Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 grafika: 5/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 10
Średnia: 6,5
σ=1,75

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Kysz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kyoto Teramachi Sanjou no Holmes

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2018
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Holmes at Kyoto
  • 京都寺町三条のホームズ
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Niespiesznie rozwijający się romans w kiotyjskich dekoracjach. A także rzecz o zagadkach i umiłowaniu sztuki.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Kiedy nastoletnia Aoi Mashiro przenosi się do Kioto, ma złamane serce. Nie dość, że musiała się przez tę przeprowadzkę rozstać z ukochanym, to jeszcze ich związek nie przetrwał próby czasu. A co najgorsze, jej były chłopak spotyka się teraz z jej najlepszą przyjaciółką. Skrzywdzona dziewczyna postanawia wrócić do rodzinnej Saitamy, żeby wygarnąć wszystkie swoje żale tej dwójce. Jako zwyczajna uczennica liceum nie ma za bardzo pieniędzy na tak daleką podróż, postanawia więc sprzedać kilka dzieł sztuki należących do jej zmarłego dziadka. I tak trafia do antykwariatu Kura, w którym poznaje przystojnego, acz nieco ekscentrycznego syna właściciela, Kiyotakę Yagashirę, znanego także pod pseudonimem Holmes. Ponoć nie z powodu niesamowitych zdolności dedukcyjnych, ale specyficznego nazwiska, jednak wszystko musi się zgadzać, prawda?

Oczywiście Kiyotaka jest też świetnym detektywem, o czym wiedzą wszyscy znajomi w okolicy. Z tego też powodu nierzadko jest proszony o rozwiązanie dla nich pewnych… problemów. Ponieważ chłopak zna się także doskonale na dziełach sztuki (w końcu nie od parady należy do rodziny prowadzącej wysokiej klasy antykwariat), często owe prośby są w jakiś sposób związane z drogocennymi antykami (bądź ich podróbkami). Aoi, która zaczyna pracę w Kura, zostaje oczywiście jego asystentką.

Seria podzielona została na epizodyczne historie, które łączy głównie obecność dwójki bohaterów. Z czasem poznajemy też przyrodniego brata Kiyotaki, Rikyuu Takiyamę oraz charyzmatycznego młodego aktora, Akihito Kajiwarę, którzy niekiedy pomagają Aoi i Kiyotace w rozwiązywaniu zagadek. Nie mogło też oczywiście zabraknąć głównego przeciwnika naszego Holmesa, tym razem w osobie fałszerza sztuki, którego tożsamości nie będę zdradzać, gdyż byłby to zbyt duży spoiler (nawet jeśli bez większej trudności można się tego samemu domyślić).

Od razu zaznaczę, że jeśli ktoś zechce sięgnąć po ten tytuł dla wątków kryminalnych, to zapewne czeka go srogi zawód. Same zagadki nie są bowiem szczególnie skomplikowane, ich sposób przedstawienia również pozostawia wiele do życzenia. Ogólnie zasada jest taka, że Kiyotaka wie wszystko i choćby nie wiadomo co się działo, zaraz odgadnie każdą tajemnicę. Poza tym w tej części historii, w której dochodzą kwestie związane z antykami, my, jako widzowie, czasami nie posiadamy odpowiedniej wiedzy, by samemu dotrzeć do prawdy. Z reguły brakuje nam do tego tylko kilku drobnych elementów, a i bez nich jesteśmy w stanie się domyślić w miarę wcześnie o co chodzi, jednak nie mamy konkretnych dowodów na poparcie naszych tez.

Co zatem sprawia, że uważam ten tytuł za tak udany, jeśli w teorii to, co w nim powinno być najważniejsze, nie stanowi jego najmocniejszej strony? Otóż są to dwie rzeczy – wątek romantyczny, a także motywy związane z dziełami sztuki oraz samym Kioto. Odłóżmy na razie na bok tę pierwszą rzecz, o niej napiszę nieco niżej, skupmy się natomiast na drugiej kwestii. Wybrana na miejsce akcji dawna stolica Japonii wydaje się wręcz stworzona dla opowieści o dziełach kultury wysokiej. Powiedzieć, że jest to stolica sztuki, to jakby nie powiedzieć nic. Wybrane przez amerykański magazyn podróżniczy „Travel & Leisure” jako najpiękniejsze miasto świata Kioto stanowi kulturalne centrum Japonii i właściwie trudno z tym stanowiskiem polemizować. Zresztą, co ja się będę rozpisywać – chyba wszyscy wiemy, jak ważne dla historii i kultury Japonii jest to miejsce pełne zabytków cudnej urody i wielkiej wartości, które co roku przyciągają do niego tysiące turystów. I dokładnie w takie dekoracje wrzucono opowieść o genialnym antykwariuszu i jego asystentce.

Jak już wspomniałam, to nie warstwa kryminalna stanowi o sile tej produkcji. Raczej przez jej pryzmat możemy odkrywać kolejne perły japońskiej kultury materialnej, takie jak chociażby zwoje, czarki czy parawany. Nie jesteśmy przy tym zasypywani lawiną informacji, która przygnieść musiałaby każdego nieobeznanego dokładnie z tematem. W zaledwie zarysach dowiadujemy się o tym, co najważniejsze, przy czym nie są to tylko suche fakty o tym kto, kiedy i jak daną rzecz stworzył, ale także różnego rodzaju szczegóły świadczące o wielkim kunszcie danego artysty, a także ogólnie pojętej estetyce japońskiej. Osobiście doceniam już samo podjęcie takiej, a nie innej tematyki (mało popularnej do tej pory w anime). A że została ona przedstawiona w naprawdę ciekawej formie, tym bardziej należą się twórcom słowa uznania.

W tym miejscu mogłabym się pokusić wręcz o stwierdzenie, że warto obejrzeć ten tytuł dla samej tylko możliwości dowiedzenia się czegoś o tradycyjnej kulturze japońskiej. W każdym razie mnie samej by to do szczęścia wystarczyło, rozumiem jednak, że nie wszyscy będą na to patrzeć w taki sposób. Skoro pierwsza, główna warstwa fabularna jest średnio udana i dość schematyczna, to czy jest sens sięgać po dwunastoodcinkową serię tylko po to, by dowiedzieć się kilku ciekawostek o kulturze Japonii? Przecież o tym można przeczytać w różnego rodzaju książkach poświęconych tej tematyce i z pewnością wyniesiemy z nich o wiele większą wiedzę (z czym jak najbardziej się zgadzam, nawet jeśli sama lubię sobie zilustrować taką wiedzę przykładami w nieco innej formie przekazu). W tym miejscu na scenę wkracza wspomniany wcześniej wątek romantyczny.

Przyznam szczerze, że rzadko miałam do tej pory okazję oglądać tak naturalny rozwój uczuć między dwojgiem bohaterów w jakiejkolwiek serii anime. W wielu przypadkach płomienne wyznanie miłosne nadchodzi znikąd, choć wcześniej nie było czuć żadnej chemii między postaciami. Innym razem owa chemia niby jest, ale musimy wierzyć twórcom na słowo, że dane dwie osoby darzą siebie uczuciem, bowiem na ekranie nie bardzo to widać. Pomijam już wszelkiej maści haremy ecchi, które z reguły z miłością nie mają nic wspólnego, a skupiają się głównie na pociągu seksualnym. Jakże miło było zatem obejrzeć historię dwójki ludzi, którzy powoli się do siebie zbliżają poprzez wspólne rozmowy i dzielenie pasji, jaką jest miłość do antyków. Wyznanie miłosne nie pada (ale czy na pewno? Natsume Soseki miałby pewnie na ten temat inne zdanie), lecz czy faktycznie jest tu ono potrzebne? W końcu czy za każdym razem uczucie musi być zwieńczone tym klasycznym „kocham cię” i przypieczętowane pocałunkiem? Owszem, brak takich scen może powodować pewien niedosyt, lecz i bez nich tytuł ten radzi sobie naprawdę bardzo dobrze jako pełnoprawny romans.

Inna sprawa, że spora w tym zasługa takich, a nie innych bohaterów, którzy pod wieloma względami zachowują się nad wyraz dojrzale, a przy tym stosownie do swojego wieku. Owszem, Kiyotaka może denerwować swoją wszechwiedzą, zaś Aoi biernością, lecz oboje z czasem pokazują też całkiem inne, bardziej naturalne oblicze. Jak to z wieloma geniuszami bywa, Kiyotaka, choć wie bardzo wiele o różnych dziedzinach życia człowieka, niekoniecznie radzi sobie tak samo dobrze w zwykłych relacjach międzyludzkich. Nie to, żeby brakowało mu ogłady, raczej nie zawsze potrafi zrozumieć prawdziwe uczucia kierujące daną osobą, zwłaszcza w przypadku swoich najbliższych. Co ciekawe, potrafi być też małostkowy, a nieraz wręcz trochę podły w stosunku do osób, za którymi nie przepada.

Z drugiej strony mamy Aoi, którą poznajemy w najgorszym możliwym momencie, czyli wtedy, gdy dopiero leczy złamane serce. Nie ma się co dziwić, że dziewczyna łatwo wpada w przygnębienie, przy czym na szczęście (poza jednym razem) nie kończy się to płaczem. Początkowo nastolatka nie ma wielkiego wpływu na fabułę, jest raczej obserwatorką, której rolą jest zadawanie odpowiednich pytań tak, by widzowie byli lepiej zorientowani w tym, co dzieje się na ekranie. Abstrahując już od tego, że taka jest w pewnym sensie rola asystenta detektywa, można to również wytłumaczyć faktem, że dziewczyna początkowo niewiele wie o antykach i dopiero się uczy rozpoznawać konkretne style. Na jej miejscu wiele osób byłoby tak samo zagubionych. Szkoda natomiast, że nie obdarzono jej trochę bardziej charyzmatyczną osobowością, choć na szczęście w późniejszej fazie opowieści nabiera ona znacznie większej odwagi i pewności siebie.

Co warte odnotowania, dla żadnego z bohaterów nie jest to pierwsze doświadczenie miłosne w życiu. O Aoi pisałam już wyżej, nie będę się więc powtarzać. Kiyotaka natomiast był kiedyś w szczęśliwym związku z koleżanką ze szkoły. Niestety ich drogi po pewnym czasie się rozeszły, czego nieszczęśliwy chłopak długo nie mógł przeboleć. Jak się okazuje, stare rany jeszcze nie do końca się zabliźniły, stąd też taka opieszałość z jego strony w przyznaniu się do nowo rodzącego się uczucia. Motywy te mają nie tylko istotny wpływ na fabułę, ale pokazują także, że nasi bohaterowie prowadzą całkiem normalne życie towarzyskie.

Z pozostałych postaci na szczególne wyróżnienie zasługuje na pewno antagonista, wspomniany już fałszerz sztuki. Jego obsesją jest stworzenie takiej podróbki, która zmyliłaby nawet najwybitniejszych rzeczoznawców. Z tego względu Kiyotaka, który za punkt honoru stawia sobie wykrycie tego typu szwindli, jest jego naturalnym wrogiem. Ich drogi krzyżują się nader często, przy czym zdarza się i tak, że ów fałszerz działa legalnie z ramienia osoby trzeciej, jako pewnego rodzaju specjalista od antyków. Gdyby więc twórcy zdecydowali się nie przydzielać mu aż tylu antypatycznych cech, mógłby być z niego naprawdę niezgorszy rywal dla głównego bohatera, a przy tym pełnokrwisty bohater tej serii. W obecnej sytuacji traci on trochę na wiarygodności, nawet jeśli jego motywy są całkiem logiczne i zrozumiałe.

Poza tym poznajemy też całe grono postaci drugoplanowych, które w większości przypadków nic ważnego do serii nie wnoszą. Jedynie wspomniani wcześniej Rikyuu i Akihito, a także rodzina Kiyotaki, pojawiają się na tyle często, by dać się zapamiętać. Wszyscy oni są sympatyczni, zwłaszcza że daleko im do ideałów i każdy ma jakieś tam swoje słabostki. Szczególnie interesująco przedstawia się sytuacja rodzinna naszego Holmesa, głównie dlatego, że jest dość nietypowa jak na japońskie realia, a przy tym w żadnym momencie nie zostaje ukazana w negatywnym świetle.

Na koniec pozostaje rzec jeszcze słówko o oprawie audiowizualnej. Pod względem muzycznym na uwagę zasługuje zwłaszcza ending, wykonywany przez grupę Wagakki Band. Łączą oni w swoich utworach muzykę współczesną z tradycyjnymi brzmieniami, wykorzystując w tym celu wiele klasycznych japońskich instrumentów. Reszta podkładu jest poprawna, ale nie wyróżnia się szczególnie. Znacznie gorzej jest wszakże z grafiką, choć i tutaj znajdzie się kilka rzeczy wartych wyróżnienia, jak chociażby ładne, drobiazgowe tła, dobrze oddające klimat Kioto, czy naprawdę wierne odwzorowanie pokazywanych antyków. Poza tym jednak w zestawie mamy kulejącą animację i wiele okropnych deformacji, nierzadko na pierwszym planie. Najbardziej cierpi tu chyba Kiyotaka, który częstokroć wygląda jak zupełnie inna osoba.

W ogólnym rozrachunku uważam Kyoto Teramachi Sanjou no Holmes za tytuł udany, któremu do bycia lepszym zabrakło dopracowania niektórych szczegółów oraz troszkę lepszego przedstawienia wątków kryminalnych. Mimo wszystko jest to seria, którą z czystym sercem mogę polecić miłośnikom niespiesznych romansów, a także wszystkim tym, którzy interesują się estetyką japońską. Warto przymknąć oko na pewne niedociągnięcia (m.in. graficzne), to anime ma bowiem do zaoferowania naprawdę wiele dobrego, a przy tym rzadko spotykanego w innych animowanych produkcjach.

Kysz, 18 grudnia 2018

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Seven
Autor: Ichiha Akizuki, Mai Mochizuki
Projekt: Miho Shimizu, Shizu Yamauchi, Yousuke Itou
Reżyser: Tokiyoshi Sasaki
Scenariusz: Ken'ichi Yamashita

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Kyoto Teramachi Sanjou no Holmes - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl