x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Wizualnie fajne, z całkiem okej pomysłem, ale realizacja pozostawia wiele do życzenia. Frustruje mnie oglądanie tego tytułu ale za każdym razem jak mam go porzucić to coś mnie przyciąga.
Pomysł jest okej, zaczyna robić się ciekawie kiedy kliknij: ukryte w drugim czy trzecim odcinku bohater ma przebłysk niemoralności, tylko czemu to nie jest do diabła pociągnięte? Gdyby z bohatera zrobić typa który nie jest w sumie zły ale zżera go ambicja i po trupach będzie szedł do celu okradając z darów najpierw pokonanych wrogów a w pewnym momencie wpychając pod pociąg sojuszników by osiągnąć cel to oglądałoby się to bardzo ciekawie. Tutaj jednak mam wrażenie że żeby bohater kradnący dary nie był zły robi się fikołek i z dobrych robi złych, a ze złych… w sumie jeszcze nie wiem kogo ale na pewno nie jeszcze gorszych.
Dostajemy większą bitwę i co? Tandetny zabieg typu: żeby padły trupy to wprowadźmy trochę nowych bohaterów bo zabicie tych których znasz jest fe. Ci nowi giną od strzała, a kamera skupia się tylko na walkach tych których już poznaliśmy. Protag kiedy ma okazje zakraść się i zwinąć ciekawy talent to siedzi za kamieniem i obserwuje całą walkę kolegi nie robiąc zupełnie nic, ostatecznie dostając ten dar w prezencie bo żeby czasem się nie zmarnował przez jego głupotę. Złol który w sumie nic nie zrobił poza wymianą kilku strzałów z przeciwnikiem ginie i mówi że to była najlepsza zabawa w życiu no xd po prostu. A i jeszcze na koniec dwóch generałów wroga wygrywa walkę ale postanawiają popełnić sepuku bo tak, tak po prostu, bo czemu nie.
No po prostu to się nie klei, to jest chaotyczne i bez sensu, ratuje trochę twist, że kliknij: ukryte Neumann jest zła, ale co z tego jak to nie robi wrażenia i nie jest to coś co chciałbym w tej historii zobaczyć.
Jak ktoś ma wolny czas to z ciekawości można zobaczyć i chyba też tylko z ciekawości co tam się jeszcze odwali wytrwam do końca. Niemniej poczułem się na tyle sfrustrowany po 5 odcinku, że musiałem tu wylać trochę żali.
Miałem podobnie tyle że ja ostatecznie po około 5 odcinkach zrezygnowałem. Zapowiadało się fajnie i z ciekawością zawsze patrzę w jak szalony sposób Japończycy interpretują postacie historyczne (np. seria „Nobunagun” miała bardzo podobny koncept). Ale dosyć nieciekawa szata graficzna, fatalny montaż czy dialogi… no i po prostu nuda (a w szczególności nijakie postaci) – ostatecznie mnie zniechęciły..
po 5 odcinkach
Pomysł jest okej, zaczyna robić się ciekawie kiedy kliknij: ukryte w drugim czy trzecim odcinku bohater ma przebłysk niemoralności, tylko czemu to nie jest do diabła pociągnięte? Gdyby z bohatera zrobić typa który nie jest w sumie zły ale zżera go ambicja i po trupach będzie szedł do celu okradając z darów najpierw pokonanych wrogów a w pewnym momencie wpychając pod pociąg sojuszników by osiągnąć cel to oglądałoby się to bardzo ciekawie. Tutaj jednak mam wrażenie że żeby bohater kradnący dary nie był zły robi się fikołek i z dobrych robi złych, a ze złych… w sumie jeszcze nie wiem kogo ale na pewno nie jeszcze gorszych.
Dostajemy większą bitwę i co? Tandetny zabieg typu: żeby padły trupy to wprowadźmy trochę nowych bohaterów bo zabicie tych których znasz jest fe. Ci nowi giną od strzała, a kamera skupia się tylko na walkach tych których już poznaliśmy. Protag kiedy ma okazje zakraść się i zwinąć ciekawy talent to siedzi za kamieniem i obserwuje całą walkę kolegi nie robiąc zupełnie nic, ostatecznie dostając ten dar w prezencie bo żeby czasem się nie zmarnował przez jego głupotę. Złol który w sumie nic nie zrobił poza wymianą kilku strzałów z przeciwnikiem ginie i mówi że to była najlepsza zabawa w życiu no xd po prostu. A i jeszcze na koniec dwóch generałów wroga wygrywa walkę ale postanawiają popełnić sepuku bo tak, tak po prostu, bo czemu nie.
No po prostu to się nie klei, to jest chaotyczne i bez sensu, ratuje trochę twist, że kliknij: ukryte Neumann jest zła, ale co z tego jak to nie robi wrażenia i nie jest to coś co chciałbym w tej historii zobaczyć.
Jak ktoś ma wolny czas to z ciekawości można zobaczyć i chyba też tylko z ciekawości co tam się jeszcze odwali wytrwam do końca. Niemniej poczułem się na tyle sfrustrowany po 5 odcinku, że musiałem tu wylać trochę żali.
Re: po 5 odcinkach