Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime 6 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 7/10 grafika: 3/10
muzyka: 5/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 2
Średnia: 5
σ=1

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Slova)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Showa Monogatari [2011]

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2011
Czas trwania: 96 min
Tytuły alternatywne:
  • 昭和物語 [2011]
Tytuły powiązane:
Postaci: Dzieci, Uczniowie/studenci; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Skrócona i zubożona wersja doskonałego serialu obyczajowego.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Zasiadając do filmowej wersji Showa Monogatari właściwie nie byłem pewien, czy mam się spodziewać streszczenia trzynastoodcinkowego anime, czy raczej związanej z nim historii pobocznej. Niestety padło na to pierwsze. Pocięta na kawałki i skomponowana niezbyt starannie fabuła opowiada o losach rodziny Yamazakich – typowej japońskiej familii z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, prowadzącej warsztat rzemieślniczy i starającej się nadążyć za prężnie rozwijającą się Japonią. W zasadzie to wszystkie istotne informacje. Niestety film nie posiada żadnego motywu przewodniego, który przykułby widza do ekranu, zaś wydarzenia pędzą na łeb, na szyję, zaczynając od obchodów noworocznych, dalej lecąc ku zakończeniu roku szkolnego i zatrzymując się dopiero w trakcie igrzysk olimpijskich. W serialu wszystko to odbywało się znacznie wolniej, dając czas na dokładne zapoznanie się z bohaterami, co skutecznie rekompensowało pozorny deficyt głównego wątku, którym w rzeczywistości były po prostu perypetie rodziny Yamazakich. Ponadto początek filmu bardziej przypomina słabą historię z gatunku shoujo, z bardzo wyraźnym akcentem na pierwszą miłość, niż typowe kino obyczajowe.

Dlaczego uznaję tę historię za słabą? Przede wszystkim zabrakło miejsca na jej rozwinięcie. O ile w serii telewizyjnej Yuuko przechodziła stopniową przemianę od grzecznej dziewczyny do zakochanej złośnicy, o tyle tutaj ledwie co się zakochuje, a już po chwili widzimy ją ze złamanym sercem. Po drodze zgubiono wszystkie smaczki, które czyniły ten romans wartościowym – brakuje wątku Yuuko w tajemnicy przed rodziną pracującej w restauracji, by mieć pieniądze na nowe ubrania i kosmetyki potrzebne, by podobać się chłopakowi. Nie zobaczymy także bardzo istotnej sceny, gdy tenże chyłkiem podkrada ze sklepu cukierki i przekonuje dziewczynę, że to nic wielkiego. Bez tego epizodu cały motyw Yuuko kradnącej płytę winylową zupełnie zmienia sens, nie ukazując zgubnego wpływu tego związku na nastoletnią dziewczynę. Podobnych braków jest więcej – w filmie nie sposób uświadczyć subtelnego humoru telewizyjnego anime, spłyceniu i zubożeniu uległy także charaktery bohaterów i relacje między nimi, np. nie widać tego, że ojciec rzeczywiście poza pracą miał niewiele czasu dla rodziny. Gdzieś wyparował też wątek najstarszego i studiującego syna, który znajduje się pomiędzy tradycyjnymi wartościami wyniesionymi z domu a wpływami postępowych kolegów. Również doskonałe tło historii, jakie stanowiły zbliżające się igrzyska olimpijskie w Japonii, jest słabo widoczne i ledwie wspomniane przed końcem filmu.

Tych niedostatków nie rekompensuje także jakość grafiki i animacji. Obydwa te aspekty uległy bardzo skromnej poprawie w porównaniu do serialu. Tam wykonanie wizualne uznałem za średnie, jednakże w przypadku produkcji pełnometrażowych jestem przyzwyczajony do znacznie wyższej jakości. Dlatego też właściwie to samo wykonanie jest dla mnie słabe i zupełnie odbiegające od współczesnych standardów filmów animowanych (jakichkolwiek, nie tylko anime). Co gorsza, zubożeniu uległa wyborna ścieżka dźwiękowa, obfitująca w autentyczne przeboje japońskiej muzyki popularnej z szóstej dekady ubiegłego stulecia, które z takim zapałem podśpiewywał najmłodszy z Yamazakich. W wyniku zdecydowanie zbyt licznych cięć zaburzających dynamikę całej produkcji, wyleciały wszystkie dłuższe ujęcia z radiem w tle, tak przecież częste w serialu. Zabrakło także wielu scen ukazujących najsłynniejsze punkty Tokio z połowy ubiegłego wieku, co znowu obniża walory estetyczne produkcji.

Showa Monogatari w wersji filmowej zdecydowanie nie polecam, za to gorąco zachęcam do obejrzenia serialu o tym samym tytule. Burzliwe losy rodziny Yamazakich wymagają raczej rozwinięcia, a nie skrócenia. Właściwie nie wiem, w jakim celu powstała ta produkcja, gdyż opowiedziana przez kilkanaście odcinków historia stanowiła doskonały przekrój przez życie typowej japońskiej rodziny tamtego okresu, ukazując ze szczegółami obyczaje, tradycje i problemy w większości aktualne do dnia dzisiejszego. Mnie osobiście jedyną frajdę podczas seansu sprawiało wyszukiwanie braków względem serialu, ale i tak kilkukrotnie miałem ochotę przerwać oglądanie z powodu zwyczajnej nudy. Gdyby nie to, że byłem w stanie napisać tę recenzję i być może odwieść wielu widzów od pełnometrażowego Showa Monogatari, to zdecydowanie czas poświęcony na film uznałbym za zmarnowany.

Slova, 23 grudnia 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Wao! World
Projekt: Tatsuo Yanagino
Reżyser: Tadahiro Murakami
Scenariusz: Miho Maruo, Naruhisa Arakawa, Sukehiro Tomita, Yasushi Hirano