Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 6/10
fabuła: 7/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,40

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 32
Średnia: 7,66
σ=1,31

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Tassadar)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Doukyonin wa Hiza, Tokidoki, Atama no Ue

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2019
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • 同居人はひざ, 時々, 頭のうえ.
Postaci: Artyści, Zwierzęta; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Kot i jego człowiek, czyli jak przygarnięcie pod dach czworonoga zmienia życie osieroconego, stroniącego od ludzi pisarza.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Koty cieszą się w Japonii niemałą estymą, jak w każdym kraju stawiającym historycznie na uprawę zbóż w celu wyżywienia ludności. Pogromcy pożerających zapasy ryżu gryzoni doczekali się rozmaitych seriali anime, z reguły skupiających się przede wszystkim na ich codziennych perypetiach i narażaniu dziewięciu żyć podczas rozmaitych przygód. Znane i lubiane Poyopoyo Kansatsu Nikki, czy też Chi's Sweet Home to krótkie historie, bez wyraźnego motywu przewodniego i stanowiące raczej fragmentaryczne zestawienie obserwacji kocich zachowań. Nowe dzieło studia Zero­‑G, będące adaptacją rozpoczętej w 2015 roku mangi, prezentuje inne podejście do tematu. Zawiera wyraźnie zarysowaną główną oś fabuły i mimo podobieństw do wspomnianych powyżej tytułów ma szansę przyciągnąć widzów, dla których perspektywa obserwacji kocich harców nie jest wystarczającą motywacją do rozpoczęcia seansu.

Fabuła koncentruje się na życiu Subaru Mikazukiego, młodego, utalentowanego pisarza, którego rodzice kilka lat wcześniej zginęli w wypadku komunikacyjnym podczas urlopu. Subaru od zawsze był introwertykiem wykazującym zainteresowanie literaturą i stroniącym od ludzi, a po śmierci najbliższych mu osób stał się jeszcze większym odludkiem, nieopuszczającym, o ile to możliwe, odziedziczonego, pustego i cichego teraz domostwa. Nie licząc okazjonalnych wizyt przyjaciela z dzieciństwa oraz przedstawicieli wydawcy, ograniczył interakcję z innymi ludźmi do absolutnego minimum. Paradoksalnie bierna egzystencja chłopaka zaczęła iść w parze z coraz większymi sukcesami zawodowymi, a odizolowanie od świata wydawało się mu nie przeszkadzać w najmniejszym stopniu. Jedynym problemem było poszukiwanie inspiracji do dalszej twórczości, mogące nastąpić w najmniej oczywistych okolicznościach. Tak właśnie, gdy pewnego dnia podczas wizyty na grobie rodziców dostrzegł bezdomnego kota, poczuł, iż ów tajemniczy zwierz ma w sobie coś fascynującego, co z pewnością dałoby się przelać na papier. Przygarnął więc czworonoga bez większego zastanowienia, jako swą nową muzę, która przy okazji miała wkrótce wywrócić jego życie do góry nogami.

W Doukyonin wa Hiza, Tokidoki, Atama no Ue., w przeciwieństwie do podobnych tytułów, głównym bohaterem pozostaje Subaru. Przygarnięty kot (a właściwie kotka imieniem Haru) staje się ważną częścią jego życia i ma swą własną smutną historię, jednakże przynajmniej na przestrzeni dwunastu odcinków serialowej adaptacji to pisarz przechodzi największą metamorfozę. Ekscentryczny i mało ogarnięty życiowo człowiek po raz pierwszy staje w obliczu tak wielkiej odpowiedzialności. Po śmierci rodziców z największym trudem był w stanie zadbać o samego siebie, nie dojadając i egzystując w totalnym chaosie. Wobec braku doświadczenia, metodą prób i błędów poznaje potrzeby futrzastego współlokatora, począwszy od żywienia, a na typowo kocich zwyczajach pokroju spania w najmniej oczekiwanych miejscach skończywszy. Uważna obserwacja nie tylko poszerza jego horyzonty i staje się podstawą nowej, sprzedającej się jak świeże bułeczki książki, ale też daje okazję do poznawania nowych ludzi, których łączy miłość do kotowatych. Przemiana jest subtelna, ale jak najbardziej widoczna i zwieńczona efektownym finałem, doskonale podsumowującym dotychczasowe wydarzenia i nowe znajomości.

Pośród towarzyszy, oprócz wspomnianego wcześniej przyjaciela z dzieciństwa, którego otwartość graniczy wręcz z namolnością, i który z tego powodu nigdy nie zaskarbił sobie mojej sympatii, nie brakuje bardziej spokojnych osobników, skłonnych do niesienia pomocy ludzko­‑kociemu duetowi. Subaru bardzo szybko poznaje ekspedientkę z miejscowego sklepu zoologicznego, uzupełniającą jego braki w wiedzy, i udzielającą porady za każdym razem, gdy trafia na nowy, nieprzewidziany problem (a wierzcie, zdarza się to nagminnie). Współpracujący z Subaru redaktor okazuje się mieć absolutnego fioła na punkcie futrzaków, przez co ku utrapieniu zarówno samego chłopaka, jak i jego kota, zaczyna pojawiać się częściej, niż wymagałyby tego konsultacje w sprawie książki. Okazjonalnie pojawiają się też mniej istotne postaci, chociażby znane Haru z czasów kociej bezdomności, czy też spokrewnione z przyjacielem Subaru dzieciaki, zakłócające dotychczasową ciszę domostwa. Niemal każdy kolejny odcinek z ich udziałem to krok w kierunku przywrócenia protagonisty na łono społeczeństwa – czy to w postaci przekonania go do spotkania z fanami, czy po prostu wyjścia z domu w celu zrobienia samodzielnych zakupów.

Dla Haru nowy dom również staje się katalizatorem zmian. Doświadczona przez los kotka, przez długi czas opiekująca się swoim słabszym rodzeństwem, przelewa opiekuńczość na swojego pana, uznając, nie bez podstaw, iż sam sobie w życiu nie poradzi. Pilnuje, by spał i jadł jak należy, okazjonalnie posuwając się do największego możliwego poświęcenia i podtykając mu swoją miskę. Każdorazowo akcja przedstawiona jest najpierw z punktu widzenia ludzi, a następnie kota, podobnie jak w komiksie. To źródło humoru zrozumiałego z miejsca dla każdego, kto choć raz opiekował się przedstawicielem kotowatych, ale mogącego rozbawić również widzów niezaznajomionych ze zwierzętami domowymi. Anime stara się przy okazji przekazać odbiorcy podstawy opieki nad czworonogiem, dzięki ignorancji Subaru mając doskonały pretekst do omawiania wszystkiego od podstaw. Uważnie przyglądałem się wszystkim przedstawionym tu poradom i zdecydowana większość z nich ma oparcie w rzeczywistości i jest solidnie poparta faktami. Przyczepiłbym się jedynie do kwestii diety, gdyż w proponowanych domowych posiłkach jest zdecydowanie zbyt dużo ryżu, a zbyt mało mięsa, choć być może japońskie koty przez setki lat udomowienia zdążyły się do takiego dodatku w pewnym stopniu przyzwyczaić. I tak jest to wciąż lepsze niż skład większości „markowych” karm, czy znane z prawdziwego życia próby przestawiania bezwzględnych mięsożerców na wegańską bądź wegetariańską dietę, czynione przez skrajnie nieodpowiedzialnych właścicieli.

Realizm odrobinę kuleje jedynie jeśli chodzi o kocie motywacje. Nie ma zastrzeżeń w kwestii typowych zachowań – Haru jest tak kotowatym kotem, jak to tylko możliwe, pokazując wszem i wobec, kto w tym układzie dominuje, i kto uznaje się za byt doskonały. Nie przekonywało mnie natomiast swoiste uczłowieczenie dokonane na potrzeby historii i opiekuńczość wobec właściciela. Owszem, znane są przypadki zachowań momentami wręcz heroicznych w obronie ludzi, ale bardziej nacechowane emocjonalnie reakcje i próba przedstawienia części wydarzeń poprzez ludzki system wartości wypada dziwnie w serialu, który poza tymi momentami jest aż do bólu realistyczny. Można wybronić autorkę mangowego oryginału, iż w ten sposób udało się jej zawrzeć w historii więcej serca i ciepła, co z pewnością przemówi do części fanów, jednakże ja, jako najwyraźniej nieczuły drań, preferowałbym trzymanie się bardziej osadzonego w rzeczywistości podejścia do tematu na każdym kroku.

Kolejnym wybitnie subiektywnym elementem, co do którego nie kryję pewnej rezerwy, jest styl graficzny. Kolorowy, wręcz chwilami cukierkowy, przywodzący na myśl romantyczne dramaty, ma swój urok i nie sposób odmówić mu przyzwoitego wykonania, jednakże w moim odczuciu ponosi porażkę tam, gdzie jest to najważniejsze, czyli w modelach zwierząt. Ich animacja nieźle odwzorowuje faktyczne kocie ruchy – wystarczy choćby przywołać scenę, w której Haru zaplątuje się w kawałek ubrania, ale zwierzaki wyglądają niczym kolczaste szczotki. Zwłaszcza projekty młodych kociąt są dziwne, ponieważ w próbie odwzorowania puchatych kulek kłaków osiągnięto efekt mokrego futra. W większości anime obrys zwierzaków jest gładki, niespecjalnie szczegółowy i paradoksalnie pozwala to na uzyskanie lepszych efektów. Tym bardziej, iż komiksowy pierwowzór nie został stworzony w tym stylu. To odważna decyzja twórców anime, i obawiam się, że zwyczajnie chybiona. Obie wersje dzielą za to „uczłowieczone” oczy, dodatkowo wzmagające dziwne wrażenie, choć pomagające w odwzorowywaniu emocji.

Wszystkie drobne wady bledną jednak w konfrontacji z przesłaniem serii i jej niesamowitym ciepłem. Obawiałem się początkowo, że jest to tytuł stworzony przez ludzi znających koty tylko w teorii, skupiający się przede wszystkim na kolejnym sztampowym dramacie osieroconego bohatera, który to chwyt w anime zaczyna mi już powoli wychodzić bokiem. Gdy jednak pobrzdąkuje w tle delikatna, optymistyczna muzyka, gdy Subaru z autentycznym wyrazem przerażenia na twarzy dwoi się i troi, by odpowiednio zaopiekować się swoją kocią współlokatorką, zaś Haru jest, cóż, po prostu sobą, wówczas okazuje się, że wszystkie elementy harmonijnie się do siebie dopasowują. Nigdy nie będzie to tytuł wybitny, ale do takiego miana w ogóle nie aspiruje, nawet w swojej kategorii. Ma w sobie za to dość smaczków dla kociarzy, by przyciągnąć ich przed ekrany i sprawić, że co rusz będą się uśmiechać na widok znanych motywów, a także spójną, przyjemną opowieść o wewnętrznej przemianie niepozwalającą się nudzić pozostałym widzom. Jedynym czynnikiem mogącym ograniczyć popularność tytułu poza granicami Japonii jest absurdalny i niemożliwy do wymówienia tytuł – wydawca chcący przybliżyć polskiemu czytelnikowi mangowy oryginał musiałby go skrócić do czegoś bardziej chwytliwego. A teraz wybaczcie, dłuższe pisanie o obcych kotach sprawiło, iż towarzyszący mi przez cały ten czas czworonożni domownicy sami zaczęli dopominać się o uwagę… i obiad.

Tassadar, 20 kwietnia 2019

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Zero-G
Autor: Asu Futatsuya, Minatsuki
Projekt: Masaru Kitao
Reżyser: Kaoru Suzuki
Scenariusz: Deko Akao
Muzyka: Kotringo