Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Soukou Kihei VOTOMS

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Windir 10.02.2026 15:44
    Jako, że w tym roku nowe anime to idealny czas by porządnie nadrobić. Dokopałem się do listy chronologicznej to zostawiam info i idę oglądać. Oczywiście oglądanie w kolejności wydawania, tak jak to robił cały świat przez ponad 40 lat nie jest złe. Ale ja tam wole wg chronologii świata:

    01. 1988 Armored Trooper VOTOMS: Red Shoulder Document – Roots of Treachery / Armored Trooper VOTOMS: Roots of Ambition. Różne są tłumaczenia tytułu.

    02. 2007 Armored Trooper VOTOMS: Pailsen Files. Co ciekawe jest też wersja filmowa z 2009 z dodatkowymi scenami fabularnymi.

    03. 1988 Armor Hunter Mellowlink

    04. 1983 Armored Trooper VOTOMS, seria TV. Pomiędzy 13 a 14 epkiem dzieje się OVA z 1985 Armored Trooper Votoms: The Last Red Shoulder. A równolegle do finałowego ep52 dzieje się OVA: 1986 Armored Trooper VOTOMS: Big Battle

    05. 1994 Armored Trooper VOTOMS: Brilliantly Shining Heresy

    06. 2011 Armored Trooper VOTOMS: Alone Again

    07. 2010 Armored Trooper VOTOMS: Phantom Arc

    08. na koniec 2 ostanie OVA: 2010 Armored Trooper VOTOMS Case;Irvine i 2010 Votoms Finder Armored Trooperoid
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Góral 18.07.2018 18:48
    Ukryty skarb wśród anime
    Serię obejrzałem w błyskawicznym tempie. Wg mnie to ukryty skarb wśród anime, który niestety nie zdobył zbytniej popularności. No bo ile osób oglądało nie tak dawno emitowane Pailsen Files? A ile oglądało Gundama 00 albo Macross Frontiera? Tymczasem Votoms zasługuje na taki sam, jeśli nie większy rozgłos jak serie o Gundamach czy Macrossie. Prawdę mówiąc nie pamiętam bym oglądał równie dobre anime o mechach, nie pamiętam również kiedy ostatnio zdarzyło mi się pochłonąć jakąś serię równie szybko (tytuł, który przychodzi mi na myśl to Desert Punk, ale jego oglądałem ponad rok temu).
    Czemu ta seria tak mi się spodobała? Przede wszystkim protagonista jest jedną z najciekawszych postaci jakie miałem okazję oglądać w anime. Postaci pierwszoplanowych również nie uważam za schematyczne czy mało atrakcyjne dla widza. Wręcz przeciwnie, bardzo łatwo polubiłem zarówno Gotho, Vanillę, Coconnę jak i Fyanę. Podobnie było z czarnymi charakterami, z tym, że tutaj słowo „polubić” niekoniecznie dobrze oddaje to co mam na myśli. Grunt, że byli interesujący i co ważne niegłupi.
    Nie zgodzę się z recenzentem, że w serii roi się od niedociągnięć, wręcz przeciwnie. Poza incydentalnymi przypadkami, zgrzytów (czyt. buraków) tu nie ma, a jeśli już się pojawiają są tak nieistotne, że nie warto o nich wspominać (nawet będąc recenzentem, no bo to, że w LXXIII wieku wciąż korzysta się z dyskietek, nie ma touch­‑screenów czy sterowania głosem, ale dżojstikami, a nowoczesne pojazdy brzmią tak samo jak silniki spalinowe, które codziennie słyszymy na naszych drogach są wg mnie detalami, podobnie jak to, że w Star Treku były również dyskietki, do sterowania windą służył drążek oraz pokazane były układy półprzewodnikowe zamiast czegoś bardziej wyrafinowanego). Twórcy właśnie dbali o szczegóły, apteczki czy bandaże nie brały się znikąd (ale np. były zabierane z AT), a amunicja nie była nieskończona (jak to jest przeważnie w innych anime). Przytoczę może jeden konkretniejszy przykład.  kliknij: ukryte  A to tylko przykład z brzegu!
    Co więcej, rozwiązanie akcji jest bardzo często przeprowadzone z pomysłem jak  kliknij: ukryte . W odróżnieniu od współczesnych serii, gdzie dla łatania dziur fabularnych albo ratowania bohaterów z sytuacji bez wyjścia stosowany jest taki plot device jak deus ex machina (vide przereklamowany Code Geass), w Votoms raczej tego nie ma ( kliknij: ukryte ), a w każdym razie nie w takim stopniu jak w wielu nadmiernie popularnych anime. Tutaj bohaterowie muszę się często nagłowić, a nieraz zdarzy im się ucieczka z pola bitwy (co współczesnym protagonistom przez myśl nie przejdzie).
    Najbardziej jednak urzekł mnie w tej serii jej klimat, osiągnięty w dużej mierze dzięki świetnej muzyce i udźwiękowieniu. Wciągająca historia sprawiła, że momentalnie zapominałem o pewnych niedoróbkach i ciągle miałem ochotę na jeszcze jeden odcinek. Co ciekawe, czasem wydawało mi się, że mam dość (głównie przez wspomniane przez recenzenta bitwy mechów), ale jak zapuściłem sobie nowy odcinek zostawałem ponownie wessany w świat Votomsa i wcześniejsza niechęć znikała jak ręką odjął. Jedno z najlepszych anime sci­‑fi i zdecydowanie najlepsze mecha­‑anime jakie miałem okazję oglądać. Polecam.

    P.S.
    Komentarz ten zamieściłem pierwotnie na Azunime, 25.12.2009 r. o godz. 19:26. Lipa, że admini Tanuki dysponując kopią tego serwisu nie udostępnili tej strony.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    616 26.05.2012 20:23
    Najlepsze jakie widziałem
    Zaraz na szczycie listy moich ulubionych anime, razem z Tengen Toppa Gurren Lagann.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Grisznak 5.07.2008 17:45
    ...
    Dobre, mocne ciężkie, wojenne science fiction, raczej dla fanów Henleina niż P.K. Dicka. Może ciut za długie, ale poza tym niezłe.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime