Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Boku no Hero Academia

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Gutosaw 10.11.2018 22:34
    Pierwszy drop.
    Nie potrafię przebrnąć przez ten tytuł. Pierwszy odcinek najpierw porzuciłem po około 40 sekundach, za drugim razem wytrzymałem 2 minuty. Za trzecim skończyłem go, ale wizja oglądania kolejnych mnie przeraziła. W swoim życiu widziałem wiele serii, które można nazwać „crapami”, beznadziejnymi, ale każda miała w sobie cokolwiek wyjątkowego lub przynajmniej sprawiającego radość:
    ostatnie sezony DxD, Guilty Crown, Mirai Nikki, czy Nisekoi. Przy tych seriach rwałem sobie włosy z głowy, ale potrafiłem je dokończyć. A tutaj jeden odcinek odrzucił mnie bardziej niż wszystko inne. Świat, postaci, pomysł na fabułę… wszystko jest tak schematyczne, że nawet w parodii by mi przeszkadzało. Zmienia się to później? W chociaż najmniejszym stopniu, bo z mojej perspektywy każda zmiana wyszłaby na plus.
    Najdziwniejszy jest dysonans pomiędzy wyglądem serii, sugerującym coś naprawdę dobrego, a tym co zobaczyłem. I to właśnie skłania mnie do dania 4. szansy. Zasługuje na nią?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 24
    Ciku 21.07.2018 22:01
    Komentarz do 50 odcinków.
    Gdyby wszystkie shouneny miały chociaż 10% tego, co ma BnHA i Gintama. To by ten gatunek był 1000 razy lepszy.

    Niech się uczą.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    honolulu 13.07.2018 22:01
    ale dziadostwoo
    tego się nie da oglądać. Tak płaczliwego, irytującego, trzęsącego się z byle powodu „bohatera” nie widziałem od lat, nie wiem co te ciach widzą w takich postaciach, przecież to jest tak żałosne i irytujące że szok. I to jeszcze shounen hehe. W shounenach bohaterowie to powinny być koksy z charakterem, a nie takie zniewieściałe płaczki. No ale chyba chodzi o to, że wzorują to na sobie hehehe

    Drop po 3 odcinkach bo szkoda czasu na takie pierdoły.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Sakakibara 20.09.2017 11:13
    "Zjadacz chleba" bez indywidualności. Izuku zrodzony z bohaterstwa
    „Boku no Hero Academia” to anime, które obejrzałem dopiero w połowie jeśli chodzi o pierwszy sezon, a całkowicie mnie do siebie przekonało, kupiło mnie zupełnie. Piękne i niecodzienne podejście do kwestii superbohaterstwa, gdyż w świecie, w którym 80 % ludzi ma tzw. indywidualność – mutację genetyczną, osobnicze nadludzkie zdolności, znajduje się najzwyklejszy w świecie przeciętniak: Izuku nazywany przez swojego rywala Kacchana pieszczotliwie: Deku. Od zawsze jego marzeniem było stać na straży wolności i bezpieczeństwa, mieć indywidualność, być herosem takim jak All Might – największy bohater w dziejach. Nawet, gdy chłopak owych mocy nie posiada i okazuje się, że należy do 20% ,,zjadaczy chleba”, to nie poddaje się i podąża za marzeniami. Skrupulatnie obserwuje „uzdolnionych” oraz poczynania wszystkich bohaterów. Prowadzi notatki, jakby jego wewnętrzny głos wiedział, iż kiedyś mu się to przyda. I do takiej sytuacji dochodzi. Próbuje powstrzymać przestępcę, którego można nazwać : ,,liquid­‑man”. Wyrywa się by odciągnąć go od jego kolegi Kacchana, mającego właściwość miotania ogniowymi kulami lub innymi formami ognia z rąk. Izuku zrobił to, tak jakby był zrodzony z nieustępliwości i odwagi, a to w szczególności nie uszło uwadze All Mighta.

    I tak trochę nieogarnięty Izuku przez prawie 9­‑cio miesięczny trening zostaje fizycznie przygotowany do przejęcia kumulowanej, przekazywanej z herosa na swojego następcę mocy: One For All.
    Dostanie się do Uniwersytetu Bohaterów (U.A.) okazuje się dopiero jednym z wielu bardzo ważnych kroków nie tylko dla Midoriyi, ale dla każdego obdarzonego Indywidualnością, który tu wstępuje. Boku no Hero Academia urzeka nie tylko fabułą, grafiką – w tym „złotoustym” All Mightem”, ale i faktem, iż w tej rzeczywistości, by być nazywanym bohaterem trzeba ukończyć przygotowaną do tego Akademię. Jak najbardziej, jest to rozwiązanie logiczne. Skoro 80% populacji ma tą wrodzoną moc, to byłoby zbyt dużo osób, które chciałyby od razu stać się herosami. By zrobić coś z nadwyżką uzdolnionych, w tym celu tworzy się specjalistyczny Uniwersytet, który „kształci” elitę Obrońców ludzi.

    Przede mną epizod Deku vs Kacchan. Będzie epicko.!

    [link][link][/link]
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nabee 6.07.2017 17:16
    Ship, ship, ship...
    Jako fujoshi, którą jestem i nie wstydzę się być napiszę o shipach, które potężnie działają na fandom, który odwdzięcza się cudownymi fanartami. ;)

    Deku/Kacchan – osobiście nie shipuję, ale rozumiem co mają na myśli inni shiperzy.  kliknij: ukryte 

    Deku/Shouto – mój ulubiony ship.  kliknij: ukryte Tak jak ciężko jest mi ten ship wytłumaczyć, równie ciężko jest mi go nie shipować. xD

    Present Mic/Aizawa Shouta –  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Nabee 6.07.2017 15:59
    That's my jam!
    Połączenie ślicznego japońskiego rysunku i „miękkich” postaci z amerykańską konwencją honorowej walki dobra ze złem i brutalnością daje coś co Nabee lubi najbardziej! <3

    Anime nie jest wybitne, ale też nie ma takie być. Porusza w subtelny sposób wiele ważnych kwestii i nawet skłania do minimalnej nostalgii, ale bawi też świetnym humorem.

    Motyw szkoły do której chodzą dzieciaki z nadprzyrodzonymi zdolnościami kojarzy mi się z X­‑menami lub teen titans i nie jest to jedyna płaszczyzna na której Boku no Hero Academia jest do nich podobna.

    Lubię bohaterów, chociaż Deku wydawał mi się zbyt płaczliwy i słaby jak na protagonistę, któremu mogłabym oddanie kibicować do samego końca, to jego inteligencja i rzetelność sprawia, że jest jedną z najbardziej autentycznych postaci jakie ostatnio spotkałam w anime. Jestem w stanie uwierzyć w jego rozterki i poczuć na własnych ramionach ciężar odpowiedzialności, który na niego spada.

    Jak tylko zobaczyłam pierwsze kadry z tego anime, wiedziałam, że będę miała słabość do Todorokiego i nie zawiodłam się. Kocham bohaterów, którzy są na pierwszy rzut oka oschli, oszczędni w emocjach i wręcz odpychający w zachowaniu, ale przy dłuższej znajomości okazuje się, że są dobrzy i wrażliwi, a ich poswata to skutek przeszłych wydarzeń.

    Katsuki Bakugo… O losie jak ja nienawidzę tego kolesia. Rozumiem, że większość postaci jest dość ogarnięta i żeby nie było nudno, trzeba było wrzucić tam jakiegoś „wybuchowego” kretyna, ale serio? Ten koleś chce być super bohaterem, a jego okrzyk bojowy to „ZDYCHAJ!”... Mam nadzieję, że zrobią coś z nim w drugim sezonie…

    Mamy jeszcze Lidę, Urarakę, All Might i wiele innych ciepłych i kochanych postaci drugoplanowych, w których można się zakochać. :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Raikami 7.03.2017 02:29
    Pochłonęło do reszty
    Nie wiem dlaczego podchodziłem z taką awersją do tego tytułu. Stroniłem wyciągając niesłuszne wnioski oraz wyobrażenia. Zacząłem oglądać wczesnym wieczorem a skończyłem prawie o 3 w nocy. Bardzo rzadko jakakolwiek seria wywiera na mnie potrzebę ciągłości seansu. W innym przypadku dałbym sobie spokój, tutaj czułem, że ciekawość i napięcie zje mnie od środka.

    Seria skończona. Wyczekuję z wypiekami 2 sezonu!

    Muzyka zapadająca w pamięć. Przyjemna dla ucha. Daję za całokształt 9/10. To moja ocena.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Adela 5.01.2017 17:06
    Kontunuacja
    ktoś coś wie kiedy będzie kontynuacja?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MarPett 24.08.2016 17:00
    Anime zaskakująco dobre jak na brak oryginalności
    Serii z motywem superbohatera celebryty było już kilka np. Tiger & Bunny czy zeszłoroczny One­‑Punch Man, pomysł społeczeństwa z supermocami również występował np w takim Toaru Majutsu no Index lub wybitnym Shin Sekai Yori (chociaż to trochę inna liga). Jak dodać do tego jeszcze wysyp amerykańskich adaptacji komiksów o herosach to wydawać by się mogło, że w temacie nie zostało już nic nowego do odkrycia. Toteż podchodziłem do seansu spodziewając się raczej przeciętniaka.

    Na szczęście anime pozytywnie mnie zaskoczyło i bynajmniej nie oryginalnością czy złożoną fabułą, bo pomimo braku tych elementów seria nadrabia pozostałymi aspektami.
    Postacie są wiarygodne, ich przeszłość i motywy bardzo dobrze uzasadniają ich działania. O ile zawsze sceptycznie podchodziłem do bohatera altruisty, który rzuca się ratować bliźniego gdy tylko dzieje mu się krzywda w tej serii nie raziło mnie to zupełnie, ponieważ takie a nie inne zachowanie protagonisty doskonale uzasadniała jego młodość i zainteresowania. Na dodatek bohater nadzwyczaj często potrafił ruszyć głową i pozytywnie zaskoczyć.
    Dialogi są po prostu dobre, nie nudzą – brak tu charakterystycznego dla shounenów patosu, podniosłych monologów i gadania o „sile przyjaźni” na które jestem uczulony.
    Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to momentami zbyt przerysowana postać Katsukiego i trochę za dużo retrospekcji.

    Sądzę, że to anime jest dowodem na to, że nie trzeba byś mega oryginalnym, żeby stworzyć porządny seans. Serie oglądało mi się znacznie przyjemniej niż anime z ciekawszymi koncepcjami jak Mirai Nikki czy tegoroczne Re zero, właśnie dzięki dobrym postacią i solidnym dialogom których, moim zdaniem tamte serie, pomimo swojej oryginalności nie miały.
    Generalnie jak dla mnie 7/10 a gdybym był w wieku grupy docelowej spokojnie oceniłbym wyżej
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Maxromem 17.08.2016 15:33
    Samo założenie serii jest mało oryginalne, co w połączeniu z byciem jednym z Hajpów Sezonu na początku mocno mnie odrzuciło. Ostatecznie jako shounen BnHA jest okej, powyżej średniej. Bohaterowie są prości, nieskomplikowani, ale w miarę sympatyczni. Fabuła na razie to 2/3 wprowadzenia i przedstawienia postaci i 1/3 zalążku konfliktu. Walki są w porządku, bez szału, ale narzekać też raczej nie można. Ot, taki shounen, ze wszystkimi shounenowymi wadami i zaletami. Podobałoby mi się bardziej gdybym był w wieku grupy docelowej, ale niestety te lata już za mną :D

    Ogólnie można sięgnąć zamiast jakiegoś innego battle shounena, przynajmniej nie odpycha bilionową ilością odcinków.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maciejka 8.07.2016 17:43
    Bardzo na tak :)
    Bardzo udana seria, dlatego świetnie się stało, że dostanie kontynuację. Mam słabość do historii rozgrywających się w myśl zasady „od zera do bohatera”, zatem nie ma absolutnie nic zaskakującego w tym, że wciągnęłam się już od pierwszego odcinka. Postacie są sympatyczne (z pewnym wyjątkiem, ale o tym później), a do gustu przypadła mi zwłaszcza kreacja głównego bohatera, co w ostatnim czasie zdarzało się niezwykle rzadko.

    Izuku, tak jak każdy bohater zaczynający od zera, jest typową ciapą. Nie posiada żadnej niezwykłej umiejętności pozwalającej zasilić mu szeregi szanowanych bohaterów i jest popychadłem dla całej klasy, z podłym Bakugou na czele. Izuku wyróżnia się jednak ogromną chęcią niesienia pomocy innym, instynktownie rzuca się w wir niebezpieczeństwa i bezinteresownie pragnie wyciągać ludzi z opresji. Z uwagi na fakt, że nie otrzymał od losu nadnaturalnej zdolności, musi pracować dwa razy ciężej, dwa razy intensywniej i wytrwalej, by osiągnąć jakieś rezultaty. Na dodatek nie jest głuptasem, który przedkłada siłę fizyczną nad potęgę rozumu, dużo analizuje, szuka najlepszych i najefektywniejszych rozwiązań, nim podejmie ryzykowne działanie. Bardzo go za to szanuję, oczywiście na tyle, na ile można darzyć szacunkiem fikcyjną postać. Również jego relacja z All Mightem stopniowo rozwija się w piękną, silną więź. Postacie naprawdę dają się lubić, mimo że na obecnym etapie historii charakterystykę większości z nich można zawrzeć w jednym słowie. Gdybym miała wyróżnić wybijający się mankament serii, to bezczelnie skierowałabym wskazujący palec na Bakugou, który stanowi wspomniany wcześniej wyjątek. Uważam, że jego złośliwy sposób bycia i agresja są przerysowane, jednak zdaję sobie sprawę, że takie mogło być założenie autora mangi i Bakugou ma wzbudzać u wszystkich tak negatywne odczucia. Niemniej, jego wybuchy gniewu z biegiem czasu stawały się coraz bardziej denerwujące.

    Poza tym nie mam do serii żadnych zastrzeżeń – sympatyczni bohaterowie, świetna muzyka, wciągająca fabuła i efektowne walki. Nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na więcej :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 26.06.2016 15:32
    Jeden z lepszych shounenów ostatnich kilku sezonów.

    Oczywiście jest tutaj ograniczenie formy serii do pewnych schematów rządzących się w typowych przygodówkach ale mimo tego, że temat nie jest specjalnie świeży, to całkiem fajnie wyszła realizacja.

    Na pierwszym planie typowy „bohater”(dosłownie i w przenośni) dla odmiany z całkiem niezłą umiejętnością dedukcji, co zdarza się bardzo rzadko. Postaci jest naprawdę sporo i nie licząc bohaterów­‑statystów, to reszta wyszła im całkiem oryginalnie. Co mnie cieszy, to widoczna różnica pomiędzy światem nastolatków i dorosłych­‑profesjonalistów. Młodzi przyszli herosi nawet z bardzo potężnymi mocami potrzebują ich odpowiedniego ukierunkowania, zmysłu taktycznego itd. czego akademia próbuje ich wyuczyć.

    Graficznie wypada całkiem nieźle – choć czasami chciałbym, aby przykuli nieco więcej uwagi do postaci drugoplanowych.

    Generalnie jestem bardzo zadowolony i chętnie obejrzę drugi, potwierdzony już sezon. Dla wszystkich entuzjastów shounenów – naprawdę warto obejrzeć.

    Ode mnie mocne 8/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    karp 13.06.2016 00:13
    Jest ok, ale mogło być lepiej.
    Strasznie przedłużają niektóre rzeczy co psuje seans. W mandze jakaś myśl bohatera to sekunda, już lądujemy na następnej kadrze. Tutaj musimy usłyszeć ten pewien emocji głos, pooglądać dokładnie jego wyraz twarzy itd. Nawet w walki nie można się wczuć, kiedy podczas nawalanki są jakieś przemyślenia. Wiem, że tak już w shounenach jest, ale np w Naruto, czy HxH kupowałem takie coś, a tutaj mi to przeszkadza :p Ogólnie manga jest dynamiczna, a anime na opak.Na plus należy zaliczyć muzykę, grafika też jest na jakimś poziomie, problem w tym, że mogliby lepiej wizualnie jakąś walkę niż pchać pieniądze w mimikę bohatera. Mimo wszystko jak komuś brakuje jakiegoś shounena z krwi i kości może się przekonać czy mu się spodoba, jednak rekomendował bym mangę (polskie tłumaczenie jest daleko za anime).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Turbo Kapec 12.06.2016 17:13
    No nareszcie dobry odcinek, już zacząłem tracić nadzieję i myśleć, że stracili parę. Niby nic tylko napierniczanie ale przecież to shounenowe sedno :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Cieślak 4.06.2016 11:55
    Słabe, nie polecam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 43
    Easnadh 29.05.2016 21:22
    Może wyjdę na debilkę kompletnie pozbawioną gustu…

    ...ale naprawdę nie wiem, co takiego super!!! miało niby być w tym anime. W połowie 9. odcinka zwyczajnie go wyłączyłam, bo nudziłam się już śmiertelnie. Ani to zajmujące (to znaczy – zajmujące tak samo jak każdy tasiemcowy shounen „od zera do bohatera”, czyli raczej tylko dla fanów motywu), ani zabawne (w momentach, które teoretycznie miały być zabawne), bohaterów też ma jakichś takich płaskich w większości (Midorima się broni, bo naprawdę potrafi wywołać w widzu emocje, jego mentor i idol w jednym też daje radę, bo jest troszku nietypowy, ale to wyjątki). MEH.

    A nie chce mi się oglądać tego anime tylko po to, żeby posłuchać sobie głosu Suwabe Junichiego.

    A, i jeszcze jedno, odniosę się do odpowiedzi do komentarza Ao desu poniżej:
    Ryuki napisał(a):
    Mina Midoriyi kiedy osoba która mu dokuczała została centrum żartów w autobusie – bezcenne^^
    Tak to zareklamowałaś, że czekałam na ten fragment…
    [link]
    ...czekam za tę bezcenność, czekam, czekam, i phrrrr!, nic. Zero efektu. MEH po raz drugi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Ao desu 18.05.2016 00:29
    Odc. 7 - Nie zdzierżę
    Do tej pory oglądało mi się całkiem przyjemnie, ba, z chęcią sięgałem po każdy następny odcinek i chciałem więcej. Ale, na Potwora Spaghetti, przysięgam, że za każdym razem, kiedy w tym odcinku Bakugou otwierał usta moja ocena spadała o ćwierć punktu. Ta postać jest tak niesamowicie półwymiarowa – niby rozumiem co ma sobą prezentować i czemu, ale nie mogłem go po prostu zdzierżyć. Mam nadzieje, że przejdzie swój etap tsundere szybko, bo mi anime spsuje.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Maxromem 9.05.2016 00:32
    Półmetek
    No więc, jesteśmy w zasadzie w połowie tej serii (a przynajmniej tego sezonu) i jak na razie to nie wiem czym to ma się różnić od każdego innego shounena. Fabuła to sztampowe „od zera do bohatera” tylko ubrane w spandex. Do tego dochodzą takie oryginalne postaci jak „Głowny bohater, w którego nikt nie wierzy”, „Rywal głównego bohatera, który go nie cierpi bo tego wymaga scenariusz” czy „Dziewczyna, w której buja się główny bohater, ale zbyt mocno się wstydzi żeby do niej zagadać”...

    Tyle zapewnień tutaj i w ogóle w internecie, że to coś nowego, coś innego i w ogóle super, a do tej pory mamy cały „Chuunin Exam” z Naruto upchnięty w kilka odcinków…

    Mam nadzieję na poprawę bo jak na razie to tylko średniak.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Turbo Kapec 17.04.2016 21:48
    Przecież od takiego wysiłku to on powinien wyłysieć -.-
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Ao desu 11.04.2016 11:13
    Hm, hmm , hmmmmmmmmm...
    Po pierwszych dwóch odcinkach wygląda na razie na przyzwoitego shounena. Nie wiem w co toto może pójść, ale jeśli nasz główny bohater zacznie bawić się w Batmana, to może być całkiem satysfakcjonujące do oglądania.

    Prognozuję hit sezonu i przyjmuję zakłady o to, do której dziesiątki na MALu wejdzie. Ja obstawiam trzecią :p
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 19
    Weiter 4.04.2016 18:44
    Kolejny gniot pokroju one punch'a. Z gorszą animacją i słabszymi żartami.

    Jeśli ktoś lubi one punch, to oglądać w przeciwnym unikać.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 39
    Maxromem 3.04.2016 19:07
    Oryginalność? Nie znam tego.
     kliknij: ukryte 
    Zbudźcie mnie jak będzie coś oryginalnego… Serio nawet nie zliczę serii o takich samych założeniach jak ta. Może wykonanie będzie lepsze, ale patrząc na tempo pierwszego odcinka i na kompletny misz­‑masz scen komediowych i poważnych to raczej nikłe szanse.
    Wszyscy pewnie chcą OPM 2.0, ale tam przynajmniej sceny walki były mega i humor też czasami bawił. Zobaczymy jak będzie tutaj.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    I. 3.04.2016 13:26
    1 odcinek
    Hmm… Trochę jakby miks „OnePunch­‑man” z Hogwartem z książek o Harrym Potterze?
    Mam nadzieję, że wybuchowy (dosłownie i w przenośni ;) chłopak nie zostanie złoczyńcą by jak najszybciej zdobyć siłę i tylko dokopać idolowi głównego bohatera oraz że wzorem „Naruto”, bohaterowie nie będą nawzajem przekrzykiwać „Dekuuuuu, Kacchaaaaan”... Oprócz tego wygląd co niektórych postaci z openingu pasuje mi bardziej do „One Piece” (człowieku­‑żabo(?), dzieciaku z afro w metalowym pampersie, to o was…) >v>'
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime