x
Tanuki.pl korzysta z plików cookie w celach prowadzenia
reklamy, statystyk i dla dostosowania wortalu do
indywidualnych potrzeb użytkowników, mogą też z nich korzystać współpracujący z nami reklamodawcy.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szczegóły dotyczące stosowania przez wortal Tanuki.pl
plików cookie znajdziesz w
polityce prywatności.
Etyczno-Filozoficzny przytłaczający tłem obraz Postrzegania Życia przez Androidy
Okrutna wizja osądzania ludzi zanim cokolwiek się zrobi
Wprowadzenie przez Sibyl ,,współczynnika zbrodni” który określał jak ktoś jest zepsuty lub czy ktoś jest w stanie ,,na pewno” popełnić zbrodnię – przed jej wykonaniem postawiło społeczeństwo w ,,jednym szyku”. Ludziom, pewnie tym, którzy mają dach nad głową, ciepłą posadę za biurkiem – wydawało się, że są bezkarni i z racji ich,,pozycji w świecie” nie powinno ich się w ogóle osądzać i oskarżać o popełnienie choćby jak najmniejszej zbrodni- to bezdomnych, głodujących i tych bez grosza przy duszy powinno wsadzać się za kratki i cokolwiek im wytykać – bo oni mają ,,motyw” by taką zbrodnię popełnić. To anime aż ,,krzyczało” od ,,zepsucia” i bezsensownego celu ,,Psycho‑Passu”. Znikoma przestępczość – produkt uboczny Sibylu na ulicach Tokio nic tak naprawdę nie wniósł. Ci ludzie, którym mierzyło się czy ma zachmurzony współczynnik zbrodni czy nie czuli się pozbawieni odrobiny prywatności- byli pod ciągłą obserwacją ,,Wielkiego Brata”. To narzędzie ucisku – bo śmiało tu można mówić o ,,Dyktaturze Sibylu” tak zaburzyło poczucie relacji międzyludzkich i własnej wartości, że ludzie zamiast być posłuszni ,,jak psy” pchali się do popełniania choćby najmniejszych wykroczeń.
Sam współczynnik przestępczości nie był zbyt dobijający i zły w tym wszystkim. To najbardziej winny był ,,Sibyl” który był dosłownie wszędzie: Od nowoczesnych urządzeń nakładających jakieś hologramowe ubranie na skórę, ,,narzuconej” pracy i przyszłych szkół czy studiów na podstawie wyników wewnętrznego testu, po omawiany ,,współczynnik zbrodni”
Chaosu od połowy sezonu narobił Makishima, który okazał się być ,,Odmieńcem”-jednym z tych, których współczynnik zbrodni zawsze będzie miał taką samą barwę – nawet gdyby kogoś zabijał to w tym momencie – jego wartość nie wzrosła by nawet o trochę. Przejąłem się w tym momencie gdy Makishima współuczestniczył w tworzeniu hełmów, które potrafiły pobierać niski ,,psycho‑pass” z otoczenia i dawać go tym , u których posiadających owe kaski współczynnik był bardzo wysoki. Mogli w nich zabijać – co wydawało się okrutne ile popadnie – nawet przy obecności przejeżdżających obok i skanujących ich policyjnych dronów.
Makishima zginął – przynajmniej teraz pozostało uporać się z samą Sibylą – na razie agenci BBP muszą żyć wg. jej ,,widzimisię”, by potem niespodziewanie uderzyć w jej ,,zbiorową świadomość” tworzoną przez kilkaset umysłów ,,odmieńców”.
Teraz czas na drugi sezon.
Ciekawe jaką ja miałbym barwę ,,Psycho‑pass”
Final Fantasy - Eos - Alternatywna Ziemia z Futurystycznym Fantasy
Mury mogą nasuwać skojarzenia z ,,attack on Titans” – gdzie w końcu ok.50m wysokości Mura Maria został przerwany przez gigantycznego Tytana, tu przełamane zostały nie mury ale bariera przez imperatora Niflheimu
Efekty specjalne: bomba: doskonałość ludzkiej myśli technologicznej, wyobraźni i grafiki komputerowej. A sam pojedynek Kapitana Gwardii Królewskiej , który odziany był w mroczną zbroję czy kombinezon jakby Rycerza i przypominał Saurona z jednym z jej członków głównym bohaterem : świetny..Szkoda, że nie obejrzałem w Blu_rayu..Jak będzie do kupienia to odpalę na telewizorku bo mam Full HD 40cali – przydałby się większy hohoh, a w 4k- to dopiero mind blowed!!!
Saitama - niezwykła moc zwykłego człowieka
Saitama po prostu dążył do celu: CHCIAŁ zwalczać zło i bić!! przestępców!! :) tak jak w jednym z odcinków było: 100 brzuszków, 100 pompek, kilkaset przysiadów i 10 kilometrów biegu dziennie i tak przez 3 lata co dzień, nawet gdy w nogach i mięśniach był ,,kwas” to Saitama się nie poddawał. Chciał tak bardzo, że efekt przerósł oczekiwania. Saitama stał się One punch Man – Jeden Cios i Bang! przeciwnika nie ma. Już pierwszy odcinek tego anime: oddaje nam irytację Saitamy, i brak entuzjazmu wobec świata i wrogów z powodu zbyt dużej swojej mocy. Po prostu zwyczajnie się nudzi, a gdy przychodzi mu walczyć z jakimiś władcami morza, podziemi, istotami z nie wiadomo skąd to robi to z nudów, albo namawia go to tego Genos – bezgranicznie oddany Cyborg. I znowu jeden cios i po kłopocie. Nie dziwie się mu oj ! nie dziwię.
Totalnie się wkurzałem i w ogóle nie rozumiałem całej tej Federacji Bohaterów, tych klas : C,B,A i najwyższej S. Mimo, iż Saitama ratował ludziom tyłki tym całym ,,pseudo‑bohaterom” z A lub S klasy to i tak zajmował końcowe miejsca w klasie B: jakby nie akceptowano, że istnieje ktoś tak potężny, że jego moc przewyższa moc wszystkich ,,bohaterów” razem wziętych. A najpiękniejsze było to, że Saiatamę to i tak nie obchodziło, miał to wszystko zwyczajnie gdzieś. ,,Prawdziwi bohaterowie działają w Cieniu i nie wychodzą z ukrycia, nie szukają poklasku !”
Ta mina Saitamy to słynne ok:: niesamowite! gdy zdawał sobie sprawę, że znów zadał jeden cios i znów wygrał – totalne lekceważenie wroga i irytacja w stosunku do swojej mocy.
Grafika : Genialna: z jednej strony wyrzeźbiony Saitama jak walczy – podkreślenie jego mocy i potęgi – ostre rysy i wyraźne kształty – jak typowy ,,walczak” a z drugiej strony: zwyczajny wręcz zbyt zwyczajny Saitama, szczupły z jakąś tam pelerynką i prawie, że lateksowym kostiumie i ta Mina poker face i łysa głowa z wystającym czołem: przecudowne!
Miny Saitamy i jego wygląd nie miały by znaczenie gdyby nie jego charakter.
Uśmiać się można było czasami z tej jego postawy i tego jak przyjmuje wyzwania i walki od bohaterów: jak np. szybko musiał walczyć z jakimś stworem by zdążyć na promocję do supermarketu.
Muszę obejrzeć OVA albo ogarnąć mangę, by się dowiedzieć czy tylko czyste chęci bycia superbohaterem i zwykły trening fizyczny zrobiły go tak potężnym: skoro i tak był w stanie pokonać Ostatniego Bossa – zdobywcę wszechświata – a..tu przynajmniej było kilka ciosów nie jeden.
Wiem, że jeszcze sporo anime przede mną, ale do tej pory było to najlepsze jakie oglądałem.! ba jeden z najlepszych seriali animowanych, seriali czy ogólnie jakichkolwiek animacji.!! Może za mało odcinków, ale uwielbiam Saitamę za tą jego postawę i zwyczajność!!
kliknij: ukryte Bardzo ciekawe jest to, że ja osobiście nie zanotowałem, w którym okresie czasu dzieje się Akame ga Kill czy jest to średniowiecze, czy czasy oświecenia itp.? Nawet nie wiem gdzie to Cesarstwo i przynależne, podległe mu wioski i miasta, się znajduje. Jaki jest to kontynent. Chyba jeszcze to cesarstwo – ten świat w którym rozgrywała się akcja ,,AKAME GA KILL” nie wydawał się być jedyny, bo chyba w którymś z pierwszych odcinków AKAME GA KILL była jakaś mapa właśnie z tym królestwem – cesarstwem , które znajdowało się jakby pośród innych tego typu Nacji. Może się mylę, może jest jedno jakieś wielkie cesarstwo, kraj, państwo czy coś w tym stylu, a to co widziałem na mapce to były podległe mu mini- państwa, bo chyba jednym z tych państw zarządzała gen. Esdeath – królestwo lodu czy coś takiego.. :D
Średniowiecze, Barok czy oświecenie, – mniejsza z tym, ale jest to dla mnie świetne anime fantasy – może nawet bardziej przygodowe niż fantasy: Walka z różnymi stworzeniami – to całe wykreowanie Teigu – jako starożytnej Broni, która sama musi wybrać swojego właściciela : Motyw Teigu – świetny. Jak oglądałem to anime – to tak się zastanawiałem czy Night Raid zdoła odnaleźć te wszystkie 48 Teigu.
Czemu już po kilku odcinkach zginął ,,Brachu” wierny towarzysz Tatsumiego, człowiek, dzięki któremu Tatsumi poznał tak wiele, dzięki któremu mógł posiąść później ,,Incursio”. No logiczne, ale trochę smutne, że ,,Brachu” zginął w walce na Teigu i, że od jego śmierci rozpoczęło się tragiczne ale jednocześnie motywujące żniwo śmierci członków Night Raidu. Musiał ,,Brachu” zginąć, by Tatsumi przejął moc ,,Incursio” – a było widać jak na tacy , że będzie to jedyne Teigu, które go wybierze.
Strasznie mi się spodobało to, że każdy odcinek zaczyna się od: Zabić…” itd. Które Teigu waszym zdaniem jest najmocniejsze? No dziwne – bo niby pierwszy cesarz zlecił wykucie 48 potężnych Teigu, a wszystkich w Anime nie pokazano. Chyba Teigu Akame było najpotężniejsze bo w sumie miała ten cały ,,przeklęty miecz czy Katanę”, a siłę życiową i siłę dla Teigu czerpała z dusz pokonanych wrogów – twierdząc, że jest to dla niej ciężkie jarzmo i że nosi tą winę i uczucia zabitych ludzi. Najfajniejsze Teigu dla mnie to Teigu Lubby Te nici, które były praktycznie nierozerwalne z jakiejś smoczej skóry czy włosia, a i najlepsze to, że mogły tworzyć skupiając się w tysiące fragmentów jakąś dowolnie kształtną broń.
Jedyny drobny Mankament do ,,Akame ga KILL” to to, że kończy się w takim momencie, gdzie to anime tak naprawdę zaczęło się rozkręcać. Szkoda, że Night Raid przestał istnieć, że zginął Tatsumi pokonując wielgachne cesarskie Teigu ale o tyle dobrze, że Cesarstwo nie będzie rządzone już przez skorumpowane władze bogacące się na ciężkiej pracy zwykłych ludzi. Night Raid się rozdzielił, ale tak mi się wydaje, że jego członkowie – Ci którzy przeżyli – bo chyba przeżyła ze starego składu Akame : będą wierzyć w tą swoją ideę walki w obronie biednych i niewinnych ludzi.
Sorry, moderacji nie chciało się bawić w łowickie wycinanki
świetne, ale tak na prawdę w drugiej połowie. ale za to koniec <3
Jaka jeszcze wada: drobna ale istotna: anime to rozkręca się praktycznie w drugiej połowie trwania całości w momencie m.in. gdy Rin ujawnia się przed grupą w szkole egzorcystów i, że tak na prawdę do kontrolowania swoich ..niebieskich” płomieni nie potrzebuje miecza. Mówiąc krótko anime to kończy się zbyt wcześnie: mogłoby trwać i trwać. Można zarzucić twórcom – ale ja bym tego nie robił – że zbyt dużo czasu poświęcili na kreację bohaterów np. Mephisto, Yukio, Shiemi, Rina co znacznie wydłuża serię. Niektóre odcinki mogłyby się wydawać nie potrzebne, no ale może tak miało być, może wszystko dopiero miało przybrać na akcji na koniec?
Fajnie, że Ci Egzorcyści co się uczyli w Akademii byli podzieleni tzn. mogli przybierać różne specjalności: władać bronią palną, czy zwalczać demony przy pomocy słów Biblii , lub rzucać magiczne zaklęcia.
Koniec szok: Yukio silniejszym nosicielem od Rina? Jednak moje przeczucia pod koniec wyszły na jaw, że też ta zdolność ,,niebieskich płomieni” pojawi się u niego.
Warto obejrzeć..Coś nowego i nietypowego
przytłaczający dramatyzm, dziwne zakończenie i za mało brutalizmu !!!
Po prostu jak film w hd!
Brutalność , dobra fabuła, świetna kreacja bohaterów
smooth blues, totalna rozwałka i zakazane imperium