x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w polityce prywatności.
Całkiem zabawna przygodówka SF o mocno epizodycznej strukturze.
Fabuła opowiada o współczesnych nam dziewczynach, które teleportowały się 1000 lat do przodu, aby ścigać się i walczyć w kosmicznych zawodach. Zawody te są substytutem działań wojennych i do tego są całkowicie pozbawione rozlewu krwi.
Cały ten rys służy głównie jako pretekst dla różnych perypetii. Od mocno komediowych, do ocierających się o faktyczne hard SF. Protagonistki i antagonistki są całkiem sympatyczne, a całość ma dobre tempo, jak na ovkę z lat dziewięćdziesiątych.
Fabularnie jest OK.
Grafika jest również okej, choć potrafi zabłysnąć przy scenach związanych ze statkami i ich walką. Sekwencja startowa w pierwszym epizodzie, albo statek kolonialny w trzecim, no fajnie to wygląda. Jak również sekwencje ostrzeliwania się pociskami/rakietami kasetowymi, widać gdzie najbardziej się przyłożono :D A, trzeba też wspomnieć, od czasu do czasu seria zyskuje trochę artystycznego sznytu, ze względu na zabawę ujęciami, przejściami itp. Widać postaranko w tej materii.
Serii trochę brakuje do perełki z lamusa, ale nadal może sprawić sporo przyjemności. Na pewno jak lubisz przygodówki w starym stylu. No i rysowane po staremu statki i myśliwce kosmiczne.
PS
Komentarz również odnosi się do drugiej serii OVA, która jest bardzo podobna choć z deko gorsza.
PS2
Nie mogę znaleźć gdzie dokładnie, ale ze dwa razy zdarzył się atak stroboskopem, więc ostrożnie z epilepsją.
Fabuła opowiada o współczesnych nam dziewczynach, które teleportowały się 1000 lat do przodu, aby ścigać się i walczyć w kosmicznych zawodach. Zawody te są substytutem działań wojennych i do tego są całkowicie pozbawione rozlewu krwi.
Cały ten rys służy głównie jako pretekst dla różnych perypetii. Od mocno komediowych, do ocierających się o faktyczne hard SF. Protagonistki i antagonistki są całkiem sympatyczne, a całość ma dobre tempo, jak na ovkę z lat dziewięćdziesiątych.
Fabularnie jest OK.
Grafika jest również okej, choć potrafi zabłysnąć przy scenach związanych ze statkami i ich walką. Sekwencja startowa w pierwszym epizodzie, albo statek kolonialny w trzecim, no fajnie to wygląda. Jak również sekwencje ostrzeliwania się pociskami/rakietami kasetowymi, widać gdzie najbardziej się przyłożono :D A, trzeba też wspomnieć, od czasu do czasu seria zyskuje trochę artystycznego sznytu, ze względu na zabawę ujęciami, przejściami itp. Widać postaranko w tej materii.
Serii trochę brakuje do perełki z lamusa, ale nadal może sprawić sporo przyjemności. Na pewno jak lubisz przygodówki w starym stylu. No i rysowane po staremu statki i myśliwce kosmiczne.
PS
Komentarz również odnosi się do drugiej serii OVA, która jest bardzo podobna choć z deko gorsza.
PS2
Nie mogę znaleźć gdzie dokładnie, ale ze dwa razy zdarzył się atak stroboskopem, więc ostrożnie z epilepsją.