Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime 6 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 4/10 grafika: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,50

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 38
Średnia: 5,08
σ=1,94

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Cthulhoo)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Yama no Susume

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2013
Czas trwania: 12×5 min
Tytuły alternatywne:
  • ヤマノススメ
  • Encouragement of Climb
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

W teorii – opowieść o przełamywaniu własnych słabości z górami w tle. W praktyce: słodkie dziewczynki robią słodkie rzeczy, nie przywiązując większej wagi do założeń fabularnych.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Aoi wiedzie spokojne i beztroskie życie, a to, że nie posiada znajomych, zbytnio jej nie przeszkadza. Niestety, pewnego dnia spotyka swoją przyjaciółkę z dzieciństwa, Hinatę, a stara znajoma doskonale pamięta obietnicę ponownego pójścia w góry i ma zamiar wciągnąć na szczyt biedną Aoi, która po wypadku na placu zabaw nabawiła się lęku wysokości. I tak oto zaczyna się nasza historia.

Założenia są dość proste, choć kryją pewien potencjał jako opowieść o przełamywaniu własnych słabości, w której to Hinata pomaga Aoi zmierzyć się z jej lękami i samotnością. Szkoda tylko, że twórcy nie wykorzystali tego wątku i zaserwowali nam do bólu przeciętną, starającą się być bardziej uroczą niż zabawną, komedię obyczajową o codziennym życiu grupki dziewcząt. Fobia głównej bohaterki nie odgrywa aż tak istotnej roli, żeby mówić tutaj o faktycznym problemie. Innymi słowy: anime składa się z dwunastu krótkich odcinków o słodkich nastolatkach robiących słodkie rzeczy, a od czasu do czasu, bo tematyka serii do czegoś jednak zobowiązuje, gadających o sprzęcie turystycznym czy wdrapujących się na jakiś pagórek. Nie stanowi to jednak esencji serii, lecz tylko mało istotny dodatek. Nie wnikam, czy taki efekt wynika z dostępnego materiału źródłowego, czy też z wizji (duże słowo…) reżysera. Istotny jest dla mnie fakt, iż spodziewałem się tytułu o górach, ale faktyczna zawartość tego wątku bardzo mnie rozczarowała. Nie mogę natomiast powiedzieć, że nie oglądało mi się tego całkiem przyjemnie, chociaż liczyłem na coś zgoła innego. Z drugiej strony, gdyby poszczególne odcinki trwały standardowe dwadzieściakilka minut, a klimat serii nie uległby zmianie, zanudziłbym się chyba na śmierć podczas seansu.

Skoro „fabuła” istnieje tylko po to, żeby widz mógł się bez przeszkód skupić na bohaterkach, to chyba one powinny stanowić główny atut tej serii. I… w sumie tak jest, szkoda tylko, że ten główny atut nie jest najwyższej jakości, co bardzo odbija się na ogólnej ocenie. Największe zastrzeżenia mam do Aoi, której zabrakło jakiejkolwiek wyrazistości. Jeżeli dodamy do tego nadmiar cukru, całkowity brak asertywności i problemy z komunikacją międzyludzką, to otrzymamy mieszankę dość ciężkostrawną. No dobra, dla kogoś może to być moé, ale na pewno nie dla mnie. Na szczęście Hinata wypada zdecydowanie lepiej. Wiecznie uśmiechnięta i pełna energii, od razu zyskała moją sympatię, chociaż nie ma najmniejszych szans na zapisanie się na dłużej w pamięci. Wraz z postępem fabuły do głównej paczki dołączają jeszcze dwie bohaterki, lecz ich rola nie jest na tyle istotna, aby poświęcić im więcej miejsca w recenzji.

Wizualnie seria prezentuje się nie najgorzej, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, iż na takie krótkie serie majątku się raczej nie wydaje. Oczywiście nie jest to oszałamiający poziom wykonania, ale tego ani przez moment się nie spodziewałem. Dzięki ciepłym barwom i brakowi mocniejszych kontrastów grafika jest miła dla oka. Szkoda tylko, że tła były zbyt uproszczone, na czym sporo traciły pokazywane od czasu do czasu górskie widoki. Można mieć również zastrzeżenia do jakości wykonania dalszego planu, gdyż parę niedoróbek nie umknęło mojej uwadze, a pewnie i tak nie wszystkie wyłapałem. Nie zauważyłem natomiast żadnych poważniejszych wpadek na pierwszym planie. Na koniec zostawiłem sobie projekty postaci, co do których mam mieszane odczucia, gdyż pasują stylistycznie do całości, ale zarazem nie mogę powiedzieć, żeby mi się podobały. O ścieżce dźwiękowej za wiele do napisania nie mam. Wprawdzie od czasu do czasu słyszałem w tle jakąś melodię, lecz ani jeden motyw nie zapadł mi w pamięć. To samo się tyczy króciutkiego endingu, Staccato Days. W moim odczuciu te niezbyt interesujące pół minuty, zaśpiewane przez Kanę Asumi (Hinata) i Yukę Iguchi (Aoi) nie zasługuje na miano piosenki.

Yama no Susume cierpi na nieznośną przypadłość nierealizowania założeń fabularnych i jeżeli ktoś zasiądzie do seansu zachęcony tematyką serii, czeka go niemałe rozczarowanie. Co zatem ma do zaoferowania ten tytuł? Nic, co mogłoby przyciągnąć potencjalnego widza przed ekran, gdyż anime nie jest ani oryginalne, ani też szczególnie ciekawe. Na szczęście czas trwania odcinków ratuje trochę tę serię i można spędzić przy niej całkiem przyjemnie niecałą godzinę. Chyba to jest największa zaleta tej produkcji – jest na tyle krótka, iż zdąży się skończyć, zanim widz zacznie odczuwać znużenie i przesyt od nadmiaru cukru.

Cthulhoo, 10 kwietnia 2013

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: 8bit
Autor: Shiro
Projekt: Yuusuke Matsuo
Reżyser: Yuusuke Yamamoto
Muzyka: Flying Pan