Komentarze
Bleach: Sennen Kessen Hen - Kashin Tan
- komentarz : blob : 6.09.2026 09:31:18
- komentarz : :) : 29.08.2026 23:34:15
- 6 : Nick : 29.08.2026 16:24:15
- odpowiedź na komentarz użytkownika Nick : Shorexen : 29.08.2026 11:52:49
- komentarz : Rinsey : 28.08.2026 22:03:14
- komentarz : GLASS : 28.08.2026 06:44:31
- komentarz : :) : 27.08.2026 22:47:13
- komentarz : GLASS : 26.08.2026 06:49:53
- komentarz : GLASS : 26.08.2026 06:48:38
- komentarz : :) : 25.08.2026 21:54:24
Poza fajerwerkami to anime przypomina mi dlaczego nie wspominałem ostatniego arcu z mangi zbyt dobrze. Quincy to naprawdę fatalni antagoniści – cała ich potęga opiera się na wyciąganiu z kapelusza coraz to kolejnych pokładów „magicznej mocy” – o ile jeszcze motyw z „blokowaniem” Bankai miał sens, tak później dostajemy już festiwal „ha, do tej pory tylko udawałem że mnie masz! – teraz dopiero pokaże ci moją prawdziwą moc, fazę xyz moich zdolności!”. A autor po prostu zachwycił się koncepcją niemieckiego wojska (języka?)/oficerów i musiał to jakoś wcisnąć do serii, pal licho spójność (nagle z tyłka wyskakuje jakaś organizacja, która rzekomo przygotowywała się do tego przez 1000 lat i nikt o nich nic nie wiedział). Autorowi ewidentnie skończyły się już wtedy pomysły – dostajemy miałkiego antagonistę którego mocą jest „mogę wszystko” (a za każdym razem gdy mówi „tak, przewidziałem to” – przypomina mi się mem z psiakiem w płonącym pokoju) i Ichigo który jest poniewierany przez 99% walki po czym i tak stwierdzi że to wcześniej to było tylko dla dramy i dopiero teraz pokaże na co go stać… choć już 100 razy powinien zginąć. Porównuję to sobie z takim Demon Slayerem który również jest traktowany jako „płytki” shounen, ale tam przynajmniej widać że każda walka toczy się na ostrzu noża i trzyma w napięciu do ostatniego ciosu – widać rozwój umiejętności postaci a i tak zwycięstwa są „wyszarpywane” – w Bleachu zwykle wygląda to: „dobra, to teraz będzie na serio”.
Anime oczywiscie ratuje klimat, muzyka i animacja, ale sama treść jest fatalna – bardzo mi się też podoba jak pozostałe postaci poza Ichigo i Ishidą zostały zepchnięte na boczny tor – Chad miota się z jakimiś kukłami a Visored są w tym arcu na zasadzie „hej pamiętacie że były takie postaci?”. Kapitanowie w sumie też stali się popychadłami i to nawet Zaraki, choć tego seria niemożliwie ciągnie do góry za uszy. Mówiąc w skrócie – dostajemy tu wszystkie, podręcznikowe bolączki typowego shounena (nierówny power‑scaling, „zapominanie” postaci, nakama power i „główny złol jest 10x silniejszy od poprzedniego złola, a stawka 100 razy większa”...
Btw, wiem że Bleach ambitnym dziełem nigdy nie był a czasy i mody się zmieniają ale anime ceniłem głównie za taki trochę „uliczny” i specyficzny klimat. Czołówki i styl graficzny zawsze się w tej serii wyróżniały – rap przenikał się z metalem i… to wychodziło całkiem fajnie. Niestety, nic z tego nie zostało w tej serii, ino ostał się durny patos i typowe klisze.
6
No i mam jedno, malutkie ale – kliknij: ukryte byłem wręcz przekonany, że walka Uryu i Haschwaltha skończy się jakoś inaczej, nie tak jak w mandze. Poprzednie odcinki, choć trzymały się mangi, dawały mi taką złudną nadzieję. No szkoda, że tego nie rozwinięto i poszli po takiej linii oporu, ale nie będę narzekać.
Bleach: Sennen Kessen Hen - Kashin Tan po 5 odcinku
Bleach: Sennen Kessen Hen - Kashin Tan po 4 odcinku