Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Run wa Kaze no Naka

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    xx 7.06.2024 13:31
    Wielkim problemem tego anime jest to, że trwa koło 20 minut. Przez to sporo rzeczy jest pokazanych w uproszczeniu albo wcale.
    Dręczenie głównego bohatera i jego izolację mamy na tyle skrótowo, że prawie musimy wierzyć w nie na słowo.  kliknij: ukryte  Tak, wiele rzeczy jest tu pominiętych, wiele wydaje się nienaturalnych… a jednak nie mogę skreślić tego anime. Problem, który próbuje omówić, jest ostatecznie bardzo ciekawy.
    Nastolatek, tak odrzucony przez innych i samotny, że szuka towarzystwa w plakacie. Z depresją tak głęboką, że przy życiu trzyma go tylko fantazja. A zarazem – brak jednoznaczne potępienia eskapizmu, jakiegoś banalnego „wyjdź z domu i zacznij rozmawiać z prawdziwymi ludźmi, a wszystko się ułoży”. Lun z jednej strony izoluje głównego bohatera jeszcze bardziej i przysparza mu problemów, z drugiej – daje mu siłę do życia i do zmiany.  kliknij: ukryte  Swoją drogą, jeśli założymy, że nie ma tu niczego paranormalnego (bo i nic na to nie wskazuje) i że Lun to wytwór wyobraźni bohatera, to po raz kolejny ujawnia się stary, ale jednak prawdziwy motyw człowieka, który nie czuje się na siłach zmienić swoje życie, ale głęboko chce być uratowany. Mieć kogoś, kto da mu powód do zmiany. A jeśli trudno mu samemu być dla siebie tym człowiekiem? Wtedy może ubrać swoje pragnienie w cokolwiek innego, nawet fałszywego  kliknij: ukryte 
    Na marginesie  kliknij: ukryte 
    Przepraszam za ścianę tekstu… To niekoniecznie jest dobre anime, ale jest ciekawe.
    To jeszcze tylko powiem, że mimo ciężkawej tematyki ogląda się całkiem lekko i łatwo. Spora zasługa oprawy graficznej, schludnej, przyjemnej i sprawnie dopasowującej kolory do nastroju sceny. Trafiło się też parę ciekawszych zabiegów w animacji.
    Nie zamierzałam oglądać innych OVA z cyklu Lion Books – ich opisy po prostu mnie nie interesowały – ale jakoś po obejrzeniu tego szybciutko zaczęłam się rozglądać za resztą. Zwłaszcza że doszło do mnie, że mimo iluś przeczytanych mang Tezuki, jako reżysera zupełnie go nie znam…
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime