Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Akatsuki no Yona

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    peixes 17.05.2017 13:54
    Za dużo shoujo w tym shoujo
    Wyjdzie, że się czepiam, bo w końcu kto włącza shoujo, żeby narzekać na shoujo? Ale nie mogę się powstrzymać :)

    Mój problem z Akatsuki no Yona jest prosty- mam wrażenie, że tytuł ma potencjał, ale jak widziałam co chwilami twórcy wyprawiali, to nóż mi się w kieszeni otwierał. Fabuła zapowiadała się ciekawie, Soo­‑Won był po prostu miodem na me rany po szablonowych czarnych charakterach- ta gra, nakładanie masek, prowadzona przez niego polityka… i tylko to, że z shoujo wyszło shoujo ostudziło mój entuzjazm.

    Yona jak na bohaterkę była sympatyczną, młodą kobietą, która po latach życia w dostatku zostaje dość brutalnie postawiona przed okrutną rzeczywistością. Wątek może nieoryginalny, ale fajny, nieźle poprowadzony… tylko szybko okazuje się, że piękność na każdym kroku wzbudza miłość, a intrygi polityczne ustępują miejsca rozterkom sercowym. Każdy facet musiał być nią być zauroczony, podczas gdy ona pozostawała nieświadoma wobec (bardzo) oczywistych zalotów co poniektórych. Wiem, że to walka z wiatrakami, bo przecież to tak typowe dla shoujo, że szkoda klawiatury… ale kurczę, ile razy łapałam się na myśli, że o tyle lepiej byłoby, gdyby do jej drużyny dołączyła jakaś inna, ogarnięta dziewczyna, która zrównoważyłaby poziom słodyczy. I nie winię tutaj nawet Yony, która jako bohaterka broniła się całkiem nieźle, ale po prostu szablonowego traktowania postaci.

    Reszta panów była całkiem sympatyczna, z Yoon i Shin­‑Ah na czele (i tu mnie mieli, bo mam słabość do tego typu postaci). Bolały tylko, jak zwykle w tego typu seriach, ich niesamowite moce. Bo o ile jestem w stanie zrozumieć, że niektórzy panowie jako smoki byli silniejsi od zwykłych śmiertelników, tak hurr durr, rzucanie się w kilka osób na o wiele większą grupę ludzi zawsze pozostawiało u mnie pewien niesmak. Ale znowu- to przecież tak typowe dla shoujo, że właściwie nie powinnam się czepiać. Tylko żal mi, że gdyby wywalić melodramaty miłosne, a rozwinąć bardziej intrygi czy politykę to nagle dostałabym coś, czym z miejsca byłabym zauroczona. No, ale wtedy nie byłoby to shoujo… i w efekcie kompletnie inna seria.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Regina; 15.02.2017 21:35
    Nie spodziewałam się
    Anime, choć na samym początku nie przypadło mi do gustu, po paru odcinkach zainteresowało mnie na tyle, że w jedną noc obejrzałam całą serię. Rzadko oglądam shoujo, więc miałam mieszane uczucia, kiedy odpalałam pierwszy odcinek, bo spodziewałam się zgrai przesłodzonych bohaterów i dwudziestu czterech odcinków, które zamiast jakimiś sensownymi wątkami zostały wypchane romansem.
     kliknij: ukryte 

    Mimo iż pierwszy nie porywał jakoś wyjątkowo, to dało się go słuchać, czego nie umiem powiedzieć o drugim endingu, który do klimatu serii nie pasował w żaden sposób.

    Gdybym miała się jeszcze do czegoś na siłę przyczepić, to do włosów Yony, które wyglądały, jakby zostały pofarbowane różową szamponetką i nawet koło czerwonego nie stały, ale to detal, który miżna łatwo zignorować na tle wspaniałej serii.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Lenneth 12.03.2016 01:02
    Całkiem przyzwoite shoujo
    Seria początkowo mocno mnie odrzuciła, głównie ze względu na łopatologiczne ekspozycje z pierwszego odcinka. Ponieważ jednak zwykle nie poddaję się zaraz na starcie, postanowiłam obejrzeć jeszcze kilka kolejnych epów – i seria mnie wciągnęła, czego nie żałuję.

    W anime zwykle najwięcej uwagi zwracam na bohaterów i ich relacje, i tym razem było podobnie. Yona nie jest może postacią, którą wyjątkowo polubiłam czy chciałabym zapamiętać na dłużej, ale podobała mi się jej stopniowa, wiarygodna przemiana z naiwnej, głupiutkiej panienki, przez straumatyzowaną, pogrążoną w żałobę dziewczynę, aż do bohaterki, którą stała się na końcu: nadal wrażliwej, ale już zdecydowanie lepiej ogarniętej życiowo, silniejszej, miejscami nawet bezwzględnej  kliknij: ukryte  Fajne były też jej relacje z Hakiem, sztampowe, owszem, ale miło mi się tę dwójkę razem oglądało. Sam Hak też fajny, nawet jeśli znów sztampowy, w typie szorstkiego­‑ale­‑bardzo­‑opiekuńczego chłopaka. Jego złośliwe komentarze dobrze robiły całej serii.

    Najwięcej mojej sympatii bezapelacyjnie zgarnął jednak Soo­‑Won. Facet inteligentny, kompetentny jako polityk, strateg i wojownik, ale ukrywający swoje prawdziwe możliwości za maską skromnego, grzecznego, wręcz niefrasobliwego młodzieńca. Nie waha się pobrudzić sobie rąk, ale nie działa wyłącznie dla własnej korzyści, intencje zwykle ma słuszne. Uwielbiam ten typ postaci. Żałuję, że nie dostał więcej czasu antenowego. Swoją drogą, sceny z końcówki odcinka 22. i początku 23. były w moim odczuciu bezbłędne. TAK się robi dobre napięcie między bohaterami.

    Dla odmiany, żaden ze smoków nie przypadł mi do gustu. Nie, że ich nie lubiłam – byli mi po prostu idealnie obojętni, a i od strony wizualnej żaden mnie jakoś nie porwał. Okropna łapa Gi­‑ji strasznie mnie irytowała, nie bardziej jednak niż mięsożerna wiewiórka (sic!) w roli maskotki i kapłan Ik­‑su, którego miałam ochotę ubić już po pierwszych dziesięciu sekundach.

    Podobał mi się baśniowy klimat „Akastuki”, a także to, że fabuła nie sprowadzała się do rozterek sercowych głównej bohaterki i jej haremiku. Jasne, że w tego rodzaju seriach trudno spodziewać się zawiłych intryg politycznych czy prawdziwie nieprzewidywalnych zwrotów akcji, ale mimo wszystko trochę polityki i suspensu się trafiło. Drażniło mnie absurdalne przepakowanie głównych postaci: to, że taki Hak mógł wyżąć w pień całą armię i ledwie się zmęczyć, zabijało większość napięcia podczas walk. Wiem, że oglądałam shoujo, nie shounen, ale mimo wszystko… Oprócz tego irytowało mnie też natężenie typowych dla anime gagów: ciągłe wrzaski, machanie rękoma, przeskoki na SD i z powrotem. Dobry humor nie jest zły, ale tutaj ktoś pojechał po linii najmniejszego oporu.

    Muzyka ładnie komponowała się z klimatem serii. Drugi ending śliczny (Akiko Shikata zawsze na plus), natomiast jeśli chodzi o drugi opening, zgadzam się z częścią komentujących, że to radosne techno­‑disco, choć samo w sobie do przyjęcia, nijak nie pasowało ani do reszty oprawy muzycznej, ani do czegokolwiek w tym anime.

    Szkoda, oczywiście, że całość urwała się w momencie, w którym mogło zacząć się robić naprawdę ciekawie. No nic. Idę czytać mangę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    BlackResBei 13.01.2016 22:44
    No i stało się..
    Męski harem *.*..działa na mnie jak magnez… choć i tak z miejsca zostałam fanką Haka. Romansu tu mało (ale według mnie w sam raz) a więcej dramatycznych przygód i walki. Fabuła rozwija się szybko a historie kolejnych smoków i Czerwonowłosego Króla są intrygujące. I oczywiście jest manga która wykracza już dużo poza anime i historia zaczyna nabierać rumieńców!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    kakashi69haha 4.01.2016 21:37
    Dla tych, którzy boją się urwanego zakończenia… manga jest ciągle wydawana więc najwyraźniej producent czeka na zakończenie serii mangowej by pociągnąć serial dalej, nie bójcie się i czekajcie na drugi sezon bo warto :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    blood 17.11.2015 11:25
    mogło być lepiej
    źli mają licencje na zabijanie, dobrzy zabijają od święta. Pacyfistyczna opowieść, którą gdyby okroić z niepotrzebnych gagód dodać wiadro realizmu i krwi była by dużo lepsza. Pierwsze odcinki są bardzo dobre, później postać np. nowego króla całkowicie się rozmywa, wymordował wszystkich i co? potem sumienie go ruszyło. Głupie i naiwne i wielka szkoda, bo opowieść miała potencjał 6/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ruka 30.10.2015 21:46
    To było naprawdę dobre anime. Silna bohaterka, dobry humor i ciekawe postacie. Wszystko złożyło się na ciekawą historię. Szkoda tylko że zakończenie jest urwane ale zawsze jest nadzieja na drugi sezon.

    I takie małe pytanie odnośnie imion. Czemu imiona były koreańskie i ehru.
    To był taki kaprys autorki czy jest jakieś inne wytłumaczenie
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Uratugo 16.10.2015 22:23
    Miłe zaskoczenie
    Nie ma co się oszukiwać- nie jest to mój ulubiony typ anime. Trafiłem na nie przez przypadek i pomyślałem sobie: Co mi szkodzi? Obejrzę ze dwa odcinki i jeśli mi się nie spodoba, to nie dokończę i zapomnę o istnieniu tej serii.
    Pierwszy odcinek nie był zapierającym dech w piersiach, ale coś mnie przyciągnęło. Kolejny podobnie, i następny, i następny i tak obejrzałem całą serię. Bardzo miło i przyjemnie mi się oglądało, dlatego swojej decyzji nie żałuję.
    Świat przedstawiony jest bardzo konkretny i logiczny. Nie było tutaj dużego rozwodzenia się na temat struktur państw, charakterów klas społecznych czy polityki jako takiej, ale rozumiem też, że nie jest to anime z tego rodzaju, gdzie takie kwestie mają grać ważniejszą rolę. A ponieważ te tematy co jakiś czas powracały i podawały nam co nieco informacji, mogę spokojnie powiedzieć, że uniwersum jest zbudowane dość solidnie. Nie ma żadnej rewelacji, ale trudno dopatrywać się tutaj błędów, czy wybrakowań.
    Bohaterowie, choć nie emanują oryginalnością, są charyzmatyczni i przyciągający uwagę. Wszyscy mają „to coś” oraz nie są puści czy papierowi. W każdym z głównych bohaterów z łatwością można dostrzec zmiany, jakie w nich zachodzą- dojrzewanie, zdobywanie wiedzy o samym sobie, oraz zmiany wynikające z wytworzonych relacji na przestrzeni całej fabuły. Myślę, że w tej kwestii jednostajny pozostał jedynie Shin­‑Ach i od wyruszenia na wyprawę z nową paczką raczej niewiele się w nim zmieniło. Inna sprawa, że nie było też na to zbyt wiele czasu… Yona konsekwentnie dojrzewa i przechodzi metamorfozę. Tutaj naprawdę duży szacun dla twórców, bo zazwyczaj takie akcje (w kwestii damskiej kadry bohaterów tego typu) wychodzą bardzo nienaturalnie. Tutaj główna bohaterka jest naprawdę „jakaś”. Nawet jeśli nie do końca odpowiada mi jej charakter, to są to obiekcje jedynie subiektywne. Obiektywnie rzecz biorąc, Yona jest dobrą bohaterką z osobowością, charyzmą i dobrym rozwojem. Podobnie jest z Haku, którego zmiany są całkowicie zależne od Yony, ponieważ to ona jest głównym bodźcem na niego działającym. Tym bardziej rozwój tej postaci wydaje mi się interesujący i jestem bardzo ciekaw, w którą stronę się rozwinie.
    Bardzo podobają mi się relacje zachodzące pomiędzy bohaterami, ponieważ są one dynamiczne i ciągle zmieniające się. Nie są to jednak mechaniczne, nienaturalne zmiany, a takie, które wypływają z doświadczeń, jakie między nimi zachodzą. Szczególnie mam tu na uwadze Haka z Yoną (ale nie tylko). O ile stosunek samej Yony do Haka nie zmienia się tak bardzo, o tyle Hak w tej kwestii Zienia się ciągle. A w tle tego wszystkiego ciągle pojawia się Soo­‑Won…
    Akcja jest stosunkowo prosta, choć bardzo ciężko ocenić, w jakim kierunku zmierza. A przynajmniej na tym etapie rozwoju fabuły. Znamy cel Soo­‑Wona (choć wiele z jego osoby pozostaje wciąż tajemnicą), ale nie mamy pojęcia dokąd zmierza smocza banda z Yoną na czele. Jest to o tyle ciekawe, że choć rudowłosa księżniczka jest prawowitą dziedziczką tronu, to nie ulega wątpliwości, że nowy król wydaje się nie tylko wspaniałym, sprawiedliwym i godnym następcą, ale również zdołał uwieść swoją osobą i poczynaniami prosty lud. Z drugiej strony Yona jest kojarzona ze słabymi i niekompetentnymi rządami jej ojca, co z pewnością jej nie pomaga… Jak to się wszystko potoczy? Tego jestem niezmiernie ciekaw.
    Kreska jest zdecydowanie ponadprzeciętna. Nie nazwałbym jej genialną, ale zdecydowanie trzyma wysoki poziom. Z animacją jest podobnie. Postacie są różnorodne i ładne (ale nie cukierkowe), widoki piękne, a sceny walki takie, jakie mają być, czyli pełne dynamiki i estetyki. Krwi, co prawda, za dużo nie było, ale w tego typu historii nieszczególnie mi jej brakuje.
    Soundtrack nieszczególnie mnie ujął, ale propsy dla twórców, ponieważ muzyka została doskonale dobrana i jako tło sprawdzała się idealnie. Muszę też pochwalić pierwszy Opening. Z natury przewijam tę część odcinka, ponieważ totalnie nie kręci mnie japońska muzyka (czasami tylko typowy folk) i takich openingów/endingów, których faktycznie mogę oglądać i słuchać, można wyliczyć na palcach jednej ręki.
    Całość oceniam na 8/10. Bardzo miło spędzony czas, którego nie żałuję. Polecam chyba każdemu, ponieważ to stosunkowo lekka i ciepła w odbiorze seria, która jednak nie zalatuje tandetą, a stosunkowo dobrym warsztatem. Jeżeli pojawi się sie drugi sezon, to niewątpliwie się za niego zabiorę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Evaine 23.08.2015 01:47
    Akatsuki no Yona
    Jestem naprawdę miło zaskoczona :> Zabierając się za tę serię, nie liczyłam na wiele. Ot, taki przeciętniak, byleby popatrzeć sobie na stare czasy i legendarne smoki. A jednak nie.

    Bardzo mi się spodobało, że każdy z bohaterów dostał czas na „przedstawienie się”. Postaci mają swoją historię, uwarunkowany nią charakter i nie są zapychaczami (cały czas bałam się, że ostatni smok będzie właśnie takim zapychaczem, bo już żaden ciekawy typ bohatera do przedstawienia nie został. Na szczęście zapowiada się dobrze, a czytający mangę potwierdzają, że to bardzo obiecująca osóbka). Generalnie lubię wszystkich bohaterów. Nawet zaczynam lubić Yonę – chociaż w pewnym momencie dużo płakała i zaczynało mnie to irytować, powoli zmienia się na lepsze (dobrze, że powoli, bo wygląda to przynajmniej realistycznie). Nie można mieć do niej pretensji, skoro całe życie była rozpieszczana i nie wie nic nawet o swoim królestwie. I ma dopiero 16 lat! Zerknijcie na współczesne szesnastolatki!

    A jednak jest jedna postać, za którą nie przepadam. Hak. To nie tak, że go nie lubię. Po prostu wydaje mi się strasznie sztampowym bishem, jakich na pęczki w innych produkcjach. Zarówno z charakteru, jak i z wyglądu. Mogłabym go polubić, gdybym chciała, ale mam już dosyć bohaterów w jego typie i nawet się nie staram znaleźć do niego choć trochę sympatii. Szczerze liczę, że nie zejdzie się z Yoną (czyli proszę o niemożliwe, hyhy). To dobry facet, ale po prostu widziałam już takich wielu i mam ich dość.

    Szczególnie upodobałam sobie… Soo­‑wona, Je­‑hę i Yuna.
    Soo­‑won – to naprawdę nie jest zły człowiek. Nie wiem dlaczego, ale większość oglądających ocenia go powierzchownie i nie pamięta albo nie chcę pamiętać (tak jak Yona, ona ani razu o tym nie pomyślała), że król Il zabił ojca Soo­‑wona. Właśnie dlatego Soo­‑won nie czekał, aż król umrze ze starości. Jemu nie zależało na tronie. Chciał zemsty i lepszego królestwa, bo jak się okazuje, królestwo aktualnie jest na drodze do zguby. Król Il – mimo wszystkich pięknych przemów Haka (za które nie lubię go jeszcze bardziej) – jest tchórzem. Uwielbienie pokoju i przesadna dobroć nie są dobre dla państwa. Parafrazując, świata nie da się zmienić tylko za pomocą pięknych słów. Aby to zrobić, czasami trzeba splamić sobie ręce. Soo­‑won jest dobrym człowiekiem. Jego jedyne złe czyny to zabicie króla Ila… oraz niby, że chciał zabić Yonę. Pewnie by to zrobił, bo nie miał innego wyjścia, ale kto wie. W każdym razie tego nie chciał. Trudno tego nie zauważyć. Zresztą, w 23 odcinku  kliknij: ukryte 
    Je­‑ha to po prostu postać o zdecydowanym charakterze. I pięknie gra <3 Btw, na czym on grał…?
    Yuna też nie da się nie lubić.

    Żółty smok nie został jeszcze przedstawiony ( kliknij: ukryte ). Białego smoka (gadzina, biały wąż <3) też lubię, oczywiście. I panią kapitan! I lubię jeszcze tego faceta z czarnymi włosami, który jest doradcą Soo­‑wona. Chciałabym, żeby jego też przedstawili. Ale to raczej się nie stanie.

    Zakończenie w porządku, cieszę się, że w jaskini do niczego nie doszło. A znalezienie Żółtego smoka było epickie xD

    Bardzo przyjemna seria. Pewnie zasługuje na 7/10, ale w przypływie emocji po zakończeniu serii dałabym 8/10. Polecam!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    MiyuMisaki 16.08.2015 16:31
    Między 6 a 7 - zawiodłam się.
    Seria nie była zła.
    Wszystkie smoki były naprawdę okay, ale tutaj oczywiście jest przeszkoda.
    Wystąpiło coś czego nienawidzę – mamy tutaj Yonę, robioną na waleczną, odważną dziewczynę wyrwaną z zamku, a zrobioną na głupią sierotkę, która co jakiś czas się wykazała i znów ciągle ryczała, a wokół niej, no właśnie – męski harem postaci które oddają jej cześć bo jest najwspanialsza bla bla bla no i Yona płacze ze wzruszenia, potem płacze, bo oni walczą, a ona nic nie umie, płacze i jeszcze raz płacze. Dawno żadna kobieca postać tak mi nie zepsuła seansu.
    Więc daje to 7/10 ze względu na te nieszczęsne smoki i że seria była w miarę ciekawa i udana.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Roke105 10.08.2015 16:17
    Dobre, ale mogło być lepsze...
    Jeśli chodzi o akatsuki no yona to tytuł nieco mnie rozczarował. Recenzja- również. Po przeczytaniu spodziewała się naprawdę świetnego tytułu, dostałam jednak niezbyt do końca zrealizowaną przygodówkę zasługującą co najwyżej na 8, u mnie 7.
    Wracając do anime.. Pierwszą rzecz to humor. Nie cierpię tego japońskiego dowcipu, który tak jak tu nie rozbawił mnie ani razu, a na 20 min odcinek, żart był praktycznie co kilka sekund. Niepotrzebny. Bez tego tytuł z pewnością nabrał by o wiele lepszego klimatu. Druga- bohaterowie. Do nich w sumie nic nie mam. Jestem dziewczyną, to klubie bisze, choć tu było ich zdecydowanie zbyt wiele. Dwoili się i troili w oczach. Zresztą wszystkie prawie sceny miały jakiś podtekst, jak mówienie ,,kocham kolor twoich włosów'' czy ,,jesteś bardzo uroczą panienką'' Na początku zorientowała się, że między główną bohaterką, a którymś z pobocznych bohaterów będzie coś na kształt romansu.. Ale na boga Nie z wszystkimi!
    Wracając do romansu, strasznie szkoda mi, że nie został on przedstawiony jak należy. Myślałam, że rozwiną wątek księżniczki z Hakiem, rozczarowała się jednak.
    Fabuła jako tako nie pozwalała. A właściwie była dość mizerna. Historia że smokami była ciekawym pomysłem, ale koniec końców okazało się, że nie mają one tak naprawdę nic do zrobienia, a księżniczka kliknij: ukryte 
    Muzyka..ech. Pierwszy op był w porządku, drugi katastrofa. Słowami pasował jak nic, ale muzyka..wywołała u mnie salwę śmiechu.
    Ostatnią rzeczą jest zakończenie. Wprawdzię przeczytała w recenzji, iż nie zostało ono dokończone, a wręcz urwane, to nie spodziewała się, że kliknij: ukryte . Jeszcze jedną scena z ostatnich odcinków kliknij: ukryte . Modłę się o kontynuację, choć przyzanję, że jeśli już za nią chwycę, dopiero po zakończeniu i uprzedwszym zastanowieniu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Risshya 24.07.2015 16:15
    Zakończyłam seans z bananem na twarzy i łezką w oku.
    Bardzo polubiłam postacie, ponieważ są naprawdę sympatyczne.
    Na początku miałam opory, myślałam, ze główna bohaterka będzie tylko płaczącą dziewczynką, tylko polegającą na swoich chłopcach. Z jednej strony własnie tak jest ale.. widać, że jednak dorasta, stara się chociaż, dlatego jej wybaczam. Banda smoków, grzmiąca bestia oraz bishouneny geniusz to stadko, które z chęcią zobaczę w następnym sezonie, ponieważ z tak otwartym zakończenie pierwszej serii, po prostu musi być.

    Grafika ładna, muzyka również. Myślę, ze pierwszy opening sobie jeszcze nie raz puszcze do posłuchania, ponieważ jest naprawdę piękny, wyjątkowy i bardzo pasował do serii.

    Jakieś wady? w sumie takich wielkich jak dla mnie nie ma, trochę niedopowiedzeń, cudów, można przymknąć oko…. Chociaż nie oszukuję się, to tylko zasługa postaci, które są fantastyczne!

    Myślałam, ze wszystko zamknie się w tych 24 odcinkach, a jednak nie. Chciałabym wiedzieć jak to jest naprawdę z Soo Wonem, niby taki zły, no ale coś ukrywa… Do końca będę miała nadzieję, że to jednak nie on zabił króla (chociaż nie mam pojęcia, kto mogły to zrobić) albo że miał naprawdę naprawdę poważny powód tego, nah..

    Jak dla mnie (zawyżone, ale no..) 10/10.
    Będę tęsknić za tą rozbrykaną gromadką, która mnie rozśmieszyła i rozczuliła nie jeden raz i cóż.. Czekam na kontynuację :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 21
    Yumi Mizuno 24.06.2015 16:56
    Prawie dobre.
    Natrafiłam na to anime przypadkiem, pierwszy odcinek włączony z nudów, potem kolejny, bo fabuła okazała się interesująca. Nie pomyliłam się bardzo. Faktycznie pomysł fabularny jest godny i na swój sposób oryginalny.
    Ale rozdrabniając się:

    OP i ED – podczas kiedy pierwszy OP mi się podobał, drugi po prostu psuł klimat. Z ED było odwrotnie.

    Grafika – dobra. Zarówno tło jak i efekty. Co prawda, czasem chciało mi się śmiać, kiedy kolejny raz w oczach bohaterki widać było płomienie, ale tak to naprawdę dobra grafika. Chociaż powiem otwarcie, realia batalistyczne pozostawiają wiele do życzenia. Hak z taką bronią może sobie skakać, biegać, robić co chce! No ale cóż, to opowiadanie w stylu epic­‑fantasy, więc bohaterowie mają jakby już wrodzony plus do szałowości i dodatkowe punkty doświadczenia z racji bycia głównymi bohaterami.
    Oh, siłą rzeczy przeszłam do opisywania postaci. No to tak, Hak buntownik, maczo, Pies Ogrodnika Yony (sam nie weźmie, drugiemu też nie da). Tworzy obraz sympatyczny mimo wszystko, a jego złośliwe docinki są naprawdę zabawne. Biały, Zielony, Żółty i Niebieski smok, różni od siebie. Podobało mi się to, że każdy z nich reprezentował sobą inne wartości. Biały – wierność, Zielony – wolność, Żółty – radość i wdzięczność, Niebieski – spokój i opanowanie. Dodatkowym plusem było to, że każdy z nich miał inne marzenia i cele. Co prawda, ostatecznie i tak zakochiwali się w głównej bohaterce, ale o niej może na samym końcu.
    Kolejną postacią wartą zapamiętania jest nowy król i władca Soo, czy też Suu.. No mniejsza. Straszliwie spodobał mi się już na samym początku. Co prawda, po pierwszym odcinku nie miałam do niego sympatii, lecz po kolejnych jak autentycznie i faktycznie zabrał się za poprawienie bytu w królestwie… Władca idealny, no i sto razy lepszy od zamordowanego króla. Nie zapomnijmy też o uroczej  kliknij: ukryte  wiewiórce Ao.
    Na szarym końcu wymieniania bohaterów umieszczam Yonę, nie bez przyczyny. Zasługuje ona na ostatnie miejsce. Dlaczego? W anime mamy szereg męskich ciekawych kreacji, naprawdę różniących się, do pewnego stopnia powielających stereotypy, lecz ostatecznie tworzących ciekawy typ charakteru. A ona? Ech, księżniczka, która nic nie wie o własnym królestwie, płacząca na każdym odcinku i mdlejąca w co trzecim.  kliknij: ukryte  Była irytująca, swoją bezradnością. A już śmiać mi się chciało, kiedy to tylko zmarszczyła brwi i wszyscy się jej bali. Żal mi jest Yony i właściwie tylko ona psuje całe anime. Dla mnie. Wieczna ofiara losu, która tak naprawdę nic nie umie, poza uśmiechaniem się i udawaniem, że  kliknij: ukryte . Stanowczo prezentuje sobą ten typ charakteru jaki mi się nie podoba.

    Fabuła – jak powiedziałam na początku. Dobra. Gdyby główną bohaterkę zastąpić jakąś z mózgiem w głowie anime mogłoby zyskać u mnie nawet pełne 10/10, tak to marzycielka i romantyczka Yona niszczy klimat i atmosferę do takiego stopnia, że anime daję 6/10. Mimo to, będę czekać na OVA oraz na ewentualnie drugi sezon.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    skazana@J 15.06.2015 21:44
    Wszystko jest cacy
    Fabuła:9
    muzyka:9
    bohaterowie: 10 (hak jest najlepszy, no i może ki­‑ja no i jeszcze… no wszyscy są boscy)
    grafika:(na 100%) 10
    Anime bardzo wciągające, manga też przepiękna i ta kreska <3
    NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ 2 SEZONU!!!!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    myszahihi 24.04.2015 23:21
    Openingi i endingi beznadziejne, muzyka w tle prześliczna :)
    Anime rewelacyjne, mogę się przyczepić tylko do końcówki.
    Ktoś wie czy jest planowana kontynuacja?
    PS:Bardzo wciągające ^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    gaijin 19.04.2015 00:30
    Super
    No tak. Przeczytałam dziś recenzję i pomyślałam, że warto spróbować. Odpaliłam pierwszy odcinek i tak mnie wciągnęło, że obejrzałam resztę ciurkiem. Świetna seria, cudownie rozpręża, poprawia nastrój. Są momenty, gdy się szczerze zaśmiałam, gdy się wzruszyłam i takie, które trzymają w napięciu. Nic tylko czekać na drugi sezon!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Arhi 18.04.2015 14:28
    Przecierz yona dała Hakowi odpowiedz
    ,,Hak jest zainteresowany księżniczką. Na korzyść tego drugiego przemawia zasada, że kto się lubi, ten się czubi, no i z której strony nie patrzeć, ma tę przewagę nad kuzynem, że nie zabił ojca ukochanej i jest przy niej praktycznie dwadzieścia cztery godziny na dobę
    ,,. Kiedy hak zaczyna bardziej się spoufalać i mówi jej po imieniu zostaje szybko zgaszony  kliknij: ukryte ,nawet jeśli coś z tego będzie to minie bardzo dużo czasu
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kako 4.04.2015 22:02
    Solidna przygodówka na 7­‑kę. Oczko w górę za nastrojowy OST (doceniony dopiero po oddzielnym przesłuchaniu) i prze­‑pięk­‑ne <nie tylko pod względem muzycznym> zakończenie odc. nr  kliknij: ukryte  ... budowanie nastroju: robisz to dobrze ^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Kysz 30.03.2015 18:31
    Zadziwiająco dobre
    Staram się unikać reverse haremów jak ognia. Głupiutka dziewoja + stado wpatrzonych w nią biszów to nie jest dla mnie przepis na dobre anime. Temu też nie brałam w ogóle tego tytułu pod uwagę wcześniej, dopiero masa pozytywnych komentarzy mnie do niego przekonała. I okazało się, że jest to naprawdę miłe fantasy we wschodnich klimatach, które się po prostu nieźle ogląda

    Fabuła – mamy księżniczkę zmuszoną do opuszczenia bezpiecznego gniazdka, czyli zamku, mamy jej ochroniarza i 4 smoki, których poszukuje, by się zemścić. Niby pachnie to jak standardowa fabuła, w której wszystko zmierza do nieuniknionej konfrontacji pomiędzy głównymi bohaterami, a „tymi złymi”. Tylko czy faktycznie ci źli są tacy źli? Szczerze powiedziawszy nie wiem, jak powinna się zakończyć ta seria.  kliknij: ukryte Naprawdę ciekawi mnie co twórcy wymyślili w tym tytule, bardzo chętnie więc poznałabym ciąg dalszy historii.

    Bohaterowie – wyjątkowo główna bohaterka nie jest irytującą idiotką. Podobało mi się przedstawienie jej jako standardowej księżniczki, która myśli tylko o pięknych rzeczach, osobie, która jej się podoba i ma kompleksy na punkcie swoich włosów. Jest naiwna i nieporadna, do tego troszkę głupiutka, ale to ma swoje logiczne wytłumaczenie. Z czasem się oczywiście zmienia, ale nie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, tylko stopniowo, krok po kroku. Naprawdę mało która bohaterka shoujo mnie nie irytuje, a Yona jest właśnie przykładem takiej rzadko spotykanej kobiecej postaci, którą idzie polubić. Jedyne co mogli sobie darować, to tę jej ślepotę na uczucia Haka. Co prawda i w tym wypadku podano to w miarę strawnie (w taki humorystyczny sposób), ale osobiście bardzo nie lubię tego motywu.
    Także bisze są naprawdę sympatyczni i wszystkich polubiłam bez wyjątku. Nie wiedzieć czemu moimi faworytami zostali jednak Yun i Ki­‑ja – reszta też jest spoko, ale do tej dwójki mam szczególną słabość xd Również Su­‑wona zaliczam do swoich faworytów, bo okazał się być naprawdę interesującą postacią i szczerze mu kibicuję^^

    Grafika - projekty postaci są typowe dla shoujo, ale przy tym wyglądają naprawdę ładnie. Reszta jest również na dość wysokim poziomie, więc dobrze się na to patrzy. Wyjątkowo też podobały mi się scenki w super­‑deformed, zwłaszcza iż dobrze wkomponowano je w całość

    Muzyka – cieszę się, że postanowiono sięgnąć po motywy stylizowane na tradycyjną muzykę chińską, bo pasują tu one idealnie. 1 op i 2 ed są boskie, szkoda, że w 2 op postawiono na taki koszmarek. Znaczy – nie jest on może zły, ale totalnie nie pasuje do klimatu serii, a wręcz się z nim gryzie.

    Ogólnie seria mi się bardzo podobała, aż jestem zaskoczona jak dobry to był tytuł. Nie zmieni ona mojego ostrożnego podejścia do shoujo, a reverse haremów zwłaszcza, ale dobrze wiedzieć, że nawet w tym gatunku wychodzą jeszcze naprawdę dobre tytuły. Ode mnie ma to 8/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    paskuda 25.03.2015 19:26
    odcinek 24 i całość
    po obejrzeniu 24 odcinka mam nie dosyć i lekkie rozczarowanie dużo ciekawych scen poucinanych. Nie mogąc się doczekać 23 i 24 odcinka przeczytałam całą manga jaka tylko wyszła i czytając to liczylam na więcej w odcinkach. Trochę pomieszane tomy były aby nudno w serialu nie było ale powiem ze tak jeść ze mnie nie wciągnęło żadne anime. Totalnie nie mogę doczekać się następnej części. Wątki humorystyczne są poprosi bajer 😆 uśmiałam się nieźle. Naprawdę warte obojrzenia.😆
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Jackass 25.03.2015 17:57
    Obejrzałem Yonę i powiem, było zacnie. Dobrego fantasy nigdy dość, zwłaszcza jak trafia się na tę serię.
    Co zatem mamy? Mamy akcję, której dużo nie jest, tylko na początku serii i w niektórych odcinkach potem, mamy humor, mamy bardzo przyjemnych bohaterów, doświadczamy relacji pomiędzy nimi, rozwój ich. Trochę może zniechęcać urwany finał, ale jestem przekonany, że sezon drugi zostanie zapowiedziany z nadchodzącą OVA. Zresztą, zakończenie na to wskazuje, bo gdyby mieliby zakończyć przygodę na 24 odcinku, to dorobiliby własne zakończenie.

    Techniczna część anime też jest niczego sobie, znośna grafika i przepiękna muzyka, openingi i endingi fajne (zwłaszcza drugi ending, za to drugi opening to mała wpadka).

    Ode mnie zasłużona 9 i tytuł najlepszego anime jesieni, obok Kiseijuu i Garou.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 8
    blob 24.03.2015 23:34
    Nie będę się rozpisywał, ale uważam, że jest to jedno z lepszych anime ostatnich miesięcy.

    Solidna, wciągajaca fabuła i fajnie nakreślone postacie, które wzbudzają sympatię do tego stopnia, że człowiek przeżywa ich losy. Trochę humoru, trochę dramatu. Sporo akcji, ale też relacji między bohaterami, interakcji i scenek rodzajowych. Chiński klimat (dla mnie na plus) i zarazem znakomicie wkomponowana muzyka w chińskim stylu (zwłaszcza pierwszy OP i drugi ED utkwiły mi w pamięci). Mamy nawet wątek romantyczny (chociaż póki co bez odzewu od jednej ze stron :P). Ogólnie ciężko się do czegoś przyczepić  kliknij: ukryte 

    Po prostu bardzo dobre anime w starym stylu, bez fajerwerków, ale człowiek ma wrażenie, że wszystko jest tu przemyślane i dopracowane. Prawdę mówiąc myślałem że dziś już takich anime nie robią.

    9/10. Polecam, choć warto zaznaczyć, że na razie to „pierwsza połowa” tej historii.

    PS: Choć twórcy wyrobili się z wątkiem zebrania smoków to przed nami cały „akt II”. Ale na szczęście z moich informacji wynika, że seria od razu była zapowiedziana na dwa sezony.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Hela 24.03.2015 23:04
    Przyjemnie się ogląda, ale anime nagle urwane. Nic się nie wyjaśniło, nic nie stało. Te 24 odcinki są w sumie o przygotowaniach do dalszej historii.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Mina 24.03.2015 18:32
    No i koniec
    Trochę smutno, że za tydzień już nie zasiądę do obejrzenia kolejnego odcinka. Będę tęsknić za tą wesołą bandą smoków :)
    Jest to mój ulubiony zestaw gatunków: przygodowy fantasy z wątkiem romantycznym.
    Trochę przyspieszyli wydarzenia w ostatnim odcinku  kliknij: ukryte , ale dzięki temu zgrabnie udało im się zamknąć 1 serię z nadzieją na kolejny sezon.

    Jest tylko jedna rzecz, która mi nie pasowała, a mianowicie scena z jednego z ostatnich odcinków.  kliknij: ukryte 

    Akatsuki no Yona zasługuje w moim osobistym rankingu na 10/10. Poproszę więcej takich historii! :)

    Teraz czekam na 2 sezon i na jakiś dodatkowy odcinek – mam nadzieję, że zekranizują rozdział 41, który pominęli. Chciałabym zobaczyć to w anime :)

    Chociaż nawet bardziej od kolejnego sezonu anime chciałabym zobaczyć wydaną w naszym pięknym kraju mangę. Mam nadzieję, że któreś wydawnictwo po nią sięgnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Miedzio 22.03.2015 13:01
    Wiem, że to troszkę za wcześnie, ale czy ma ktoś jakieś info na temat drugiego sezonu? Oni od razu chcą ekranizować, czy najpierw czekają na wyniki sprzedaży?
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime