Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 8/10 grafika: 7/10
fabuła: 6/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 11 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,64

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 95
Średnia: 8,05
σ=1,45

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Planetes

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2003
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
  • プラネテス
  • ΠΛΑΝΗΤΕΣ
Tytuły powiązane:
Widownia: Seinen; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Statki/Stacje kosmiczne; Czas: Przyszłość
zrzutka

W przyszłości, gdy jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla lotów kosmicznych są dryfujące w przestrzeni śmieci… Ktoś musi się nimi zajmować. Solidna, interesująca seria dla starszych widzów.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Jest rok 2075, a Ziemia nie różni się zasadniczo od tej, którą znamy. Nie nastąpiła ogólnoświatowa katastrofa ekologiczna ani też inwazja Obcych. Nie odkryto cudownego sposobu na przekroczenie prędkości światła. Ludzie nie składają się w połowie z cyberwszczepów i nie łączą się z Internetem bezpośrednio przez zakończenia nerwowe. Jedyną drastyczną zmianą jest wyczerpanie niektórych surowców naturalnych, takich jak ropa czy gaz ziemny. To właśnie wymusiło rozwój technologii kosmicznych i eksplorację złóż pozaziemskich. Na orbicie okołoziemskiej funkcjonują ogromne stacje, na Księżycu istnieją miasta, na Marsie – placówki naukowe. Ludzkość szykuje się także do pierwszego lotu załogowego na Jowisza. Ubogie państwa, także te, które jeszcze do niedawna żyły ze swoich bogactw naturalnych, coraz częściej pogrążają się w chaosie, stanowiącym pożywkę dla terroryzmu… Szczerze mówiąc, przyszłość nie jest ani bardziej, ani mniej paskudna (lub wspaniała, zależnie od punktu widzenia) od teraźniejszości.

Na stację orbitalną ISPV­‑7 przybywa grupka nowych pracowników, zatrudnionych przez potężny koncern Technora Corporation. Jest wśród nich Ai Tanabe, niezwykle dumna z powodu otrzymania tak wspaniałej pracy… Szybko jednak okazuje się, że Sekcja Odpadów, do której została przydzielona, nie należy do najlepiej opłacanych i prestiżowych – delikatnie mówiąc. Gromadzi za to zestaw wyjątkowych oryginałów. Jednakże Ai nie zamierza się poddawać; może zresztą robić to, o czym zawsze marzyła: pracować w przestrzeni kosmicznej. Fakt, przy zbieraniu kosmicznego śmiecia…

Jak łatwo można wywnioskować z pierwszego akapitu, seria dość znacznie różni się od większości typowego science­‑fiction. Naprawdę nie mam nic przeciwko nastolatkom ratującym świat, miło jednak dla odmiany obejrzeć anime, gdzie najmłodsze z bohaterów (wyżej wspomniana Ai) ma 20 lat i – prawdę mówiąc – chwilami zachowuje się dość szczeniacko. Tak, ten tytuł przeznaczony jest po prostu dla widzów nieco starszych. Sam pomysł, by bohaterami uczynić „kosmicznych śmieciarzy” kryje w sobie spore możliwości. Jak dowiadujemy się na samym wstępie, krążące po orbicie odpadki stanowią poważne zagrożenie dla stacji i statków kosmicznych. Oczywiście zderzenie z kawałkiem złomu jest mniej efektowne niż z wystrzeloną przez Obcych rakietą, ale równie śmiertelne w skutkach.

Ogromnym plusem jest także realizm – z pewnością specjaliści wypatrzyliby tam liczne naciągnięcia faktów, ale dla laika nie ma nic rażącego. Świat, mechanizmy, pojazdy – wszystko to wygląda bardzo przekonująco. Nie zapomina się także o zagrożeniach, związanych z pracą w przestrzeni, białaczka i nowotwory są niejako „chorobą zawodową” astronautów, którzy zbyt długo pozostają poza Ziemią. Wątek terroryzmu jako metody walki z państwami rozwiniętymi jest boleśnie aktualny. Zabawne tylko, że o ile bez wahania wymieniane są nazwy państw takich jak Stany Zjednoczone, Japonia czy Rosja, o tyle bliskowschodnim krajem będącym ostoją terrorystów jest wyciągnięta z kapelusza i nieosadzona w żadnej rzeczywistości „Mananga”. Nastrój jednak nie jest jednolicie poważny – jak w życiu, nie wszystko jest zawsze ponure, a w tak barwnej zbieraninie, jak pracownicy Sekcji Odpadów, łatwo o komiczne postaci i wydarzenia.

Niestety, pozycja ta ma swoje wady, a jej najsłabszym punktem jest bez wątpienia fabuła. Początkowe odcinki są, uczciwie mówiąc, dość nudne. Każdy opowiada oddzielną historię, jednak w sposób niezwykle schematyczny i naiwny. Za każdym razem podejście idealistyczne wygrywa z realistyczno­‑cynicznym, cwaniaki dostają po nosie, a odpowiednie osoby uświadamiają sobie niesłuszność swego postępowania. Do tego należy dodać liczbę cudownych zbiegów okoliczności, którymi obdzielić by można kilka mniej wymagających pod tym względem serii. W drugiej połowie sytuacja się poprawia (nieco za późno, moim zdaniem) i dostajemy kilka naprawdę emocjonujących odcinków, których wydarzenia potrafią zaskoczyć… Tyle, że biorąc pod uwagę odcinki pierwsze, nie mamy specjalnych wątpliwości (no, może przez moment), jaki będzie finał pokazywanych wydarzeń. Zakończenie, niestety, było aż nadto przewidywalne. Aż szkoda, że twórcy nie pokusili się w żadnym momencie o odrobinę przewrotności i cynizmu.

Użyte w tytule greckie słowo planetes, oznaczające „wędrowców” (tak, od tego pochodzą polskie „planety”), odnosi się przede wszystkim do bohaterów serii. Ai Tanabe pozostaje jedną z centralnych postaci, jednak głównym bohaterem jest jej współpracownik, nieco starszy od niej Hachirota Hoshino, noszący przezwisko Hachimaki. Niepokorny, leniwy, niespełniony, choć utalentowany, marzy o własnym statku kosmicznym – rzeczy o wiele zbyt kosztownej dla przeciętnego człowieka. Jego charakter ulega interesującym przemianom w czasie trwania serii – a może tylko pod wpływem wydarzeń ukazują się inne jego aspekty? Natomiast zupełnie chybioną postacią jest Ai. Rozumiem założenia: naiwna idealistka, zdolna szczerością i zapałem przekonać do swego punktu widzenia innych. Jednakże sposób, w jaki wygłasza swoje poglądy (a co gorsza, czynem ich dowodzi), powoduje, że sprawia wrażenie kompletnej idiotki, miłej wprawdzie, ale głupiej jak but i do tego lekkomyślnej. To wrażenie utrzymało się niestety do końca. Pozostałe postaci (trudno je nazwać drugoplanowymi, biorąc pod uwagę, ile czasu ekranowego dostają) są za to wyśmienite. Fee Carmichael – nałogowa palaczka i kapitan stateczku zbierającego odpady, jej co­‑pilot Yuri Mihairokoh (ok, umówmy się, że powinno się go pisać Jurij Michaiłokow) – wyhamowany i odległy miłośnik zwierząt, nerwowy szef Sekcji Philip Meyers, jego zastępca, któremu bardziej pasowałaby kariera artysty estradowego, nieskazitelnie poprawna i sztywna tymczasowa pracownica Edel… Większość z nich dostaje interesujące „zakręty” do charakteru i nawet jednolicie papierowy z początku, wzorowy pilot Chenshin okazuje się nie tak doskonały, jak by chciał.

Od strony technicznej Planetes są bez zarzutu. Efekty trójwymiarowe używane są bardzo oszczędnie i z dobrym skutkiem. Rysunek jest z gatunku „realistycznych” – nawet u głównych bohaterów nie uświadczymy ogromnych oczu, a Hachimaki naprawdę wygląda na Japończyka, którym jest – to ostatnie powinno się czerwoną kredą w kominie zapisać. Dynamiczne piosenki na początku i końcu odcinka mogą być nieco zbyt popowe, ale pasują do całości. Czołówka zwraca też uwagę krótkim przeglądem historii lotów kosmicznych – warto się temu przyjrzeć.

Mimo wszystko wydaje mi się, że zalety tej serii przeważają jej wady. Trudno jednak zaprzeczyć, że początkowe odcinki mogą okazać się dość trudne do przebrnięcia, a co za tym idzie – zniechęcić do obejrzenia całości. Także naiwność rozwiązań niektórych wątków (w tym głównego) nie pomaga w pozytywnej ocenie… Jednakże dla wyrobionych widzów może to być miła odmiana od mechów i nastoletnich superbohaterów w szkolnych mundurkach. Warto też pamiętać, że seria ma wszelkie szanse wejść do kanonu anime science­‑fiction, które wypada znać.

Avellana, 8 września 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Bandai Visual, NHK, Sunrise
Autor: Makoto Yukimura
Projekt: Seiichi Nakatani, Takeshi Takakura, Yuriko Chiba
Reżyser: Gorou Taniguchi
Scenariusz: Ichirou Ookouchi
Muzyka: Koutarou Nakagawa

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Planetes vol. 1 Beez Entertainment 2006
2 Planetes vol. 2 Beez Entertainment 2006
3 Planetes vol. 3 Beez Entertainment 2006
4 Planetes vol. 4 Beez Entertainment 2006
5 Planetes vol. 5 Beez Entertainment 2006
6 Planetes vol. 6 Beez Entertainment 2006