x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Yuusha-kei ni Shosu: Choubatsu Yuusha 9004 Tai Keimu Kiroku
A
:)
1.04.2026 01:04
Trochę taki czarny koń tego sezonu którego nikt się nie spodziewał a wyszło spoko. Pewnie jest nierówne i od połowy do ostatniego ep jest słabiej ale dalej stoi znacznie wyżej niż przeciętny gównoisekai…
A
Saarverok
28.03.2026 20:46 Zostajesz skazany na oczekiwanie na sezon 2
Na początku myślałem, że jak jeszcze raz usłyszę Teorittę i jej ŁAGAKISZI to dropnę to w cholerę, ale anime obroniło się dobrą grafiką, ponurą dojrzałością, pewnym bohaterskim patosem i faktycznie poczuciem, że toczą beznadziejną walkę. Także jest moją topką sezonu i polecam każdemu, kto lubi mocniejsze klimaty dark fantasy.
To jest srogie, krwiste fantasy jakich powinno być więcej zamiast tysięcy żenujących isekajów. Klimat jest, sakuga jest, postacie są całkiem spoko, fabuła jest, tajemniczość jest i jakieś spiski, zdrady. Czego można więcej chcieć. To jest anime z testosteronem i włochatymi cohones, a nie jakieś wypacykowane, dziewczyńskie Frieren. Nic tylko czekać na kolejne sezony, i o ile Bozia da może pojawi się więcej takich serii. Tak mógł wyglądać animowany Ubel Blatt gdyby nie został zmarnowany przez beztalencia z jakiegoś patostudia…
Super seria z mrocznym, poważnym, momentami aż ciężkim, klimatem. To nie Berserk, ale wciąż kompetentny przedstawiciel gatunku. Nie udaje czegoś czym nie jest – to dark fantasy które tylko czasem ma lżejsze momenty, ale nigdy nie zchodzi z tonu i napięcia. Tu ma się czuć że ludzkość jest w odwrocie, że jest beznadzieja, tylko momentami przerywana heroicznymi czynami. Jest napięcie (zwłaszcza po ostatnim odcinku, dawać sezon 2!), jest akcja, jest intryga. Ten świat i postacie wciągają, a grafika ani na chwilę nie obniża lotów. No i Xylo to protagonista taki jakich lubię – nie edgy, tylko doświadczony, cyniczny realista, w którym jednak tli się ogień bohaterstwa – i nie odpuszcza. Ciekawe w jakim kierunku pójdą z Kivią kliknij: ukryte ale wygląda że mają wobec niej konkretne plany – co ciekawe to chyba jej oczami i na jej własnej skórze dostaniemy obraz tego czym są „bohaterowie”. Szkoda jedynie że pod koniec sugerują jakieś wątki isekai – to kompletnie niepotrzebne.
Jedenasty odcinek sezonu – cudo, cudo, cudo! Fajnie, że nie dali najlepszego mięska tylko na początek, żeby przyciągnąć widzów, ale też postarali się na końcówkę. Czułam prawdziwą ekscytację podczas oglądania i na myśl, że niedługo to się skończy (no, nie na zawsze, drugi sezon już zapowiedziany) robi mi się smutno.
Jak jednak napisałam niżej – bohaterowie są najmocniejszym punktem serii. Wszyscy, bez wyjątku. Każdy wyrazisty, fajnie wykreowany i zagrany, i daleko od sztampy. Jeśli jednak miałabym wybrać ulubieńca, to byłby nim Dotta albo Tsav.
Absolutna topka sezonu. I nie, nie dlatego, że grafika cacy (zresztą, tylko pierwszy odcinek był oszałamiający, pozostałe są już po prostu w porządku) – nie, na szczęście to nie jest typ serii, który ma do zaoferowania tylko ładne obrazki. Choć z pewnością głównie to sprawiło, że tytuł od razu wystrzelił z oceną grubo ponad 8. Trochę nie byłam przekonana do seansu – na hajpowane/przeceniane serie mam alergię – ale się skusiłam i bardzo się cieszę.
Reżysersko bardzo dobrze anime sobie radzi, widać, że ekipa z rozmysłem podchodzi do historii, przedstawiania kolejnych wydarzeń, czuć tu włożone serce i chęć dania widzom naprawdę ciekawego produktu. Ale najlepsi są bohaterowie. Co nowy, to lepszy, a razem tworzą świetną ekipę – dla nich przede wszystkim oglądam. Co ciekawe, wielu z nich balansuje na granicy akceptowalności i bycia irytującymi personami ( kliknij: ukryte bogini, król, Tsav, ale o dziwo udaje się wykreować nie odpychające postaci, ba, nawet wzbudzające szczerą sympatię.
I nie rozumiem totalnie czepiania się dialogów, są normalne.
Mnie się od początku podobało, choć trochę nie podobała mi się ta kolorkowatość Demon Blight – choć trzeba przyznać że jako taka niepowstrzymana „siły natury” pożerająca powoli świat są przerażający. Demony w postaci zmutowanych potworów to jednak dobry „główny” antagonista (choć już wiemy że najwyraźniej nie tylko same demony są tu antagonistami), idealne tło dla postaci i fabuły w tej serii (spiski, „yuusha” jako najgorszy kryminalista i mięso armatnie podczas gdy kliknij: ukryte jeden z nich – „król” – to prawdopodobnie kluczowa broń dla ludzkości itp.
Ale w najnowszym odcinku naprawdę u mnie to wszystko odpaliło – KLIMAT, grafika, animacja, ta forteca na tle zachodzącego słońca i wszechobecna atmosfera beznadziei. Kurcze, długo czekałem na takie dark fantasy i nawet te comic reliefy w postaci boginek tego ciężkiego klimatu nie rozwieją. Jest naprawdę dobrze.
Tu chyba nie potrzeba mojej krótkiej oceny trzech pierwszych odcinków (entuzjazm na forum spory, fajnie :D ), ale jak już można, to skomentuję ;D
Powiem szczerze – mnie serial nie zachwyca. To znaczy pierwszy odcinek to graficzne cacko, natomiast mam większy problem z całą resztą. Bohaterowie i ich motywacje są niespecjalne oryginalne (taka krzyżówka Sword of the Stranger i Ars no Kyojuu), mroczny świat fantasy też mnie nie absorbuje, wśród postaci tylko kliknij: ukryte dwóch towarzyszy protagonisty mnie rozbawiło. Dialogi nie powalają, mam więcej niż przeczucie, który z bohaterów będzie w jakim kierunku się zmieniał. Gdyby utrzymali poziom kinówki to pewnie bym to potraktował jako radosne kino klasy B, ale tak…?
Z mojej strony drop. Ewentualnie może kiedyś zrobię sobie maraton, pomijając dłużyzny i oczywiste ekspozycje. Na recenzję chyba się nie skuszę, skoro tak wielu tak się podoba. Nie ma co psuć zabawy innym ;)
Mam podobne odczucia. Po świetnych początkowych ocenach miałem może zbyt wysokie wymagania, ale seria poza grafiką nie ma nic ciekawego do zaoferowania (a projekty potworów totalnie nie przypadły mi do gustu). Bohaterowie mnie bardziej irytowali niż ciekawili. Po obejrzeniu dwóch odcinków czułem tylko niechęć przed włączeniem kolejnego.
Dodam swoje trzy grosze po 6 odcinkach.
1) Brak balansu między rozwojem fabuły, a grzmoceniem wrogów, co w efekcie powodowało zmęczenie i niechęć do kontynuowania;
2) Błędy światotwórcze. Oryginalna koncepcja to oczywiście plus, ale w sytuacji tworzenia nowego uniwersum dobrą praktyką jest stopniowe wyjaśnianie widzowi zasad jego funkcjonowania. Tu otrzymujemy skąpe, niewiele wyjaśniające informacje – kolejny efekt skutecznie zniechęcający mnie do dalszego oglądania.
Bardzo dużo akcji, wybuchów, potworów. Cieszy, że serial faktycznie korzysta z tego, że jest animacją. Estetyka jest git, no ale największy plus to „dynamika” i „bogatość”.
Świat ciekawy, taki mroczno‑apokaliptyczno‑techno‑magiczny.
Tylko trochę infodumpów, w miarę okej wprowadzonych.
Fabuły jako takiej jeszcze nie ma, pierwszy epizod to zamknięty prolog mówiący co i jak, wskazujący również motywacje głównego.
Póki co 2 minusy:
- Lekki, czysto subiektywny – stworki są nieco zbyt neonowe.
- Średni, postacie są trochę shounenoweo‑stereotypowe, wiecie, jak rycerze to tylko o honorze, główny bohater to taki buntownik‑dobry chłopak skrzywdzony przez los. I tak, jego teksty są tak sztampowe jak sobie to wyobrażacie.
Polecam sprawdzić fanom fantasy, akcji i dobrej rozrywki.
Fajne demo technologiczne na cele marketingowe, stworzone zapewne na dłuuuugo przed wejściem w normalny schedule. Następny odcinek, właściwy, dopiero za 2 tygodnie i wtedy będzie można ocenić, co jest 5.
Z tego co wiadomo to produkcja już się zakończyła i wszystkie odcinki są już gotowe do wyemitowania, dlatego tez anime zostało przniesione z 2025 na 26
Powiem że wydaje się to takie na początku, ale potem jest coraz ciekawiej szeczgólnie w LN, bo manga to woła o pomstę do nieba. Tak jak napisałem wcześniej, manga została totalnie wykastrowana, a studio animuje LN więc napewno będzie to ciekawsze niż typowe fantasy.
Ale to prawda że dla dużej części ludzi będzie to drugi „Demon Slayer” kierowany przez animacje
Czuję tutaj bliższe pokrewieństwo z Shield Hero, wyciągając najgorsze elementy tego tytułu na wierzch. Wiem, że to złośliwe, ale mam szczerą nadzieję, że animacja podupadnie i temu show nie zostanie przyklepana łatka hajpu, bo naprawdę nie potrafię powiedzieć nic pozytywnego o tym odcinku, poza „no kurde, ładne”.
Ja akurat na odwrót bo czekałem na to adaptacje i jest to naprawdę jedno z lepszych „dark fantasy” jakie ostatnio czytałem, natomiast no trzeba powiedzieć że nie jest to nic niezywykłego i większość motywów już gdzieś była. Natomiast jeżeli animacja będzie trzymała poziom to może być to naprawdę coś, co będzie przyjemnie sie oglądać.
Wole taki scenariusz niż to co się stało z The Beginning After The End.
PS: Jest to o niebo lepsze niż Bohater Tarczy, tutaj chociaż nie ma haremu hah
Świetny pierwszy odcinek, niesamowity pod względem wizualnym, lecz tego można było się spodziewać po ludziach którzy pracowali nad pierwszym sezonem Mushoku. Z tego co widać to studio adaptuje LN, a nie Mange i jest to bardzo dobra decyzja bo sama Manga była lekko mówiąc wykastrowana w porównaniu do LN.
Po pierwszym odcinku jestem na TAK!
Zostajesz skazany na oczekiwanie na sezon 2
Jest MEGA
Jak jednak napisałam niżej – bohaterowie są najmocniejszym punktem serii. Wszyscy, bez wyjątku. Każdy wyrazisty, fajnie wykreowany i zagrany, i daleko od sztampy. Jeśli jednak miałabym wybrać ulubieńca, to byłby nim Dotta albo Tsav.
Reżysersko bardzo dobrze anime sobie radzi, widać, że ekipa z rozmysłem podchodzi do historii, przedstawiania kolejnych wydarzeń, czuć tu włożone serce i chęć dania widzom naprawdę ciekawego produktu. Ale najlepsi są bohaterowie. Co nowy, to lepszy, a razem tworzą świetną ekipę – dla nich przede wszystkim oglądam. Co ciekawe, wielu z nich balansuje na granicy akceptowalności i bycia irytującymi personami ( kliknij: ukryte bogini, król, Tsav, ale o dziwo udaje się wykreować nie odpychające postaci, ba, nawet wzbudzające szczerą sympatię.
I nie rozumiem totalnie czepiania się dialogów, są normalne.
Z niecierpliwością czekam na więcej!
Po 5 odcinkach 8/10.
Ale w najnowszym odcinku naprawdę u mnie to wszystko odpaliło – KLIMAT, grafika, animacja, ta forteca na tle zachodzącego słońca i wszechobecna atmosfera beznadziei. Kurcze, długo czekałem na takie dark fantasy i nawet te comic reliefy w postaci boginek tego ciężkiego klimatu nie rozwieją. Jest naprawdę dobrze.
Odcinki 1-3 - komentarz
Powiem szczerze – mnie serial nie zachwyca. To znaczy pierwszy odcinek to graficzne cacko, natomiast mam większy problem z całą resztą. Bohaterowie i ich motywacje są niespecjalne oryginalne (taka krzyżówka Sword of the Stranger i Ars no Kyojuu), mroczny świat fantasy też mnie nie absorbuje, wśród postaci tylko kliknij: ukryte dwóch towarzyszy protagonisty mnie rozbawiło. Dialogi nie powalają, mam więcej niż przeczucie, który z bohaterów będzie w jakim kierunku się zmieniał. Gdyby utrzymali poziom kinówki to pewnie bym to potraktował jako radosne kino klasy B, ale tak…?
Z mojej strony drop. Ewentualnie może kiedyś zrobię sobie maraton, pomijając dłużyzny i oczywiste ekspozycje. Na recenzję chyba się nie skuszę, skoro tak wielu tak się podoba. Nie ma co psuć zabawy innym ;)
Re: Odcinki 1-3 - komentarz
Re: Odcinki 1-3 - komentarz
Re: Odcinki 1-6
1) Brak balansu między rozwojem fabuły, a grzmoceniem wrogów, co w efekcie powodowało zmęczenie i niechęć do kontynuowania;
2) Błędy światotwórcze. Oryginalna koncepcja to oczywiście plus, ale w sytuacji tworzenia nowego uniwersum dobrą praktyką jest stopniowe wyjaśnianie widzowi zasad jego funkcjonowania. Tu otrzymujemy skąpe, niewiele wyjaśniające informacje – kolejny efekt skutecznie zniechęcający mnie do dalszego oglądania.
Po epku
Bardzo dużo akcji, wybuchów, potworów. Cieszy, że serial faktycznie korzysta z tego, że jest animacją. Estetyka jest git, no ale największy plus to „dynamika” i „bogatość”.
Świat ciekawy, taki mroczno‑apokaliptyczno‑techno‑magiczny.
Tylko trochę infodumpów, w miarę okej wprowadzonych.
Fabuły jako takiej jeszcze nie ma, pierwszy epizod to zamknięty prolog mówiący co i jak, wskazujący również motywacje głównego.
Póki co 2 minusy:
- Lekki, czysto subiektywny – stworki są nieco zbyt neonowe.
- Średni, postacie są trochę shounenoweo‑stereotypowe, wiecie, jak rycerze to tylko o honorze, główny bohater to taki buntownik‑dobry chłopak skrzywdzony przez los. I tak, jego teksty są tak sztampowe jak sobie to wyobrażacie.
Polecam sprawdzić fanom fantasy, akcji i dobrej rozrywki.
No i pierwszy epizod trwa godzinę.
Ep1
Re: Ep1
Ep1
Ale to prawda że dla dużej części ludzi będzie to drugi „Demon Slayer” kierowany przez animacje
Re: Ep1
Re: Ep1
Wole taki scenariusz niż to co się stało z The Beginning After The End.
PS: Jest to o niebo lepsze niż Bohater Tarczy, tutaj chociaż nie ma haremu hah
Ep1
Po pierwszym odcinku jestem na TAK!