Komentarze
Bleach: Sennen Kessen Hen - Kashin Tan
- Po 9-tym odcinku : Rinsey : 12.09.2026 21:07:56
- Bleach: Sennen Kessen Hen - Kashin Tan po 8 odcinku : Shorexen : 12.09.2026 19:13:45
- komentarz : blob : 6.09.2026 09:31:18
- komentarz : :) : 29.08.2026 23:34:15
- 6 : Nick : 29.08.2026 16:24:15
- odpowiedź na komentarz użytkownika Nick : Shorexen : 29.08.2026 11:52:49
- komentarz : Rinsey : 28.08.2026 22:03:14
- komentarz : GLASS : 28.08.2026 06:44:31
- komentarz : :) : 27.08.2026 22:47:13
- komentarz : GLASS : 26.08.2026 06:49:53
Po 9-tym odcinku
Są dwa elementy, które ocenię wysoko. Bankai Urahary. Ale to jest moja ulubiona postać, więc tutaj łatwo mnie zadowolić. I Orihime…
Poświęcony jej odcinek (to był 5‑ty?) jest dla mnie absolutnie obłędny. dla tego jednego odcinka mogę oglądać całą resztę. Ten odcinek wreszcie pokazuje, że cały arc Hueco Mundo jednak miał sens. Orihime faktycznie miała zabójczy potencjał, jak zauważył Aizen. I tutaj faktycznie widzimy jego rozkwit. Muzyka, seiyuu, wszystko inne… To było cudowne…
Ale co z tego, skoro natychmiast wracamy do punktu wyjścia.
Reszta akcji pozostaje nieangażująca i, pomimo wybuchów i blasków, nudna.
Bleach: Sennen Kessen Hen - Kashin Tan po 8 odcinku
Poza fajerwerkami to anime przypomina mi dlaczego nie wspominałem ostatniego arcu z mangi zbyt dobrze. Quincy to naprawdę fatalni antagoniści – cała ich potęga opiera się na wyciąganiu z kapelusza coraz to kolejnych pokładów „magicznej mocy” – o ile jeszcze motyw z „blokowaniem” Bankai miał sens, tak później dostajemy już festiwal „ha, do tej pory tylko udawałem że mnie masz! – teraz dopiero pokaże ci moją prawdziwą moc, fazę xyz moich zdolności!”. A autor po prostu zachwycił się koncepcją niemieckiego wojska (języka?)/oficerów i musiał to jakoś wcisnąć do serii, pal licho spójność (nagle z tyłka wyskakuje jakaś organizacja, która rzekomo przygotowywała się do tego przez 1000 lat i nikt o nich nic nie wiedział). Autorowi ewidentnie skończyły się już wtedy pomysły – dostajemy miałkiego antagonistę którego mocą jest „mogę wszystko” (a za każdym razem gdy mówi „tak, przewidziałem to” – przypomina mi się mem z psiakiem w płonącym pokoju) i Ichigo który jest poniewierany przez 99% walki po czym i tak stwierdzi że to wcześniej to było tylko dla dramy i dopiero teraz pokaże na co go stać… choć już 100 razy powinien zginąć. Porównuję to sobie z takim Demon Slayerem który również jest traktowany jako „płytki” shounen, ale tam przynajmniej widać że każda walka toczy się na ostrzu noża i trzyma w napięciu do ostatniego ciosu – widać rozwój umiejętności postaci a i tak zwycięstwa są „wyszarpywane” – w Bleachu zwykle wygląda to: „dobra, to teraz będzie na serio”.
Anime oczywiscie ratuje klimat, muzyka i animacja, ale sama treść jest fatalna – bardzo mi się też podoba jak pozostałe postaci poza Ichigo i Ishidą zostały zepchnięte na boczny tor – Chad miota się z jakimiś kukłami a Visored są w tym arcu na zasadzie „hej pamiętacie że były takie postaci?”. Kapitanowie w sumie też stali się popychadłami i to nawet Zaraki, choć tego seria niemożliwie ciągnie do góry za uszy. Mówiąc w skrócie – dostajemy tu wszystkie, podręcznikowe bolączki typowego shounena (nierówny power‑scaling, „zapominanie” postaci, nakama power i „główny złol jest 10x silniejszy od poprzedniego złola, a stawka 100 razy większa”...
Btw, wiem że Bleach ambitnym dziełem nigdy nie był a czasy i mody się zmieniają ale anime ceniłem głównie za taki trochę „uliczny” i specyficzny klimat. Czołówki i styl graficzny zawsze się w tej serii wyróżniały – rap przenikał się z metalem i… to wychodziło całkiem fajnie. Niestety, nic z tego nie zostało w tej serii, ino ostał się durny patos i typowe klisze.
6
No i mam jedno, malutkie ale – kliknij: ukryte byłem wręcz przekonany, że walka Uryu i Haschwaltha skończy się jakoś inaczej, nie tak jak w mandze. Poprzednie odcinki, choć trzymały się mangi, dawały mi taką złudną nadzieję. No szkoda, że tego nie rozwinięto i poszli po takiej linii oporu, ale nie będę narzekać.
Bleach: Sennen Kessen Hen - Kashin Tan po 5 odcinku
Bleach: Sennen Kessen Hen - Kashin Tan po 4 odcinku