Komentarze
Jin-roh
- ekranizacja : Amarette : 4.09.2025 20:03:48
- komentarz : God Himself : 29.08.2025 08:23:37
- Re: A ja polecam : Avatar : 8.07.2021 16:25:33
- Wilk choćby i zmieniony, zawsze pozostanie wilkiem : Sakakibara : 19.05.2020 12:02:33
- Re: A ja polecam : Slova : 31.10.2019 16:42:40
- Re: A ja polecam : Slova : 31.10.2019 16:42:09
- Re: A ja polecam : Wyzwanie : 31.10.2019 01:35:30
- Re: A ja polecam : Slova : 29.10.2019 17:48:19
- Re: A ja polecam : Wyzwanie : 28.10.2019 22:55:10
- Re: A ja polecam : Slova : 28.10.2019 18:22:31
Co wy w tym widzicie?
Zabierając się za oglądanie nie spodziewałem się niczego wielkiego – znam nasze narodowe uwielbienie wszystkiego, co smętne. Oczekiwałem więc kolejnego, niezbyt odkrywczego tytułu. Pseudointelektualistyczny bełkot pokroju Matrix, kolejny film o totalitaryzmie, czy następna wizja mrocznej, nieszczęśliwej przyszłości – na to byłem przygotowany.
Nikt jednak nie powiedział mi, że mam szykować się na film zwyczajnie nudny!!!
W produkcji tej nie ma absolutnie nic porywającego, nawet strona wizualna nie wypada szczególnie. Nieodmiennie kojarzy mi się z filmem o PRL‑u – szarzy, nijacy ludzie wiodący swe życie w szarym, nijakim, jesienno – zimowym świecie. Dodając do tego wojsko na ulicach, spiski esdecji szeregach lokalnej eSBecji oraz manifestacje to dostaniemy obraz takiego dużo ostrzejszego stanu wojennego. Aż żal, że autorzy nie pomyśleli by dodać sceny z kolejek z kartkami na mięso… Wygląd walk natomiast pominę – ich mechaniczny przebieg wygląda na przemyślany tak, by ukazać, że bohater nie reaguje już jak człowiek, tylko jak maszyna. Zresztą nie jest to film akcji, więc nie grają one roli.
Pierwszy plan fabuły zajmuje psychologiczna analiza postępowania pewnego żołnierza, który zawahał się przed zastrzeleniem dziewczyny przenoszącej ładunek wybuchowy. Ciągnie się ona przez cały film, nasz bohater ma wizje i wyrzuty sumienia, przerywane niekiedy tylko lekturą jakiejś podejrzanej wersji Czerwonego Kapturka. Wszystko to z założenia zamykane jest w finale jednym zdaniem podsumowania. Mówiąc szczerze sprawnie wypowiedziana puenta mogłaby uratować ten tytuł. Niestety tym razem wygląda ona tak:
(Uwaga! Jeżeli nie oglądaliście tego filmu, to nie czytajcie dalej! W następnym zdaniu skupia się cały sens produkcji!)
kliknij: ukryte Wilk musi pożreć Czerwonego Kapturka (i w domyśle: Bowiem leży to w jego naturze. Niezależnie jakby się nie starał nie może z nią zerwać i na zawsze pozostanie wilkiem). Może jest to prawda objawiona, ale prawda raczej śmieszna. W ten sposób autor zanegował nie tylko możliwość zmiany przez człowieka swego postępowania, nawet w obliczu zła i traumatycznych wydarzeń, ale także sens oglądania tego filmu!!! Skoro bowiem człowiek nie może zrewidować swej postawy nawet w obliczu tak ciężkiej próby, na jaką został wystawiony bohater, to nie potrafi zmienić się w ogóle! W jakim celu więc mu o tym mówić, marnować taśmę filmową, fundusze i czas widza? Przecież tego i tak nikt nie zrozumie, a jeśli nawet, to i tak niczego nie wyniesie!
Drugi morał z tej bajki brzmi tak: Grzeczne dziewczynki nie powinny bawić się z eSBecją… Nie mniej jednak znam tytuły ciekawsze, a nade wszystko zwięźlejsze niż Jin – Roh, które uczą tego samego.
Wilcza brygada
Mimo jednak tego drobnego faktu, „Jin‑roh” mi się podobał. Realistyczna kreska bardzo pasuje do charakteru filmu. A muzyka jest naprawdę rewelacyjna. Nie zgadzam się ze zdaniem, że jest tu dużo akcji – nie ma tu żadnych efektownych pościgów, czy strzelanin – wszystko ma swoje uzasadnienie w fabule.
Ale zgodzę się z tym, że jest to film na raz – nie jest to rzecz, którą można ciągle na nowo odkrywać.