Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

One-Punch Man

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    rool 10.10.2018 01:22
    Prawdopodobnie drugi sezon na wiosnę w przyszłym roku.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 4.04.2018 22:25
    Netflix
    Anime jest dostępne na Netflixie w japońskiej i angielskiej wersji językowej, z angielskimi i polskimi napisami :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Byczusia 7.11.2017 11:13
    Pomysł dobry ,ale dalej?>
    Niestety, pomimo, że były momenty dobre, to i tak ile się zaśmiałam podczas 12 odcinków? 2 może 3 razy. Zaciekawiłam się przy zdawaniu do tej całej akademii bohaterów- myślałam, że będą ciekawi bohaterowie- niestety- wiadomo o nich tyle, że mają jakiś nick, są bohaterami. Tyle. Dobrze mi się oglądało dopiero od 8 odcinka- niestety jak na taką serię za krótko. A większość walk no niestety na poziomie Power rangers :(
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Keicam 26.08.2017 03:44
    Miodzio
    W dużym skrócie: genialny pomysł, postacie, animacje i humor. Bawiłem się przednio – mam nadzieje że w drugim sezonie twórcy nie zawiodą :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    NawetNiekiepskie 31.07.2017 17:56
    Można powiedzieć że nawet zabawne , chociaż a jestem starym prykiem , 100 pompek i 100 brzuszków wygrało, łysienie od treningu też , samo totalnie Absurdalna siła też zrobiła robotę ,teksty typu " no to teraz na zakupy bo promocja” też nie kiepskie , trochę mi przypominało DMC(teksty ocut, jaraniu szlugow i evilmetalu raczej nie dla dzieci ), samo umieszczenie przeciętnego człowieka w kiczowatym stroju z peleryna też całkiem .

    Bardzo proszę o używanie bardziej stosownego języka.

    moshi_moshi
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nichiyoobi 17.12.2016 10:06
    zaciekawiona
    Widziałam anime dwa razy, wczoraj zaczęłam czytać mangę i tak się zatsanawiam…wiele potworów powtarza „robiłem <...> tak długo, że aż stałem się…”, no i teraz moje pytania: czy Saitama nie jest czasem takim „potworem”? Chciał być superbohaterem, który powala jednym ciosem i trenował w tym celu tak długo, że aż się nim stał. Mam na myśli to, że jego transformacja jest bardzo podobna do transformacji niektórych potworów, tyko on nie wykorzystuje siły w złych celach. Sorki jeśli ktoś już o tym pisał (nie przeczytałam wszystkich komentarzy) ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ATakiTamGość 31.10.2016 21:50
    OnePunchMan
    Choć jest to komedia i parodia to jest to również smutne anime, Saitama zdobył wielką moc, tak wielką że przyćmiła ona jego strach i wszelkie inne słabości. Nie ma dla niego godnego przeciwnika, a walka była dla niego główną życiową rozrywką lub nawet celem życia. Podczas walki z Borosem jego nastawienie widać najlepiej­‑jest wkurzony, zmartwiony że jego moc nie pozwala mu walczyć, podczas walki myślał o tym, więc nie skupiał się na walce, a gdy zaczął zadawać ciosy to robił to z wielką niechęcią. Oto ból Saitamy, jego pokuta w zamian za potęgę. Nie zdziwiłbym się gdyby na końcu serii Saitama zginął we wspaniałej walce, stracił moc lub zginął w jakiś inny heroiczny sposób ratując Ziemię lub świat.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Sakakibara 1.10.2016 20:04
    Saitama - niezwykła moc zwykłego człowieka
    Tak się zastanawiam jak potężną osobą, istotą, bytem (bo określeń brak) można nazwać Saitamę?… Nie wiem i nie mam pojęcia…. Twórcy animme pewnie chcieli pokazać, że jeśli chcesz być Bohaterem lub stać się kimś, coś zdziałać w życiu swoim i innych wystarczy podążać za marzeniami, być tym kim się chce być.

    Saitama po prostu dążył do celu: CHCIAŁ zwalczać zło i bić!! przestępców!! :) tak jak w jednym z odcinków było: 100 brzuszków, 100 pompek, kilkaset przysiadów i 10 kilometrów biegu dziennie i tak przez 3 lata co dzień, nawet gdy w nogach i mięśniach był ,,kwas” to Saitama się nie poddawał. Chciał tak bardzo, że efekt przerósł oczekiwania. Saitama stał się One punch Man – Jeden Cios i Bang! przeciwnika nie ma. Już pierwszy odcinek tego anime: oddaje nam irytację Saitamy, i brak entuzjazmu wobec świata i wrogów z powodu zbyt dużej swojej mocy. Po prostu zwyczajnie się nudzi, a gdy przychodzi mu walczyć z jakimiś władcami morza, podziemi, istotami z nie wiadomo skąd to robi to z nudów, albo namawia go to tego Genos – bezgranicznie oddany Cyborg. I znowu jeden cios i po kłopocie. Nie dziwie się mu oj ! nie dziwię.

    Totalnie się wkurzałem i w ogóle nie rozumiałem całej tej Federacji Bohaterów, tych klas : C,B,A i najwyższej S. Mimo, iż Saitama ratował ludziom tyłki tym całym ,,pseudo­‑bohaterom” z A lub S klasy to i tak zajmował końcowe miejsca w klasie B: jakby nie akceptowano, że istnieje ktoś tak potężny, że jego moc przewyższa moc wszystkich ,,bohaterów” razem wziętych. A najpiękniejsze było to, że Saiatamę to i tak nie obchodziło, miał to wszystko zwyczajnie gdzieś. ,,Prawdziwi bohaterowie działają w Cieniu i nie wychodzą z ukrycia, nie szukają poklasku !”

    Ta mina Saitamy to słynne ok:: niesamowite! gdy zdawał sobie sprawę, że znów zadał jeden cios i znów wygrał – totalne lekceważenie wroga i irytacja w stosunku do swojej mocy.

    Grafika : Genialna: z jednej strony wyrzeźbiony Saitama jak walczy – podkreślenie jego mocy i potęgi – ostre rysy i wyraźne kształty – jak typowy ,,walczak” a z drugiej strony: zwyczajny wręcz zbyt zwyczajny Saitama, szczupły z jakąś tam pelerynką i prawie, że lateksowym kostiumie i ta Mina poker face i łysa głowa z wystającym czołem: przecudowne!

    Miny Saitamy i jego wygląd nie miały by znaczenie gdyby nie jego charakter.

    Uśmiać się można było czasami z tej jego postawy i tego jak przyjmuje wyzwania i walki od bohaterów: jak np. szybko musiał walczyć z jakimś stworem by zdążyć na promocję do supermarketu.

    Muszę obejrzeć OVA albo ogarnąć mangę, by się dowiedzieć czy tylko czyste chęci bycia superbohaterem i zwykły trening fizyczny zrobiły go tak potężnym: skoro i tak był w stanie pokonać Ostatniego Bossa – zdobywcę wszechświata – a..tu przynajmniej było kilka ciosów nie jeden.

    Wiem, że jeszcze sporo anime przede mną, ale do tej pory było to najlepsze jakie oglądałem.! ba jeden z najlepszych seriali animowanych, seriali czy ogólnie jakichkolwiek animacji.!! Może za mało odcinków, ale uwielbiam Saitamę za tą jego postawę i zwyczajność!!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Atsuko 6.09.2016 10:41
    Mam straszne wrażenie, że ta seria się kończy zanim tak naprawdę coś zacznie się dziać i to moim zdaniem jest problem, tym bardziej, że mnie jakoś nie bawiła (no może poza sceną z żuczkiem w drugim odcinku. To było urocze.), a przynajmniej nie tak jak wszyscy twierdzą, że powinna.
    Z drugiej strony chętnie zobaczyłabym drugi sezon jeśli wyjdzie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Windir 7.06.2016 19:05
    6/10
    Oryginalny pomysł na głównego bohatera i to w sumie tyle. Cała reszta średnia. Walki pośladów nie urwały bo bardzo krótkie – więcej napinki i transformacji niż wymiany ciosów. Fabuły niestety nie ma – dostajemy zbiór pojedynków z oszczędnym wprowadzeniem „kogo dziś bijemy?”. Zalążek jakiejś większej intrygi niby jest, ale jej ciąg dalszy dopiero w kolejnym sezonie. Bohaterowie drugoplanowi bardzo krótko na ekranie i ciężko ich ocenić, ale formuje się „paczka” – jest w niej sporo klisz, ale źle nie jest. Po zapowiedziach liczyłem na więcej zwykłego życia niezwykłego bohatera, ale się rozczarowałem. A humor ani zabawny ani żenujący. Nie wiem jak go inaczej opisać.

    OGROMNY plus za ED. Muzycznie miazga. Lata 90' się przypominają!
    Odpowiedz
  • Turbo Kapec 24.04.2016 20:49:39 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Irima 24.04.2016 19:49
    dobra rozrywka
    To nie jest jakaś rewelacja, fabuła (być może celowo) kompletnie nie trzyma się kupy, właściwie nie trzyma się niczego. Ale postaci i humor wynagrodziły wszystko właściwie. Dawno nie widziałam tak bezpretensjonalnego i zabawnego anime. Główny bohater to po prostu cudo, z tym niewzruszonym wyrazem twarzy, brakiem większych ideałów i kretyńskich filozoficznych monologów (parodiowanych też dość ładnie przez inne postaci), z reklamówką w ręku i ciosem, który z braku laku nazywa futsū punch (zwykłe uderzenie), bo przecież jakoś trzeba nazwać cios. Dla relaksu i dosyć bezmyślnej, ale jednak przyjemnej zabawy – polecam!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Maxromem 29.03.2016 23:00
    Jest okej!
    Zawsze bardzo sceptycznie podchodzę do wszystkich hypowanych premier z każdego sezonu. Wszystkie jakoś nigdy nie są aż tak dobre jak opinia, którą mają wśród widzów. Ba, zdarza się wręcz, że są gorsze od przeciętnej. Dlatego długo zajęło mi podejście do OPM, ale ostatecznie – jest okej! Hurra, i propsy za brak zawodu :D

    Papugować nie będę zbyt długo, więc tak, animacja i grafika są bardzo dobre, muzyka miażdży, a humor potrafi doprowadzić do łez. To wiedzą wszyscy.

    Mój problem z OPM to główny bohater. Jest po prostu… nieciekawy. Niczym się nie wyróżnia, nic go nie interesuje, nie wiemy o nim raczej nic. Oczywiście oprócz tego, że jest najbardziej OP postacią we Wszechświecie… Jak na kogoś, kto był kreowany na „zwykłego ziomka”, który stał się potężny przez najprostszy trening ever, to posiada on multum niezwykłych i nadnaturalnych zdolności. Trochę mi to nie leży, jakoś nie pasuje mi ta wewnętrzna sprzeczność.

    Oprócz tego, to anime cierpi też na raczej słabą fabułę i czasami humor do mnie nie trafiał. Te dwie rzeczy są jednak nierozwiązalnie związane z jakąkolwiek komedią epizodyczną, więc nie ma co aż tak marudzić.

    Ode mnie siedem, z przyjemnością obejrzę kolejne sezony jak wyjdą.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Aleia 23.03.2016 07:58
    Nah, według mnie nie ma czym tak się zachwycać. Bardzo lubię komedie, zarówno te z poważnymi momentami jak i te skupiające się wyłącznie na humorze. Ale to anime porzuciłam na 6 odcinku. Podoba mi się to, że nie podchodzą do walki z powagą, i próbują – niezbyt im się jednak to udaje – parodiować shouneny. Jednak stało się wszystko przewidywalne i nudne. Patrząc przez pryzmat innych komedii niezbyt daje szału. Dziwi mnie też to, że w rankingach OPM przewyższa inne serie, które przewyższają zarówno humorem jak i akcją.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Turbotrup 3.03.2016 18:54
    Anime dobre, animacja zachwycająca i fajny, oryginalny główny bohater przyjaźniący się z badassowym cyborgiem. Swoją drogą, to duo jest b. ciekawym połączeniem.
    Humor? Jest kilka śmisznych momentów, w których autor nabija się z typowych shounenów (m.in. z DBZ, bo jakby że mogło tego zabraknąć?), ale też jest kilka dobrze dobranych sytuacyjnych gagów. Moim zdaniem lepsze od mangi, bo twórcy dodali (i czasami też odjęli) od siebie jeszcze co nieco. Tyle że to pomogło tej serii, nie to co w tasiemcach pokroju Naruto…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Lenneth 14.02.2016 00:04
    Przyzwoite, choć przereklamowane
    Przyzwoita, niezobowiązująca, całkiem porządnie zrobiona seria, choć z zachwytami nad jej niepowtarzalnością i rzekomą genialnością bym nie przesadzała.

    Najbardziej ze wszystkiego spodobał mi się humor, szczególnie ten kręcący się wokół dwójki głównych postaci. Saitama, ze swoim wyluzowanym, miejscami przezabawnie trzeźwym podejściem do życia, zwykle niewzruszony w obliczu przeciwności (wyłączając komary czy przegapienie promocji w markecie), był bardzo fajny, podobnie jak dynamika jego relacji z poważnym, pełnym młodzieńczego idealizmu Genosem. Wiele gagów z przyjemnością puszczałam sobie po kilka razy. Gdyby całą serię utrzymano w podobnym klimacie, moja przyjemność z oglądania, a co za tym idzie, ocena, byłyby dużo wyższe.

    Niestety, gdzieś w drugiej połowie serii humoru zaczęło mi brakować, zamiast tego zaspamowano mnie kolejnymi bohaterami i potworami tygodnia, z których większość była mi idealnie obojętna. Od walk, nieważne, jak ładnie zrobionych, zaczęło wiać nudą – trudno było mi kibicować przypadkowym kolesiom, którzy pojawiali się na ekranie na parę minut, a jeśli nawet doświadczali jakichś trudności, to i tak zawsze przeżywali, a sprzątał po nich Saitama. Jedyne dwie walki, które choć trochę mnie poruszyły swoją „epickością”, to sparring Saitamy z Genosem, plus walka z ostatniego odcinka (choć i tutaj najlepsza była nie sama naparzanka, a mina Saitamy, kiedy zorientował się, że nie jest już w Kansas ;)).

    Gdybym tylko mogła, dałabym 6,5 gwiazdki – w moim odczuciu seria plasuje się gdzieś między przyzwoitą a dobrą, w porywach nawet bardzo – i tyle.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    NEO_250 12.02.2016 18:29
    Bez gadania 9/10
    Anime jak i manga zrobione niby dla beki ale za to jak swietnie.Od strony wizualnej majstersztyk sceny walk sa kapitalne opening swietnie zrobiony.Na plus pozatym kapitalny humor i dialogi no i postacie zwlaszcza bohater na rowerze normalnie beka.Niestety tylko 12 odcinkow troszke malo ale manga nadal wychodzi i bedzie napewno kontynuacja.Dla tych ktorzy nazekaja ze momentami zbyt glupie powiem ze ponoc im dalej w las tym powazniej ale zobaczymy w nastepnym sezonie.W kazdym razie tak kapitalnie wizualnie zrobionego anime to ja dawno nie widzialem i chociaz dlatego warto zobaczyc bo akcja szybko sie rozkreca a koncowka to juz wogole.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    jarek180888 12.02.2016 13:52
    Naciągane 7/10
    Nie ukrywam, sięgnąłem po tą serię na skutek wielu pozytywnych opinii. Ten powód niestety często jest zły i niszczy odbiór seansu. Wszyscy w okół spuszczali się jaki to hit. No więc chyba trzeba było to obejrzeć.
    Niestety jak to zwykle bywa w takich przypadkach dosyć się zawiodłem. No, bo jeżeli tyle osób twierdzi że mamy do czynienia z „anime sezonu” czy nie wiadomo co jeszcze, to można już czegoś oczekiwać. A tutaj odcinek po odcinku misterne wyczekiwania na jakąś akcję, fabułę cokolwiek. Nie chodzi tu oto, że każde anime ma mieć bardzo dobrą fabułę. Jednak te nazywane mianem hitów raczej tak.
    Nie można odmówić temu tytułowi świetnej kreski i animacji. Także muzyka stoi na wysokim poziomie. Mamy wiele ciekawych postaci. To z pewnością duże plusy, którymi anime zyskuje szacunek. Wybaczcie ale jednak fabularnie jest bardzo przeciętnie. Miejscami nie wiadomo czym ta seria tak na prawdę ma być. Komedią, pastiszem, czy może jednak czymś w gruncie poważniejszym? Brak tutaj pewnego balansu, sprecyzowania, określenia czym ta seria właściwie jest.
    Nie dałbym temu anime wyższej oceny niż 6/10 jednak daję to oczko wyżej za kapitalną finałową walkę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    anmael 29.01.2016 02:28
    7/10 :) za tą piękna mimike twarzy :) hahahaha
    One punch Man – hahahahah jak już wszyscy zauważyli że fabuła prosta i zawarta w tytule produkcji.
    Ale postawmy kilka „ale” fabuła może razić prostotą ale zawiera dużo ciekawych i zabawnych środków stylistycznych, chociażby paradoks najsilniejszego bohatera dostającego najniższą rangę w lidze bohaterów. Małe rzeczy potrafią naprawdę ucieszyć i rozbawić widza.
    Sam zamysł na stworzenie wizerunku superbohatera + dołączenie zwykłych ludzkich kompleksów jak wypadnięcie włosów od wysiłku związanym z treningiem. Czy chociażby zazdrość wobec pozycji Genosa w lidze bohaterów.

    W anime spotkamy jeszcze wiele ciekawych dobrze stworzonych bohaterów którzy będą wspierać naszą dwójkę.
    Bardzo fajnie jest ukazana postać Mumen Rider`a który tak naprawdę może być potraktowany jako metafora – nie super moce tworzą bohaterów lecz bohaterskie czyny.

    Co do grafiki to całkiem dobra kreska nic ujmującego jest ok.

    Muzyka fajny open`ingowy track.

    A i na szczególna uwagę zasługuje mimika Saitamy :) – I love it – nie raz zagościł u mnie uśmiech na twarzy widząc, gag wyrażony samym wyrazem twarzy głównego bohatera.

    Produkcja jak najbardziej udana, trochę śmiechu trochę akcji i stworzyło się dzieło pełne satysfakcji :) hahahhaah
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Roke105 27.01.2016 20:17
    One Punch Man
    No tak, bardzo ładne hejty tu widzę.. Cóż, na pewne typy ludzi, którzy potrzebują ponarzekać, iż widzieli ,,sporo'', bądź wręcz mnóstwo lepszych niż ta seria nie mogę poradzić. Powiem jednak tak: Ja mało lepszych widziałam. Choć, co ja tam wiem, ktoś inny upomni mnie ,, Ile ty serii oglądałaś? 100? 200? Przy mnie jesteś dzieciakiem” I racja. Każdy pochwalić się może ile to serii nie obejrzał, tylko czy nie przypadkiem bardziej liczy się jakość, niż ilość?
    To tyle jeśli już muszę upomnieć kilka zachowań, a teraz odnośnie serii..
    One Punch Man ma jednak to ,,coś'' w sobie. Co to takiego? Moim zdaniem to oryginalny pomysł na fabułę, bo jak niektórzy zdążyli już zauważyć, to nie tylko shounen z ładną kreską i ciekawą animacją. Dlaczego mamy tu tak wysokie noty? A to może dla tego, że gdzie moi państwo znajdziemy tak nietypową serię o bohaterze, znudzonym już swoją wręcz destrukcyjną mocą? Szczerze powiedziawszy sama z niesamowitym zaciekawieniem oglądałam próby Saitamy na znalezienie tego jedynego wroga, wroga tak silnego by nie był on tylko ,,trudnym do pokonania” Musiał być najsilniejszym, takim by nie padł tak, jak każdy inny od ,,jednego ciosu” Stąd też mamy tytuł, One Punch< jedno uderzenie> ,,a o czym może być taka seria? O bohaterze, który pokonuje każdego jednym ciosem? To musi być nudne..”
    A moim zdaniem przy tej serii nie można się nudzić. Sama postać Saitamy wykreowana została w ten sposób, by mogło wykorzystanych z nim być wiele sytuacji komediowych, o dziwo zwykle zabawnych. Drugi przy nim, cyborg Genos dla równowagi przedstawiony został jako osoba, która nawet nie stara się zostać bohaterem, lecz być obrońcą ludzkości, podczas gdy Saitama wciąż przejmuję tylko tym, by ktoś zauważył jego umiejętności, by ktoś ,,rozpoznał” go jako bohatera. O każdym innym z postaci również można by wspomnieć, choćby o rowerzyście bez uprawnień; całkowicie pozbawionego talentu, który za wszelką cenę chce zostać bohaterem, czy innych bohaterów klasy S, choć nie pamiętam już ich imion, gdyż każdy z nich miał inną osobowość. Było ich jednak zdecydowanie zbyt wiele, a brak fabuły robił tylko miejsce dla kolejnych nowych postaci by zapełniły one ekran, podczas walk z potworami (dopóki nie zjawił się Saitama…)
    Ogólnie musząc jakoś podsumować serię:
    Muzyka była nawet niezła, op- genialny, ed-...nie chciało mi się słuchać, choć myślę, iż było to miłe oderwanie od całokształtu dać tak energiczny opening, i tak spokojny ending.
    Grafika- śliczna, projekty postaci były bardzo szczegółowe, a walki­‑świetnie zrobione przede wszystkim animacyjnie.
    A fabuła.. Tu jej nie znajdziemy, choć możemy szukać. Ja odradzam, lecz tym faktem nie musicie się martwić, to nie tak,że mamy tu pierwszy lepszy shounen o walkach, o wzlotach i upadkach głównego bohatera, by w końcowym rozrachunku i tak wyszedł on zwycięsko…Ciężko zresztą zrobić coś takiego przy serii, gdzie główny bohater już jest najsilniejszy…
    Nie mniej jednak, ja bez żadnych wyrzutów daję 10, nie dlatego, że jest to coś genialnego, tylko dlatego, iż łatwiej zauważyć mi zalety tej serii niż wady. Dobry seans, który dostarcza dużo śmiechu i potrafi cieszyć oko. Cóż, czego chcieć więcej..?
    Pozdrowionka ;P
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 1
    Ciasteczkowa 20.01.2016 11:33
    Literówka
    Niektórych zirytuje też powtarzający się motyw, że mimo licznych i imponujących sukcesów Saitma zostaje za każdym razem uznany za pomocnika


    Literka się zawieruszyła.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    hakman4 18.01.2016 23:42
    Coś nowego
    Pierwsza styczność z OPM była w wersji mangowej. I polecam w pierw zapoznać się czy to z właśnie wydawaną przez JPF wersją papierową czy skanami. Zawsze robi dobre wrażenie i ma się porównanie co jest lepsze.;)
    Wprowadzanie znanych szablonów ułudnie wzorowanych na na amerykańskich. Jednak jak nie patrzeć w Japonii jest znana z serii „Super Sentai” takich jak znany wszystkim „Power Rangers” . Nie ma tam wyśmiewania z racji jak wrogowie są pokonywani tak łatwo. Jest to mylnie interpretowane.
    Seria pokazuje jak inna jest jako shounen. Bohater nie rozwija się w trakcie serii, on już szuka równego sobie, niszcząc coraz to silniejszych przeciwników niczym zabicie muchy. Inną rzeczą jest fakt,że fabuła jest na pozór prosta. Niby wszytko obraca się wokół tego jedneg „pierdykniecia” piąchą bohatera, dzierżący niesamowitą moc.Niby z czasem świat przedstawiony się rozwija zwiększa się liczba bohaterów,ale dalej są jako tło opowieści.A największą jak dla mnie zagadką jest siła Saitamy. Podane było jak Siatama ćwiczył,ale na serio to tylko tyle? Musiało być coś więcej,że posiadać tak wielką siłę.

    Jak dla mnie jedna z serii, którą warto znać.Widać prostota fabularna może być też atutem.


    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Cieślak 17.01.2016 13:45
    Mimo to warto dać One­‑Punch Manowi szansę, choćby dlatego że jest to seria, o której jeszcze długo będzie się mówić.

    Śmiechłem, raz­‑dwa­‑trzy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 1
    Ichiryuu 17.01.2016 13:24
    Ależ sucha i nie oddająca sprawiedliwości OPM­‑owi recenzja. Niby 9/10, niby super, ale po przeczytaniu jej właściwie i tak nie wiem, skąd się ta ocena wzięła i co to anime takiego w sobie ma. Widywałem znacznie bardziej entuzjastyczne i rozbudowane teksty tyczące się bajek o wiele przeciętniejszych.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 8
    Dranzerpl 12.01.2016 03:23
    Jestem hipsterem
    Witam! Ogólnie rzecz biorąc, jestem hipsterem.
    Anime overhyped, takie solidne 6/9.
    Fajna kreska, muzyka rządzi, ale fabuła mnie jakoś nie przekonuje.No kumam, że to parodia, ale czemu co chwilę pojawia się co nuż to nowy wróg, który utwierdzony o swojej sile i tak dostaje protokół Mariana Kowalskiego od OPMana? Takie dosyć jednolinijne, a wątek romansu między Saitamą, a Genosem w ogóle nie został rozwinięty.

    Na dodatek to anime jawnie popiera kapitalizm i tłumaczy młodym ludziom, że rządzą tylko kapitalizm, materializm i dominacja mężczyzn nad kobietami.
    No nie, nie popieram czegoś takiego, dlatego daję 6/11.
    Nie rozumiem, czemu ludzie oceniają to tak wysoko? Po prostu żenua, prawdziwym, wykształconym ludziom o dobrym smaku i odpowiednim poczuciu humoru nie przystoi.Szkoda, że nie każdy rodzi się elitą…
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime