Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 5/10 grafika: 6/10
fabuła: 4/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

3/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 3,00

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 67
Średnia: 4,78
σ=2,56

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Himegoto

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2014
Czas trwania: 13×5 min
Tytuły alternatywne:
  • ひめゴト
Tytuły powiązane:
Gatunki: Komedia
Widownia: Seinen; Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Dude looks like a lady! (Aerosmith)

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Hime Arikawa może śmiało mówić, iż życie go nie rozpieszcza. Rodzice bawią się w globtroterów, nie przejmując się szczególnie kosztami tego jakże kosztownego hobby, przez co na ich rodzinie wiszą długi słusznych rozmiarów. Sprawia to, że chłopak, zamiast cieszyć się urokami życia i nauki w liceum, musi szukać dorywczych prac, żeby jakoś to wszystko spłacać. Kobieca aparycja sprawia, że najłatwiej mu znaleźć pracę w różnej maści podejrzanych lokalach. A jakby tego było mało, jego młodszy brat, Kaguya, mający równie kobiecą powierzchowność co Hime, jest regularnym transwestytą i świetnie się z tym czuje, nawet w szkole paradując bez skrępowania w dziewczęcym mundurku.

Pewnego dnia Hime, ścigany przez bandziorów chcących odzyskać zaciągnięte przez rodziców długi, zostaje dopadnięty tuż przed wejściem do szkoły. Przed pobiciem i gwałtem (bo cała jakuza w Japonii to geje…) ratują chłopaka dziewczyny ze szkolnego samorządu. Zapoznawszy się z jego niewesołą sytuacją, oferują pomoc, bynajmniej nie bezinteresowną. W zamian za spłatę długów rodzinnych, Hime stanie się członkiem samorządu – jako przebrane w dziewczęce ciuszki „zwierzątko” trójki mniej lub bardziej sadystycznie usposobionych wariatek, którym dręczenie i poniżanie go sprawia niewysłowioną przyjemność.

Samorząd, jak już wspomniałem, składa się trójki dziewczyn. Fabuła na pierwszy plan wysuwa nieco 18­‑kin, wiceprzewodniczącą, która zdaje się coś tam czuć do głównego bohatera, ale nie okazuje tego zbyt często. Albertina II, sekretarz samorządu, to wzięta (i już dość znana) twórczyni mang o „trapach”, czyli panach przebranych w damskie ciuszki, mająca kompleksy na punkcie niezbyt imponującego rozmiarami biustu. Na tle tej dwójki przewodnicząca samorządu, Unko, wypada dość bezbarwnie – jest wygimnastykowaną optymistką, ale niewiele więcej da się o niej powiedzieć. Poza nimi mamy tu jeszcze Kaguyę, który w odróżnieniu od brata uwielbia latać przebrany za dziewczynę i nie może zrozumieć, czemu Hime ma z tym problem. W anime pojawia się jeszcze kilka postaci noszących stroje nie do końca adekwatne do swojej płci, ale twórcy nie uznali za stosowne wyjaśniać, dlaczego to robią – być może wynika to z faktu, iż anime jest adaptacją mangi i tam tego rodzaju niuanse wyjaśniane są na etapie dalszym względem tego, na którym zatrzymało się anime.

Himegoto jest komedią, a że składa się z króciutkich epizodzików (jak na adaptację yonkomy przystało), to i trudno tu mówić o rozwoju fabularnym. Kolejne odcinki koncentrują się na mniej lub bardziej upokarzających dla Hime wydarzeniach, w które wplątują go panie z samorządu, a powtarzanym do znudzenia żartem jest podwiewanie jego kiecki i pokazywanie tego, co ma między nogami (zapakowanego w damskie pasiaste majteczki, a jakże). Trzeba zaznaczyć, iż pokaźna część uczniów szkoły, do której uczęszczają bohaterowie, to chyba geje, bo fakt, że Hime jest facetem, niespecjalnie przeszkadza im w molestowaniu go, o próbach gwałtu nawet nie wspominając. Serio, to miejsce, w którym najbezpieczniej byłoby chodzić uzbrojonym w karabin ze sporym zapasem amunicji. Hime przekonuje się o tym nie raz.

Czy Himegoto jest yaoi? W zasadzie nie sądzę, aby mogło się spodobać fankom tego gatunku, chyba że są wśród nich takie, które gustują w chłopakach wyglądających zupełnie jak moé dziewczynki (nie mylić ze zniewieściałymi bishounenami). Bardziej podpada to pod ecchi, z tym, że w roli obiektu świecącego fanserwisem występuje tu chłopak w spódniczce. Ot, taka osobliwość, może nie jakaś zupełnie wyjątkowa, ale w anime pojawiająca się wciąż raczej incydentalnie. I może dobrze – o ile bowiem bywały już serie traktujące o problemach związanych z identyfikacją płciową (vide Hourou Musuko czy Stop! Hibari­‑kun), to Himegoto traktuje ten temat w kategoriach niemal wyłącznie komediowych – aczkolwiek jest kilka scen, w których Hime zaczyna faktycznie zachowywać się i reagować jak dziewczyna.

A skoro to komedia, pojawia się kluczowe pytanie – czy jest zabawna? Rzecz gustu – dowcipy są dość monotonne i obracają się wokół majtek Hime (a raczej tego, co w nich jest). Gdyby bohaterką była dziewczyna, mielibyśmy kolejne typowe ecchi, jakich powstało już mrowie. Jako że w roli głównej mamy przebranego chłopaka, można mówić o pewnej świeżości, acz znowu, niektórzy mogą uznać to za coś niezbyt smacznego i bardziej pasującego do tytułów, w których jedni chłopcy robią brzydkie rzeczy innym chłopcom. Poziom jest taki sobie – zdarzają się odcinki autentycznie udane (vide ten o wycieczce na Comiket), a są i takie, które sprawiają wrażenie wziętych z nie przymierzając, rzyci – vide cały finał tego sezonu, na siłę udramatyczniony. Niemniej, Himegoto mnie co najmniej kilkanaście razy rozbawiło, więc może nie jest tak źle. Wyraźnym problemem serii jest brak wyjaśnienia, co i jak z resztą przebierających się postaci – rozumiem chęć trzymania się mangi, ale sprawiło to, iż cała grupa bohaterów straciła jakiekolwiek osadzenie fabularne.

Jak na cykl pięciominutówek, Himegoto może pochwalić się całkiem przyzwoicie zrobioną grafiką, naturalnie w swojej klasie, bez przesadnych uproszczeń i dróg na skróty, nierzadko w takich produkcjach obecnych. Mimo celowania w ecchi, twórcy raczej unikali przesadnie śmiałych ujęć, często pozostawiając je wyobraźni widza. Co ciekawe, seria ma ending i opening (bywa, że takie produkcje rezygnują z jednego lub drugiego), z których ten pierwszy potrafi nawet wpaść w ucho.

Sama manga w Japonii doczekała się już trzech tomów i spin­‑offa poświęconego Kaguyi, więc nie zdziwię się, jeśli za kilka miesięcy zobaczymy drugi sezon. Być może będzie on bardziej urozmaicony w treści i wreszcie wyjaśni coś, jeśli chodzi o niektóre wątki. Względem polecania – to seria diabelnie specyficzna, którą niektórzy mogą pewnie potraktować jako świętą obrazę dla swojej męskości. Ot, kolejna produkcja z gatunku tych, które udowadniają, że jeśli jest coś dziwnego, wariackiego lub w innych sposób odjechanego, to Japończycy już to wymyślili.

Grisznak, 21 października 2014

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Asahi Productions
Autor: Norio Tsukudani
Projekt: Masaaki Sakurai
Reżyser: Hiroyuki Yanase
Scenariusz: Kazuho Hyoudou

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Himegoto! - wrażenia z pierwszego odcinka Nieoficjalny pl