Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Copernicon 2017 - konwent

Komentarze

Re:Creators

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Koogie 18.09.2017 15:34
    Dobry pomysł, dobry zespół, dobre chęci i fatalne wykonanie.
    Jakby się mnie kto zapytał to powiem, że to anime jest słabe. W sumie nie będę przebierał w słowach i powiem wprost, że jako całokształt to to partactwo.
    Jednak nie powoduje ono u mnie wielkiej irytacji. Widziałem gorsze rzeczy, bardziej urażające inteligencje widza. Szczerze to pewnie szybko zapomnę o tym show, co wydaje się niezłym osiągnięciem biorąc pod uwagę jak bardzo inne ono się zapowiadało.

    Anime jest mdłe i to jest mój główny problem. Jest parę ciekawszych scen lecz są one porozrzucame w odmętach dwóch sezonów i ostatecznie niewiele pomagają. Większość anime jest tak ekscytujące jak słuchanie gdy ktoś czyta encyklopedie, tylko od czasu do czasu wybija nas z letargu eksplozja lub wywody psychopatki. Jestem trochę w szoku, że jest to anime oryginał, bo show jest napisane jak lekka nowelka. Poleganie na monologach w ekspozycji, nieistniejący główny bohater i bardzo duży nacisk na meta elementy. Tempo samej historii też jest straszne jak na tą ilość odcinków i w ogóle wyszło z tego coś niesamowicie pozbawione celu. W pewnym sensie trochę wyczuwam w tym anime nutkę arogancji… Takie, ja mam świetny pomysł i wszystko co robię jest dobre. Patrząc po prostu ile czasu zostało poświęcone najsłabszej postaci w show (meteorze) to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ktoś po prostu robi swoje i ma reszte gdzieś. Pewnie sobie całkowicie to tworze w głowie, lecz taki posmak mi został po seansie (recap odcinek z nią wcale nie pomógł). Postać która uosabia najgorsze cechy tego show jest też najbardziej ulubioną twórców… poezja.

    Wizualnie i dźwiękowo anime jest z rozmachem. To jest tutaj fajne, anime ma pewną realistyczność w swoim świecie. Jest to ambitne, trudne i wymaga pochwały. Jest to też ciekawy kierunek, który troszkę przypomniał mi że Durarara istnieje. Powiedziałbym, ze scenariusz ciągnie reszte w dół tutaj.

    Same postaci są… raczej słabe, lecz nie bez potencjału. Kwestia tego, że położone w części z nich nacisk na nie te elementy które powodowały, że autentycznie są one ciekawe. Wynika to trochę z tego co pisałem wcześniej. Anime jest bardzo chaotyczne w tym co chce pokazać. Dam świetny kontrprzykład by wyjaśnić co chce przekazać. W Hibike Euphonium mamy główną bohaterke, której głównym motywem jest to, że próbuje odnaleźć to co tak faktycznie ją łączy z muzyką. Wszystkie postacie w okół niej reperzentują inne podejście do tematu i rozwiązując ich problemy główna bohaterka sama się rozwija. Durarara używa swoich postaci by rozwinąć miasto. Postaci z Madoki podobnie reprezentują różne podejścia do tematu, ktore służą głównej bohaterce. Każda postać powinna mieć jakiś cel, mniejszy lub większy. W tym anime mają niby one pokazywać inne podejście do tego w jakiej są sytuacji… lecz co to ma do głównego wątku czy głównego bohatera? Nie jest to tragiczne, ale szczerze pozostawiło mnie raczej z uczuciem straty czasu niż czegokolwiek innego. Da się je lubić i mają niezły przekrój, tylko… po co?

    Nie potrafię dać temu show więcej niż 5… I to tylko i wyłącznie dlatego, bo próbowało coś zrobić własnego i innego. Gdyby nie to to byłoby 4, a to w sumie tylko dlatego bo aspekt audiowizualny jest na poziomie. Jakby oceniać sam scenariusz to dałbym 3 i poprosił autora, żeby tym razem napisał coś pod anime, a nie jako lektura do zamyślenia się na toalecie.

    Ach i żeby nie było anime kompletnie nie ratuje się akcją. Jak ktoś szuka anime akcji to niech sięga po coś innego. To anime jest spoko dla kogoś by sobie pomyśleć o całej otoczce tworzenia, moze by pokrytykować scenariusz i zobaczyć jak się nie pisze anime, albo jak ktoś chce zabić sporo czasu… Widziałem gorsze rzeczy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Kysz 17.09.2017 21:07
    Niestety straszliwie zmarnowany potencjał
    Żal mi to trochę pisać, bo po pierwszych odcinkach seria niesamowicie mi się podobała. Ciekawy pomysł, interesujące postaci, dobra strona audiowizualna, a to wszystko nie rozwinięte w typową durną nawalankę z toną krwi i/lub patosu. Podobało mi się, że próbują pewne rzeczy wyjaśniać, zamiast tępo lecieć z akcją do przodu. Jednak z czasem zaczęłam coraz bardziej się nudzić. Problem w tym, że dostaliśmy wiele odcinków zwyczajnie przegadanych. I nie chodzi tu o natłok informacji czy brak akcji – zwyczajnie postaci nudno rozmawiały ze sobą o tym i owym. A to przecież nie na tym ma polegać! Owszem, przekazanie widzowi pewnych wiadomości o świecie jest istotne, ale o wiele lepiej by to wyglądało, gdyby zamiast owe wiadomości przemycono pomiędzy ciekawszymi scenami. Niektóre rzeczy wręczy wystarczyłoby umiejętnie pokazać, zamiast walić prosto z mostu na czym co polega.
    Problemem numer dwa był oczywiście Souta. Jasne, możemy go nazwać raczej postacią tła, niż głównym bohaterem, co nie zmienia faktu, że pałętał się po ekranie i w ogół niego toczyła się fabuła. Niestety, Souta to klasyczny przykład totalnego bloba bez charakteru, który zgrabnie może udawać „bohatera takiego, jak ty”. Oznacza to ni mniej, ni więcej tyle, że jest nudny. Mdły jak flaki z olejem, albo i gorzej. Minus też za jego smutną historyjkę z przeszłości, którą nas uraczył. Trudno mi sobie wyobrazić, by ktokolwiek się tym przejął, zwłaszcza, że zostało to podane w kompletnie wyprany z emocji sposób.
    Trzecia sprawa, to motywacje antagonistki, które jednak mnie zawiodły. Od początku wyglądało to na coś w ten deseń, więc łudziłam się, że to nie będzie tak proste. Cóż… było. Co prawda finałowa walka wyszła świetnie i brawa za nią, ale samo rozwiązanie problemu uważam za mierne. Gunpuku no Himegimi sama w sobie wypadła nieźle i żal było patrzeć na to, dlaczego robi to, co robi.
    Tak dochodzimy do czwartej kwestii, którą są postaci. Uważam, że dostaliśmy tu całkiem barwną i interesującą gromadkę, w której łatwo wyłowić swojego faworyta. Mamy tu bohaterów różnych gatunkowo tworów, co tworzy fajny kalejdoskop schematów. I znowuż muszę dodać – niestety, niewykorzystany. Za mały ładunek postawiono na konflikt interesów i charakterów. Chociaż mamy tutaj takie postaci, jak typową mahou shoujo czy totalnie świrniętą psychopatkę ten kontrast między nimi wcale się tak fajnie nie uwidacznia. Do tego dochodzi kwestia, że na pierwszy plan wysunięto wydawać by się mogło – najnudniejszych bohaterów. Czołówkę stanowi tu Meteora, czyli chodząca encyklopedia. Jej wiedza jest na takim poziomie, że nie trzeba innego źródła do tłumaczenia widzowi wszelkich niuansów zaistniałej sytuacji. Na każdy problem potrafi znaleźć rozwiązanie, wszystko wyjaśnić. A to jest po prostu nudne. Na koniec zresztą  kliknij: ukryte 
    W przeciwieństwie do niej taka Magane dostaje wręcz epizodyczną rólkę, mimo iż to chyba najbarwniejsza postać tutaj, którą dałoby się lepiej wykorzystać.  kliknij: ukryte . A założę się, że była to bohaterka ważniejsza dla widzów, niż np. ta dziewczynka z eroge, która nie dość, że późno dołączyła do ekipy, to jeszcze prawie nic o niej nie było. Jej wszakże poświecili epizod pożegnalny.

    Sporo narzekam, ale taki jest efekt zawiedzionych oczekiwań, które seria wzbudziła u mnie pierwszymi odcinkami. W ogólnym rozrachunku nie jest to zły tytuł, niestety bardzo nierówny. Po mocnym początku dostajemy raczej średniej jakości rozwinięcie (z okazjonalnymi ciekawszymi wstawkami), by na koniec przejść do fajnej walki finalnej i zakończyć wszystko słabym happy endem. Szkoda, naprawdę szkoda tego potencjału, który leżał w tej historii. Przez moment zastanawiałam się nad oceną 7/10, ale przez ten ostatni odcinek poprzestanę jednak na 6/10. A pragnę zauważyć, że zeszłam z pułapu 9/10…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 17.09.2017 20:37
    Problem z zakończeniem Re:Creators
    W tym komentarzu nie mam zamiaru odnosić się do całości, lecz do pewnej kwestii, która bardzo mnie drażni, intryguje, albo i nawet irytuje i z tego właśnie względu chciałem się tym podzielić. Mianowicie, może coś pominąłem, przeoczyłem, a jeśli tak to bardzo proszę o poprawienie mnie i wytłumaczenie całej sytuacji, ale co do jasnej cholery stało się ostatecznie z Magane? Od łączonej kwestii z głównym bohaterem Soutą z samej końcówki 20 i początku 21 odcinka ani razu już do samego końca nie została pokazana, nawet po napisach końcowych, a na to liczyłem. Bo ani nie zginęła, ani nie przeszła przez portal, ani nawet nie pokazali, że fajnie se żyje w realnym świecie. Rozumiem fakt, że wcześniej zabiła swojego stwórcę, więc teoretycznie nie mogłaby wrócić do swojego świata bo po jaki ciul jak i tak jej historia nie mogłaby iść naprzód, ale nawet jeśli to przydałoby się jakieś mikroskopijne wyjaśnienie czy informacja na temat tej postaci. Jeśli ktoś ma ochotę to bardzo proszę o wtrącenie swoich dwóch zdań w tej sprawie. Pozdrawiam. ;)

    Co do samego anime to krótko i na temat. Jest okej.
    - Bardzo dobra muzyka, no ale to Sawano – to normalka jak on macza w tym palce :D (8/10),
    - Dobra, ale nierówna strona techniczna (6,5/10),
    - Przyjemna, oryginalna, ale często przeciągana i nudna fabuła, bez jakiegoś mocnego ŁAŁ + ten nierozwiązany wątek z Magane, który na tą chwilę uważam za błąd serii (5.5/10),
    - Fajne, różnorodne postaci, ale nic nadzwyczajnego co by powodowało, że przejmowałem się ich losem. Po prostu jak takie pionki na szachownicy (6/10).
    Natomiast mój enjoyment pozostaje niestety na takim samym poziomie jak większość aspektów serii czyli tylko 6/10, ponieważ bez muzyki od Sawano byłoby naprawdę słabo, a przynajmniej ja tak uważam. I właśnie w tym momencie można stwierdzić, że niestety oryginalność nie idzie w parze z świetną serią już na starcie, a o ten właśnie aspekt najczęściej wszyscy mają pretensje co sezon do anime. ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    blob 17.09.2017 00:19
    Bardzo fajne anime z ciekawym pomysłem, z sympatycznymi postaciami i świetną muzyką. W dodatku zrealizowane z dużą pompą.

    Jedyne czepialstwo jakie mam do serii to jej konwencja. Postacie z anime/mang mogły istnieć w 'prawdziwym świecie' tylko dlatego że Re:Creators jest anime. Chodzi mi o to, że postacie z takowych dzieł musiałyby być realnymi ludźmi po trafieniu do prawziwego świata, ale wtedy nie byłyby tymi postaciami które widzimy na ekranie/karatch mang (które są np. przerysowane). Możliwe, że było to jakoś wyjaśnione w trakcie trwania serii a ja tego nie pamiętam. Wiem, że w gruncie rzeczy zarzucam fikcyjnemu dziełu że jest fikcyjne, ale trochę nie dawało mi to jednak spokoju w trakcie seansu tegoż anime, tym bardziej że było tu dużo pseudonakowych treści…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Rinsey 16.09.2017 23:36
    Anime troszkę nierówne. Pomysł sam w sobie był intrygujący, lecz pomiędzy początkiem a środkiem było kilka odcinków za bardzo przegadanych… co absolutnie nie zmienia faktu, że szalenie miło spędziłam czas z tym anime :)

    Postacie sympatyczne i dające się lubić, super muzyka, i ciekawy motyw powstawania anime i działania fandomu, to niewątpliwe zalety serii. A zwłaszcza najbliżej odebrałam wątek tworzenia własnej historii… Uwielbiam pisać, tworzyć nowe historie… I to anime niesie niesamowicie ciepłe przesłanie takim osobom jak ja. Samo tworzenie jest cudownym zjawiskiem. Warto jest tworzyć dla samej radości tworzenia. Nie dla poklasku, sławy i blasków reflektorów… Właśnie mam wrażenie, że to anime to bardzo osobiste dzieło twórców, w którym przemycono wiele ich osobistych przemyśleń na temat własnej pracy, co samo w sobie sprawia, że Re:Creators stanowi bardzo ciekawą pozycję.

    Nie polecę tej serii miłośnikom akcji. Jeśli ktoś szuka czegoś nowego, sam lubi tworzyć i ma nieco cierpliwości, spotka ciepłą historię wywołująca chwilę refleksji, nawet i wzruszenia, wciąż będącą dobrą rozrywką :) 8.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Otak 16.09.2017 23:12
    Mam ochotę to anime pokazać wszystkim swoim ulubionym mangakom i pisarzom oraz pisującym przyjaciołom. Sam też pisuję, dlatego kocham to anime które prócz epickich postaci w sympatyczny sposób nawiązuje do fandomów i procesu tworzenia serii przez ich twórców oraz ich pasji.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 16.09.2017 20:30
    Ostatecznie dostałam interesujące, rozrywkowe anime i nie żałuję ani jednej chwili oglądania go :) Owszem, dziury fabularne są i w pewnych momentach za łatwo szło bohaterom, ale i tak bawiłam się świetnie :D Jako osoba, która również tworzy, pewne kwestie omawiane w tej serii były bliskie memu sercu i mogłam się głębiej utożsamić z bohaterami.
    Tak więc polecam każdemu, kto chce typowo rozrywkowego animca dla rozluźnienia ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Nikodemsky 16.09.2017 19:21
    Ku mojemu zdziwieniu ostatni odcinek był całkiem satysfakcjonujący. Dziwi mnie tylko, że słowem nie wspomnieli o  kliknij: ukryte .
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Akawashi 3.09.2017 15:32
    Okej, teraz jeszcze tylko zakończcie to porządnie i mimo gorszego środka, będę zadowolony z seansu. I plus dla twórców za kontakt z widzami.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odcinek 19 31.08.2017 18:09
    odcinek 19
    Odcinek bardzo dobry. Akcja, emocje i plot­‑twist to czego chcieć więcej? kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    odcinek 18 19.08.2017 20:55
    odcinek 18
     kliknij: ukryte  Tego się obawiałem. Scena ze  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 9
    Xaven 14.08.2017 12:39
    Cisza przed burzą... tyle, że na burzę trzeba sporo poczekać.
    Strasznie nierówne anime, kilka odcinków się przesypia by dostać z dwa odcinki w miarę ciekawe i tak w kółko. Mam nadzieję, że chociaż teraz końcówka utrzyma jakieś napięcie emocjonalne. Miło, że chcą przekazać informacje i objaśnienie sytuacji widzowi, ba nawet animacja zmienia sceny na otoczenie wokół w trakcie dialogu, żeby nie było monotonnie, ale dalej zbytnio to było przegadane. Zbyt duże proporcje pomiędzy gadaniem a akcją, tego pierwszego jest o wiele za dużo przez co frajda z oglądania tego anime zwyczajnie usycha.

    Jeden okropny zarzut:  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    The Beatle 8.07.2017 23:39
    odcinek 14 (i wcześniej)
    Zacznę od tego, że został ustanowiony rekord: w 14. z 22 odcinków otrzymaliśmy zajawkę, że w przyszłości, być może, główny bohater na coś się przyda, to jest, jeśli mu pozwolą. Nie no, to musi być jakiś żart. Swoją drogą przez chwilę myślałem, że wykpią się, obracając w żart całą serię i nazwą ten  kliknij: ukryte 

    A tak zerkając wstecz, muszę przyznać, że recapowy odcinek 13 się udał. Może część powtórkowa była nieco chaotyczna i nikt by mnie nie przekonał, że „to z myślą o widzach, którzy zdążyli już zapomnieć”, bo z takiego recapu niewiele by sobie faktycznie przypomnieli, ale za to kilka udanych żartów na poziomie metafabularnym sprawiło, że zaskakująco dobrze się to oglądało. (Ach, jakże nisko upadły standardy tej serii.) Niestety, wcześniejsze odcinki 11 i 12, poświęcone smutnej historii protagonisty (w czasach, kiedy jeszcze nie miał szans na stanie się przydatnym), były tragiczne. Nie dość, że mnie, widza, nie zupełnie nie obchodziła ta retrospekcja, to jeszcze nie rozumiałem, z jakich powodów ma obchodzić którąkolwiek z postaci. A był tam chociażby taki Yuuya, którego naturalną reakcją wydawałoby się przerwanie Soucie w trakcie albo chociaż wypomnienie mu, że jest mazgaj i sierota, i że nie dość, że do niczego się nie nadaje, to jeszcze muszą słuchać jak jęczy. Ale nie, Yuuya słuchał uważnie, a potem… okazywał zrozumienie? No nie, kolejna postać do kosza, bo w scenariuszu stało, że mają głównemu współczuć.

    Do pewnego momentu myślałem, że oglądam tylko dla Magane i że jak ją uśmiercą, to pożegnam się z serią, ale chyba już to zdzierżę do końca. Ostatecznie da się jakoś po odcinku prześliznąć i postaci Blitza też jeszcze nie zepsuli, jeśli mowa o „zaletach”. Na raz nie wytrzymałbym seansu. I to wcale nie dlatego, że jest złe – bo nie jest; jeszcze – a dlatego, że sporo naobiecywało, pokazało kilka fajnych postaci, a teraz sukcesywnie łamie mi serce.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Otak 2.07.2017 21:54
    rikap
    Meteora pobierała u Deadpoola nauki w łamaniu czwartej ściany. Seria pokazała że umie się bawić i nie ma kija w d.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    I. 1.07.2017 18:23
    Powtórzeniowy odcinek 13
    Trochę się zasmuciłam, kiedy dowiedziałam się że 13 odcinek to będzie recap…
    Ale cieszę się, że jednak zdecydowałam się go odpalić :'D
     kliknij: ukryte  Polecam! A nuż, widelec i wam się humor poprawi podczas oglądania i słuchania tych wszystkich komentarzy mojej nowej ulubionej żeńskiej postaci z tej serii (proszę, nie przeklinaj mnie, RekinieZęby!) :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    rool 30.06.2017 01:52
    Dlaczego w większości anime czy mangi jeden z głównych bohaterów musi być takim ciapciakiem? Czy autorzy mają jakieś kompleksy i sie z nimi identyfikują? Niech taka postac popełnia błedy w fabule, ale kurcze niech nie będzie taką picką grochową. W mojej osobistej ocenie, niezależnie jak dobra jest fabuła, jeżeli wystepuje taki bohater, gdyby można było dać poniżej zera ocenę, to dałbym bez zastanowienia się.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Makowiec 28.06.2017 08:40
    ep13
    Maa,Maa,Maa Zwiastun trochę creepy.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Otak 25.06.2017 02:06
    ep12
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Makowiec 20.06.2017 08:51
    12ep
     kliknij: ukryte 

    Autorzy nie będą myślę chcieli ożywić Mamikę, to byłaby wielka przesada już. Uważacie, że relacje Altair i Setsuny może mieć jakiś związek ze świętem tanabata?
    Odpowiedz
  • Otak 19.06.2017 16:08:46 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 9
    Makowiec 19.06.2017 10:03
    ep11
    Pomyślałem jaka tandeta pod konie odcinka. Nie  kliknij: ukryte 

    Odcinek wygrał Kanoya i creator Selesi. Takie charaktery lubię.

    Zamaskowano spoilery. Moderacja
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Orzi 18.06.2017 21:48
    Altair
    Znalazłem na internetach bardzo fajną teorię na temat tego, dlaczego Altair jest jaka jest.
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 14
    Otak 18.06.2017 21:08
    ep11
    Hmmmm…  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Makowiec 11.06.2017 20:29
    Odcinek 10
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koogie 10.06.2017 21:00
    Odcinek 10
    Spoko odcinek… Nom… Głupi i prosty, ale spoko.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime