x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Stety‑niestety, już od drugiego odcinka całość zaczyna zamieniać się w lekką dramę/obyczajówkę. Oczywiście nadal ma komediowy sznyt i sporo humoru, ale ciężar gatunkowy wyraźnie przesuwa się w stronę powagi.
I tak jak w Gintamie, jak jest śmiesznie – jest fajnie. Jak jest poważnie – jest +-średnio. Dramaty potrafią poruszyć (ach, te wyciskacze łez), ale też lekko żenować. Ot, klasyczne anime moments.
Co do fabuły jest również średnio. Pierwsze epki są fajne, bo to takie codzienne perypetie niecodziennej ekipy. Natomiast ostatnie to rozwinięcie i zakończenie „intrygi”, która toczy się gdzieś w tle. I tutaj ma się wrażenie, że scenarzysta miał pomysł na początek i środek a koniec jakoś tam sklecił.
Ogólnie całość ma mocno filmowy schemat. Początek gdzie poznajemy ekipę -> trochę codziennego znoju -> problem -> jego rozwiązanie -> które generuje jeszcze większy problem -> rozwiązanie ostateczne -> epilog. Dziwne w sumie, że poszli w serial.
Natomiast dużym plusem (jak w Gintamie) są bohaterowie. Autor pierwowzoru ma dryg do tworzenie ciekawych i kolorowych indywiduów. Główna ekipa wyszła nawet sympatyczniej niż w wielkim G. Of kors, dobrze poznajemy wyłącznie główne trio, na resztę nie ma zwyczajnie czasu.
Grafika wydaje się standardowa, jak na dzisiejsze czasy. Zastrzeżenie mam do twarzy w ostatnich epkach. Od czasy do czasu komuś się ręka „omskłą”. Na plus za to kilka co bardziej estetycznych teł.
Świetny ending -> [link]
Dla kogo to?
Nie dla fanów Gintamy, zbyt odmienie.
Nie dla fanów komedii, zbyt duży mariaż gatunkowy.
Może jak lubisz lekkie komediowy dramy?
Ewentualnie jak nie masz czego oglądać.