Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal kultury dalekiego wschodu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
fabuła: 8/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 6
Średnia: 5,33
σ=2,29

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (wa-totem)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Android Ana MAICO 2010

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1998
Czas trwania: 24×15 min
Tytuły alternatywne:
  • MAICO 2010
  • アンドロイド・アナ MAICO 2010
Postaci: Androidy/cyborgi; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość
zrzutka

Nietypowe i całkiem udane anime, adresowane do nieco starszych widzów, zapewne jako odtrutka na stres w pracy.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

W 2010 roku „medialna bańka” pękła podobnie jak „internetowa bańka” przełomu stuleci, a te firmy, które jeszcze działają, walczą o przetrwanie. Nic dziwnego, że pracownicy wszelkich tradycyjnych mediów – prezenterzy, reżyserzy, realizatorzy i cała reszta – są spięci i zestresowani. A co dopiero, gdy pracują w radiu, o którym ciągle się mówi, że należy już do przeszłości! Tak więc, gdy należąca do przemysłowego trustu KoDoMo stacja dostaje zlecenie na realizację radiowego słuchowiska, mając dwie godziny do wejścia na antenę, pani dyrektor Masudamasu postanawia sięgnąć po tajną broń i powierzyć ją zwariowanej bandzie oryginałów w nadziei, że stworzą show, jakiego nie słyszał świat…

W studiu pojawia się obsada programu. Reżyser – Matsu, łysiejący pracoholik, od lat tworzy programy z poradami. Jego asystent, Densuke, to młody niezdara, pełen zapału, ale wiecznie coś psujący. Realizator dźwięku, Ume, poza tym, że odmawia mówienia (i zastępuje je jinglami), to geniusz efektów i król studyjnej aparatury. Izumi, selektorka muzyki, poza sporym talentem ostentacyjnie okazuje brak zaangażowania. Kacchin, specjalista od PR, to – jak to się mówi w Japonii – gomasuri: tchórz i chorągiewka na dachu, gotowy schlebiać każdemu, kto stoi wyżej w hierarchii. A scenarzysta, Suga, to utalentowany oryginał, cierpiący na brak weny, który może przerywać jedynie obserwowanie kłopotów i nieszczęść, dotykających innych. Czyżby wreszcie trafił we właściwe miejsce? Kłopotów bowiem nie zabraknie! Na pewno nie przy produkcji programu, którego prezenterką jest… MAICO!

MAICO, czyli Multimedia Artificial Intelligence Computer Organism. Najprawdziwszy android! A od strony wizualnej śliczna dziewczyna z szokująco różową burzą włosów na głowie. Gdyby jeszcze przybyła do studia w bardziej… kompletnym stanie! Cóż, wygląda na to, że prezenterkę przyjdzie zespołowi zmontować i uruchomić (o instalacji systemu operacyjnego nie wspominając) samodzielnie. A to dopiero początek przygód – bo studio radiowe niczym magnes przyciąga oryginałów od skrajnie zdziwaczałej gwiazdy popkultury przez dziecko­‑multimiliardera (właściciela grupy KoDoMo – tak, kodomo znaczy dziecko, ale wygląda to na aluzję do nazwy japońskiego giganta telekomunikacyjnego, DoCoMo) aż po terrorystę­‑transwestytę, domagającego się natychmiastowego zabrania do Bejrutu i nie dającego się przekonać, że studia radiowe raczej się nie poruszają.

Kamera właściwie nie opuszcza studia, co przerzuca cały ciężar „ciągnięcia” serii na bohaterów i to, co się między nimi dzieje. Pomysł ambitny, który udało się całkiem nieźle zrealizować. Każda z postaci jest starannie przedstawiona i każdej poświęcone jest nieco czasu. Każda ma jakąś przeszłość, jakieś słabości, jakieś ambicje… Wspólna praca każdą z nich jakoś zmienia. I założę się, że wielu starszych widzów, obserwując perypetie bohaterów zacznie szybko szukać analogii we własnych wspomnieniach z pracy i zastanawiać się, kogo ze znajomych dana postać przypomina najbardziej…

Mimo że MAICO to ewidentnie produkcja o niewielkim budżecie, dość skrajne decyzje dały niezły efekt. Jedyna scenografia – studio radiowe – to czyste CGI, jednak dopracowane w najdrobniejszych szczegółach tak, że wcale to nie razi. Projekty postaci są dość typowe, ale udane. Bardzo ciekawa i nieortodoksyjna jest oprawa muzyczna i efekty: z natury rzeczy powinny brzmieć jak efekty i oprawa muzyczna, w końcu jesteśmy w studiu! Jednak nie wychodzi to sztucznie, całość jest na tyle harmonijna, że plan wręcz „wciąga” widza. A same piosenki… Większość jest stylizowana na to, czego nie powstydziłaby się żadna amerykańska stacja z lat 60. – z czasów kryzysu radia, wywołanego upowszechnieniem się telewizji.

Miłe jest też to, że twórcy nie poszli na łatwiznę i nie nafaszerowali serii tanim fanserwisem. Ba, jest on więcej niż umiarkowany, a „niecne” zamiary zazwyczaj kończą się źle… Albo zabawnie. A że jedynym elementem rodem z science­‑fiction jest sama MAICO, sądzę, że wielu widzów z przyjemnością obejrzy tę serię – traktując ją jako miły odpoczynek od mechów, eksplozji i magicznych mocy.

wa-totem, 11 sierpnia 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Pony Canyon
Autor: Toshimitsu Shimizu
Projekt: Keiichi Ishikura
Reżyser: Kouji Masunari
Scenariusz: Hideyuki Kurata, Kouji Masunari, Yousuke Kuroda
Muzyka: Motoki Funayama