Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Kaifuku Jutsushi no Yarinaoshi

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 17.04.2021 12:52
    Kaifuku Jutsushi no Yarinaoshi po 12 odcinku (koniec)
    Na początku było zaskoczenie, później zrozumienie połączone z ciekawością, a na koniec zmęczenie i to w sumie dzięki tej ciekawości jakoś udało mi się skończyć ten tytuł. Technicznie było bardzo słabo i sensu w tym też niewiele, ale seria chyba zrobiła to co miała zrobić, czyli wzbudzić kontrowersje, więc jakiś szacunek dla twórców się należy za dopięcie swego oraz na pewno większy dla samych seiyuu za bardzo dobrze wykonaną robotę.

    Seria nie dla każdego i też nie dla mnie. Sceny erotyczne i tortur o które był największy szum w gruncie rzeczy bardzo szybko zaczęły mnie męczyć, nudzić i irytować, bo nic większego do historii nie wnosiły poza zwyczajnym zapychaniem czasu, a przyjemne dla oka, przez taki, a nie inny wykon studia, też one nie były, więc w końcu zacząłem je przewijać. Jedynie kwestia tego czy takiego typu sceny wpasowują się w czyjś wysublimowany gust, jeśli tak, to nie mam raczej z tym problemu, po prostu taka osoba wtedy z pewnością bawiła się lepiej przy seansie niż ja.

    W konkretnych momentach szczerze myślałem, że ciekawość jednak weźmie górę i będę chciał obejrzeć ewentualną kontynuację, ale raczej podziękuję. Widziałem co widziałem, skończyć ledwo skończyłem, bo ostatnie dwa odcinki męczyłem z dwa tygodnie na raty xD i odzobaczyć pewnych rzeczy się już nie da, ale postaram się zapomnieć.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    KamionLi 13.04.2021 22:31
    Trochę na siłę
    Głównym celem tego anime miało być chyba szokowanie i na pewno w jakimś stopniu się to udało. Co do bohaterów to chyba każdy jeden jest tam gwałcicielem, zwyrodnialcem i nie wiem kim tam jeszcze. Sam Keyaru nie podoba mi się za bardzo. Niby chce zemsty, cofa się w przeszłość, ale koniec końców nie szuka innego sposobu tylko znowu nadstawia tyłek. W późniejszych odcinkach nawet za bardzo nie próbuje nikogo chronić, tak jakby tylko czekał, że będzie miał pretekst do zemsty. Jest ona dla niego chyba jedyną wartością, która utrzymuje go przy zmysłach. Co do scen erotycznych, momentami było aż obrzydliwie. Może anime trochę przetrze szlaki, pozwoli powstać czemuś bardziej ambitnemu, utrzymanemu w podobnej konwencji, ale samo w sobie jakoś do mnie nie przemawia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saber 1.04.2021 18:49
    Zastrzegam, że ten komentarz to nie prima aprillis. :p

    Seria wreszcie dobiegła końca. Spełniła moje oczekiwania, choć końcowe odcinki podobały mi się nieco mniej. Moim faworytem jest bezbłędny odcinek drugi i troszkę zawiodło mnie, że dalsze odcinki okazały się trochę bardziej stonowane. Niemniej nadal jest to bajka z jajami, trudno o drugą taką. Do mnie taka wulgarność trafia. :p
    Fabuła nie jest najwyższych lotów ale nie przez jej pryzmat się powinno tę serię w głównej mierze oceniać. Historia jest wystarczająco dobra i satysfakcjonująca jak na to, czym ta seria stara się być. Postaci też się sprawdzają – dziewczyny mają fajowe designy i głosy (szczególnie kocham głos Flare/Frei), miło się je ogląda. Keyaru czasem nie robi sensu, ale mimo to nie umiem go nie lubić. Wizualnie bywa różnie, ale podoba mi się kreska w tej serii i bardzo przyjemnie mi się ona ogląda. Szacun za bezkompromisowość w pokazywaniu golizny i scen seksu. Pokazano takie sceny chyba rekordowo jak na serie TV (albo przynajmniej ja się nie zetknęłam z czymś takim). Niestety sceny te nie zawsze były równie ciekawe i ku mojemu zdziwieniu skomentował to sam autor – na twitterze odniósł się do tego, że scen takich było w novelce za mało i te trójkąty są anime original i że wyszło ich zbyt wiele, ale w razie drugiego sezonu zatroszczy się o to, by sceny były ciekawsze i lepiej oddawały uroki postaci.
    Pochwalić mogę muzykę, opening i ending są totalnie różne od siebie, ale na swoje sposoby świetne. O ile op nie od początku mi się tak podobał, tak ed kupił mnie od razu, w dużej mierze dzięki temu jak kontrastuje z treścią odcinka, ale też po prostu dlatego że to naprawdę fajna piosenka.
    Co ciekawe, bajka okazała się nieźle sprzedawać. Biorąc pod uwagę to jak i wypowiedź autora, można mieć jakieś tam marzenia o następnym sezonie. Zwłaszcza, że można powiedzieć że seria miała od początku pod górkę przez krytykę która towarzyszyła jej od początku i sytuacje takie jak bodajże anulowana emisja w Niemczech, a mimo przeciwności cudo to dobrnęło konsekwentnie do końca.

    To anime to na pewno ciekawostka, a przede wszystkim trafić do gustu powinno osobom poszukującym czegoś pomiędzy bezmyślnymi hentajcami, a trzymającymi się w ryzach ecchi. Pokochałam Kaiyari za szczerość, samoświadomość (której nie można tej serii odmówić: wspomnę tu choćby pamiętny dickslap z odcinka drugiego, czy cień na twarzy Eve :p przecież to jasna zabawa ze strony twórców). Za fajne postaci i hot sceny (po obejrzeniu drugiego odcinka odczułam swoiste catharsis i poczucie spełnienia; takie rzeczy to dokładnie mój gust XD)

    krótko mówiąc – niepozbawione to wad, ale DAWAĆ WIĘCEJ TAKICH BAJEK.


    Finalny werdykt: 8/10 z czystym sercem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Zagadkowy 24.03.2021 22:13
    Nie polecam
    To anime jest złe. I nie chodzi mi nawet o fabułę i materiał źródłowy bo to jest temat z cyklu " co kto lubi” Chodzi mi bardziej o produkcje. Studio TNK ma w swoim portfolio pełno gniotów i ten tytuł również się zalicza do tego grona. Graficznie to jakby przenieść się w przeszłość i to w negatywnym tego słowa znaczneniu Kreacje bohaterów nie istnieją. W tym anime rzeczy dzieją się tylko po to żeby nieudolnie przedstawić chędożenie i krwawe walki. Nie polecam.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saber 18.03.2021 00:35
    Keara best girl <3
    [link]
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ziomaaal 3.03.2021 20:50
    Kaifuku Jutsushi no Yarinaoshi
    Miła odmiana od standardowych seriali fantasy, gdzie zło ogranicza się do przywołania władcy demonów który chce zniszczyć świat. Wiadomo, że nie każdemu się spodoba, ale uważam że ten serial za dość pomysłowy. W drugim odcinku zemsta na księżniczce to prawdziwy majstersztyk tortur. Nie lubię ugrzecznionych i uproszczonych schematów, dlatego uważam to anime za ciekawą odskocznię. Jak ktoś ma słabe nerwy, to niech po prostu nie ogląda. Zło nie jedną ma twarz i zostało to dobitnie pokazane w tej serii :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Keeper 1.03.2021 03:11
    ...
    Tytuł wpadł mi w oko jakoś przypadkiem w sieci, chyba na YT był jakiś urywek. W komentarzach masa zachęt, że mroczne i brutalne, że świetna fabuła, że drugi Tate no Yusha tylko mroczniejszy. Generalnie same superlatywy.

    Znalazłem w końcu czas żeby rzucić okiem na kilka odcinków z rzędu.

    Brak mi słów jak wielki syf to jest:
    Grafika/kreska – mamy 2021, a ja się czułem jak w 2012. To jest jakieś nieporozumienie albo budżet oscyluje wokół zera.
    Muzyka – nic nadzwyczajnego
    Fabuła – Yyy, pomysł może i jest, ale wykonanie i rozwinięcie poniżej poziomu 50twarzy greja. Gość jest od startu OP bo uczy się alchemii itd, a mimo to wpada w piekło ponownie…

    Nie ma tu nic po za zwykłą brutalnością i bandą chorych postaci plus pornografia… Żadnych złożonych historii postaci, relacji między nimi czy uzasadnień. Gra diablo przy tym może uchodzić za RPG ze świetną fabułą.

    Prośba do Adminów, Moderatorów. Wpisy użytkownika Saber i jemu podobnych winny być oznaczone ostrzeżeniem. Ktoś kto uznaje ten tytuł za hit sezonu potrzebuje pomocy specjalisty a jego opinie mogą być szkodliwe dla mniej odpornych osób.


    Porno­‑BDSM­‑anime, absolutny skandal! -10/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Lightmare 1.03.2021 00:14
    hrabia monte christo ale nie za bardzo
    Kiedy zobaczyłem pierwszy odcinek to pomyślałem, że tego jeszcze nie było. Dostaliśmy bohatera, który niczym hrabia Monte Christo kolejno będzie mścił się za poniesione krzywdy. Nawet lepiej bo rozwiązanie fabularne w którym cofamy w czasie protagonistę powoduje że jest on o krok przed każdym. Niestety ta jego „zemsta” polega głównie na tym że najpierw zostaje ponownie skrzywdzony a następnie upodabnia się do swoich oprawców. To anime jest największym rozczarowaniem sezonu
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 11
    Fan anime 20.02.2021 17:56
    Czy to zemsta na samym sobie?
    Miałem porzucić, ale byłem ciekaw jak dalej przebiegnie ta 'genialna zemsta'. I co się okazało? Bohater nie tylko przeżył ponownie te same okrucieństwa.  kliknij: ukryte  Sam do tego dopuszcza. Wolał się zabawiać z panienkami zamiast od razu zainteresować się losem swojej wioski, która co oczywiste musiała stać się celem. Póki co to on wychodzi na tym wszystkim najgorzej. Brakuje tu jakiegokolwiek planu bohatera na tę zemstę i wygląda to jakby mścił się na sobie, a nie na oprawcach. Jakoś nie potrafię tego zignorować i oglądać tylko jako edgy rozrywkę. Teraz już odpuszczam na dobre.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saber 19.02.2021 19:24
    Opinia po 6 odcinku w dalszym ciągu bardzo pozytywna. Nadal jest to mój faworyt sezonu.
    Podoba mi się to na bardzo wielu płaszczyznach, nawet abstrahując od tego ecchi bez hamulców.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Xaven 19.02.2021 02:02
    Carpe Hentaj! Tego już nie da sie zatrzymać...
    Ooo, 2021, wreszcie po tylu latach twórcy anime aka degeneraci stworzyli coś niesamowitego, z dobrą oprawą wizualną i fabułą godną nagrody nobla za FTW (OP & ED też są dobre).
    O ile Ishuzoku Reviwers było linią pomiędzy hentai'em a ecchi, to Kaifuku Jutsushi no Yarinaoshi (Redo of Healer) jest przykładem tego, że tej granicy już nie ma. Teraz można obejrzeć legalnie hentaja jako normalne anime 24 minuty per odcinek, cały sezon.

    Zastanawiałem się, czy przełożyć te anime i oglądnąć na raz z końcem sezonu czy puścić teraz te 6 odcinków (które do tej pory wyszły).
    Sięgnąłem po ta drugą opcje i te 6 odcinków przeszło w parę chwil.
    Zdecydowanie seria, w którym „man of culture” (aka degenerat) poznaje nowe horyzonty w hentaj­‑anime.
    Z mojej perspektywy anime jest świetne, bo nie ma hamulców, to istna jazda bez trzymanki z górki.
    Ja widzę tylko 2 opcje 10/10 albo 1/10…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    rool 4.02.2021 19:49
    Składowe elementy tego anime są podobne trochę do tej novelki: „I’ve Became Able to Do Anything with My Growth Cheat, but I Can’t Seem to Get out of Being Jobless”. TO tak jakby jeden z drugiego brał inspiracje wraz plagiatem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saber 28.01.2021 21:21
    3 ep
    Nadal nie mogę skończyć się zachwycać głosem Flare. :D

    Retrospekcja była tym razem naprawdę bolesna. Część z Flare w prawdzie na swój sposób trochę mniej… ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Podoba mi się nowa towarzyszka, którą zakupił Keyaruga­‑sama w tym odcinku, zaciekawiła mnie.
    Powtórzę się też w jeszcze jednej kwestii: ending jest cudowny! <3 odkąd go pierwszy raz usłyszałam, jest moją aktualnie ulubioną piosenką i naprawdę jej wybór na ending tego anime jest genialny w swojej przewrotności.

    Bajka ma charakter, a ja to lubię i trafia do mnie na wielu poziomach, jakkolwiek nie byłoby to złe. XD

    Faworyt sezonu!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Fan anime 24.01.2021 13:15
    zemsta
    Trochę nie przekonuje mnie ten plan zemsty.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Miroll 22.01.2021 13:48
    Antybohate
    Ciekawe mają Japończycy podejście do tworzenia anty­‑bohaterów.
    W zasadzie istnieje jakaś granica między 'anty­‑bohaterem' a kompletnym sadystycznym świrem wg autorów.

    Antybohaterowie to coś co mimo wszystko wzbudza w nas sympatię. Psychologia ładnie to tłumaczy i opisuje. Natomiast poprzez zacieranie granic przez Japońskich autorów nie wiadomo jaki mają zamiar tworząc postacie typu MC.

    Jestem ciekawy jak się to rozwinie. Może wyjść coś ciekawego :).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Chmura 22.01.2021 10:29
    Hentajec brutalny. Ma szokować. Eeeh… Dla mnie to było nudne i w sumie nie widzę w tym nic interesującego. Kolejny bohater psychopata, brzydko wykrzywiający japę, ah, no tak, miałam być zaintrygowana, ojej, ale nie jestem, oh, jaka ja ograniczona. Nie podoba mi się niewłaściwe otagowanie tego anime. Jakim cudem nie jest opisane słowami „seks” i „przemoc”, tylko, kurczę, „przygodowe fantasy”? Czy na Tanuki mogę znaleźć też inne hentaje? Z ciekawości sprawdziłam sobie, że jest na stronach hentai jako normalnie hentai. Gdybym miała 13 lat, to raczej nie chciała bym tego czegoś zobaczyć, gdybym była rodzicem, nie chciała bym, żeby moje dziecko przypadkiem trafiło na ten tytuł. Powinno mieć w opisie, że to 18+ jest zdecydowanie, spora część widowni anime w Polsce, to jednak dzieci też są. Po co im puszczać porno? Gdyby to był film fabularny, z takimi scenami, na każdym serwisie by miał opisane ograniczenie wiekowe.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    :) 22.01.2021 03:53
    Eh słabawy mix hentaia i pseudo isekaia/fantasy. Większość widzę że myli tu brutalność z jakimiś dziwnymi sekularnymi fetyszami…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 21.01.2021 23:57
    Kaifuku Jutsushi no Yarinaoshi po 2 odcinku
    Nie wiem co mnie podkusiło aby zerknąć…
    Jeszcze wersję bez cenzury odpaliłem… biedny bezwiedny ja…

    Wyglądało to tak niepozornie, bez czytania opisu fabuły, bez zaglądania do PVki, po prostu odpaliłem, bo plakat wydawał się taki niewinny i zwyczajnie przykuł mój wzrok, a nie miałem też co oglądać w danym momencie, no i mam karę…

    A co najgorsze, ja to chciałem i chcę dalej kontynuować.
    Oby mi się szybko odwidziało, bo inaczej nie widzę dla siebie ratunku w przyszłości.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saber 21.01.2021 00:04
    2 odcinek: MOCNE.

    Bajka ma jaja (hehe) by pokazać naprawdę dużo – oglądałam wersję bez cenzury i naprawdę wow, nie spodziewałam się, że będzie aż tak.
    Dobra grafika, dobra muzyka, świetny voice acting Flare. Ogląda się miodnie. I uwielbiam już ending oraz to, jak bardzo jednocześnie nie pasuje i pasuje do treści odcinka. :D
    Faworyt sezonu, teraz już jestem pewna
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Nikodemsky 20.01.2021 19:07
    Ostrzegam tylko, że dzisiejszy odcinek był bardziej wierny oryginałowi – i tym samym jest nadwymiar brutalny( kliknij: ukryte  się to tylko wisienka na torcie), fani edgynessu zapewne będą zachwyceni, wszyscy inni mogą poczuć się zniesmaczeni lub nawet gorzej.

    Podejrzewam, że po dzisiaj zagotuje się w internecie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saber 13.01.2021 22:55
    Pierwszy odcinek to wprowadzenie i głównie backstory MC. W przyszłym tygodniu powinno być ciekawie. Dla mnie dobry pierwszy ep, czekam na więcej.
    I super, że tego samego dnia co cenzurowana wersja, wychodzi już też wersja pełna, a nie trzeba czekać na BD.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Nikodemsky 13.01.2021 18:49
    Zacznijmy od tego, że adaptacja kompletnie zmienia wstęp fabularnie, miesza fakty po swojemu i tak naprawdę nie do końca wiem dlaczego(gdzie jedne rozwiązania miały sens – obniżając edgyness, tam inne wydają się być nieprzemyślane).

    Dwa – wycina praktycznie cały edgyness. Normalnie możnaby uznać to za plus ale z powyższym „dziełem” problem jest taki, że na nim się ono głównie opiera i jeśli opowiastka z założenia mająca szokować przestaje to robić, to zostaje nam pusta wydmuszka, nikogo nie interesująca historyjka. Sceny seksu są sprowadzone do statycznych(i przypadkowych – serio, to wygląda jakby się film przyciął) kadrów, cenzura(tj. „czarna plama”) zamazuje 90% ekranu i musimy zgadywać, co oglądamy. Wiem, że ta cenzura zostanie „przycięta” odcinkach wyemitowanych na innej stacji(AT­‑X?) oraz że ponoć seria ma doczekać się alternatywnej, mniej cenzuralnej wersji odcinków ale ja nie wiem na ile twórcy byli w stanie operować z tak beznadziejną realizacją.

    Pomijają masę istotnych informacji, przekręcają, idą na skróty.

    To nie ma szans się wybronić jako twór niezależny, to chyba tylko jest dla fanów, którzy obniżyli swoje wymagania do zupełnego minimum.

    Generalnie jest mi trochę żal grupy docelowej – są ludzie, którzy lubią „charakter” pierwowzoru i zapewne liczyli przynajmniej na przelanie części tego na ekran ale tutaj czekało ich zwyczajnie rozczarowanie.

    Najgorsze jest chyba to, że nawet po aktorach daje się wyczuć, że niezbyt mieli ochotę na podkładanie ról. Zresztą chyba twórcy bajki również, patrząc na spadki jakości animacji w bardzo wielu momentach.

    Trzymać się z daleka, tutaj nie ma nic wartego oglądania.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime