Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 8/10 grafika: 8/10
fabuła: 8/10 muzyka: 10/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 21 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,05

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 375
Średnia: 8,4
σ=1,3

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Ghost in the Shell: Stand Alone Complex

zrzutka

Prawdopodobna wizja przyszłości czy pseudonaukowy bełkot? Historia alternatywna kultowej mangi i filmu.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Jak powszechnie wiadomo, w Japonii panuje istny szał na punkcie elektronicznych bajerów. W niedalekiej przyszłości będzie zapewne tylko gorzej. Ludzie zaczną sobie montować elektroniczne części ciała, gdy tylko te staną się dostępne, i w końcu z własnego organizmu pozostaną im tylko mózgi, wyposażone zresztą w bezpośrednie połączenie z internetem. Oczywiście w szale cybernetyzacji ludzie nie pomyślą o możliwych konsekwencjach, a tych jest od groma: począwszy od włamań hakerskich do umysłów, a na nowych chorobach skończywszy. Ponieważ zaś istnieją niestandardowe zagrożenia, potrzebne są niestandardowe środki zaradcze. Specjalistami od owych środków są agenci Sekcji Dziewiątej.

Sekcja 9 to oddział specjalistów od cybernetyki i wysokiej technologii. Jednak w odróżnieniu od większości seriali zespół nie składa się ani z rozwrzeszczanych małolatów, ani nawet z ekscentrycznych indywidualistów. Co prawda prawie wszyscy (z wyjątkiem Togusy) są w mniejszej lub większej części cyborgami, ale oprócz Batou i Motoko nie odznaczają się niczym szczególnym – ot, typowi pracoholicy. Dwojgu głównym bohaterom wypada poświęcić jednak więcej uwagi.

Motoko Kusanagi niewątpliwie jest jedną z najbardziej znanych postaci ze świata mangi i anime, ale mimo to wypadałoby przybliżyć jej sylwetkę. Jest typowym przykładem kobiety ze stali (w zasadzie dosłownie): piękna, inteligentna, wysportowana, niezwykle sprawnie używająca broni. Na tyle bezpruderyjna, że zdarza jej się chodzić w stringach w miejscach publicznych i na tyle zwariowana, że używa połączenia internetowego między mózgiem swoim i Batou, by walnąć go w głowę jego własną pięścią. Do tego jej skłonności seksualne są dość ciekawe i niestandardowe. Taka przynajmniej jest w mandze. W anime straciła sporo ze swego rozrywkowego charakteru, co jednak jest zrozumiałe, skoro klimat jest dużo poważniejszy (acz nie aż tak, jak w filmie). Mimo to twórcy co jakiś czas robią aluzje do jej „prawdziwego” oblicza.

Batou z kolei to ciekawy koleś: pozornie typ „misia z malutkim rozumkiem” i „brata łaty”, ma za sobą ponurą przeszłość. Z urywków informacji można się domyślać, że walczył w co najmniej kilku konfliktach zbrojnych i to bynajmniej nie jako żołnierz ONZ. Ma to pewne odbicie w jego działaniach: potrafi być skrajnie brutalny, nawet gdy nie walczy z przestępcami, a z innym oddziałem specjalnym. Na co dzień pozostaje jednak sympatycznym wielkoludem, potrafiącym się dogadać nawet z robotami.

Fabuła w niczym nie przypomina typowego serialu sensacyjnego, do jakich przyzwyczaiły nas Japonia i Stany Zjednoczone. Jest to bowiem mieszanina sensacji, cyberpunku i thrillera politycznego, do tego całkiem nieźle skonstruowana. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest dość realistyczna (pomijając ostatnie odcinki). Ważnym elementem są tu nowinki techniczne, gdyż wiele z nich stanowi oś akcji poszczególnych odcinków. Jako całkowity laik nie podejmuję się jednak wypowiadać, na ile te pomysły mają sens, a na ile są tylko tworem bujnej wyobraźni autorów.

Większość odcinków tworzy osobne historie, czyli tak zwane Stand Alone. Dłuższy wątek – Complex, który z czasem okazuje się o wiele bardziej złożony niż na początku, dotyczy hakera o nicku Laughing Man. Na kilka odcinków rozłożony jest również wątek tachikomów.

Właśnie te śmieszne robociki, czyli tachikomy, są jednym z głównych atutów serii, tak jak ich „przodkowie”, fuchikomy, były atutami mangi. Fuchikomy to pająkokształtne roboty wielozadaniowe, obdarzone zaawansowaną sztuczną inteligencją i wyposażone m.in. w system kamuflażu, sprzęt do wspinaczki po budynkach oraz karabiny pokładowe. Mogły też służyć jako transport osobisty dla członków oddziału. Na potrzeby Stand Alone Complex Masamune Shirow wymyślił nową wersję, zwaną tachikoma. W trakcie serii obserwujemy rozwój „psychiczny” tych robotów, co jest okazją do poznania niektórych teorii na temat sztucznej inteligencji i jej stosunków z ludźmi. Przyznać muszę, że jest to najciekawsza metoda, z jaką się spotkałem, gdyż robociki są doprawdy przekomiczne i nie powodują ziewania z nudów.

Nie wszystkie historie są ciekawe, zdarzają się dłużyzny, wiadomo jednak, że nikt nie jest w stanie zadowolić wszystkich. Niestety, serial ma ten sam problem co Appleseed: oparty na dość starej mandze, oddaje trochę nieaktualną politycznie wizję przyszłości (chodzi mi głównie o odcinek o młodej komunistycznej terrorystce). Zdecydowanie również, jak na serię chcącą uchodzić za „realistyczną”, przesadzono ze skalą zmagań zbrojnych.

Grafika należy do kontrowersyjnych. Jednych (większość?) widzów wykorzystanie komputerowych efektów na taką skalę może razić, innym się spodoba. Wszystkie pojazdy i roboty wykonano techniką cellshadingu, co się sprawdza nieźle, choć czasami może zgrzytać. Projekt postaci jest za to bardzo ładny i realistyczny, czego można się spodziewać po serii przeznaczonej dla starszego widza. Mam jednak wrażenie, że niektóre postaci epizodyczne potraktowane są po macoszemu i na tworzenie ich wyglądu nie poświęcono dostatecznie dużo czasu.

W odróżnieniu do grafiki, co do oprawy muzycznej nie mam żadnych wątpliwości. Youko Kanno stanęła na wysokości zadania, ścieżka dźwiękowa jest po prostu bezbłędna. Szczególnie zapadają w pamięć śpiewany po rosyjsku opening Inner Universe, angielski ending Lithium Flower i śpiewany cienkimi głosikami tachikomów AI Sentai Tachikomanzu. W pełni władz umysłowych daję muzyce najwyższą liczbę punktów.

Dochodzimy do momentu, w którym trzeba określić grupę fanów, do jakiej ten tytuł jest skierowany. Ostrzegam, że wielu widzom może się nie spodobać. W serialu owszem, jest dużo akcji i sporo krwi, ale jednak przez większość czasu fabuła płynie powoli i skupia się na rozmowach. Dla wszystkich fanów pierwszego filmu lub mangi jest to oczywiście pozycja obowiązkowa, podobnie jak dla innych amatorów cyberpunku i thrillera politycznego. Pozostali mogą obejrzeć, ale na własną odpowiedzialność, wiedząc, że może im nie odpowiadać.

Ysengrinn, 3 maja 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Production I.G.
Autor: Masamune Shirow
Projekt: Hajime Shimomura, Kenji Teraoka, Shinobu Tsuneki
Reżyser: Kenji Kamiyama
Scenariusz: Kenji Kamiyama
Muzyka: Youko Kanno

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Ghost in the Shell: Stand Alone Complex vol. 1 IDG 2006
2 Ghost in the Shell: Stand Alone Complex vol. 2 IDG 2006
3 Ghost in the Shell: Stand Alone Complex vol. 3 IDG 2006
4 Ghost in the Shell: Stand Alone Complex vol. 4 IDG 2006
5 Ghost in the Shell: Stand Alone Complex vol. 5 IDG 2006
6 Ghost in the Shell: Stand Alone Complex vol. 6 IDG 2006
7 Ghost in the Shell: Stand Alone Complex vol. 7 IDG 2006
8 Ghost in the Shell: Stand Alone Complex vol. 8 IDG 2006
9 Ghost in the Shell: Stand Alone Complex vol. 9 IDG 2006

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Ghost in the Shell: fanfiki na Czytelni Tanuki Nieoficjalny pl
Podyskutuj o Ghost in the Shell: Stand Alone Complex na forum Kotatsu Nieoficjalny pl