Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 8/10
fabuła: 7/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,50

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 5
Średnia: 6,8
σ=1,33

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Enevi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

H2

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1995
Czas trwania: 41 (39×24 min, 2×24 min)
Tytuły alternatywne:
  • エイチ・ツー
Tytuły powiązane:
Widownia: Shounen; Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm, Trójkąt romantyczny
zrzutka

Ekranizacja trzeciego wielkiego tytułu Mitsuru Adachiego. Mogła być najlepsza, gdyby nie została przedwcześnie urwana.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Saburo

Recenzja / Opis

Kontuzje przerwały niejedną karierę młodych sportowców, niezależnie od dyscypliny, jaką uprawiali. Hiro Kunimi, niezwykle utalentowany miotacz, doznał kontuzji ramienia w trakcie meczu baseballu w gimnazjum. Diagnoza nie pozostawiała złudzeń – albo przestanie grać, albo straci sprawność w prawej ręce. Z pasją jednak trudno się rozstać, aby więc całkowicie uciec od sportu, wybrał szkołę średnią, która nie miała klubu baseballowego. Pewnie wielu by pomyślało, że to koniec historii, ale nic bardziej mylnego…

Hiro udało się powoli oswoić z myślą, że nigdy więcej nie stanie na boisku baseballowym. Przeżył jednak prawdziwy szok, gdy w telewizji usłyszał o pewnym prywatnym lekarzu­‑oszuście, specjalizującym się w urazach… Tak, to ten sam specjalista, który skreślił karierę nie tylko jego, ale także jego przyjaciela i zarazem łapacza z tej samej szkolnej drużyny, Atsushiego Nody. Oczywiście ponowne badania w publicznym szpitalu szybko dowodzą, że ani jednemu, ani drugiemu nic nie dolega i mogą kontynuować uprawianie sportu. W ich głowach od razu rodzi się plan, by założyć klub baseballu w liceum Senkawa, jednak nie spodziewają się, jak ogromny opór będzie stawiać sam dyrektor tej placówki, który zdaje się nienawidzić tego sportu z całego serca. Nietrudno się jednak domyślić, że Hiro wraz z Nodą tak łatwo nie dadzą za wygraną.

W tym samym czasie zupełnie inną drogę obiera najlepszy przyjaciel Hiro, Hideo Tachibana. Jest bardzo utalentowanym pałkarzem, więc chociaż wybiera liceum Meiwa Daiichi, które słynie z bardzo silnego zespołu baseballowego, niemal natychmiast zostaje czynnym graczem. W czasie, gdy Hiro podejmuje wyzwanie stworzenia klubu we własnej szkole i jednocześnie gra dla przyjemności, Hideo musi poświęcać każdy wolny moment na trening, a oficjalne mecze do łatwych też nie należą. Oprócz zmęczenia musi zmierzyć się ze stresem, a kolejni przeciwnicy nie zawsze stosują się do zasad fair play. W trudnych momentach może jednak liczyć nie tylko na kolegów, ale także na dziewczynę – Hikari Amamiyę. Jest ona nie tylko wsparciem dla samego Hideo, ale także przyjaciółką z dzieciństwa Hiro.

Charakter serii i rozwiązania fabularne znacząco różnią się od poprzednich dzieł Mitsuru Adachiego. Przede wszystkim autor zrezygnował tutaj z motywu przeznaczenia, a znacznie większą uwagę poświęcił rozwinięciu wielowątkowej fabuły, położył też duży nacisk na rozwój postaci. Ilość treści zmieszczonej w tych czterdziestu odcinkach jest ogromna, chociaż wydarzenia obejmują zaledwie jedną trzecią całości mangi. Dla dzisiejszego widza, przyzwyczajonego do traktowania większości wątków po macoszemu, to naprawdę niesamowita różnica w podejściu do prowadzenia fabuły.

Strona sportowa to niemalże majstersztyk. Wiele serii poświęconych tej tematyce boryka się z problemem meczów trwających po kilkanaście odcinków, podczas których widz zostaje zanudzony na śmierć. W H2 udało się znaleźć złoty środek. Zdecydowanie daje się tu odczuć dynamikę meczy, upływ czasu i ulotność chwili. Fani baseballu na pewno nie będą też mieli zastrzeżeń do przedstawienia rozgrywki od strony technicznej – brak tu jakichkolwiek supermocy, duchów zmarłego rodzeństwa wpływających na grę czy innych cudów na patyku. Są za to sportowe emocje, zmęczenie, radość zwycięstwa i smutek po porażkach.

Największe wrażenie wywiera sposób rozwijania fabuły i wprowadzania do niej nowych postaci. Nie ma tutaj koncentrowania uwagi wyłącznie na głównych bohaterach. Każde wydarzenie, każdy krok fabuły do przodu to wykorzystanie pełnego potencjału postaci drugoplanowych, związanych z nimi wątków i historii. Nie zabrakło też retrospekcji, ukazania bardzo szerokiego kontekstu charakterów i zachowania danych osób. Z wielkim kunsztem, w sposób przemyślany wprowadzano kolejnych członków drużyny, a także przeciwników, poświęcając im wystarczająco dużo uwagi, żeby widz o nich nie zapominał, gdy tylko znikną z ekranu. Na pewno wielu dzisiejszych odbiorców doceniłoby też sposób przekazania nieprzyjemnych wydarzeń z przeszłości, których nie zmieniono w melodramat czy inną traumę, jakże popularne w dzisiejszych produkcjach. Wszystko to sprawiło, że postaci są tutaj naprawdę żywe, nie przypominają kukieł plączących się po ekranie, mają indywidualne charaktery, historie, uczucia, własne pasje, sposób myślenia, priorytety. Konsternacja, radość, nostalgia i wszelkie inne odczucia po prostu wylewają się z ekranu, wpływając na widza i nie pozwalając się mu nudzić.

Oczywiście, jak na twórczość Mitsuru Adachiego przystało, nie mogło zabraknąć tutaj postaci żeńskich oraz wątków romantycznych. Hikari Amamiya oraz Haruka Koga to jedne z najciekawszych bohaterek, jakie można spotkać w animowanych seriach sportowych. Ta pierwsza to koleżanka Hiro, a jednocześnie dziewczyna Hideo. Zdawać by się mogło, że to idealny scenariusz oklepanego schematu trójkąta, ale nie w tym wypadku. Można by wprawdzie podejrzewać, że Hiro żywi jakieś głębsze uczucia względem niej, ale ich wzajemna relacja nie wykracza poza bardzo bliską i starą przyjaźń. Inaczej ma się sprawa w przypadku Haruki, do której Hiro początkowo podchodzi z dystansem, ze względu na to, że jej ojciec jest pracodawcą jego ojca. Z czasem nawiązuje się między nimi przyjaźń z perspektywami na bliższy związek, ale niestety, urwanie anime w tak wczesnej fazie nie pozwoliło na ukazanie czegokolwiek więcej. Jedno jest pewne, obydwie dziewczyny to myślące i dobrze skonstruowane bohaterki, wiedzące, czego chcą i do czego dążą. Nawet przez chwilę nie miałem obaw, że zmienią się w plączące się po ekranie słodkie idiotki, których jedyną rolą jest wzdychanie do księcia na białym koniu. Wnoszą naprawdę dużo do serii, a trzeba przyznać, że poprowadzenie takich postaci nie zawsze się temu autorowi udawało.

Oprawa graficzna stoi na naprawdę wysokim poziomie. Projekty postaci są zróżnicowane i dopracowane, nie widać też żadnych deformacji podczas ich przechodzenia na drugi plan. Co prawda poziom szczegółowości tła nie przypomina może filmów kinowych, ale nie oszczędzano na nich, a mnogość ukazanych lokalizacji pozwala uniknąć wrażenia, że cała akcja rozgrywa się w jednym miejscu. Także animacja nie odstaje poziomem od reszty, ruchy są płynne i naturalne, a dynamicznych scen nie brakuje. Pozytywnie zaskakuje utrzymanie jednolitego poziomu jakości, co nie tak często zdarzało się w tamtym okresie, szczególnie w przypadku długich serii. Zarówno Miyuki, jak i Touch miały lepsze i gorsze momenty, natomiast w przypadku H2 nie da się zauważyć żadnych spadków jakości oprawy wizualnej.

Po raz kolejny nie zawodzi ścieżka dźwiękowa. Muzyka jest klimatyczna i przyjemna dla ucha, nie ma także problemu z jej nachalnością w ważnych momentach. Zabrakło tutaj co prawda wyrazistych i zapadających w pamięć utworów, ale i tak na całość narzekać nie można. Świetną pracę wykonali aktorzy głosowi. Mimo że większość nazwisk skojarzy zapewne niewielu fanów animacji, to o ich pracy nie można napisać jednego złego słowa. Udało im się stworzyć naturalne, nieprzesadzone głosy, dopasowane do zwykłego, codziennego życia bohaterów. Nie odczułem tutaj żadnych prób kreowania na siłę wybrańców losu, podkreślania ich wyjątkowości. Zamiast tego postawiono na przeciętność, pokazanie ludzkiej twarzy każdego z nich, bez konieczności odgrywania dramatów, za to świetnie oddając radość czy smutek i złość po porażkach. Brak tu nadmiernej czystości głosu, idealną dykcję zastępuje naturalny sposób mowy. Nazwiska Mitsuru Miyamoto, Shinnosuke Furumoto czy Masami Suzuki zapewne większości z Was niczego nie mówią i jedynie fani klasycznej animacji mogą tych seiyuu skojarzyć.

H2 to trzecia po Touch oraz Hiatari Ryoukou telewizyjna adaptacja baseballowej mangi Mitsuru Adachiego. Wielu czytelników wersji mangowej H2 twierdzi, że to zdecydowanie najlepsza ekranizacja dzieł tego autora. Jest jednocześnie też pierwszą, w której da się odróżnić głównego bohatera od tych z poprzednich serii. Warto wspomnieć też, że anime było emitowane w japońskiej telewizji od czerwca 1995 do marca 1996 roku, gdy Japonia wraz z Koreą Południową kandydowały do organizacji Piłkarskich Mistrzostw Świata w 2002 roku. Był to czas, gdy piłka nożna nie tylko zyskiwała popularność w Japonii, ale także była intensywnie reklamowana i propagowana. Nie pozostało to bez wpływu na baseball, dotychczasowy sport numer jeden w Kraju Kwitnącej Wiśni, którym zaczęła tracić zainteresowanie młodzież. To wszystko zostaje wspomniane na początku anime i można się tylko domyślać, że znalazło się wśród decyzji o ekranizacji tylko jednej trzeciej mangi. Niestety urwana fabuła sprawia, że H2 straciło szanse na miano najlepszego anime o tematyce baseballu w historii. Wszystkim, którym przypadło do gustu, pozostaje jedynie sięgnąć po mangę i poznać resztę tej historii. Polecam je fanom sportowych anime, ale także osoby mniej zainteresowane sportem nie powinny być zawiedzione poziomem tej serii.

Piotrek, 17 listopada 2015

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Ashi Productions
Autor: Mitsuru Adachi
Projekt: Tomohiro Hirata
Reżyser: Hidehito Ueda
Scenariusz: Aya Matsui, Kuniaki Yamashita, Nobuaki Kishima
Muzyka: Tarou Iwashiro