Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Tongari Boushi no Atelier

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Uratugo 28.06.2026 18:43
    Nierówne
    Mamy tu świetne światotwórstwo, jednak z dość średnią fabułą. Akcja jest ciekawa, ale konstrukcja postaci pozostawia wiele do życzenia. Gdyby zadbać o szczegóły, to mogłaby to być perełka, ale niestety.

    A zakończenie? Tak złego dawno nie widziałem- i bynajmniej nie chodzi tu o fabułę, ale o najgorszy cliffhanger jaki widziałem od lat.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Sulpice9 27.06.2026 10:41
    No jest źle, niestety...
    Nie lubię czepiać się aż tak mocno dziur fabularnych, ale to tutaj, to już jest zdrowa przesada. Planowałem uroczą, miłą recenzję, ale po seansie… Cóż, będzie źle. Ogólnie zdecydowanie nie polecam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    blob 27.06.2026 09:14
    Jakby od początku poszli w ten mroczniejszy, poważniejszy ton i nie skupiali się na próbach nadania logiki temu jak działa magia w tym świecie, to może byłoby ostatecznie lepiej. Bo dostajemy chyba coś na kształt produkcji studia Ghibli (trochę magicznie, trochę straszno), ale z fatalnymi postaciami i nudnymi jak flaki slice of life choć na szczęście czasem coś się dzieje. No właśnie – niewątpliwie najsłabszym elementem serii są jej bohaterowie. Ten świat ma sporo do zaoferowania, ale męczenie się w każdym odcinku z tymi niedojrzałymi emocjonalnie bachorami i ich przerysowanymi emocjami odbiera całą przyjemność z seansu. Najlepszym podsumowaniem postaci jest reakcja takiej Agott w ostatnim odcinku, na kłopoty –  kliknij: ukryte . No właśnie, postacie:
    1. Ciamajda protagonistka której jedynym atutem jest że „się stara” i jest… miła?
    2. Wredna samolubna/zazdrosna kujonica obrażona na świat w związku z jakąś rodzinną „dramą” dot. jej rodowodu, która niby ma być tą z „zimną krwią”, a której nieodpowiedzialne postępowanie m. in. mogło doprowadzić do tragedii ( kliknij: ukryte 
    3. Rozpuszczona „artystka” która się ciepie że inni ją „ograniczają” (choć tu przynajmniej w ostatnim odcinku widzimy że może jeszcze zrewiduje swoje poglądy)
    4. No i oczywiście obowiązkowa „wesołkowata” tej bandy która właściwie nie wyróżniła się w serii niczym tylko tym że jak pojawiły się kłopoty to wystawiła protagonistkę

    Ja rozumiem że twórcy (zapewne) stworzyli te postacie tak żeby „dorastały” wraz z serią, ale czemu widz musi się przy tym tak męczyć…

    Na koniec nie mogę wspomnieć o chyba najbardziej idiotycznym koncepcie magii jakikolwiek widziałem – rysowanie „schematów”. Miałoby to sens gdyby nie totalnie nierówny power scaling. Niby najpierw próbuje się tę magię zamknąć w jakiś zbiór zasad po czym właściwie pojawia się koncept „zakazanej magii” z którą robią co chcą albo akurat zawsze mają wzorek czy kartkę która akurat wywoła potrzebny efekt z pogranicza fizyki i czasem chemii. Uczą się że nawet najdrobniejszy błąd może wywołać katastrofalny efekt, po czym w locie wyciągają/rysują „schemacik” który idealnie zamraża im ścieżkę. Nie chce mi się nawet wymieniać ile tu jest niespójności, lepiej by już dla nich było jakby magia w tej serii to było „piu piu” wyczarowywane z dłoni…

    Daje 5/10 za grafikę. Może ze 6 za Brimmed Caps bo to fajni edgelordzi (ja bym wogóle wywalił te dzieci i zrobił serię o konflikcie Wiedźm i „Czapek” wokół tematu zakazanej magii).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 23.06.2026 09:50
    Przyznam, że aż tak silnych emocji wobec tej serii jak inni komentujący nie mam :D Osobiście uważam, że to było łatwa, niezobowiązująca seria w ładnej oprawie audio­‑wizualnej. Brakowało mi trochę większej dyscypliny ze strony Qifrey'a w stosunku do dziewczyn ( kliknij: ukryte ), ale tak to cała historia była w porządku. Tylko to urwane zakończone jest koszmarne; zakładam, że drugi sezon się pokaże, ale tak bez oficjalnego potwierdzenia, to pozostaje ogromny niedosyt.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Patka 22.06.2026 20:46
    A miano najbardziej przehajpowanej serii sezonu, jak nie roku, a może nawet i dekady otrzymuje…*

    Jak ktoś już wspomniał – ładna, ale pusta wydmuszka, nic sobą ciekawego nie prezentująca, wywołująca masę irytacji, względnie – w najlepszym przypadku – po prostu nudna i nieangażująca. Nieprzemyślany system magiczny i świat przedstawony, w większości kiepscy bohaterowie (ten ostatni chłopak… o jezu…) – na drugi sezon, który nie wątpię, że się pojawi, zerknę tylko w ostateczności. Tak więc zakończenie czy wręcz bezczelne urwanie serii także nie zrobiło na mnie wrażenia.

    3/10

    *jak coś, nie oglądałam ani Frieren, ani Zielarki, heh
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Klemens 8.06.2026 19:39
    Gratuluje autorce tej opowieści. Stworzenie tak nijakiej, irytującej, bezsensownej i głupiej postaci jak ta niebieskowłosa musiało być nie lada wyczynem.

    Podsumowując serię, jest ona niczym wielkanocna wydmuszka – ładnie udekorowana z zewnątrz, kompletnie pusta od środka i krucha niczym… skorupka od jajka… czy coś.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Jajaja 21.05.2026 12:54
    Ja nie wiem, my chyba oglądamy całkiem inne anime, bo ja kocham tą historię, postacie, świat.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Klemens 27.04.2026 21:30
    Brak jakiejkolwiek konsekwencji czy to w prowadzeniu fabuły czy zachowaniu spójności przekazu jest na równie wysokim poziomie co grafika i animacja.
    Chociaż nie, jednego ten tytuł się trzyma – konsekwentnie dąży do tego, żeby nie polubić Coco. Tylko wątpię, żeby to było celowe.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Patka 27.04.2026 21:11
    odcinek 5
    No, mówiłam, dziewczyny dostały  kliknij: ukryte , który nie dość, że pozwala im  kliknij: ukryte  Ale to było żenujące.
    Potem  kliknij: ukryte  bez pomyślunku… O tyle dobrze, że w drugiej rundzie już sprawę  kliknij: ukryte  załatwił  kliknij: ukryte 
    Coco wciąż głupiutka, naiwna, irytująca coraz bardziej ze swoją dobrocią, przepraszaniem –  kliknij: ukryte . Uh…

    I serio, jakkolwiek ten odcinek pod względem animacyjnym wyglądał świetnie – chyba nawet był najlepszy, znaczy tu twórcy ze względu na dużo akcji mogli się wykazać – tak przez te wszystkie głupotki, zachowania bohaterów plus raczej średnie wstawki komediowe nie jestem w stanie cieszyć się z seansu. Nie należę do osób, którym ładne opakowanie wystarcza. Plus animacja jak dla mnie jest aż „za bardzo”, napuszona, jakby twórcy wołali: „patrz i się zachwycaj!”. Pokażcie od strony historii, bohaterów (może, patrząc na końcówkę odcinka,  kliknij: ukryte  okaże się ciekawszy, bo na dziewczyny nie liczę… plus czekam na drugiego pana z plakatu), świata przedstawionego itp., że jest się czym zachwycać, bo na same ładne obrazki to ja się nie nabiorę jak inni.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 10
    Kurubuntu 26.04.2026 04:04
    Swoją drogą, wpływ na popularność Atelier może mieć aktualny renesans Potteromanii. Jak myślicie? Ludzie są głodni tego typu historii?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 12
    Sulpice9 24.04.2026 21:30
    Równie ładne, co rozczarowujące
    W sumie, chyba nie opowiem więcej od pozostałych. A przynajmniej w konkluzjach, bo można by jeszcze sporo się naprodukować nad głupotami fabularnymi i kreacją postaci. Miało być anime roku, póki co, mamy rozczarowanie roku. Co z tego, że to śliczne, jak mamy fatalne postacie, głupoty w historii i przewidywalne rozwiązania. Do tego świat przedstawiony jest bez sensu – w sumie jak  kliknij: ukryte . Ale dobra, jak zacznę omawiać wszystkie głupoty, to zrobi się recenzja. ;)

    Ogólnie sezon wiosenny ma kilka mocnych pozycji, ale to na razie nie ta ;D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    mana 24.04.2026 13:17
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Patka 23.04.2026 18:25
    Po czterech odcinkach – ładna średniawka. Choć w sumie kreska nie jest aż tak świetna/oryginalna, by się nią zachwycać.

    I gdyby na tym się skończyło, to ok, ale ilość głupotek, budzących wątpliwości kwestii, nieprzemyślanych rozwiązań (przynajmniej na tym etapie tak wyglądających – może otrzymamy jakieś w miarę sensowne wyjaśnienia) robi się coraz więcej i boję się, co będzie dalej…

    Przedmówcy napisali już wiele o zasadach magii i świecie przedstawionym i całkowicie się z nimi zgadzam. Ja o ile trzy pierwsze odcinki jakoś obejrzałam – bez zachwytów – to czwarty wystawił moją cierpliwość na sporą próbę.

    - nie wiem, czy wszystkie  kliknij: ukryte  w tym świecie są tak durne, czy po prostu  kliknij: ukryte miały szczęście w nieszczęściu i im się taki trafił, no ale uh… Jak jeszcze okaże się, że  kliknij: ukryte  albo, nie daj boże,  kliknij: ukryte , to opluję ze śmiechu monitor.

    -  kliknij: ukryte wydziera się na  kliknij: ukryte , że uniemożliwiła jej  kliknij: ukryte , po czym stwierdza:  kliknij: ukryte . Dziewczyno, gdybyś się nie darła, dałabyś radę, poza tym przy tak niezbyt bystrym  kliknij: ukryte , którego dało się przechytrzyć  kliknij: ukryte , myślę, że byś  kliknij: ukryte .

    - kwestia  kliknij: ukryte : jakkolwiek doceniam pomysł, to mimo wszystko wygląda na dość kłopotliwe; stres, działanie pod presją czasu itp. i już łatwo o niepowodzenie. W ogóle im więcej myślę o tych  kliknij: ukryte , tym mam większe wątpliwości, czy takie czarowanie jest wygodne.

    - bohaterowie nie pomagają przetrwać seansu… protagonistka nie ma w sobie za grosz oryginalności, ot dobre, z lekka głupiutkie, ciamajdowate dziewczę, irytujące też niestety, choć na razie nie aż w takim stopniu, by nie dało się oglądać. Inne dziewczyny też chodzące stereotypy, Qifrey też nie przekonuje. Mam tylko nadzieję, że opowieść nie pójdzie w stronę „słodkie dziewczynki robią słodkie rzeczy” i że rozwój Coco to nie będzie w kierunku najpotężniejszej wiedźmy świata…

    Na razie 5/10. Oglądam 14 serii w sezonie i Tongari Boushi no Atelier jest najbliższe do dropu.

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Kurubuntu 23.04.2026 04:36
    4 epek
    No i tyle, jeśli chodzi o wiarygodność świata przedstawionego. Wiedźmy mają własne miasta i dzielnice, a magiczny atrament robi się z marszu, wystarczy woda i konkretne drzewo…

    Ta rysowana magia jest w beznadziejna, gdy mamy „pracujące” elementy. Jak te buty, byle gówno i po zabawie. Ciekawe czy ktoś wpadł na pomyśl wydrążenia tych symboli w jakimś materiale, zalania ich atramentem i zabezpieczeniem.

    4 epek dał nadzieje na bardziej mroczne, naturalistyczne podejście. Zobaczymy.

     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 14.04.2026 21:40
    Aha czyli bohaterka to ciamajda. Ech, to będzie super seans…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    blob 9.04.2026 16:15
    Seria widać że dopracowana i po prostu pięknie narysowana… z mojej perspektywy tylko szkoda że ten potencjał jest marnowany na kolejną serię w stylu „młoda uczennica uczy się od podstaw a widz wraz z nią”. Mogłoby być coś w stylu Frieren, a będzie slice of life z (pewnie) jakimiś pojedynczymi epizodami z większą akcją. I ten potencjał 8 lat tworzenia serii pójdzie w taki slowburn…

    Oczywiście to kwestia tego co kto od anime oczekuje – myślę że seria znajdzie wielu fanów.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Shorexen 9.04.2026 07:31
    Tongari Boushi no Atelier po 2 odcinku
    Zapowiada się to na naprawdę obiecujące, pełnoprawne fantasy, w którym magia gra pierwsze skrzypce, a całość dodatkowo zachwyca pod względem wizualnym. Jedyny zgrzyt jaki dostrzegam na początku, to nauczyciel Qifrey, który zachowuje się dość nierozważnie jak na kogoś strzegącego największego sekretu tego uniwersum. Z drugiej strony możliwe, że wystarczającym wyjaśnieniem jest tu bezpiecznik systemu magii w postaci wymazywania pamięci. Być może właśnie dlatego większość czarodziejów w tym świecie będzie zbyt pewna siebie, a czasem nawet ignorować zasady, skoro zawsze istnieje łatwe wyjście z sytuacji, gdyby coś wyszło na jaw. Niemniej zdecydowanie widać tu potencjał i jest duża ochota śledzić to dalej.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime