Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10
fabuła: 8/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 12 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,75

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 384
Średnia: 7,37
σ=1,81

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Grisznak)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Death Note: Ostatnie imię

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2006
Czas trwania: 141 min
Tytuły alternatywne:
  • Death Note: The Last Name
Postaci: Policja/oddziały specjalne, Shinigami; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Live action
zrzutka

Finał pojedynku L i Kiry w wersji live action. Rzecz równie dobra, co pierwszy z aktorskich Notatników.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Po śmierci ukochanej Light zostaje wreszcie włączony do grupy dochodzeniowej, której celem jest schwytanie Kiry. Co prawda L nadal wydaje się mu nie dowierzać, jednak dochodzi do wniosku, że, summa summarum, lepiej mieć podejrzanego blisko i na oku. Tymczasem pojawia się „drugi Kira” – poznana już w pierwszym filmie Misa Amane, nastoletnia modelka, piosenkarka i aktorka, pragnąca odwdzięczyć się Kirze za to, że zabił mordercę jej rodziców. Posługując się notesem otrzymanym od shinigami o imieniu Rem, dziewczyna dość beztrosko bierze się do roboty, za wszelką cenę starając się nawiązać kontakt z Kirą. Udaje jej się to szybciej, niż mogłaby przypuszczać. Nie wie naturalnie, że w ten sposób ściąga na siebie i Lighta dodatkowe zagrożenie.

Death Note: The Last Name jest kontynuacją Death Note: The Movie i zamyka całą historię. Możecie być trochę zdziwieni, bo logika i znajomość wydarzeń z mangi/anime nakazują zakładać, że powinny być co najmniej trzy filmy, aby całość w miarę wiernie przenieść na duży ekran. Otóż nie, twórcy poszli zupełnie inną drogą – i chwała im za to. Czemu? Już tłumaczę. Mianowicie zmieniono całkiem zakończenie. Nie opowiem naturalnie, co się wydarzy, ale zaręczam, że ci, którym nie przypadł do gustu oryginalny finał Death Note, mogą być tym filmem mile zaskoczeni, podobnie zresztą jak piszący te słowa.

Oczywiście, poza zakończeniem zmian jest więcej. Light i L poznają się w zupełnie inny sposób, tak więc późniejsze pojawienie się L na kampusie uniwersyteckim wydaje się ciut mniej logiczne. Brak mi również bardzo udanej sceny z meczem tenisowym między obydwoma antagonistami – choć można zrozumieć, że aktorzy niekoniecznie muszą umieć grać w tenisa na poziomie mistrzowskim. Całkowicie zmieniono rolę Takady Kiyomi, która staje się kimś w rodzaju Higuchiego, ale jest tu nawet bardziej przekonująca, zaś jej przemiana nadaje Last Name dodatkowego dramatyzmu.

Scenarzysta miał generalnie niełatwe zadanie, ale wywiązał się z niego całkiem nieźle. Zdarzają się momenty, kiedy trudno oprzeć się wrażeniu, iż akcja gna do przodu na łeb na szyję, byle tylko wyrobić się w czasie. Jednakże całość jak najbardziej nadaje się do oglądania, ba, podtrzymuję opinię, którą wyraziłem przy okazji recenzowania pierwszego z aktorskich Notatników – że adaptacja filmowa jest najlepiej podaną wersją tej historii, bijącą jakością zarówno mangę, jak i anime. Oszczędzono nam wielu moralitetów, zakładając (nie mnie oceniać, czy słusznie), iż widz powinien sam dojść do pewnych wniosków i ocenić postępowanie Kiry (twórcy mangi i anime wydają się z nim lekko sympatyzować). Na dodatek nie musimy obcować z kilkoma irytującymi postaciami, zaś zgrabne zakończenie sprawia, że film nie przemienia się we własną parodią, jak to się stało z oryginałem.

Od strony technicznej nie ma większych zmian ani na dobre, ani na złe. Rem prezentuje się równie dobrze, jak wcześniej Ryuuk. Grający rolę L Kenichi Matsuyama poprawił nieco warsztat i zdarza mu się, że całkiem nieźle daje sobie radę, choć jednocześnie mamy wciąż sceny zagrane zbyt sztywno (jak choćby chwila, gdy pierwszy raz słyszy słowo „shinigami” i spada z krzesła). Partnerujący mu Tatsuya Fujiwara wypada równie dobrze, jak w pierwszej części; jeśli jednak kogoś tam nie przekonał, to i tu pewnie mu się ta sztuka nie uda. To samo dotyczy reszty kreacji aktorskich. Podobnie jak w Death Note: The Movie, za muzykę odpowiada Kenji Kawai, zaś swoje świetne jak zwykle piosenkowe trzy grosze wtrącili Red Hot Chili Peppers.

Podsumowując – całkiem dobry film, będący udanym zakończeniem serii. Wspomnieć jeszcze wypada, gwoli ścisłości, iż powstała kontynuacja – Death Note: L Change the WorLd, niepowiązana już fabularnie z mangą, ale rozwijająca wątki, które pojawiły się w filmie, a o których tu naturalnie nie będę pisał. Film ten ukazał się na początku 2008 roku i gdy nadarzy się sposobność, nie omieszkam poświęcić mu recenzji.

Grisznak, 16 lipca 2008

Twórcy

RodzajNazwiska
Autor: Takeshi Obata, Tsugumi Ooba
Reżyser: Shuusuke Kaneko
Scenariusz: Tatsuya Oishi
Muzyka: Kenji Kawai

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Death Note: The Last Name - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl