Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
grafika: 6/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 35
Średnia: 5,77
σ=2,06

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Danchigai

Rodzaj produkcji: seria TV (Japonia)
Rok wydania: 2015
Czas trwania: 12×5 min
Tytuły alternatywne:
  • だんちがい
Widownia: Seinen; Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Spokojne życie piątki rodzeństwa, czyli króciutkie anime, które mogłoby być definicją przeciętności.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Każdy, kto ma choć trochę do czynienia z anime, dobrze zna typowy schemat rodziny powielany w wielu średnich lub nie produkcjach. Rodzice istnieją jedynie w teorii (w tej konkretnej serii powodem nieobecności jest podobno praca), siostrzyczki w taki czy inny sposób kleją się do braciszka, a jedyny samiec w stadzie to młodzieniec taki jak ty, drogi widzu, czyli bez cech charakterystycznych, a czasem bez kręgosłupa moralnego. Jest to konstrukcja niezwykle popularna przede wszystkim ze względu na jej prostotę i wygodę dla scenarzystów; ot, łatwiej sklecić jakąś scenę ecchi bez rodziców w pobliżu, albo też zaspokoić pragnienia widzów zakazanym romansem. Czasem, co oczywiste, zdarzają się pewne twisty, które urozmaicają znaną formułę. W Danchigai tym elementem niezwykłym jest ilość: braciszek jest jeden, siostrzyczki są cztery (z czego jedna starsza). A o czym to właściwie jest? – o życiu wspomnianej właśnie piątki rodzeństwa. Życiu pełnym drobnych konfliktów, żartów, ciepła i miłości (bez podtekstów). Choć może to trochę nietrafione określenie – ze względu na format jest to przede wszystkim komedia, a warstwa obyczajowa to swego rodzaju dopełnienie.

Wiadomo już, że ta seria opiera się na konkretnym schemacie i podobnie jest z postaciami, które nie wychodzą poza pewne ramy. Najstarsza z rodzeństwa, Mutsuki, jest realną głową rodziny, wzorem starszej siostry – świetne wyniki w nauce, duże piersi, niezrównany spokój i dobroć oraz umiejętność zapanowania nad familią – poza momentami, gdy ukazuje się jej druga strona. Wtedy staje się dziewczyną fajtłapowatą i niezbyt rozgarniętą. Trzecia w kolejności, czyli pierwsza młodsza siostra, to Yayoi – wysportowana tsundure, która większość czasu z tego lub innego powodu posyła brata na deski, poza momentami, gdy pokazuje milsze oblicze lub potrzebuje go, by się poduczyć na egzamin. Dwie najmłodsze siostry to bliźniaczki Uzuki i Satsuki. Pierwsza to rozbrykana różowowłosa dziewczynka skora do kawałów, druga zaś ma włosy niebieskie, siostry bliźniaczki nie odstępuje na krok, a tak poza tym jako jedyna w domu podziela pasję brata do gier i anime. Na koniec zostawiłem Harukiego, czyli „jedynego normalnego” i centrum, wokół którego orbituje większość zazwyczaj schematycznych żartów. Jest to chłopak przeciętny, który zazwyczaj pragnie jedynie świętego spokoju, a siostry, choć irytujące, są dla niego ważne i pod koniec serii to właśnie stwierdzenie staje się klamrą i puentą tego anime.

Nie pisałbym na wstępie o definicji przeciętności, gdyby grafika i muzyka jakoś się wyróżniały z idealnie nijakiej całości. Tak jednak nie jest, więc pozostaje mi napisać, że animacja jest równie poprawna, co nieciekawa i skora do oszczędności. Projekty postaci są miłe dla oka, choć czasem można pomyśleć, że Satsuki i Uzuki są jakby z innej bajki – na tle pozostałych postaci odróżniają się kolorem i dizajnem, burząc nieco spójność, aczkolwiek jest to rzecz zwyczajnie subiektywna – ktoś inny nie zwróciłby nawet na to uwagi. O tłach nie ma co pisać – nudne i tak funkcjonalne, że mogłoby ich nie być.

Muzyka, z wyjątkiem endingów, niby jest, a praktyce nie bardzo. Nie robię z tego jednak zarzutu – trudno, by w tak krótkiej serii cokolwiek ze ścieżki dźwiękowej zapadło w pamięć, szczególnie, że kompozytor nie jest w tym przypadku wielkim nazwiskiem. Aktorzy głosowi dają radę – odgrywają swoje role poprawnie, postacie brzmią wiarygodnie, choć wielkiego popisu umiejętności tu nie ma. Jeśli miałbym wyróżnić kogoś z obsady, byłaby to zapewne Satomi Akesaka, której „głos starszej siostry” jest zwyczajnie miły dla ucha.

Być może to wszystko, co napisałem, nie brzmi aż tak źle, ale odbiór serii zależy mocno od podejścia i indywidualnych potrzeb oraz cierpliwości widza. Ja, muszę przyznać, jestem zwyczajnie pobłażliwy – serię obejrzałem w jeden wieczór, szukając czegoś do zabicia czasu, a nie chcąc (przynajmniej na razie) tracić czasu na kolejny odcinek jakiejś nudnawej produkcji, którą się tygodniowo katuję. Danchigai dało mi więc to, czego oczekiwałem – chwilę wytchnienia, parę uśmiechów i powód do rozważań nad zasadnością istnienia i skutecznością tak przeciętnej rozrywki. O humorze chciałbym napisać osobny akapit, ale nie ma o czym wspominać – poza jednym niezłym nawiązaniem do Sword Art Online, anime to operuje dobrze wszystkim znanym wachlarzem żartów: i tych grzecznych, i tych z domieszką (niewielką) fanserwisu. Jakby nie patrzeć, Danchigai to nie jest seria, którą ogląda się, by ją zapamiętać i pomyśleć na koniec „dzięki wam, o siły wyższe, za ten piękny przykład japońskiego humoru”. Danchigai to anime, które, tak jak w moim przypadku, obejrzy się z braku laku, obejrzy się w poszukiwaniu źródeł przeciętności lub poświęci swój czas, by móc stwierdzić – ot, kolejny numerek w pięknej statystyce obejrzanych bajek. Nie twierdzę oczywiście, że nie można odnaleźć w tym przyjemności – wszystko jest przecież możliwe, a nawet taka króciutka seria może być dla kogoś ważnym seansem. Ostrzegam jednak, że jest to przeciętność skondensowana, która jako taka się broni, lecz ogólnie lepiej zachować sobie Danchigai na czarną godzinę – gdy sezonowy isekai przynudza albo odzywa się w sercu chęć zgłębienia dziury zwanej „schematyczną rozrywką po taniości”.

ZSRRKnight, 20 sierpnia 2021

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Dream Creation
Autor: Kazusa Yoneda
Projekt: Ioriko Itou
Reżyser: Hiroshi Kimura

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Danchigai - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl