Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 7/10
fabuła: 6/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 18
Średnia: 6,44
σ=1,54

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (ZSRRKnight)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Mahou Shoujo ni Akogarete

Rodzaj produkcji: seria TV (Japonia)
Rok wydania: 2024
Czas trwania: 13×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Gushing Over Magical Girls
  • 魔法少女にあこがれて
Tytuły powiązane:
Postaci: Magical girls/boys, Uczniowie/studenci; Rating: Nagość; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Ecchi, Magia, Shoujo-ai/yuri
zrzutka

Sadomasochistyczna natura seksualna nie jest jakąś marginalną dewiacją, ale pojawia się u bardzo wielu osób, choć tylko u niektórych znajduje swą ekspresję. Mariusz Agnosiewicz, Heretyckie dziedzictwo Europy.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Pewne miasto w Japonii jest areną potyczek drużyny magicznych dziewcząt z siłami zła, które obrały sobie za cel podbicie świata. Te cykliczne walki stanowią lokalną atrakcję i źródło rozrywki, toteż Tres Magia (tak bowiem nazywa się drużyna bohaterek) posiada bardzo liczną grupę fanów, do których zalicza się niewyróżniająca się z tłumu gimnazjalistka Utena Hiiragi. Gdy dziewczyna zostaje wplątana w walkę dobra ze złem i wbrew swojej woli musi stać się wrogiem ubóstwianych przez nią magicznych dziewcząt, budzą się w niej głęboko skrywane uczucia, a pisząc dosadniej – perwersje. Utena ma bowiem skłonności sadomasochistyczne i gdy tylko przemienia się w Magię Baiser, jej skrywane pragnienia znajdują ujście. Za dnia cicha dziewczyna i wierna fanka, nocą zaś bezwzględna domina, największy wróg magicznych dziewcząt! Oto opowieść o tym, jak pewna dziewczyna odkrywa prawdziwe oblicze swoich uczuć…

Są to dość proste założenia fabularne, bo Mahou Shoujo ni Akogarete to przede wszystkim komedia, parodia i seria ecchi, z naciskiem na ten ostatni element. Dlatego też czuję się w obowiązku, by od razu ostrzec (lub zachęcić) potencjalnych widzów: cyc ściele się gęsto, jest pikantnie i erotycznie, a każdy kolejny odcinek podnosi poprzeczkę, pokazując coraz to odważniejsze sceny. W dodatku cała obsada składa się tylko i wyłącznie z dziewcząt, więc mamy tu do czynienia z bardzo rzadkim w świecie anime fanserwisowym yuri. Jeśli dla kogoś to za dużo, nie ma tu czego szukać. Fanserwis stanowi tak integralną część tego anime, że nie da się go zignorować, skupiając się czy to na komedii, czy też na akcji. Dlatego Mahou Shoujo ni Akogarete to dość unikatowe połączenie gatunków i ciekawa dekonstrukcja samego motywu mahou shoujo. Przyznam szczerze, że nie spotkałem się wcześniej z podobnym połączeniem, więc samo to może być odświeżające dla wszystkich tych, których nudzą typowo komediowe lub madokowe (znaczy: mroczne) podejścia do magicznych dziewcząt.

Wracając jednak do konkretów, warto wspomnieć o postaciach. Utena to rzecz jasna najbardziej intrygująca bohaterka, szczególnie biorąc pod uwagę jej dwubiegunowość, kontrast między jej codziennym wizerunkiem a alter ego i powolną akceptację swoich, nieco skrzywionych, uczuć. Nawet jako Magia Baiser pozostaje fanką magicznych dziewcząt, więc jej celem nie jest ich pokonanie, a postawienie przed nimi wyzwania. Chce, żeby się nie ugięły, żeby po każdej walce stawały się silniejsze i nigdy nie odpuszczały, nie dały zwyciężyć złu. A przy okazji zaspokaja swoje popędy, przez co jej potyczki z magicznymi dziewczętami przypominają sesje bdsm. Z czasem więc Utena w pełni akceptuje swoją rolę, ze świadomością, że właśnie w ten sposób najlepiej okazuje swoją miłość. Jej spojrzenie na rolę antagonisty i organizacji, do której należy, stanowi przy okazji oś fabuły, a pod koniec sezonu jest również zarzewiem wewnętrznego konfliktu w Enormeecie, ale o tym później…

W porównaniu z Uteną reszta postaci jest zdecydowanie bardziej jednowymiarowa, lecz nie znaczy to, że są mniej ciekawe. Obsada dzieli się na dwie przeciwne sobie frakcje – drużynę magicznych dziewcząt Tres Magia i organizację, która chce podbić świat i wyeliminować magiczne dziewczęta – Enormeetę. Po stronie dobra stoją więc Haruka Hanabishi – stereotypowa różowa liderka, Sayo Minakami – kolor seledynowy (albo niebieski), czyli pozornie opanowana i nieugięta, oraz Kaoruko Tenkawa – klasyczny przykład, że pozory mylą, a publiczny wizerunek magicznej dziewczyny może mieć niewiele wspólnego z jej faktyczną osobowością. Po stronie Uteny mamy zaś Kiwi Aragę, która z miejsca zakochuje się w głównej bohaterce, i Korisu Morino, niewinna dziewczynka, której zależy tylko na przyjaźni z Kiwi i Uteną, a potyczki z magicznymi dziewczętami traktuje jak zabawę. W drugiej połowie serii pojawiają się kolejne postaci – Lord Enorme i jej podwładne, których konflikt interesów doprowadza do walki między nimi a grupą Uteny. Jest to obsada barwna, bazująca przede wszystkim na stereotypach i ich większym bądź mniejszym przełamywaniu. Jest między nimi również wyraźna chemia i zarówno relacje między Kiwi a Uteną jak i między magicznymi dziewczętami są interesująco poprowadzone. Prócz tego dochodzi element maskarady, czyli fakt, że wszystkie bohaterki chodzą do tej samej szkoły i znają się nawzajem, nie znając przy tym swoich magicznych tożsamości. Jest to ciekawy element, zarówno pod kątem parodystycznym, jak i fabularnym, choć niektórym widzom może wydać się nieco naciągany. A skoro anime zawiera elementy yuri, to relacje między poszczególnymi postaciami mają charakter romantyczny, choć jest to głównie pretekst do komedii i motywacja dla np. Kiwi lub Uteny.

Fabularnie jest dosyć prosto, ale solidnie. Seria ma charakter epizodyczny, lecz pojawiają się też dłuższe wątki, które znajdują swój finał w odcinku jedenastym, co może być trochę zaskakujące dla niektórych widzów. Z tego powodu seria ma dosyć dziwną strukturę – zarówno na końcu, jak i na początku odcinki mają charakter zamkniętych historii, a główny wątek zaczyna się i kończy w środkowych odcinkach. Tak jest też w komiksie, lecz format mangowy rządzi się swoimi prawami, a bezpośrednie przeniesienie go na język anime prowadzi do pewnego zgrzytu. Nie jest to jakiś poważny zarzut – mamy bowiem do czynienia z serią, której najmocniejsze punkty leżą w zupełnie innych aspektach – lecz podczas seansu można poczuć pewne rozczarowanie, że sezon nie kończy się w najmocniejszym punkcie.

Oprawa graficzna całkiem nieźle współgra z charakterem serii. Projekty postaci cechują mocne cienie, intensywne kolory, często grubsza kreska i skłonności do deformacji na potrzeby komedii. Jednakże sama animacja jest dość sztywna, krzywizny są powszechne, a choreografia walk pozostawia wiele do życzenia. Ogólnie nie jest to seria, którą cechuje wyróżniająca się kompozycja i reżyseria, lecz zdarzają się tu ujęcia i kadry, które wyglądają naprawdę dobrze. Prócz tego tła są równie funkcjonalne, co po prostu nudne, a sceny fanserwisowe wyglądają wystarczająco dobrze, by spełniały swoje zadanie. Jeśli ktoś, podobnie jak ja, zapoznał się wcześniej z mangą, może być rozczarowany tym aspektem anime, lecz w zalewie podobnie wyglądających średniaków tytuł ten ma przynajmniej swój styl i wyraźną tożsamość wizualną.

Muzyka jest za to po prostu średnia i raczej nie zapada w pamięć. Składa się na nią standardowe plumkanie, trochę intensywniejsze kawałki podczas walk, a także sztampowe motywy, które można usłyszeć w pierwszym lepszym anime mahou shoujo. Jest to zapewne element parodii, lecz nie usprawiedliwia to nijakiego brzmienia. Za to gra seiyuu jest dużo lepsza i ciekawsza, choć niektóre postaci, np. Kiwi i Kaoruko brzmią w mojej opinii zbyt monotonnie. Zdecydowaną gwiazdą show jest Fuuka Izumi, aktorka bez większego doświadczenia, która grając Utenę, pokazała wielki talent i szerokie spektrum głosu oraz ekspresji. Przyznam szczerze, że w niektórych scenach, gdzie reżyseria nie pomagała, sama jej gra aktorska budowała napięcie i odpowiedni klimat, co jest warte pochwały.

Na podsumowanie warto też wspomnieć, że anime zyskało ogromną popularność zarówno w Japonii, jak i poza jej granicami. Jest to nieco zaskakujące, choć jednocześnie potwierdza pewien trend, który wyznaczają kolejne serie ecchi, coraz śmielej podchodzące do tematów około erotycznych. Jakby jednak nie patrzeć, obok takiego połączenia gatunków trudno przejść obojętnie, niezależnie od tego, czy danego widza bardziej przyciąga yuri, fanserwis czy też parodia mahou shoujo. A nawet pomijając te wszystkie kwestie, jest to po prostu solidny, wewnętrznie spójny produkt. Tego typu serie dobrze sprawdzają się jako niezobowiązująca rozrywka, która potrafi pokazać też coś nowego, bawiąc się przy tym gatunkowymi kliszami i schematami. W tym miejscu chciałbym też gorąco polecić mangę, która moim zdaniem jest lepsza od anime pod praktycznie każdym względem, choć o ile Mahou Shoujo ni Akogarete to adaptacja zaledwie poprawna, jako anime same w sobie jest to produkt co najmniej dobry.

ZSRRKnight, 28 maja 2024

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Asahi Productions
Autor: Akihiro Ononaka
Projekt: Tomoka Ootaki
Reżyser: Atsushi Ootsuki, Masato Suzuki
Scenariusz: Noboru Kimura
Muzyka: Akinari Suzuki, Johannes Nilsson, Yasuharu Takanashi