic więcej tam nie ma. Anime nie na podstawie mangi nie mają tego typu demografii. Tyle.
Ryuki
17.01.2026 14:14 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Shounen to nie gatunek. To demografia. Frieren jest shounenem bo wychodzi w Shounen Sunday i tyle. Jest mnóstwo shounenów w takich gatunkach jak romans, okruchy życia czy sport. Jeśli anime jest shounen to nie znaczy, że to będzie battle/akcja tylko to gdzie manga wychodzi :D W Jumpie na ten przykład masz serie jak Blue Box obok One Piece czy Witch Watch przy Kagurabachi itd. Frieren jest z Sunday gdzie większość serii ma wolniejsze tempo. Jak choćby z moich ulubionych tam mang Kekkaishi, Magi czy Ushio&Tora :D Ten magazyn też jest znany jako miejsce gdzie Rumiko Takahashi wydaje swoje mangi. Dlatego nie dziwi mnie ani to, że seria jest wolniejsza ani to, że ma akcje :D
Tak czy siak ani mnie to grzeje ani ziębi, Frieren to nie mój typ fantasy( ja chcę powrotu komedii fantasy jak Violinist of Hameln ) i w tym sezonie mam inny tytuł by się nim ekscytować( Dead Account ). Jednak gatunkiem Frieren jest tak jak wspominałam fantasy nie shounen i to musiałam zaznaczyć.
Shorexen
17.01.2026 15:38 Odpowiedź na komentarz użytkownika Ryuki
Bardzo dobrze o tym wiem już od jakiegoś czasu. Celowo tak to napisałem, żeby sprawdzić, czy ktoś się tego faktycznie czepi. Nie musiałem długo czekać, co w gruncie rzeczy jest bardzo dobre i pokazuje czujność niektórych osób – na szczęście.
Zrobiłem to, bo w praktyce nic to nie zmienia. Jeśli wyrzucisz słowo „gatunek” z mojej wypowiedzi, nadal będę uważał to samo. Od shounena fantasy, jakim jest Frieren, oczekuję przede wszystkim akcji. Tak było w pierwszym sezonie i tak jest w tym. Gdybym to zmienił, byłbym hipokrytą. To wszystko w tym temacie.
Nie mam żadnych pretensji o to, że raz na jakiś czas tempo zwalnia, to normalne i wręcz konieczne. Gorzej, gdy dzieje się tak przez połowę pierwszego sezonu non stop, a drugi zaczynają w dokładnie ten sam sposób. W moich oczach pierwszy sezon ratowały akcje ze smokiem i demonami oraz egzamin, ponieważ sceny spacerków były zbyt wydłużone, stworzone na jedno kopyto i z czasem bardzo nużące.
Tutaj mam nadzieję, że z czasem się rozkręci, tak jak wyraźnie napisałem, bo obecnie wracamy do punktu wyjścia. W sumie sam nie wiem… mam wrażenie, że ludzie myślą, iż nienawidzę tej serii, a tak naprawdę bardzo ją cenię.
To naprawdę jest bardzo dobra seria, momentami świetna, po prostu nie trawię bezpodstawnego zachwytu, jakby to dzieło nie miało żadnych wad, a ma. Można się przy tym znakomicie bawić, mając ich świadomość, i to pochwalam. Gorzej, gdy ktoś zachwyca się serią, twierdząc jednocześnie, że jest nieskazitelna i wybitna, a przy okazji krytykuje cudze negatywne zdanie tylko dlatego, że jest negatywne – nieważne, czy sensowne, czy nie.
Ryuki
17.01.2026 16:04 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Ryuki
Hmmm, mam przyzwyczajenie do poprawiania bo często dużo osób używa shounen jako zastępczego słowa na battle mangi z Weekly Shounen Jump nie nawet jako gatunek w całości tylko jeden styl z jednego magazynu :D Nie zapomnę jak Frieren weszła na 1 miejsce na MAL'u przebijając FMA i nagle część osób się zaczęła dumnie cieszyć „w końcu nie shounen jako numer 1”. Oczywiście szybko to zostało wyśmiane.
Tak jak pisałam Frieren nie jest typem fantasy jaki lubię więc serię pomijam. Jednak całkowicie rozumiem twoje problemy bo każdy styl prowadzenia fabuły albo się spodoba albo nie. Chociażby wiele tutaj osób lubi to jak był prowadzony Inuyasha kiedy ja często nudziłam się zwłaszcza przy wątkach romansowych. Z drugiej strony wolniejszy styl Kekkaishi( głównie w mandze bo anime niestety przeciągało ) mi podszedł a wielu tu osobom zwyczajnie się nudził choć to pewnie raczej wina extra fillerów. Też to się odnosi do lubienia jednej części fabuły danego tytułu mocniej od drugiej. Jak ty preferujesz gdy Frieren koncentruje się na akcji^^
Nie przeczytałam twojego komentarza jako nienawiść po prostu jako preferencję.
MrParuwki
17.01.2026 16:12 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Ryuki
Celowo tak to napisałem, żeby sprawdzić, czy ktoś się tego faktycznie czepi. Nie musiałem długo czekać, co w gruncie rzeczy jest bardzo dobre i pokazuje czujność niektórych osób – na szczęście.
Gdyby odbywały się zawody w paleniu głupa, to właśnie odbierałbyś złoty medal. Nie pierwszy zresztą.
Karo
18.01.2026 14:13 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Jeśli potraktujemy shounen jako gatunek, to moim zdaniem właśnie shounenowe elementy tutaj nie dowożą. Podczas refleksyjnych epizodów Frieren jest w tym idealnym punkcie, gdzie subtelnie skłania do jakichś tam przemyśleń na temat życia, a przy tym nie popada w popkulturowy nihilizm czy mętne filozofowanie. Czuję ogromny deficyt takich utworów – nie tylko w anime. Nie określiłbym też tego jako iyashikei, bo założeniem nie jest chyba relaksowanie widza, tylko przystępne poruszanie kwestii z gruntu nieprzyjemnych (śmierć, samotność, życiowa stagnacja, itp.).
Gdy natomiast przychodzi do nawalanki, to flagowe tytuły typu Jujutsu Kaisen czy My Hero Academia są dużo bardziej kreatywne pod względem przebiegu pojedynków czy łączenia akcji z rozwojem bohaterów. Przede wszystkim system magii ofensywnej wydaje mi się tu dość płytki. Gość od klonów trochę się wyróżnia, poza tym większość zaklęć przypomina karabiny strzelające różnymi typami amunicji. Standy w JoJo to przy tym wyżyny scenopisarstwa. Brak tu jakiejś bitewnej chronomancji, teleportacji czy manipulacji wspomnieniami – czegoś, dzięki czemu walki byłby faktycznie pomysłowe i nieprzewidywalne. Nie mówiąc o tym, że część scen akcji wydaje się oderwana od fabuły.
ZSRRKnight
18.01.2026 14:26 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
ostatnio skończyłem Mobile Fighter G Gundam i tam ciągle się powtarza bardzo trafne i prawdziwe zdanie, które doskonale opisuje wiele japońskich serii akcji – „Wojownicy potrafią rozmawiać tylko poprzez swoje pięści”. No i może właśnie tu tkwi problem, bo w Frieren niemalże wszystko bohaterowie mówią poza walkami, a same walki są w zasadzie bardziej realistyczne – po prostu jak muszą, to walczą i rzadko jest to okazja, żeby coś przekazać, „porozmawiać” z przeciwnikiem jak to często ma miejsce w shounenach akcji etc. W Frieren to nawet jest trochę teatralne, biorąc pod uwagę, że jednak te potyczki są z pewnością widowiskowe i bardzo ładne wizualne.
Karo
18.01.2026 14:48 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
W scenie akcji można też dużo przekazać bez gadania.
Fern
18.01.2026 14:52 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
"- Zmierzmy się w pojedynku, lady Frieren.
- Odmawiam, to strata czasu. Słowo daję. Magowie, którzy znają tylko walkę, są tacy nieporadni. Nie musisz przechodzić do historii. Serie cię zapamięta. Nie potrafi szczerze wyrażać uczuć, nawet wobec własnych uczniów. Naprawdę duże z niej dziecko.
- Naprawdę jesteśmy nieporadni. Ja i lady Serie.”
Studium charakterów postaci. To jest tu ciekawe.
Ryuki
18.01.2026 14:59 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Serio traktowanie shounen jako gatunek jest błędne :D I jak wspominasz elementy to wszystko brzmi jak zwykle elementy battle. Nie ważne jak je nazwiesz. Frieren po prostu nie należy do tego gatunku.
I to jest powód dlaczego zawsze rozdzielam battle od akcji. W magazynach tytuły jakie wypisałeś są nazywane battle manga( ten gatunek jest w każdej demografii jak choćby Tokyo Ghoul w seinen ) czyli są seriami akcji całkowicie skoncentrowanymi na walkach. Masz pojedynki, systemy itd. Natomiast też są serie akcji czy mangi z elementami, które nie skupiają się na walkach. Dobrym przykładem tu jest Hanako‑kun połączenie akcji, komedii, horroru i romansu( też shounen BTW ). Też używam bardziej ogólnej akcji do serii jak Kekkaishi czy FMA bo fabuły w nich nie są skoncentrowane na walkach. Natomiast battle też mogą mieć inne style pojedynków jak np. być w pewnym sensie sportówką( Blue Lock ) czy o grach/kartach( Yu‑Gi‑Oh ). Jednak to czy dany tytuł skupi się na postaciach czy świecie też od tego nie zależy. Chociażby Dead Account to battle a Blue Exorcist to mieszanka slice of life i akcji a obie te mangi są bardzo nastawione na bohaterów i ich rozwój i stan emocjonalny.
Podsumowując Frieren nie jest battle ale można mangę bez problemu podciągnąć do bardziej ogólnej akcji. Co zresztą jest niesamowicie typowe dla Shounen Sunday :D
Karo
18.01.2026 15:07 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Może i błędne, ale każdy wie o co chodzi :P
Ryuki
18.01.2026 15:21 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Taa a później ludzie mają zdziwko, że serie jak Aria to shounen :D Jest to dla mnie trochę wkurzające więc zawsze będą upierdliwa i poprawiać ludzi. Głównie dlatego, że część fanów traktuje całą największą demografię jako battle mangi z WSJ. Sam wymieniłeś tytuły tylko z tego magazynu. Chociaż WSJ i Sunday mocno się różnią i nie lepiej byłoby porównać Frieren do standardów z Sunday? Jak np. do mang pokroju Ushio&Tora, Flame of Recca, Kekkaishi, Magi czy cokolwiek co Rumiko tam nawrzucała nawet nieszczęsnego Inuyashy. Styl akcji nawet w battle jest po prostu bardzo różny od WSJ. Inni czytelnicy i inne klasyki :D
Shorexen
18.01.2026 16:03 Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
Zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś. Nigdzie nie twierdziłem, że elementy akcji czy shounenowe w Frieren dowożą pomysłowością, a raczej to, że w moich oczach one tą serię jakkolwiek ratują, bo refleksyjnych epizodów jest bardzo dużo, często występują seriami i są oparte na powtarzalnym schemacie narracyjnym (wspomnienie > refleksja > lekcja). Oczywiście problemem nie jest to, że istnieją takie epizody, one są bardzo potrzebne, wręcz wymagane i momentami naprawdę świetne, tylko problem w tym, że ich konsekwencje są niemal wyłącznie wewnętrzne i emocjonalne, przez co trudno odczuć ich wagę w dłuższej perspektywie. Po czasie zaczynają się zlewać, a ich znaczenie się rozmywa. Przykładowo nie przypominam sobie, by odbudowa statku miała jakikolwiek realny wpływ na dalszy przebieg historii, a takich epizodów jest znacznie więcej.
Dodatkowo cieszy mnie fakt, że zaznaczyłeś jedną z większych wad serii, a jest nią sposób potraktowania magii w tym świecie. Nie chodzi nawet o całkowity brak zasad, ale o to, że magia funkcjonuje tu jako narracyjnie wygodne narzędzie bez jasno zarysowanych ograniczeń, kosztów czy chociażby reguł działania, które pozwalałyby uwiarygodnić cały system. Sceny z magią po prostu istnieją, bo są w danym momencie potrzebne, choć wtedy przynajmniej faktycznie dzieje się coś ciekawego.
Podobnie jest z samym światem przedstawionym. Jest klimatyczny, piękny i spójny pod względem emocjonalnym, ale bardzo słabo rozbudowany, a co za tym idzie mniej wiarygodny. Brakuje szerszych struktur, większych konfliktów czy kwestii politycznych, które sprawią, że świat jest żywy i istnieje jako osobny, niezależny od bohaterów byt. W obecnym wykonaniu jest on jedynie dekoracją do refleksji nad przemijaniem i sensem życia.
Rzecz jasna mam świadomość, że są to w dużej mierze świadome decyzje autora, ale dla mnie oznaczają one jednocześnie dobrowolne ograniczenie własnego tworu. Powoduje to, że trudno jest mi traktować Frieren jako serię ambitną, albo tak wybitną jak większość ją maluje. Tytuł jest bardzo dobrze wykonany w swoich założeniach, ale celowo rezygnuje ze wszystkiego co mogłoby nadać mu większą wagę, przez co pozostaje w moich oczach jedynie jako nastrojowa i jednowymiarowa podróż o przemijaniu, emocjach i relacjach z efektownymi scenami akcji, które urozmaicają z czasem nużące momenty.
Karo
18.01.2026 17:14 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
Ja bym nawet wolał, żeby magia była tu tylko pobieżnie nakreśloną dekoracją dla ogólnej metafory, ale skoro już robią wokół tych walk cały odrębny epizod, to liczyłbym jednak na coś bardziej kreatywnego.
Fern
18.01.2026 17:38 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
Moim zdaniem „magia i świat są tu tylko pobieżnie nakreśloną dekoracją dla ogólnej metafory”.
I to prawda magia nie przy przyśpiesza od 0 do 100kmh w 2s!!!! Co to jest za magia! No bida i żal panie! A plastiki w kokpicie świata są twarde i trzeszczące!!! Jak tak można! Zgroza. Aż trzeszczy w zębach jak się żuje.
Jeśli o mnie chodzi to wisi mi, że to nie jest formuła 1 w tych dziedzinach.
Interesuje mnie podróż do tej metafory, ciekawe widoki emocjonalne po drodze i to co jest na końcu. A zapowiada się ciekawie.
I jakoś zniese te drobne felery fury bo zdaje się autorzy mieli nad czym myśleć przy zaszywaniu tych metafor. Duperele to mnie wiszą. W tym min zupełny brak tego nitro!!!
W sumie to ciekawie, że sporej części ludzików jakoś chyba też.
Sorki! Powodzenia.
Klemens
18.01.2026 18:43 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
ale o to, że magia funkcjonuje tu jako narracyjnie wygodne narzędzie bez jasno zarysowanych ograniczeń, kosztów czy chociażby reguł działania, które pozwalałyby uwiarygodnić cały system
?????
Przecież już od pierwszych odcinków tłumaczone masz, jak działa magia, co musi zrobić czarodziej, jakie są słabe strony magii, co może/czego nie może zrobić czarodziej i jaki jest jej koszt. Nie bardzo rozumiem o czym teraz piszesz.
Od pierwszych odcinków Frieren uczy Fern, jak korzystać z magii. Reguły działania są jasne – mag ma zasób, manę, który wykorzystuje do rzucenia czaru. Manę zwiększa, poprzez treningi całe życie.
To, jakie czary ktoś potrafi rzucić, zależy od wielu czynników – jego zasobów many, tego, jak mocno ktoś potrafi tę manę skupić i jaką ma wyobraźnię i czy ma on talent. Wyobraźnia jest kolejnym kluczowym elementem do rzucenia czaru. Kolejną rzeczą jest czas potrzebny do skupienia many – kolejna rzecz, którą trzeba wyćwiczyć. W historii masz wiele rodzajów magii. Każdy ma swoje mocne i słabe strony. Do tego dochodzi kontrola nad maną i umiejętność jej wyczucia – kolejne elementy systemu magii.
Dosłownie z 10% całego pierwszego sezonu polegało na gadaniu o magii i tłumaczeniu jak ona działa. A Ty wyjeżdżasz teraz z tekstem, że
magia funkcjonuje tu jako narracyjnie wygodne narzędzie bez jasno zarysowanych ograniczeń, kosztów czy chociażby reguł działania, które pozwalałyby uwiarygodnić cały system
?
W takim razie polecam iść obejrzeć sezon pierwszy jeszcze raz, jeżeli tak podstawowej rzeczy nie zarejestrowałeś, która była dosłownie wpychana widzowi przed twarz.
O reszcie się nawet nie będę wypowiadać, bo jeżeli wspomniany przez Ciebie odcinek ze statkiem nie ma „realnego wpływu na przebieg historii”, to nie wiem co autor miałby zrobić, żeby budować relację Frieren/Fern i żebyś to jednocześnie zauważył i uznał to za „realny wpływ na historię”. Chyba więcej nawalanek. Bo przecież każdy tytuł musi świecić na lewo i prawo animacyjnymi wodotryskami opartymi na mordobiciu co odcinek, góra dwa.
Czasami mam wrażenie, że niektóre osoby wypowiadające się na temat tej serii dostały jakiegoś wylewu albo jakiejś innej utraty pamięci i paplają byle paplać.
Fern
18.01.2026 19:05 Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
Czapeczka spadła mi z łysego łba!
Shorexen
18.01.2026 19:34 Odpowiedź na komentarz użytkownika Klemens
Pomyliłeś opis systemu z jego działaniem narracyjnym. Nie zrozumiałeś mojego zarzutu. Dodatkowo duża część twojej wypowiedzi nosi znamiona frustracji i zbyt dużych emocji. Powodujesz, że potencjalna dyskusja z poziomu analizy, zeszła na poziom emocjonalny. Zdarza się, ale według mnie jest to źle obrany kierunek, którego chciałem za wszelką cenę uniknąć, bo w takim wypadku merytoryka nie istnieje.
Ja nigdzie nie pisałem, że w Frieren nie istnieją opisane zasady magii (wyobraźnia, trening, mana, koncentracja itd.), one oczywiście są wprost tłumaczone. Mój zarzut dotyczył tego, że te zasady rzadko działają jako realne ograniczenia narracyjne, nie generują napięcia, nie wymuszają kreatywnych rozwiązań u postaci w konkretnych momentach i rzadko prowadzą do istotnych konsekwencji fabularnych. W tym sensie magia pełni dla mnie funkcję narracyjnie wygodnego narzędzia, a nie systemu, który aktywnie kształtuje przebieg historii, którą obserwujemy.
Podobnie sprawa się ma odnośnie epizodów skupionych na relacji, nie neguję ich znaczenia emocjonalnego, tylko zwracam uwagę, że ich wpływ na dalszy przebieg opowieści jest ledwo zauważalny i wyłącznie wewnętrzny. To jest tylko i wyłącznie kwestia innych oczekiwań wobec narracji, nie „braku zrozumienia” serii, którą mi zarzucasz.
Sądzę, że na tym etapie jasno widać, że różnimy się w oczekiwaniach. Ja swój punkt widzenia przedstawiłem mam nadzieję, że wystarczająco jasno i nie czuję potrzeby by dalej go rozwijać. Z mojej strony temat jest zamknięty. Pozdrawiam.
10/10
Czy to 12/10 jak pierwszy sezon? Chodzi mi o fragmenty przygodowe bo cały „egzamin” to była trudna do przełknięcia plejada pokemonów obniżająca ocenę całości do takiego 10/10. W sumie to tak, ale nie do końca. Cudownie znowu oglądać na ekranie 3 linie czasu: teraźniejszość, wspomnienia z „dzieciństwa” Frieren i wspomnienia z drużyną Himmela. Zróżnicowanie tematyczne przygód się zgadza, ale brakowało mi emocjonalnego walnięcia. Pierwszy sezon potrafił wspomnieniami zakręcić łezkę w oku, a tutaj jest tylko mega solidnie. Na delikatny minusik też walka z kliknij: ukryte trzema demonami. Fern na plusik, ale Stark i Genau mega przewidywalna potyczka.
Evan Call znowu muzycznie pozamiatał. Pełny soundtrack będzie miał premierę 15 kwietnia. 6 utworów już udostępniono na spotifaju/yt. Castles and Cobblestone jakie dobre!
To znowu była uczta dla oczu (masa przepięknych grafik i drobnych „zbędnych” animacji) i uszu. Szkoda, że taki krótki sezon.
Zobaczymy co pokaże kliknij: ukryte Denken w kolejnym sezonie. Podczas egzaminu to jedyny, któremu kibicowałem poza główną obsadą. Aż się boje googlać kiedy w przybliżeniu kolejny sezon…
PS: google/reddit mówi, że materiału na ~25 epków już jest – wliczając 2 zakończone arc'i, bo kolejny arc ciągle wychodzi.
PS1: Trzeci sezon oficjalnie zapowiedziany na fall 2027!
Re: 10/10
Niewątpliwie jest on uzasadniony fabularnie – wprowadzenie i ustanowienie relacji z szeregiem postaci które pojawiają się później. Z mega interesującym Denkenem na czele. Załatwili to sobie jednym strzałem.
Poza tym chyba trzeba by tu przemyśleć sobie to co dzieje się tu pomiędzy elfkami. Ktoś ma tam bardzo zawiłe relacje rodzinne i emocjonalne.
O przemyśleniach Denkena na temat władzy i przywództwa nie wspominając. Tu jest naprawdę wiele ciekawych aspektów do przemyślenia.
Jak choćby ten, czemu Serie odwołała trzecią część egzaminu.
Re: 10/10
Akurat w Frieren mi to nie przeszkadzało, ale Toradora? Dla mnie to był spory minus gdy w środku serii przeszli z romcomu do dramatu.
Re: Tonacje i ich zmiany.
Toradora od początku jest „słodko‑gorzka”. Mnie zdumiało dokąd tam można dojść. Przyznaję, nie śniło mi to się ani trochę. Chociaż . . . chyba nabyłem alergii na słowo „słodkie”. Nie jest precyzyjne, w sumie nic nie znaczy. A poważnie zamula pole widzenia.
Moim zdaniem tu jest podobnie. W tle czyhają na nas naprawdę niezłe dramaty.
Nic na to nie poradzę . . . ale coś mi się, do naszej elfki przyczepił mi ostatnio taki kawałek.
[link]
Ale tu trzeba by trochę byt dużo jak na ten format pisać. Ale mam nadzieję, że kiedyś coś się pojawi. Ludziki powoli próbują. Trzymam kciuki.
Re: Magowie w Westernie?
I faktycznie może lepiej by było gdyby elfka chciała pogadać tam z Himmelem o przepisie na mielone.
Ale po akcji z wiją Grausama to chyba nie ma na to szans.
kliknij: ukryte Zdaje się ktoś tam leci z dziobem do kogoś. Trochę jakby późno na to.
Jak oni z tego teraz wybrną? Zapowiada się niezła jazda fabularna.
Re: Magowie w Westernie?
Mi chodzi o to, że 10 odcinków, to za mały fragment, aby historia mogła dobrze wybrzmieć. Brakowało jakiegoś 'egzaminu', jakiegoś mini zakończenia.
Re: Magowie w Westernie?
To prawda brak jakiejś wyraźnej klamry spinającej. Ale alternatywą było by chyba długie czekanie.
Nie wiem jak Wy, ale ja nie miałem na to absolutnie ochoty.
Decyzja o dawkowaniu aby podtrzymać zainteresowanie widzów choć trochę dla nich bolesna to pod względem marketingowym raczej trafiona. Potwierdzili status serii po części 1 i rozbudzili nadzieję na utrzymanie poziomu.
Zabawa konwencją . . . western był . . . czas na sensację Bonda .. albo inną mission imposible. To się chyba nawet dzieje.
Re: Magowie w Westernie?
Fantasy!
Magia bogini
[link]
Niektórzy solidnie się odpalili. Chociaż . . . pewnie z niektórymi tezami bym polemizował.
[link]
Cytując klasyka : „Starożytne legendy stanowią jeden wielki szyfr. Właśnie on skrywa sekrety magii boginii.” Wszystko co o niej wiemy, jest wynikiem trwających całe wieki skrupulatnych analiz.” Cóż . . . sezon‑podróż się skończyła.” Czas na analizy.
Zapowiada się naprawdę intrygująca przygoda. Moim zdaniem tej magii do odkrycia jest cała masa. A największa radość z magii polega na samodzielnym jej odkrywaniu.
Reszta równie dobra. Frieren to naprawdę solidna baja i jak mało która zasługuje na hajp wokół niej.
Magowie w Westernie?
Generalnie robi się z tego niezły patchwork, jak oni to ogarniają? To się spina i nie razi!
PS. Gentelmani nie kopią leżących . . . nie no serio, nigdy nie aspirowałem. Jest jak jest!
Bardzo ciekawa jest ta rozmowa o używaniu jednoczesnym magii i lataniu gdy Fern ma walczyć z demonem we mgle bez pomocy elfki. Czyż nie?
Re: Magowie w Westernie?
A poza tym, te dwa ostatnie odcinki bardzo dobre ;D
Re: Magowie w Westernie?
A może to jednak . . . trochę bardziej ten Marlow? Sam nie wiem.
Albo obie te klisze.
Jak oni to spięli? Muszę odetchnąć przed powtórką.
W mandze tak to nie kopało. No tu to anime zrobiło robotę.
Może się nie znam, ale chyba udało się im znowu zrobić coś wyjątkowego?
Idą, i idą, i idą
Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
Piszesz, że magia latania to „nowinka przejęta od demonów”. Nie pamiętam, ale przyjmuję za pewnik, że jest to tak tłumaczone w lore świata, tylko to nie ma znaczenia. W samej serii nie pada ani razu informacja, która tłumaczyłaby, czemu bohaterowie nie używają jej akurat w trakcie podróży. Nie ma żadnych dialogów, ani scen, które sugerowałby, że latanie jest elementem tabu, że jest niebezpieczne albo zarezerwowane tylko na specjalne okazje jak ochrona lub walka. To jest raczej twoje dopowiadanie niż coś, co wynika wprost z pierwowzoru.
Metafora z „pustym magazynkiem” jak dobrze rozumiem odnosi się do tego, że latanie jest kosztowne i trzeba je oszczędzać na walkę. Ponawiam, seria tego nie komunikuje w żaden sposób. Nie ma scen w których bohaterowie mówią coś w stylu „nie lecimy, bo braknie nam many, a jest potrzebna w momentach zagrożenia”, zresztą nie widać żadnego zmęczenia u postaci po locie w czasie walki, a w przypadku Frieren to już w ogóle nie działa ten argument, bo jest niesamowicie potężna i dla niej to żaden problem. Gdyby to był istotny element, powinien być zaznaczony w trakcie serii, a nie dopowiadany przez użytkowników.
A przykład z Nibusami 2000 to już raczej ironia niż sensowny argument. Nikt nie oczekuje i tym bardziej ja, żeby latali cały czas „bo tak”, „bo fajnie”, tylko spójności zasad świata przedstawionego. Skoro dana umiejętność istnieje, jest wielokrotnie pokazywana jako normalnie dostępna dla postaci, nie sprawia im żadnego problemu i wysiłku, to naturalnym pytaniem jest, czemu nie jest używana w oczywistych sytuacjach jak chociażby wielodniowe podróże przez góry, doliny, lasy itd. To już nie jest kwestia łatwości i bezrefleksyjnej podróży, która negowałaby przeznaczenie i sens tytułu, tylko konsekwencji w budowaniu świata i jego zasad.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
Problemem nie jest to, że magia jest kosztowna, tylko że seria tego nie komunikuje w żaden sposób w kontekście podróży, mimo że latanie pojawia się wielokrotnie jako normalnie dostępna umiejętność, która nie wpływa na kondycję postaci ani poziom many. Odwoływanie się do ekstremalnych sytuacji jak walka z potworami nie tłumaczy decyzji podejmowanych w standardowych, codziennych i bezpiecznych warunkach na przykład w trakcie podróży przez góry, lasy, doliny i inne miejsca.
Przykład walki Frieren z Aurą też jest nietrafiony, ponieważ ja nigdzie nie napisałem, że jest ona wszechmocna, tylko bardzo potężna (jak na postacie występujące w tym uniwersum) i latanie nie stanowi dla niej żadnego problemu, a to jest różnica. Dodatkowo w trakcie tej walki nigdzie nie pada stwierdzenie, że przegrałaby z armią z powodu wyczerpania many. Ona jedynie zasugerowała, że ilość przeciwników ma znaczenie i obnoszenie się z poziomem mocy jest nieopłacalne. Seria nigdy nie informowała, że latanie jest jawnym obciążeniem i tym bardziej manochłonne. Wyciągasz złe wnioski z dialogów postaci, które i tak nie mają związku z dezycjami dotyczącymi podróżowania za pomocą latania.
To nie kwestia tego czy oglądamy ten sam tytuł, tylko różnego poziomu tolerancji na rzeczy niewypowiedziane lub niewyjaśnione. Ty je akceptujesz i dodatkowo dopowiadasz sobie brakujące elementy żeby pasowały pod twoją narrację, ja za to oczekuję, że jeśli coś realnie może wpływać na decyzje bohaterów, to anime powinno to w jakikolwiek sposób zakomunikować widzowi na przykład poprzez dialog, żeby zachować spójność w zasadach świata przedstawionego.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick Temat Treść
Nadal jednak są to bardziej interpretacje niż jawne informacje przekazane przez serię. Co więcej nie chodzi mi wyłącznie o samą Frieren, jej towarzysze (Fern i Stark) w ogóle nie pytają o możliwość skrócenia drogi za pomocą latania, choć w trakcie walk normalnie z tej umiejętności korzystają i nie widać u nich żadnego wyczerpania. To sugeruje, że krótkie loty nie stanowią istotnego problemu, a mimo to nie są brane pod uwagę w kontekście podróży.
Przez to wszystko można odnieść wrażenie, że magia latania istnieje tylko w scenach akcji, a później w scenach podróży tajemniczo znika taka możliwość jak i wiedza o jej istnieniu. Ten brak konsekwencji oraz brak informowania widza czemu tak jest najbardziej mnie zastanawia i sprawia wrażenie niespójności w świecie przedstawionym.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick Temat Treść
To kwestia czasu trwania zaklęcia. „Może cię zaskoczę ale nauczyliśmy się latać zaledwie 40 lat temu. Przedtem niebo było domeną bestii i demonów. Ludzie zwyczajnie skopiowali od nich magiczną sztukę latania. Trudno dostosować zaklęcie, ponieważ nie znamy podstawowych zasad. Przedmioty większe niż człowiek można unieść jedynie na krótką chwilę.”
Odnoszę wrażenie, że problemem jest precyzyjne sterowanie lotem. Nieprzytomnego Starka niosą bo boją się, że wiatr go im zwieje. Sprzątanie plaży też robią we dwie bo chyba tak łatwiej sterować lotem. Czyli latanie to trudna sztuka magiczna.
Cóż pewna piosenka sam ciśnie się na usta!
[link]
Dobrej nocki.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick Temat Treść
Autor rzeczywiście nie skupia się na tym aspekcie (przynajmniej nie został on dalej poruszony do 14 tomu), więc brak tego może mierzić mocno analizujących treść widzów. Mnie jednak to nie przeszkadza, a nawet na swój sposób nęci to odejście od tłumaczenia dosłownie wszystkiego – każdej umiejętności, każdego założenia. Możliwe też, że dla autora istotne jest po prostu przekazywanie różnych morałów płynących z danych opowieści.
Istnieje też szansa, że Stark i Fern są świadomi, że ta podróż ma dla Frieren także wymiar terapeutyczny, więc z troski o nią nie chcą jej przyspieszać.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Nick Temat Treść
Ale ostatnie pytanie jest jak dla mnie ciekawe i sobie odpowiem.
Terapię zaplanował Heiter i Eisen. Nawet wg. mnie nawet starannie dobrali ludzi do towarzystwa. No na mnie ta ich uważność i troska robi kolosalne wrażenie.
Moim zdaniem, nawet jeśli się domyślają to w sumie przeszli do jedynie słusznego trybu przeżywamy przygodę naszego życia. Gdyby za bardzo się spinali mogli by sprawić, że elfka poczuła by się niezręcznie.
Dzięki temu mają teraz te swoje niezapomniane chwile. Elfka po raz drugi. Dzięki czemu łatwiej jej pozbierać się po odejściu kolejnych ważnych osób.
Ba chwilami jak tak sobie patrzę na te jej zabiegi wokół tej parki. To zastanawiam się czy do głowy nie przychodzą jej takie figlarne pomysły: jak by to wyglądało gdybym odbyła kiedyś taką podróż z ich potomkami. Czyżby apetyt na życie rośnie u niej w miarę jedzenia?
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Fern
Bardziej mnie interesuje mit o Orfeuszu i Eurydyce i jak go wykorzystają autorzy. Zegarmistrz świetnie to zauważył w recenzji. Nie tracę nadzieję na kogoś kto to omówi.
Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Kiedy myślisz, że o nic głupszego nie można się już zapytać, ale po raz kolejny się zaskakujesz.
Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Najprościej mówiąc, cel podróży nie jest celem w samym sobie, chodzi też o samą podróż, dzięki której zdobywają doświadczenie i mogą się rozwijać- szczególnie Fern i Stark.
Poza tym wydaje mi się, że oglądasz nieuważnie. W pierwszym sezonie przynajmniej dwukrotnie wspominano, że latanie jest domeną demonów i ludzie nauczyli się tej magii nie do końca rozumiejąc jej mechanizm, co tworzy różne problemy: jeden raz na pewno podczas porwania wozu przez latającego potwora, przez co Frieren zgubiła swój pierścionek od Himmela. Kilkukrotnie wspominano też o kłopotach z lataniem z powodów problemów atmosferycznych, chociażby podczas wędrówki przez góry, w których spotkali Krafta. Kolejną kwestią jest fakt, że w powietrzu są łatwym celem dla wrogów, co już zostało wyżej wspomniane.
Wchodząc już na poziom meta- motyw wędrówki i podróży jest stary, jak stara jest ludzkość. Ocenianie dzieła pod względem efektywności procesu samego dojścia do celu bohaterów jest redukcjonistyczne i błędne już w samym założeniu. W ten sposób można podważyć sens największych dzieł literatury, jak „Odyseja”, exodus Żydów po ucieczce z Egiptu, ww. podróż drużyny pierścienia, czy wyprawa Argonautów po złote runo.
Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Akurat towarzystwo zastanawia się czemu np. nie opływa pewnego obszaru na którym grasują paskudne potwory. Tylko się przez niego przedzierają pieszo. Przy okazji zajmując się skrupulatnie regulacją populacji pewnych paskudnych kreatur.
A wszystko to dlatego, że jak uważał pewien bohater likwidacja tych zagrożeń leży w obowiązkach ludzi takich jak oni. Taką masz robotę . . . i co zrobisz, jak nic nie zrobisz
O latającym dywanie zapomnij. Popylasz pieszką co chwila ryzykując zejście w bardzo dramatycznych okolicznościach. I w tym cała zabawa.
Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Wiadomo oczywiście, o co chodzi na „wyższym” poziomie, ale o jakieś fabularne usprawiedliwienie też warto zadbać – ale ja to mówię jako ktoś kto lubi takie zagłębienia się i watsonowskie wyjaśnienia :)
Re: Sousou no Frieren 2 po 3 odcinku
Taniec kopciuszka ze Starkiem w mundurze – węgierskich huzarów?
Nie no! To jest takie durne .... po prostu bezdennie! Rów mariański absurdu!
Nie wierzę, że dałem się na to złapać. Czemu łażą a nie latają? A rozgrywki Quidditcha? To jak tu żyć panie premierze!
Część trzecia strona 184 ! Starka udziabał jadowity wąż. Potrzebna natychmiastowa pomoc.
- Lepiej żeby go obejrzeli w świątyni. Fern jak długo możesz lecieć?
- Co najwyżej pół godziny. To zaklęcie zużywa mnóstwo many
- Nie dotrzemy do miasta lepiej zawrócić.
I zawrócili do pobliskiej wioski. Przy czym Starka unosiła „wszechmocna” elfka a nie Fern. Zabawne nie?
Głupie to głupie . . . i jestem pewien, że niczego nie dowodzi!
Odpowiedź na komentarz użytkownika Uratugo
Nie pytam dlaczego bohaterowie zawsze nie wybierają najszybszej drogi, tylko dlaczego w świecie w którym latanie jest pokazane jako normalna, zawsze dostępna i wielokrotnie bezproblemowo używana umiejętność w trakcie zagrożenia życia, nagle przestaje ona istnieć w trakcie wielodniowych podróży i to bez jakiegokolwiek komentarza ze strony fabuły. To nie jest ten sam typ problemu co orły w WP, ponieważ ja tu wspominam o zdolności którą bohaterowie faktycznie posiadają i regularnie wykorzystują chociażby w walce.
Zgadzam się. To jest intencja autora. Tylko nie odpowiada na mój zarzut / problem. Nie krytykuję motywu podróży, tylko brak wyjaśnienia czemu jedna i ta sama magia jest używana reaktywnie, a nigdy proaktywnie, mimo że nic w konkretnej scenie jej nie wyklucza.
Byłby to solidny argument gdyby nie fakt, że Frieren i Fern używają wielokrotnie magii lotu stabilnie, precyzyjnie, bez widocznych kosztów, bez wahania i bez konsekwencji. Jeśli ta magia faktycznie jest tak niebezpieczna i nie do końca poznana, to raczej nie powinni z niej korzystać w trakcie walki, a sam świat powinien to jasno komunikować w trakcie decyzji bohaterów, tymczasem ta rzekoma wada nigdy nie wpłynęła na ich zachowanie.
Rozumiem, ale są to argumenty wybiórcze, bo nie tłumaczą sytuacji w których pogoda jest dobra, zagrożenia brak, a bohaterowie i tak spacerują dniami i nocami, nawet nie wspominając o możliwości lotu czy jego istnienia w tym świecie. To ta cisza w informowaniu jest moim problemem, nie samo istnienie ograniczeń tej magii.
Nie oceniam całego dzieła na tej podstawie, tylko wyciągam jedną nieścisłość, która jest jednym z wielu czynników branych pod uwagę w trakcie finalnej oceny. Nigdy nie robię tak, jak mi zarzucasz i nigdy nie napisałem, że tak robię. Jest wiele zalet tej produkcji, które również biorę pod uwagę. Dodatkowo ja nie domagam się uproszczenia / przyspieszenia drogi do konkretnego celu, tylko konsekwencji w zasadach świata przedstawionego. Innymi słowy nie pytam dokładnie czemu nie lecą, tylko czemu świat raz pozwala im latać bez problemu, a raz udaje, że ta możliwość nie istnieje.
Podsumowując, nie mam problemu z motywem podróży ani z tym, że bohaterowie idą pieszo zamiast polecieć. Mam problem z tym, że tytuł ani razu nie potrafi spójnie wyjaśnić dlaczego magia latania, która pokazywana na tak łatwą w wykorzystaniu w trakcie walki i bez jakichkolwiek kosztów czy efektów ubocznych, nagle przestaje być nawet opcją w trakcie normalnej podróży. Gdyby seria jasno informowała o istnieniu jakiegoś ograniczenia, to mój zarzut w ogóle by się nie pojawił. Pozdrawiam.
Odcinki 1-3 - komentarz
W dużym skrócie – z mojej strony poziom został utrzymany. Grafika i muzyka to top level (ciekawa rzecz, znów najmniejsze wrażenie robi na mnie piosenka na otwarcie). W pierwszych odcinkach zdecydowanie więcej opowieści obyczajowej niż bitew, choć drugi odcinek powinien usatysfakcjonować miłośników mocnego kina. Lekko zaskoczył mnie kliknij: ukryte nieco fillerowy odcinek trzeci, ale w zasadzie był na tyle pocieszny, że nie będę narzekać :) .
Póki co mocny kandydat na anime sezonu i anime roku ;)
Zdaje się ktoś ma ciekawe spojrzenie
[link]
Ale . . . pojawiła się też analiza bagatela 7h i 18 min.
Czy oni przesadzają? Przypuszczam że wątpię.
Naprawdę miło, że...
Po 1 odcinku.
Sousou no Frieren 2 po 1 odcinku
Re: Sousou no Frieren 2 po 1 odcinku
Jeśli chodzi o moją opinię – bardzo uroczy, przyjemny odcinek.
Re: Sousou no Frieren 2 po 1 odcinku
Re: Sousou no Frieren 2 po 1 odcinku
Odpowiedź na komentarz użytkownika kawka
Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Tak czy siak ani mnie to grzeje ani ziębi, Frieren to nie mój typ fantasy( ja chcę powrotu komedii fantasy jak Violinist of Hameln ) i w tym sezonie mam inny tytuł by się nim ekscytować( Dead Account ). Jednak gatunkiem Frieren jest tak jak wspominałam fantasy nie shounen i to musiałam zaznaczyć.
Odpowiedź na komentarz użytkownika Ryuki
Zrobiłem to, bo w praktyce nic to nie zmienia. Jeśli wyrzucisz słowo „gatunek” z mojej wypowiedzi, nadal będę uważał to samo. Od shounena fantasy, jakim jest Frieren, oczekuję przede wszystkim akcji. Tak było w pierwszym sezonie i tak jest w tym. Gdybym to zmienił, byłbym hipokrytą. To wszystko w tym temacie.
Nie mam żadnych pretensji o to, że raz na jakiś czas tempo zwalnia, to normalne i wręcz konieczne. Gorzej, gdy dzieje się tak przez połowę pierwszego sezonu non stop, a drugi zaczynają w dokładnie ten sam sposób. W moich oczach pierwszy sezon ratowały akcje ze smokiem i demonami oraz egzamin, ponieważ sceny spacerków były zbyt wydłużone, stworzone na jedno kopyto i z czasem bardzo nużące.
Tutaj mam nadzieję, że z czasem się rozkręci, tak jak wyraźnie napisałem, bo obecnie wracamy do punktu wyjścia. W sumie sam nie wiem… mam wrażenie, że ludzie myślą, iż nienawidzę tej serii, a tak naprawdę bardzo ją cenię.
To naprawdę jest bardzo dobra seria, momentami świetna, po prostu nie trawię bezpodstawnego zachwytu, jakby to dzieło nie miało żadnych wad, a ma. Można się przy tym znakomicie bawić, mając ich świadomość, i to pochwalam. Gorzej, gdy ktoś zachwyca się serią, twierdząc jednocześnie, że jest nieskazitelna i wybitna, a przy okazji krytykuje cudze negatywne zdanie tylko dlatego, że jest negatywne – nieważne, czy sensowne, czy nie.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Ryuki
Tak jak pisałam Frieren nie jest typem fantasy jaki lubię więc serię pomijam. Jednak całkowicie rozumiem twoje problemy bo każdy styl prowadzenia fabuły albo się spodoba albo nie. Chociażby wiele tutaj osób lubi to jak był prowadzony Inuyasha kiedy ja często nudziłam się zwłaszcza przy wątkach romansowych. Z drugiej strony wolniejszy styl Kekkaishi( głównie w mandze bo anime niestety przeciągało ) mi podszedł a wielu tu osobom zwyczajnie się nudził choć to pewnie raczej wina extra fillerów. Też to się odnosi do lubienia jednej części fabuły danego tytułu mocniej od drugiej. Jak ty preferujesz gdy Frieren koncentruje się na akcji^^
Nie przeczytałam twojego komentarza jako nienawiść po prostu jako preferencję.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Ryuki
Gdyby odbywały się zawody w paleniu głupa, to właśnie odbierałbyś złoty medal. Nie pierwszy zresztą.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Gdy natomiast przychodzi do nawalanki, to flagowe tytuły typu Jujutsu Kaisen czy My Hero Academia są dużo bardziej kreatywne pod względem przebiegu pojedynków czy łączenia akcji z rozwojem bohaterów. Przede wszystkim system magii ofensywnej wydaje mi się tu dość płytki. Gość od klonów trochę się wyróżnia, poza tym większość zaklęć przypomina karabiny strzelające różnymi typami amunicji. Standy w JoJo to przy tym wyżyny scenopisarstwa. Brak tu jakiejś bitewnej chronomancji, teleportacji czy manipulacji wspomnieniami – czegoś, dzięki czemu walki byłby faktycznie pomysłowe i nieprzewidywalne. Nie mówiąc o tym, że część scen akcji wydaje się oderwana od fabuły.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
- Odmawiam, to strata czasu. Słowo daję. Magowie, którzy znają tylko walkę, są tacy nieporadni. Nie musisz przechodzić do historii. Serie cię zapamięta. Nie potrafi szczerze wyrażać uczuć, nawet wobec własnych uczniów. Naprawdę duże z niej dziecko.
- Naprawdę jesteśmy nieporadni. Ja i lady Serie.”
Studium charakterów postaci. To jest tu ciekawe.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
I to jest powód dlaczego zawsze rozdzielam battle od akcji. W magazynach tytuły jakie wypisałeś są nazywane battle manga( ten gatunek jest w każdej demografii jak choćby Tokyo Ghoul w seinen ) czyli są seriami akcji całkowicie skoncentrowanymi na walkach. Masz pojedynki, systemy itd. Natomiast też są serie akcji czy mangi z elementami, które nie skupiają się na walkach. Dobrym przykładem tu jest Hanako‑kun połączenie akcji, komedii, horroru i romansu( też shounen BTW ). Też używam bardziej ogólnej akcji do serii jak Kekkaishi czy FMA bo fabuły w nich nie są skoncentrowane na walkach. Natomiast battle też mogą mieć inne style pojedynków jak np. być w pewnym sensie sportówką( Blue Lock ) czy o grach/kartach( Yu‑Gi‑Oh ). Jednak to czy dany tytuł skupi się na postaciach czy świecie też od tego nie zależy. Chociażby Dead Account to battle a Blue Exorcist to mieszanka slice of life i akcji a obie te mangi są bardzo nastawione na bohaterów i ich rozwój i stan emocjonalny.
Podsumowując Frieren nie jest battle ale można mangę bez problemu podciągnąć do bardziej ogólnej akcji. Co zresztą jest niesamowicie typowe dla Shounen Sunday :D
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika ZSRRKnight
Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
Dodatkowo cieszy mnie fakt, że zaznaczyłeś jedną z większych wad serii, a jest nią sposób potraktowania magii w tym świecie. Nie chodzi nawet o całkowity brak zasad, ale o to, że magia funkcjonuje tu jako narracyjnie wygodne narzędzie bez jasno zarysowanych ograniczeń, kosztów czy chociażby reguł działania, które pozwalałyby uwiarygodnić cały system. Sceny z magią po prostu istnieją, bo są w danym momencie potrzebne, choć wtedy przynajmniej faktycznie dzieje się coś ciekawego.
Podobnie jest z samym światem przedstawionym. Jest klimatyczny, piękny i spójny pod względem emocjonalnym, ale bardzo słabo rozbudowany, a co za tym idzie mniej wiarygodny. Brakuje szerszych struktur, większych konfliktów czy kwestii politycznych, które sprawią, że świat jest żywy i istnieje jako osobny, niezależny od bohaterów byt. W obecnym wykonaniu jest on jedynie dekoracją do refleksji nad przemijaniem i sensem życia.
Rzecz jasna mam świadomość, że są to w dużej mierze świadome decyzje autora, ale dla mnie oznaczają one jednocześnie dobrowolne ograniczenie własnego tworu. Powoduje to, że trudno jest mi traktować Frieren jako serię ambitną, albo tak wybitną jak większość ją maluje. Tytuł jest bardzo dobrze wykonany w swoich założeniach, ale celowo rezygnuje ze wszystkiego co mogłoby nadać mu większą wagę, przez co pozostaje w moich oczach jedynie jako nastrojowa i jednowymiarowa podróż o przemijaniu, emocjach i relacjach z efektownymi scenami akcji, które urozmaicają z czasem nużące momenty.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
I to prawda magia nie przy przyśpiesza od 0 do 100kmh w 2s!!!! Co to jest za magia! No bida i żal panie! A plastiki w kokpicie świata są twarde i trzeszczące!!! Jak tak można! Zgroza. Aż trzeszczy w zębach jak się żuje.
Jeśli o mnie chodzi to wisi mi, że to nie jest formuła 1 w tych dziedzinach.
Interesuje mnie podróż do tej metafory, ciekawe widoki emocjonalne po drodze i to co jest na końcu. A zapowiada się ciekawie.
I jakoś zniese te drobne felery fury bo zdaje się autorzy mieli nad czym myśleć przy zaszywaniu tych metafor. Duperele to mnie wiszą. W tym min zupełny brak tego nitro!!!
W sumie to ciekawie, że sporej części ludzików jakoś chyba też.
Sorki! Powodzenia.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
?????
Przecież już od pierwszych odcinków tłumaczone masz, jak działa magia, co musi zrobić czarodziej, jakie są słabe strony magii, co może/czego nie może zrobić czarodziej i jaki jest jej koszt. Nie bardzo rozumiem o czym teraz piszesz.
Od pierwszych odcinków Frieren uczy Fern, jak korzystać z magii. Reguły działania są jasne – mag ma zasób, manę, który wykorzystuje do rzucenia czaru. Manę zwiększa, poprzez treningi całe życie.
To, jakie czary ktoś potrafi rzucić, zależy od wielu czynników – jego zasobów many, tego, jak mocno ktoś potrafi tę manę skupić i jaką ma wyobraźnię i czy ma on talent. Wyobraźnia jest kolejnym kluczowym elementem do rzucenia czaru. Kolejną rzeczą jest czas potrzebny do skupienia many – kolejna rzecz, którą trzeba wyćwiczyć. W historii masz wiele rodzajów magii. Każdy ma swoje mocne i słabe strony. Do tego dochodzi kontrola nad maną i umiejętność jej wyczucia – kolejne elementy systemu magii.
Dosłownie z 10% całego pierwszego sezonu polegało na gadaniu o magii i tłumaczeniu jak ona działa. A Ty wyjeżdżasz teraz z tekstem, że
?
W takim razie polecam iść obejrzeć sezon pierwszy jeszcze raz, jeżeli tak podstawowej rzeczy nie zarejestrowałeś, która była dosłownie wpychana widzowi przed twarz.
O reszcie się nawet nie będę wypowiadać, bo jeżeli wspomniany przez Ciebie odcinek ze statkiem nie ma „realnego wpływu na przebieg historii”, to nie wiem co autor miałby zrobić, żeby budować relację Frieren/Fern i żebyś to jednocześnie zauważył i uznał to za „realny wpływ na historię”. Chyba więcej nawalanek. Bo przecież każdy tytuł musi świecić na lewo i prawo animacyjnymi wodotryskami opartymi na mordobiciu co odcinek, góra dwa.
Czasami mam wrażenie, że niektóre osoby wypowiadające się na temat tej serii dostały jakiegoś wylewu albo jakiejś innej utraty pamięci i paplają byle paplać.
Re: Odpowiedź na komentarz użytkownika Karo
Odpowiedź na komentarz użytkownika Klemens
Ja nigdzie nie pisałem, że w Frieren nie istnieją opisane zasady magii (wyobraźnia, trening, mana, koncentracja itd.), one oczywiście są wprost tłumaczone. Mój zarzut dotyczył tego, że te zasady rzadko działają jako realne ograniczenia narracyjne, nie generują napięcia, nie wymuszają kreatywnych rozwiązań u postaci w konkretnych momentach i rzadko prowadzą do istotnych konsekwencji fabularnych. W tym sensie magia pełni dla mnie funkcję narracyjnie wygodnego narzędzia, a nie systemu, który aktywnie kształtuje przebieg historii, którą obserwujemy.
Podobnie sprawa się ma odnośnie epizodów skupionych na relacji, nie neguję ich znaczenia emocjonalnego, tylko zwracam uwagę, że ich wpływ na dalszy przebieg opowieści jest ledwo zauważalny i wyłącznie wewnętrzny. To jest tylko i wyłącznie kwestia innych oczekiwań wobec narracji, nie „braku zrozumienia” serii, którą mi zarzucasz.
Sądzę, że na tym etapie jasno widać, że różnimy się w oczekiwaniach. Ja swój punkt widzenia przedstawiłem mam nadzieję, że wystarczająco jasno i nie czuję potrzeby by dalej go rozwijać. Z mojej strony temat jest zamknięty. Pozdrawiam.