Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 9/10
fabuła: 9/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,50

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 53
Średnia: 7,34
σ=1,16

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Kysz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Koi wa Ameagari no You ni

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2018
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • 恋は雨上がりのように
Tytuły powiązane:
Widownia: Seinen; Postaci: Kucharze, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Na pierwszy rzut oka kontrowersyjny romans z dużą różnicą wieku między bohaterami. Po bliższym przyjrzeniu się – nastrojowe okruszki o dojrzewaniu i akceptacji siebie. A wszystko to podane w przepięknej oprawie graficznej!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Czasami niefortunne zdarzenie potrafi przekreślić wszystko, a Akira Tachibana przekonała się o tym bardzo dobitnie. Wypadek na bieżni i odniesiona kontuzja uniemożliwiły jej dalsze występy, tym samym przekreślając doskonale zapowiadającą się karierę sprinterki. Pozbawiona możliwości biegania Akira decyduje się podjąć pracę dorywczą w niewielkiej restauracji rodzinnej. Wydaje się, że szczęście w końcu się do niej uśmiecha, dziewczyna bowiem po raz pierwszy się zakochuje. Problem polega na tym, że jej wybrankiem jest czterdziestopięcioletni menadżer placówki, na dodatek rozwodnik z synem. Czy ta miłość ma jakiekolwiek szanse, by rozkwitnąć?

Szczerze powiedziawszy, gdybym przeczytała powyższy wstęp do fabuły serii, nie byłabym ani trochę przekonana do seansu. Podjęta tu tematyka potrzebuje solidnej podbudowy psychologicznej w przypadku bohaterów, a to naprawdę trudno osiągnąć w zaledwie dwunastu odcinkach. Powiedzmy sobie też szczerze – anime i kontrowersyjne tematy z reguły nie wróżą wiele dobrego. Jasne, zdarzają się wyjątki i nic nie stoi na przeszkodzie, by ten był jednym z nich, ale zdrowa dawka podejrzliwości jeszcze nikomu nie zaszkodziła. To co? Może jednak chcecie poczytać jeszcze trochę na temat fabuły tej serii, zanim postanowicie uciec z krzykiem?

Akira stara się jak może, by zwrócić na siebie uwagę Masamiego, ale ten ma mieszane uczucia w kwestii tego, że nastoletnia dziewczyna wyznaje mu miłość. Nie wie tylko, jak to przekazać tak, by jej nie zranić. Z czasem bliskość nastolatki zaczyna mu uświadamiać rzeczy, o których myślał, że są już dawno pogrzebane w przeszłości. W końcu kiedyś także i on miał marzenia i ze wszystkich sił starał się je urzeczywistnić. Można najwyższa pora spróbować ponownie? Także dla Akiry ta nowa, dość nietypowa znajomość staje się bodźcem do ponownego przemyślenia pewnych kwestii. Wśród nich poczesne miejsce zajmuje oczywiście możliwość powrotu do biegania. Jej odejście z klubu stało się przyczyną konfliktu z najbliższą przyjaciółką, Haruką Kyan. Do tej pory dziewczyny były nierozłączne, dzieliły przecież wspólną pasję. Czy są w stanie wrócić jeszcze do tamtych czasów, nawet jeśli zajmować je będą całkowicie różne sprawy? A może jednak, jak chce Haruka, Akira powinna z powrotem zacząć trenować?

Brzmi troszkę lepiej? Zapewniam, że to, co ujrzycie na ekranie, prezentuje się znacznie ciekawiej, niżby to wynikało z samego opisu. Serię cechuje powolne tempo akcji, a także nastrojowy klimat. Najważniejsze są tu emocje towarzyszące bohaterom, a także przemiana, jaka w obojgu zachodzi. Choć przez większość czasu obserwujemy pogłębiającą się więź między Akirą a Masamim, trudno mi jednoznacznie uznać to anime za pełnoprawny romans. A już na pewno nie jest to naiwne „romansidło” o wyidealizowanej miłości zdolnej pokonać wszelkie przeszkody. Autorka historii z dystansem podchodzi do podjętego przez siebie tematu i co najważniejsze – prezentuje go w bardzo realistycznej, dojrzałej odsłonie. Nie ma tu niepotrzebnych, na siłę wprowadzonych nieporozumień ani wydumanych dramatów, choć co prawda jeden z wątków pobocznych można było sobie darować, zwłaszcza że potem zostawiono go bez rozwiązania. Nawiasem mówiąc, nadal nie wiem, co próbowano za jego pomocą osiągnąć.

Jak na dobrą obyczajówkę przystało, sporo miejsca poświęca się na rozbudowanie kreacji bohaterów, choć w tym przypadku dotyczy to tylko głównej dwójki, bowiem o reszcie nie dowiadujemy się zbyt wiele. Zresztą jednym z najważniejszych zarzutów, jakie mam wobec tego tytułu, jest marginalne potraktowanie niemal wszystkich postaci drugoplanowych. Jedynie wątek Haruki zostaje porządnie rozwinięty, ale i to tylko dlatego, że wiąże się w znacznej mierze z główną osią fabularną. Chyba najbardziej cierpi na tym postać Ryousuke Kase, kucharza zatrudnionego w Garden Cafe. Przez zbieg okoliczności poznaje on tajemnicę Akiry i postanawia bezczelnie tę wiedzę wykorzystać. Zmusza dziewczynę do pójścia z nim na randkę, nawet kradnie jej pocałunek, a potem… właściwie nic się nie dzieje. Mamy więc sceny, które kreują go na osobę antypatyczną, lecz nic konkretnego z tego nie wynika, a potem chłopak nie dostaje czasu, by jakoś poprawić swój wizerunek w oczach widzów. Reszta postaci, w tym zakochany w Akirze Takashi Yoshizawa, pełen energii chłopak z jej szkoły, pełni najczęściej rolę komediowego tła. Rozumiem, że trzon tej historii stanowić ma właśnie relacja między Akirą a Masamim, nie zmienia to wszakże faktu, że czuć spory niedosyt, bo otaczający ich ludzie wychodzą przez to trochę jak puste marionetki bez charakteru. Przyjrzyjmy się zatem, czy warto było dokonać takiego poświęcenia.

Akira to niewątpliwie nietypowa postać kobieca. Spokojna i zdystansowana, sprawia wrażenie dojrzalszej niż jej rówieśnicy. W końcu gdy koleżanki z klasy zachwycają się kapitanem szkolnej drużyny piłkarskiej, ona wzdycha do dojrzałego mężczyzny. Zamiast tracić czas na bzdury, po lekcjach udaje się do pracy w małej restauracji, do tego wszystkiego świetnie dogaduje się z dziećmi i potrafi nieźle gotować. Gdzież w tym wszystkim miejsce na interesującą kreację, zapytacie? Ano tak się składa, że mimo tych wszystkich z pozoru bardzo dojrzałych cech, Akira wyraźnie jest wciąż tylko nastolatką. Lubi się stroić, wierzy w „talizmany miłosne”, nie potrafi w pełni kontrolować emocji i nierzadko popełnia z tego powodu różne głupoty. To postać pełna sprzeczności, odmalowana niezwykle żywo i naturalnie.

Z drugiej strony mamy Masamiego – dojrzałego mężczyznę „po przejściach”, pozbawionego złudzeń, że jego nudne, szare życie może jeszcze ulec zmianie. Porzucony przez żonę, pogardzany przez swoich pracowników, żyje praktycznie z dnia na dzień, nie myśląc o przyszłości. Wydaje się takim nieco niemądrym, wiecznie uśmiechniętym „szarym człowieczkiem”, który poza pracą nie ma w życiu niczego, a i w niej niezbyt wiele do tej pory osiągnął. Zresztą taką postawę przyjmuje wobec wszystkich naokoło, starając się nie mieszać obowiązków zawodowych z prywatnymi sprawami, przez co coraz bardziej izoluje się od innych ludzi. Nie jest szczególnie przystojny, wydaje się więc niemożliwe, by zakochała się w nim śliczna nastolatka, stąd też on sam nie bardzo chce uwierzyć w wyznanie Akiry. Jej zainteresowanie sprawia wszakże, że Masami powoli nabiera większej pewności siebie i zaczyna wierzyć, że może jeszcze nie wszystko jest stracone i nawet w tym wieku można żądać od życia czegoś więcej niż tylko spokojnej egzystencji.

Jak już wspomniałam wcześniej, oboje bohaterów z biegiem serii przechodzi powolną przemianę. Nie tylko dowiadują się nowych rzeczy o sobie nawzajem, uczą się także – a może przede wszystkim – od nowa poznawać siebie samych. Dla Akiry jest to ważne również ze względu na przyjaźń z Haruką, która zostaje wystawiona na ciężką próbę. Przyjaciółka nie może jej wybaczyć tego, że tak po prostu zrezygnowała z biegania, mimo że to przecież Akira zaraziła ją tą pasją w dzieciństwie. Specjalnie poszły do tego samego liceum, by znowu być razem, a teraz nagle ich ścieżki się rozchodzą i to przez, wydawałoby się, błahostkę. Z początku ten wątek wydawał mi się naciągany, nie mogłam zrozumieć, dlaczego Akira w sumie dość chłodno traktuje Harukę, choć w różnych retrospekcjach widać, że świetnie się dogadywały. Na szczęście i z tego udało się autorce zgrabnie wybrnąć, ponieważ w odpowiednim miejscu zamknęła ten rozdział historii.

Nie da się tego samego powiedzieć o głównej osi fabularnej, która zostaje urwana praktycznie w połowie. Jakiś tam finał co prawda dostajemy, lecz jest on mało satysfakcjonujący jak na tak emocjonalną opowieść. Historia nie urywa się może w tak paskudnie nieodpowiednim momencie, jak chociażby w Kuragehime, nie zmienia to wszakże faktu, że zakończenie jest otwarte i jeśli chcemy poznać ciąg dalszy, będziemy musieli prawdopodobnie sięgnąć do mangi.

Czego by jednak o tej produkcji nie mówić, grafikę ma przepiękną. Sposób kadrowania, zastosowana kolorystyka i fantastyczna gra świateł – to wszystko tworzy niesamowity klimat, jakiego niewątpliwie seria tego typu bardzo potrzebuje. Duży nacisk położono na detale i to w nich najpełniej odbija się użyta tu „magia”. Krótkie ujęcie na krople deszczu spływające po szybie, muśnięcie ekranu spojrzeniem bohaterki, rzut oka na skłębione chmury na niebie – tak niewiele potrzeba, by wyrazić ogrom emocji towarzyszących konkretnej scenie. Również specyficzne projekty postaci doskonale z tym współgrają. Przywodzą one na myśl starsze tytuły, co zapewne przypadnie do gustu zwłaszcza fanom klimatów retro (do których notabene sama się zaliczam).

Muszę też rzec słówko na temat ścieżki dźwiękowej, ta bowiem wyjątkowo zwróciła moją uwagę. Zarówno opening (śpiewany przez CHiCO with HoneyWorks), jak i ending (w wykonaniu Aimer) brzmią świetnie i ładnie komponują się z wymową serii. Natomiast jeśli chodzi o podkład wewnątrz odcinków, na szczególną pochwałę zasługują umiejętnie zastosowane… momenty ciszy. To niesamowite, ile można za ich pomocą wyrazić! A przecież twórcy mają jeszcze w swoim arsenale tak potężną broń, jak śpiew cykad, plusk spadających kropel deszczu, czy wreszcie klasyk, jakim jest głośne bicie serca. Przy tym wszystkim nawet nie trzeba wspominać o nastrojowych melodiach towarzyszących pozostałym scenom.

Szkoda, że tak bezpretensjonalna i urocza seria została szybko ucięta i stanowi tylko reklamę oryginału. Boli to tym bardziej, że manga jest skończona, z powodzeniem można by więc zekranizować ją całą i naprawdę liczę na to, że może kiedyś się tego doczekamy (co w bloku Noitaminy już się zdarzało, nawet jeśli niezbyt często). Podobnych opowieści ze świecą szukać w anime, każda jest więc na wagę złota. Polecam zwłaszcza dojrzalszym widzom, którzy zapewne najprędzej docenią poważniejszą tematykę, niespiesznie rozwijającą się fabułę oraz rozbudowane portrety psychologiczne głównych bohaterów.

Kysz, 17 maja 2018

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Wit Studio
Autor: Jun Mayuzuki
Projekt: Haruka Tanaka, Yuka Shibata
Reżyser: Ayako Kouno, Ayumu Watanabe
Scenariusz: Deko Akao
Muzyka: Ryou Yoshimata

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Koi wa Ameagari no You ni - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl