Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Otonari no Tenshi-sama ni Itsunomanika Dame Ningen ni Sareteita Ken 2

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Countach 17.08.2026 21:18
    Meh
    Pierwszy sezon był naprawdę dobry i oglądałem go z przyjemnością, ale tutaj srodze się rozczarowałem i długo nie mogłem wyjść ze zdumienia jak można tak zepsuć serię. Z bohaterów (a szczególnie z rezolutnej Mahiru) zrobiły się kompletne ciepłe kluchy, a ich skrajna pruderyjność już w połowie serii była dla mnie niemal nie do zniesienia. Po obejrzeniu ostatniego odcinka miałem wrażenie, że drugi sezon to po prostu pierwsze lepsze romansidło o wszystkim i o niczym. Oczywiście z obowiązkowym czerwienieniem się  kliknij: ukryte . Ja rozumiem, że to miała być bardziej ta szczenięca, wyidealizowana miłość itd., ale tutaj to chyba mamy „miłość” na poziomie 4­‑5 klasy szkoły podstawowej. Czemu nie rozwinięto wątku rodziny Mahiru  kliknij: ukryte ? Czemu nie rozwinięto wątku rodziny Itsukiego? Zastanawia za to szczególnie żywe i niepotrzebne zainteresowanie związkiem protagonistów praktycznie wszystkich bohaterów drugoplanowych. Na dokładkę mamy 2 ostatnie odcinki z nagłym przyspieszeniem akcji i jeszcze bardziej nagłym, kompletnie zerowym zakończeniem. Naprawdę szkoda serii, która aspirowała do czegoś więcej niż tona słodyczy i maślenia sobie nawzajem przez 75% czasu odcinków :/
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    xx 12.08.2026 18:38
    Mimo wszystko przemysł anime zdaje się być świadom tej luki, bowiem od jakiegoś czasu przybywa tytułów, które próbują przełamać ten schemat. Wśród japońskich romansów szkolnych warto wymienić Przeciwieństwa do szaleństwa, Horimiya lub Ore Monogatari!!, zaś dla dojrzalszej publiki wyprodukowano choćby Kono Kaisha ni Suki na Hito ga Imasu lub Kowloon Generic Romance.

    Czy Ore Monogatari tu pasuje? To seria znacznie starsza niż pozostałe przykłady, ma już ponad 10 lat.
    To tak na marginesie, ale jakiś czas temu, przy okazji dyskusji o Dandadan ktoś zwrócił uwagę, że opisany tu problem – serie unikające pokazywania bohaterów w związku – w zasadzie dotyczy shounenów w większym stopniu niż shoujo. Oczywiście jest wiele serii dla dziewcząt, gdzie bohaterowie schodzą się dopiero na koniec, ale jest też wiele popularnych tytułów, gdzie wyznania następują na początku albo w połowie. Tak jest chociażby z Ore Monogatari, Znakami naszych uczuć, Hananoi­‑kun to Koi no Yamai czy Yamadą na 999 poziomie.
    Też z tego co kojarzę „realistyczne” romanse, tzn. bez żadnych elementów nadprzyrodzonych, częściej dostają adaptacje aktorskie, po które przeciętna publiczność sięga chętniej niż po anime. Możliwe więc że dostajemy teraz więcej bohaterów w związkach z tego samego powodu, z którego jest teraz więcej adaptacji starszych mang – po prostu produkuje się więcej anime, więc serie, które jeszcze do niedawna nie dostałyby adaptacji, nagle mają na nią szansę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Fern 12.08.2026 09:14
    Merch mit uns
    Wyśmienita recenzja. Fajnie uchwycony konflikt marketing a sens tej opowieści. Fabularnie to jest to absolutna topka. Niestety mówi o ciut poważniejszych sprawach i ktoś chyba się tego przestraszył. Do tego to stoi w sporym konflikcie z aktualnie jedynie słuszną narracją w bardzo wielu aspektach. Niejeden tyłek ścierpł z powodu przesłania jakie autorzy pozwalają sobie przekazywać. Pewnie dlatego środki poszły marne, co by w razie czego ograniczyć straty. I prawie cała para poszła na robienie z tego płytkiego powolnego romansidła o miziających się nastolatkach. Tony cukru wysypały na to promocja i znajomi królika. Ale chyba nie do końca się udało zaszufladkować to jako kolejną wtórną i mdlącą słodyczą story w szkolnym mundurku. Fajnie, że ludziki to dostrzegają.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Ciku 27.06.2026 14:28
    Kurde no.. Nie spodziewałem się, że sobie odpuszczę.
    Pierwszy sezon był świetny i bardzo przyjemny, ale drugi był zwyczajnie nudny.

    W wielu romansach, a szczególnie w tych które kończą się wyznaniem, zawsze liczyłem na kontynuację na zasadzie, że chciałem zobaczyć co będzie dalej jak bohaterowie zostali parą.

    Tutaj to dostałem i chyba wolałbym żeby zakończyło się to właśnie w momencie wyznania.

    Złe to nie było(oglądałem do 9 odcinka) ale nudne do tego stopnia, że przewijałem odcinki.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Sulpice9 24.04.2026 21:32
    Po czterech odcinkach
    Początek to gigantyczny popis słodyczy i trochę się bałem, jak to będzie dalej (bo na dłuższą metę bym się wymęczył). Na szczęście serialowi bardzo pomaga  kliknij: ukryte . No i seria ma nieco lepszą ekipę – w końcu nie ma tak koszmarnych postsynchronów! :D

    Ogólnie podoba się :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Shorexen 3.04.2026 22:56
    Otonari no Tenshi-sama 2 po 1 odcinku
    Słodycz wystrzeliła na orbitę okołoziemską.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime