Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Sakura Trick

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    PolskiMuffinek 6.09.2015 11:19
    Nie wytrwałem do końca
    Anime jest przesłodzone, przedstawione w głupi sposób i właściwie nic się w nim nie dzieje, poza wzajemnym wkładaniem sobie języka. Bohaterki mimo, że nie są razem, nie mogą się od siebie odkleić, co odbiega od tego typu historii, bo w takiej sytuacji są po prostu głupie. 3/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 23
    Klemens 18.09.2014 22:18
    Matko, jak to ocenić? Pierwsze, właściwie drugie yuri jakie obejrzałem w życiu, ale myślę, że porwałem się na zbyt głęboką wodę. Te bohaterki po prostu odrzucają swoją niepohamowaną rządzą wepchnięcia języka do ust koleżanki. Tak gwałtownego i przepełnionego erotykom anime nie widziałem od czasów HSDxD. Chociaż znawcy mówią, że to anime to coś, na co 'czekaliśmy od stuleci', więc nie wiem… Jak dla mnie 4/10, ale może w przyszłości, jak zagłębię się w tą tematykę, to może dostrzegę coś, czego póki co nie widzę.
    Odpowiedz
  • Progeusz 28.07.2014 21:54:09 - komentarz usunięto
  • Progeusz 28.07.2014 21:49:45 - komentarz usunięto
  • Progeusz 28.07.2014 21:30:22 - komentarz usunięto
  • Progeusz 28.07.2014 20:54:23 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A R
    Progeusz 28.07.2014 20:51
    Na pewno nie jest to seria, którą poleciłbym komukolwiek, kto chciałby zaczynać swoją przygodę z tytułami yuri. Nie byłbym także skłonny rekomendować jej ludziom mającym jakieś doświadczenia z gatunkiem.

    Bo to anime yuri całkiem inne od wszystkich pozostałych. Takie, na jakie czekaliśmy od zawsze.

    Anime stulecia.
    Yuri!
    Pozytywne yuri!
    Z pocałunkami!
    W formie anime!
    Prawdziwe yuri!
    I do tego dobre!
    Yuri!
    Anime stulecia.

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Sanvean 11.06.2014 16:23
    Podskakuje mi libido, więc wsadzę swój język do ust koleżanki.
    Japończycy lubią od jakiegoś czasu wymyślać długie tytuły dla swoich otaku wytworów. Szkoda, że tutaj nie wykazali się taką pomysłowością, bo Sakura Trick o wiele lepiej by się sprzedało. Zaczynając to oglądać liczyłem na coś bardziej interesującego. Yuri/shoujo­‑ai nie oglądam, więc kiedy akurat wychodziła taka seria, to stwierdziłem, że obejrzę. Niestety oprócz cmokania się kilka razy na odcinek nic w tej serii nie ma. Fabuła mniej skomplikowana niż w „Trudnych sprawach”, a jako anime rozrywkowe nie sprawdza się to najlepiej. Większość odcinków przemęczyłem, a kolejne włączałem chyba tylko po to, żeby posłuchać openingu. Cmokanko też się robi nudne, kiedy jest osią serii. Humor teoretycznie jest, ale nie mogę sobie przypomnieć żadnego gagu z tej serii, czy też tekstu, który zapadłby mi w pamięć. Podobały mi się za to kolory włosów bohaterek~
    Jeśli o nich mowa, to wszystko kręci się wokół głównej pary. Reszcie poświęcono z pół odcinka (brunetkom chyba mniej z tego, co kojarzę). Już siostra Yuu miała większe znaczenie dla serii. Sama Yuu była denerwująca, a Haruka nie wzbudzała we mnie większych emocji, ani uczuć. Chociaż czasami za bardzo kleiła się do Yuu. Można powiedzieć, że jak typowy japoński fan anime do swojej loli.
    Pierwszy odcinek dawał szansę, że wieczór przy tym będzie przyjemny, a wyszło zupełnie inaczej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 11.06.2014 09:00
    Sakura Trick
    Co tu dużo pisać anime jak anime. Na szczególną pochwałę zasługuje praca seiyuu, graficznie również prezentuje się świetnie. Fabuła inaczej sobie ją wyobrażałem, ale cóż.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Onizuka-san 9.05.2014 18:25
    Jestem fanem yuri i WŁAŚNIE DLATEGO wystawiam tej serii 3/10 (chyba nawet naciągnięte z powodu „widziałem już gorszy szit”).
    Anime o niczym; fabuły po prostu nie ma, praktycznie nic się nie rozwija. Dziewczęta po prostu wpychają sobie jęzory do ust. Za pierwszym razem mi się to podobało (nie musiałem czekać 12 odcinków na buziaka w policzek, twórcy od razy przeszli do konkretów), ale po jakimś czasie zrobiło się to po prostu NUDNE. To trochę jak jeden pocałunek, do którego dobiera się co chwilę inne tło. Meh… W dodatku  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saber 9.05.2014 17:29
    nie skonczylam jeszcze ogladac anime (laduje mi sie wlasnie odcinek 10) ale sądzę, że już mogę zostawić komentarz poniewaz wiem jaka prawdopodobnie bedzie moja ocena.
    ode mnie wiec 6.5/10
    jestem fanka yuri, serio, ucieszylam sie na wiesc o anime spod tego znaku, aczkolwiek to, mimo ze nie jest zle, okazalo sie dla mnie zwyczajnie meczace:( podczas ogladania niby sie nie nudze specjalnie, ale niestety tego typu lekkie do bólu serie nie sa w moim typie. ciesze sie wiec, ze do brzegu juz coraz blizej, jeszcze tylko 3 odcinki przede mna.
    fabuly nie ma tu co oceniac, nawet nie wiem jaki stopien moglabym tu wystawic, ciezko ocenic cos co jest na podstawie yonkomy, gdy kazdy epizod przedstawia nowa historie i nie sa specjalnie powiazane ciagla fabułą, a jej szczątki do ambitnych absolutnie nie należą. chwilami nudnawo i powtarzalnie, ale nie jest najgorzej. nie jest to jednak to czego oczekuję, widząc nowe anime yuri *wzdych* czy proszę o tak wiele? 2 yuri z tego sezonu mnie zawiodly, pozostaje mi jeszcze sprawdzic akuma no riddle, w tym moja nadzieja.
    wracajac do sakura trick. fabuła nie jest wysokich lotów. przejdzmy do postaci. jakies specjalnie głębokie nie są, ale da się je polubić. tyle tylko, ze nie zachowuja sie na swoj wiek. o ile się nie mylę, są w liceum, w takim raze wydają się wyjątkowo opóżnione. zwłaszcza mitsuki i yuu, boziu.
    muzyka.. jedyne co przychodzi mi na myśl, to ten okropny opening ktory ciagle chodzi mi po glowie, odsluchalam go tylko ze 3 razy, za kazdym nastepnym razem przewijalam, ale utkwił w mojej głowie. ewh.
    grafika niczym się nie wyróżnia. taka zwykła, miła dla oka i kolorowa, ale nic co moznaby jakos wysoko ocenic.
    przyjemnosc z ogladania raz wieksza raz mniejsza. nawet ode mnie, osoby ktora serio kocha yuri, anime to wymaga cierpliwosci.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    harpagon 18.04.2014 15:23
    Anime pod względem fabuły nie ma nic do zaprezentowania… totalnie nic. Zgodze się również z oceną za grafikę. Tła do bani, żadnych detali, animacja słaba. Męczące w oglądaniu. Jednym słowem marność, nad marnościami marność.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 11
    Zergadis 17.04.2014 13:07
    Nie ma to jak obiektywne recenzje...
    Co fandomu przeklinającego zmiany w m&a o tematyce yuri – typowe problemy większości osób zebranych na yuri.pl, przydałoby się czasem zajrzeć na różne serwisy poświęcone m&a ogólnie, a także na zagraniczne serwisy/blogi poświęcone yuri, tam całe szczęście ludzie mają zdrowsze podejście do tej tematyki.

    „Gdyby fabuła koncentrowała się wyłącznie na całuśnych perypetiach Yuu i Haruki, byłaby zapewne równie ciekawa jak obie bohaterki, obdarzone przez twórców osobowością pantofelka i charakterem chełbi – czyli wcale.”
    O ile Yuu rzeczywiście nieco brakuje osobowości – Harukę uważam za jedną z najlepszych protagonistek ostatniego roku, można wręcz powiedzieć, że autorzy anime wreszcie wzięli pod uwagę faktyczny profil psychologiczny przeciętnego widza i stworzyli postać na jego wzór.

    „Na pierwszy plan wysuwają się Shizuku i Kotone, a przyczyną jest niestety głównie to, że pod wieloma względami przypominają główne bohaterki.”
    No chyba nie, jak już zresztą dodam zauważył Argh. Do tego warto zaznaczyć, że Kotone jest zaraz po Haruce głównym źródłem gagów w anime (moim zdaniem nawet lepszym).

    „Całkowitym przeciwieństwem tej dwójki jest natomiast Mitsuki, starsza siostra Yuu. Choć w teorii ma pełnić rolę tej starszej i poważniejszej, przez większość czasu zachowuje się, jakby dopiero co uciekła z podstawówki, zaś jej obsesja, mająca być zapewne wątkiem humorystycznym, jest jednym z najbardziej irytujących elementów serii.”
    Dla kogo jest dla tego jest, opinie o postaci Mitsuki są dość mocno sprzeczne – moim zdaniem jest bardzo zabawną postacią.

    „Miałem pisać o fabule – i tu pojawia się zasadnicza trudność, bo tej w Sakura Trick właściwie nie ma. Wynika to głównie ze specyfiki materiału źródłowego, jakim jest czteropanelowa manga, czyli tak zwana yonkoma.”
    Akurat Sakura Trick jest jedną z bardzo niewielu yonkom, w których fabuła posiada pewną ciągłość, i w wielu odcinkach można zauważyć ciągi przyczynowo­‑skutkowe (czasem wprost, czasem nieco mniej wyraźne).

    „Jednak warunkami minimalnymi, określającymi przyjemność płynącą z obcowania z tymi produkcjami były: interesujące i budzące sympatię kreacje postaci oraz humor, który autentycznie bawił. Z powyższego tekstu jasno wynika, że pierwszego warunku Sakura Trick nie spełnia. Co zatem z drugim? Niestety, pod tym względem jest niewiele lepiej.”
    Rzeczywiście humor nie zawsze bawi tak samo, jak powinien, ale wiele dobrych gagów miało miejsce. O tym, że postacie są interesujące i budzące sympatie wspomniałem już wcześniej.

    „Rzadko kiedy adaptacje yonkomy są graficznie dopracowane, a Sakura Trick potwierdza tę regułę. Prosta kreska, oszczędności w przedstawianiu drugiego i trzeciego planu, raczej nieskomplikowane animacje to rzucające się w oczy aspekty techniczne tego anime.”
    Reżyserem anime jest Ishikura Kenichi – człowiek, który wcześniej pracował nad bardzo wieloma produkcjami Shaftu. I widać to na każdym kroku. Wprawdzie budżet nie w każdym odcinku pozwolił na bardzo dobrą animację, jednak w zamian za to otrzymaliśmy bardzo ciekawe zabiegi designerskie – zarówno w kwestii symbolicznego przedstawiania postaci, licznych pojedynczych kadrów, na których warto się zatrzymać, aby znaleźć ukryte gagi, jak i często specyficznie rysowanych teł.

    „Zauważalne jest natomiast dość śmiałe podejście do fanserwisu, znowu rzecz raczej niezbyt powszechna w produkcjach yuri, skierowanych do żeńskiej publiczności.”
    Delikatny fanserwis uważam za zaletę. A to, że produkcje yuri są skierowane głównie do żeńskiej publiczności przestało być prawdą już dobre kilka lat temu.

    „Do tego dochodzi oprawa muzyczna. Wiem, pewien rzymski ściemniacz twierdził, że o gustach się nie dyskutuje, jednak opening do Sakura Trick brzmi jak disco polo i wywołuje we mnie podobnie negatywne reakcje, co ten rodzaj muzyki. Ending, nadający na podobną nutę, skłania do jak najszybszego przewijania.”
    Śmieszna sprawa, ale jest to pierwszy raz, kiedy spotykam się z negatywną opinią na temat tych utworów – nawet osoby, które za tym anime nie przepadają przyznawały, że op i ed są bardzo dobre (mi też się podobały, pomimo mojej niechęci do „disco­‑polo”, które podobno przypominają).


    Ogólnie rzecz biorąc moim zdaniem seria spokojnie zasługuje na ocenę 7/10, ja w związku z jej bardzo dobrym trafieniem w moje gusta subiektywnie oceniłem ją na 9/10. No ale cóż, nie spodziewam się za wiele po recenzjach pisanych przez osoby z yuri.pl… (swoją drogą – twoja recenzja Sono Hanabira ni Kuchizuke Wo – Watashi no Ouji­‑sama (które (jak cała seria SonoHana) pod względem założeń jest całkiem podobne do Sakura Trick) jest jeszcze słabsza, odnosiłem wrażenie, jakbyś przechodził grę z wciśniętym ctrl, ale to już nie tutaj jest miejsce na jej rozbudowaną krytykę).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 15
    Kysz 17.04.2014 13:02
    Grisznak napisał(a):
    Zauważalne jest natomiast dość śmiałe podejście do fanserwisu, znowu rzecz raczej niezbyt powszechna w produkcjach yuri, skierowanych do żeńskiej publiczności.

    Że co proszę?! Od kiedy to niby yuri jest kierowane do żeńskiej publiczności?

    Swoją drogą po raz kolejny widać przykład recenzji, w której skoro anime się autorowi nie podobało, to postanowił zjechać równo wszystkie jego elementy. I czy ja dobrze zrozumiałam, że ocena dla grafiki została obniżona przez fanserwis? o.O
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 3
    Cthulhoo 17.04.2014 11:46
    Jedyny komentarz, jaki nasuwa mi się na usta to taki, iż trzeba znaleźć chwilę i napisać alta :P
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 1
    argh 17.04.2014 11:05
    parę słów o recenzji
    Wstęp historyczny w miarę ciekawy (jak się przytka nos, by nie czuć smrodku dydaktycznego), ale reszta recenzji sprawa wrażenie pisanego na kolanie. Parę przykładowych kwiatków:

    „Gdyby fabuła koncentrowała się wyłącznie na całuśnych perypetiach Yuu i Haruki, byłaby zapewne równie ciekawa jak obie bohaterki, obdarzone przez twórców osobowością pantofelka i charakterem chełbi – czyli wcale. Zdawał sobie zapewne z tego sprawę i autor mangi, będącej dla Sakura Trick pierwowzorem, albowiem wprowadził kilka innych postaci.”
    Jak widać to, że w mandze występuje większa niż 2 liczba postaci jest czymś tak szalenie nietypowym, że autor po prostu musiał mieć przy tym ukrytą agendę.

    „Jednak warunkami minimalnymi, określającymi przyjemność płynącą z obcowania z tymi produkcjami były: interesujące i budzące sympatię kreacje postaci oraz humor, który autentycznie bawił. Z powyższego tekstu jasno wynika, że pierwszego warunku Sakura Trick nie spełnia.”
    Nie wynika to z całego tekstu, tylko z akapitu poświęconego postaciom (i to też nie do końca, bo z tej części recenzji łatwo wywnioskować, że Yuzu i Kaede takową sympatię wzbudzają).

    „Humor jest ciężki, niezbyt wysublimowany i mocno powtarzalny, przez co widz uśmiecha się tu tylko okazjonalnie.”
    Sugerowanie, że wie się dokładnie, jak będzie reagować każdy widz to fatalna maniera stylistyczna granicząca z arogancją. Warto w recenzji jasno zaprezentować swoją opinię, lecz przed kreowaniem rzeczywistości lepiej się powstrzymać.

    „Do tego dochodzi oprawa muzyczna. Wiem, pewien rzymski ściemniacz twierdził, że o gustach się nie dyskutuje, jednak opening do Sakura Trick brzmi jak disco polo i wywołuje we mnie podobnie negatywne reakcje, co ten rodzaj muzyki. Ending, nadający na podobną nutę, skłania do jak najszybszego przewijania.”
    Coś takiego otrzymujemy jako uzasadnienie oceny 2/10 za muzykę. A co na temat oprawy w trakcie odcinków, czyli czegoś, co naprawdę się liczy (skoro openingi można oglądać, ale równie dobrze można przewinąć)? Ani słowa.

    Z trochę bardziej subiektywnych rzeczy:
    „Na pierwszy plan wysuwają się Shizuku i Kotone, a przyczyną jest niestety głównie to, że pod wieloma względami przypominają główne bohaterki. Dodatkowo łączy je podobny układ emocjonalny.”
    Nie wysuwają się na pierwszy plan, bo dostają albo tyle samo czasu ekranowego, co Yuzu i Kaede, albo nawet mniej. Środek zdania to kolejna sugestia ukrytej agendy (czyli niezbyt subtelne manipulowanie opinią czytelników recenzji). Z tym, jak to pod wieloma względami przypominają główne bohaterki, przychodzą na myśl co najwyżej wspólna klasa (a tym samym wiek i szkoła) oraz całuśność (ale to chyba podpada pod układ emocjonalny z drugiego zdania). Wygląd, sytuacja rodzinna, warunki mieszkaniowe, charaktery już są znacząco różne.

    „Rzadko kiedy adaptacje yonkomy są graficznie dopracowane, a Sakura Trick potwierdza tę regułę. Prosta kreska, oszczędności w przedstawianiu drugiego i trzeciego planu, raczej nieskomplikowane animacje to rzucające się w oczy aspekty techniczne tego anime.”
    To że adaptacje yonkom nie ociekają graficznym efekciarstwem nie bierze się z niczego. Na pierwszym miejscu na liście priorytetów zwykle znajduje się pokazanie gagu (albo scenki rodzajowej), zazwyczaj również w prosty sposób narysowanego w mandze. Dla mnie to element konwencji, natomiast recenzent powszechnie stosowaną praktykę wykorzystuje na zasadzie: „Jak chce się zbić psa, to kij się znajdzie” (w tym wypadku, by wystawić niskie noty jak leci we wszystkich kategoriach serii, która mu nie przypadła do gustu)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Hiromi 1.03.2014 13:56
    A tym razem było Boże Narodzenie, w relacjach bohaterek nie zaszły większe zmiany, a i otrzymaliśmy okazjonalny ending. Bawiłam się jak zwykle, zdarzyło się kilka parsknięć śmiechem, a to dobry znak!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Grisznak 16.02.2014 11:16
    Odcinek 6 – w zasadzie, o czym to było? No, tego… aha, o szkolnym festiwalu. Ale właściwie działo się niewiele, a najważniejszy motyw epizodu, czyli pocałunek Kotone i Shizuku został w zasadzie tak szybko pokazany, jakby go prawie nie było, a potem autorzy uciekli fabularnie od tej dwójki. Plusem było więcej czasu antenowego dla Yuzu i Kaede. No i mniej „starszej siostry”, która działa mi na nerwy chyba nawet bardziej niż niektóre zachowania głównych bohaterek.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Grisznak 8.02.2014 13:18
    Odcinek 5 – zabrzmi to pewnie dla niektórych bluźnierczo, ale serio wolałbym, aby Yuzu i Kaede pozostały wyłącznie przyjaciółkami. Ich relacje wypadają chyba najbardziej naturalnie z całej szóstki i gdyby postanowiono zostawić ich związek na tym etapie, na którym jest, to wyszłoby to na zdrowie tej serii. Boję się tylko, że to jedynie pobożne życzenia – choć w openingu one akurat się nie całują, więc kto wie?
    Epizod generalnie skoncentrowany na trollowaniu starszej siostry, która moim zdaniem powinna w końcu, przynajmniej raz na jakiś czas wykazać się choć odrobiną charakteru, bo obecnie zachowuje się, jakby była raczej o kilka lat młodsza od reszty bohaterek….
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Grisznak 2.02.2014 10:22
    Odcinek 4 – reakcje starszej siostry Yuu są momentami urocze, momentami irytujące, ale sam będąc starszym bratem dość dobrze rozumiem jej troskę o młodsze rodzeństwo. Inna sprawa, że scena pod koniec może sugerować, że jej także obije na punkcie Haruki i dostaniem trójkąt romantyczny. Serio, czy w tym anime jest choć jedna heteroseksualna postać?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Hiromi 1.02.2014 00:09
    Trójkącik
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Grisznak 27.01.2014 20:55
    Ok, wreszcie znalazłem czas, by się wziąć za trzeci odcinek. Opening… ech, jak się zaczyna, to mam cały czas wrażenie, że zaraz usłyszę „O boże, boże, boże Bożenko…”. I ten taniec a'la choroba sieroca…
    Oj, bałem się wątku z siostrą, bo generalnie jak widzę w anime jakieś rodzeństwo, to obawiam się, czy twórcom do łbów nie strzeli męczyć widza jakimiś incestowymi podtekstami. A tu niczego takiego nie ma, siostra okazała się całkiem wesołym dodatkiem.
    Ogólnie, przyjemny odcinek, jest to nadal jedna z tych serii, gdzie fanserwis mi nawet szczególnie nie przeszkadza.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Hiromi 25.01.2014 02:19
    Ach, biedna starsza siostrzyczka, na cóż ona się napatoczyła, ale tak na serio to te scenki wywołują niezły zamęt.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Grisznak 17.01.2014 22:29
    W kwestii trzeciego odcinka… Opening… kurczę, nic nie poradzę, dla mnie to brzmi jak jakieś lesbijskie disco polo, tylko mi Shazzy, Milano albo Bayer Full brakuje na wokalu. Dalej, serio, Haruka musi nosić tę szmatę we włosach? Wygląda, jakby się jej na ulicy, w czasie wiatru reklamówka albo kawał czegoś wtargał albo przykleił do włosów i nie dawał wyjąć…

    Poprawiła się ciut grafika, nawet pojawiają się jakieś postaci na drugim planie. Wydaje mi się natomiast, że seria by zyskała, gdyby podzielono ją na krótsze, dwunastoodocinkowe odcinki, zamiast robić z nich 24­‑minutówki. Bo i tak mamy taki podział, a gdy w serii fabuły w zasadzie nie ma, to pod koniec odcinka człowiek ma prawo ziewnąć raz czy dwa.

    Poza tym, to zagęszczenie lesbijek na metr kwadratowy każe postawić pytanie, czy w tej szkole ktokolwiek jest hetero… Aż się przypomina początek pierwszej serii „Seitokai Yakuindomo”, gdzie Aria żartowała sobie z głównego bohatera, mówiąc, że w ich szkole nie czego szukać, bo przecież wszystkie uczennice żeńskich szkół to lesbijki…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saber 14.01.2014 18:33
    na słodko
    ostatnio bardzo rzadko ogladam anime typu „szkolne”, ale to będzie wyjątkiem, bo jak dają shoujo­‑ai/yuri to narzekać nie zamierzam :) oglądało mi się miło pierwszy odcinek. nie jest w prawdzie jakies ambitne ale oglada mi sie w porzadku, do tego moja słabość do relacji damsko­‑damskich sprawia że naprawdę mi się podoba~ na pewno będę oglądać dalej.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime