Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 8/10
fabuła: 9/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,57

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 143
Średnia: 8,22
σ=1,12

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Tablis)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Yakusoku no Neverland

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2019
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • The Promised Neverland
  • 約束のネバーランド
Tytuły powiązane:
Postaci: Dzieci; Pierwowzór: Manga; Czas: Przyszłość (postapokaliptyczna); Inne: Supermoce
zrzutka

Solidna i pełna napięcia opowieść o ucieczce z zarządzanego przez demony sierocińca.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Dawno nie było żadnego porządnego thrillera anime. Ostatnim naprawdę popularnym tytułem, który celował w ten gatunek, było chyba… Death Note? Yakusoku no Neverland zaczynało jako (ciągle wydawana) manga w tym samym magazynie, czyli legendarnym „Weekly Shounen Jumpie”, i choć nie osiągnęła aż takich wyżyn popularności, to okazała się zdecydowanym sukcesem. Na rynku zdominowanym przez schematyczne gatunki (inwazja isekajów wydaje się nie mieć końca…) może wręcz uchodzić za powiew świeżości. Jeśli spojrzy się szerzej, taka pochwała to jednak przesada, Yakusoku no Neverland bardziej niż innowacją stara się przenieść do anime rozwiązania i motywy z popularnych zachodnich serii aktorskich, takich jak Prison Break czy też Sherlock. Czyni to z powodzeniem i z charakterem, więc można tylko przyklasnąć.

Szczególnie inspiracja pierwszym z tych seriali zwraca uwagę już na pierwszy rzut oka. Trudno, aby było inaczej, gdy oś fabuły stanowi właśnie ucieczka z więzienia, jakim jest w istocie sierociniec, który zamieszkuje grupa dzieciaków będących bohaterami tej opowieści. Jej stawka jest ujawniona szybko i okazuje się ustawiona wysoko: to kwestia życia i śmierci. Sielskie życie bohaterów jest iluzją, która ma ukryć przed nimi prawdziwy cel funkcjonowania tego przybytku: wychowankowie są w istocie bydłem mięsnym, hodowanym przez demony jako ekskluzywna przekąska, a ich opiekunka Isabella, którą traktowali jak matkę, w rzeczywistości została wyznaczona przez demony, aby pilnować sprawnego przebiegu „produkcji”. Najwartościowszą częścią wytwarzanego „produktu” jest mózg, a by ten był możliwie jak najzdrowszy i jak… najsmaczniejszy, dzieciaki muszą chować się w szczęśliwym oraz stymulującym środowisku; stąd cały zarządzany przez Isabellę teatr, jak też ciągła nauka oraz intelektualne wyzwania, jakimi poddaje swoich wychowanków. Udaje się jej to do tego stopnia, że trójka protagonistów: Emma, Norman oraz Ray to jedenastoletni geniusze, bardziej obrotni niż typowe dorosłe postacie. Gdy orientują się w prawdziwej naturze swojego położenia, rozpoczynają planowanie, jak przechytrzyć Isabellę oraz uciec razem z resztą młodszego rodzeństwa, co musi się stać, zanim sami skończą jako wyroby delikatesowe, czyli najpóźniej w dniu dwunastych urodzin. Ponieważ Isabella natychmiast orientuje się, że ktoś poznał tajemnicę, jednak nie jest pewna, kto, rozpoczyna się skomplikowana umysłowa rozgrywka, będąca rdzeniem tej serii.

Yakusoku no Neverland to pokazowy przykład historii typu „szczegóły najpierw” – opowieść, w której dramatyzm poszczególnych scen jest warunkowany drobiazgową znajomością świata przedstawionego i aktualnego położenia bohaterów. Serial licznymi dialogami (stanowiącymi objętościowo jego zdecydowaną większość) powoli rozszerza wiedzę widzów i buduje napięcie, które następnie jest rozładowywane lub przekierowywane podczas nielicznych, lecz intensywnych scen akcji. To przede wszystkim gra o informację – kto ma pełniejszą, wygrywa. Pojedynek między protagonistami a Isabellą dodatkowo komplikują różnice pośród nich. Żadne nie chce zginąć, ale każde wyobraża sobie ucieczkę inaczej. Emma, z którą widz spędza najwięcej czasu, jest najbardziej idealistyczna z trójki i gotowa próbować ucieczki ze wszystkimi wychowankami, nawet gdyby szanse na jej powodzenie były marne. Norman jest pragmatykiem, któremu zależy na przyszywanym rodzeństwie, ale jak najwyższe szanse sukcesu stawia na pierwszym planie. Ray natomiast jest trudny do rozgryzienia nawet dla przyjaciół, nie ufa planom pozostałych i prowadzi własną grę, której ostateczne cele nie są jasne. Komplikuje to i tak trudne położenie bohaterów, którzy poza lawirowaniem wokół Isabelli próbują ograć siebie nawzajem. Mimo skoncentrowania na intelektualnych rozgrywkach Yakusoku no Neverland z powodzeniem pokazuje, że intelekt to jednak nie wszystko: w ostatecznym rozrachunku równe, lub nawet większe znaczenie ma wyznawany system wartości. Na szali zostają położone pragmatyzm oraz idealizm, kolektywizm oraz indywidualizm; co pozytywnie zaskakuje, seria nie upraszcza tego tematu do jednoznacznych ocen. Warunkiem wygranej jest znalezienie optymalnego balansu między tymi przeciwnościami.

Nawet stanowisko Isabelli nie jest oceniane jedynie w kategorii moralnej nagany. To bez wątpliwości antagonistka, ale wraz z rozwojem serii coraz bardziej zniuansowana. Jej działań nie da się pochwalać, ale da się je zrozumieć; co więcej skrzywienie jej charakteru ostatecznie okazuje się koncentrować na innych sferach niż te, które początkowo by się narzucały. Thrillery często żyją lub umierają dzięki sile swoich antagonistów – szczęśliwie Yakusoku no Neverland udało się wykreować jedną z najlepszych takich postaci w ostatnich latach. Nie tylko dzięki wspomnianej głębi, ale też przemyślanemu podkreślaniu zagrożenia, jakie stanowi. Fabuła i animacja doskonale oddają, jak dominuje ona w każdej sytuacji, w której się pojawia. Rzadko widzimy ją na pierwszym planie i czuć, że zwyczajnie nie jest to konieczne – wykonuje nieliczne działania, lecz każdym z chirurgiczną precyzją niweczy plany bohaterów.

Koszt, być może nadmierny, tak zdecydowanego postawienia na konflikt interpersonalny, objawia się w tym, że otoczenie bohaterów schodzi na trzeci lub nawet czwarty plan. Sierociniec jest pojedynczym budynkiem na polanie otoczonej lasem. Brakuje w tym środowisku zwracających uwagę lokacji, a naczelną zasadą, która towarzyszyła ich tworzeniu, było „nie rozpraszać”. Strategia ta poszła nieco za daleko, przydałoby się coś bardziej stymulującego, aby dotrwać bez wizualnego znużenia do końca dwunastoodcinkowej serii. Mamoru Kanbe nadrabia to reżyserią; co do dynamiki dialogów niewiele innych anime może się równać z Yakusoku no Neverland. Ich dynamika dorównuje czołowym produkcjom zachodnim, co jest imponującym osiągnięciem, zważywszy na to, że w animacji każda zmiana ujęcia wymaga dokładnego planowania i wiąże się z wielokrotnie większymi kosztami niż w seriach aktorskich, gdzie ustawia się kilka kamer na scenę i później swobodnie wybiera najlepsze kadry. W połączeniu z ekspresyjną, celowo przejaskrawioną mimiką, daje to wiele, wydobywając na wierzch ludzki wymiar tej historii. W ogólnie bardzo profesjonalnej pracy seiyuu warto też szczególnie docenić rolę Yuuko Kaidy, która nawet kilkunastosekundowymi wypowiedziami Isabelli jest w stanie wprawić w dreszcze.

Na tle ogólnych pochwał trzeba zarazem uzupełnić, że… manga robi to jeszcze lepiej. Reżyseria stanowi główną siłę utrzymującą dynamizm tej historii, lecz kreatywność w kadrowaniu oryginału jest jeszcze większa. Długie dialogi przepełnione ekspozycją zawsze będzie się lepiej czytać niż oglądać, choćby z tego powodu, że można to robić w szybszym tempie. Mądrą decyzją w anime było ich skrócenie i skondensowanie, ale z uwagi na ich precyzyjną konstrukcję część kontekstu została w ten sposób utracona, a wydźwięk niektórych scen, szczególnie w środkowej części, został osłabiony. Nowym elementem jest nastrojowa muzyka, która nadaje anime klimat mrocznej baśni; twórcom udało się też sprytnie wpleść niektóre melodie w fabułę, co pozwala nadać ostatnim odcinkom emocjonalny wymiar nieobecny w oryginale. To zdecydowanie godna adaptacja, lecz manga ciągle wygrywa i jest pełniejszą formą tej historii. Nie zależy to od faktu, że pierwszy sezon anime obejmuje w przybliżeniu jedną trzecią z dotychczas ukazanej fabuły. Szersze tło wydarzeń w sierocińcu niemal się w nim nie pojawia, co jest dobrą decyzją. Mimo bycia częścią większej całości serial przyjemnie zaskakuje kompletnością, a jego finał pokrywa się z zakończeniem ważnego rozdziału w życiu bohaterów. Warto się z nim zapoznać bez obawy o wydanie lub nie następnych sezonów. Broni się doskonale jako zamknięta, dobrze opowiedziana i satysfakcjonująca opowieść.

Tablis, 21 maja 2019

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Clover Works
Autor: Kaiu Shirai
Projekt: Hiroki Itai, Kazuaki Shimada, Posuka Demizu
Reżyser: Mamoru Kanbe
Scenariusz: Toshiya Oono
Muzyka: Takahiro Obata