Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Arte

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    blob 21.06.2020 17:01
    Sympatyczne shojo. Na pewno plus za setting, nawet jeśli pewne rzeczy zostały naciągnięte na potrzeby historii.

    Podoba mi się że przesłaniem historii jest „uwierz w siebie i dąż do celu” ale umówmy się że Arte stąpa po bardzo cienkiej linii ze swoimi ambicjami. Pomijając, że jej domowy mogłyby urazić wielu ludzi i narobić jej wrogów, to gdyby tak  kliknij: ukryte .
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    :) 16.06.2020 00:48
    To anime to bardziej jakieś dziwne shojo niż seria o renesansowym rzemiośle i problemach z nim związanych. Plastyki w nim tyle co kot napłakał w dodatku mocno zniekształconej i przekłamanej.
    Jako sezonowy slice of life ujdzie…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    San-san 15.06.2020 09:21
    po 11. ep.
    I zbliżamy się do końca.
    Nie negując wcześniejszych uwag na plus, pod koniec fabuły nie sposób dostrzec też wad.

    grafika:
    Gdy zaglądamy malarzom przez ramię, można ujrzeć sporo szkiców. Niektóre są całkiem udane, a przede wszystkim ukazują klasyczny styl rysunku. Postacie­‑figury nie mają nic z animowanej/rysunkowej/japońskiej estetyki. To jest dobre. Także część gotowych dzieł wygląda „legitymacyjnie”. Niemniej im dalej w las tym większy pośpiech i niedbałość. Szkice albo widzimy tylko umowne, „przepiękny” szkic biżuterii wydał mi się raczej niechlujny. Lecz prawdziwie fatalne rzeczy dzieją się w animacji postaci. Arte zmieniają się rysy twarzy, niektóre ujęcia wypaczają wszelkie proporcje. Pojawia się sporo martwych kadrów. Jest mnóstwo scen zatrzymanych albo takich, gdzie jedna postać się trochę porusza, a reszta zastyga nienaturalnie.

    fabuła:
    W zasadzie nie dzieje się nic zaskakującego. Sądzę, że od początku możemy przewidzieć losy bohaterki. Śmiem twierdzić, że zakończenie jest oczywiste. Ale i poszczególne epizody nie mają w sobie jakichś szalonych zwrotów akcji. Można by jedynie wyciągnąć wniosek, że nie dzieje się także nic bardzo niemożliwego ani absurdalnego.

    postaci:
    Większość dobrze dopasowuje się do poziomu fabuły. Nie mamy tutaj budzących respekt czarnych charakterów, nie ma powalających złożonych osobowości. Prawie wszyscy są albo mili, albo nieco gburowaci. Gburowatość nie niesie za sobą nic poważniejszego.
    Ciekawą postacią jest może jedynie Yuri Falier, który potrafi być intrygujący. Po jego wyglądzie spodziewamy się amanta, bawidamka i lekkoducha szastającego kasą. Z kolei odkrywamy cechy które zaskakują. W dodatku nie jest ciepłą bułą. Dla rodziny będzie bardzo troskliwy, ale Arte potrafi rzec co naprawdę o niej myśli. A za uprzejmym uśmiechem kryje się zarówno intelekt, jak i pewna nieszablonowość. Reszta postaci jest nijaka. Nawet jak ktoś nie lubił Arte, to z czasem się oczywiście do niej przekonuje, jakżeby inaczej. Przyjaciele są słodcy jak miód.

    postać główna:
    Arte po czasie zaczyna jednak męczyć, a przede wszystkim jej rozterki. Na początku dostajemy dzielą dziewczynę, która nie daje się zgnębić przeciwnościom. Następnie gdy sprawy się uładzają i klarują, Arte wymyśla sobie problemy. I jej wewnętrzne przemyślenia do niczego nie prowadzą. Trwa w transie póki ktoś jej nie szturchnie i nie powie „ogarnij się”. No słabe.
    Wolałabym już aby pociągnięto konflikt artystycznego świata i kobiety jako artystki. Gdy ludzie wokół zaczynają to akceptować to seria trochę traci sens.

    Po obejrzeniu prawie całości skłaniam się raczej ku ocenie 6/10.
    Można obejrzeć, nie jest bardzo złe, nie jest także ani zabawne, ani przesadnie wciągające. Ot historyjka.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    San-san 29.04.2020 12:05
    po 4 ep.
    Może jestem wyjątkowo wyposzczona… A może to tylko upodobanie do tematu, jakim jest rysowanie? Nie ważne, że seria odrobinę balansuje na linii realizmu i bezsensu. No bo przecież. przykłady:
    ... na wszelki wypadek ukrywam, choć to niewielki spoiler

     kliknij: ukryte 

    Znalazłoby się i więcej takich elementów, ale nie w tym rzecz.
    Jest też sporo pozytywnych cech. Kilka ciekawostek dotyczących ówczesnego życia rzucanych przez narratora.
    Zbiór narzędzi i technik malarskich. Odrobina realistycznej makabry jak s kliknij: ukryte . To mi się spodobało, bo stanowi kontrast do bohaterki.

    Czy bohaterka jest zła? Nie do końca. To co się może nie podobać jest oczywiste. Za to podoba mi się w niej:

    1) Umiejętności (paradoksalnie). Nie jest bezużyteczną gułą. Zaradna, pracowita, zdolna i wszechstronna (tu płócienko, tam chlebek).
    2) Zrozumienie swojego celu. To, że chce swój sukces zawdzięczać głównie sobie, a nie pomocy innych.
    3) ganbaryzm.
    Bo ja uwielbiam jak postać jest tak zmotywowana i haruje po nocach i robi rzeczy heroiczne i niemożliwe. Po to oglądam anime, bo taka postawa mnie motywuje. Od razu wstępuje we mnie chęć robienia RZECZY. Bo ja jestem bardzo podatna na fikcję i nawet jeśli jest to tylko rysunkowa, naciągana historia, to podczas gdy sama muszę czemuś sprostać myśl o takiej bohaterce podnosi mnie na duchu.

    I właśnie dlatego anime mi się podoba. Czekam na następne odcinki i liczę, że nie będą gorsze. Będę usatysfakcjonowana zakończeniem otwartym i fabułą prowadzącą donikąd. Tylko taką zbitką historyjek od zera do bohatera. Na razie ode mnie 7/10. Jak mnie zaskoczą pozytywnie jakąś głębią to może dobije do 7,5 :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Impos 12.04.2020 02:43
    Drugi odcinek był tak głupi, że zniweczył wszystkie nadzieje, jakie miałam po obejrzeniu pierwszego :(
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 5.04.2020 12:20
    1 ep.
    Trochę naiwne, ale przyjemnie się ogląda, bo po prostu jest ładne :) Tylko ciekawi mnie, jak długo anime o malowaniu może być interesujące dla widza.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime