Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Ryuuou no Oshigoto!

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Xaven 9.12.2018 22:45
    "Lolis comes in like a lion" - spin-off
    Anime było fantastyczne, tfu, miałem na myśli – lolistyczne. Czysty deser dla fanów nielegalnych (chociaż to obrazki 2D to wtedy legalne(?)) dziewięcio czy dziesięcioletnich dziewczynek. Kreska była idealna dla tego typu serii, gdyż można było zawiesić oko na Słodkiej Dziewczynce, Biuściastej Onē­‑san czy Szalonej Yandere (yey), a no i Tsundere też się znajdą… nawet dwie. (+ kilka innych waifu kandydatek)
    A teraz żarty na bok i do prawdziw… Ajj, chwila, trudno odstąpić od żartów, gdy anime jest całą jedną wielką komedią… bo jak tu potraktować anime w której dziesięcioletnie dziewczynki dewastują dorosłych w grze shougi (no nie wiem, chyba, że to normalka w shougi, może ktoś mnie oświeci, jeśli sie mylę).
     kliknij: ukryte 
    Wracając do tematu bardzo miła w oglądaniu haremówka w tle z Shougi… Lub też sportówka shougi z haremem w tle. Zależy kto jak woli, bo było to nawet dosyć wyważone w ten sposób, że obydwa elementy dostawały równoważnie tyle samo uwagi w tym anime. Jakieś tam strategie brzmiące prawdziwie i niespotykane zagrywki – a głównie  kliknij: ukryte 
    No i na koniec dodam, że scenka z niconico livestreamem była boska 10/10, a i oprócz tego było sporo innych bardzo zabawnych scenek z uczestnictwem Loli Kinga.
    ///Ja chcę drugi sezon///

    #MUST_PROTECC_FRENCH_LOLI_CHAR #Reported
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Alt_TruIsta 30.01.2018 14:50
    Ja nie wiem czy w celu zachęcenia do anime o Shogi trzeba pokazywać nagą dziewczynkę klejącą się do bohatera. To chyba raczej nie jest na pewno dobry pomysł. Co do samej serii to widzę, że im dalej w las to bohater na razie buduje swój harem w oparciu o 9­‑letnie dziewczynki. Mam nadzieję, że to nie zamieni się później w potworka typu Kodomo no Jikan.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koogie 29.01.2018 20:16
    czwarty odcinek
    A w czwartym odcinku całe to zamieszanie z pseudo żoną z obmierzłego zamieniło się w zabawne i abstrakcyjne. Nie wiem już naprawdę co sądzić.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Koogie 23.01.2018 15:20
    Po trzech odcinkach
    Ostatecznie streszczę tą serie tak…

    Ma obmierzłe pomysły (chrzanić ten pomysł ze ślubem), ale nie pokazuje nic stricte gorszącego.
    Samo show jest nawet niezłe, ale naprawdę brakuje tutaj wyjaśnienia i skupienia na samym sporcie. To nie tak, że nie spędzają nad nim czasu, po prostu nie pokazują tego odpowiednio. Nadal emocje są i całość przyjemnie się ogląda, lecz czegoś brakuje. Znając opinie o nowelce i to jak podobno jest genialna w ukazywaniu shogi, zakładam że jest to kwestia raczej wynikająca z translacji z jednego medium na drugie.

    Seria do oglądania i jest tu na tyle emocji i na tyle mnie to nie uraża, że obejrzę do końca. Jednak łyżeczka trucizny w tym jest i to każdy sam musi zdecydować czy warto ją przełknąć.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Koogie 15.01.2018 22:30
    Loli Loli - ale bez przesady
    Szczerze? Naprawdę nie widzę tu bóg wie jakiego loli fanserwisu. Seria nie ma czystych rączek, bo lubi ryzykowniejszy żart rzucić, ale daleko temu do zdrożności czy obmierzłości. Nawet ta fascynacja Ai głównym bohaterem bardziej wydaje się zafiksowaniem dziecięcym niż czymkolwiek innym. Kurcze jak Ai rzuca zdrożny żart to robi to nieświadomie, nawet po fakcie nie wie o co chodzi. Nie ma tu napięcia erotycznego czy romantycznego. Nawet w pierwszym odcinku jak była nago, to Ai nie widziała tego jako coś seksualnego. Jak wiem, że to są szczegóły i do pewnego stopnia seria zasługuje na srogi wzrok ze względu na ryzykowność żartu z pierwszego odcinka. Jednak diabeł tkwi w szczegółach, a to czy coś jest seksualizowane to jest cholernie istotny detal jak mówimy o fanserwisie i oburzeniu.
    Prawdę mówiąc ja sam przestanę już o tym mówić, bo prawdę mówiąc… nie warto.

    Poza tym, mecz shogi był fajny, dziewczynki w dużej mierze były po prostu urocze (szczególnie ta co nie potrafiła nawet rozłożyć pionków), ryzykowniejszy żart z Loli Kingiem dobrze wpisany, rodzice głównej bohaterki istnieją, a mamuśka głównej bohaterki gra ostro.
    Seria jest na razie tym czego się spodziewałem. Mówię, jakbym miał na razie to wpisuje to do kategorii takich serii jak Saki i Scorching Ping Pong.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Koogie 9.01.2018 19:25
    1 ep
    9 stycznia 2018 godzina 19:36
    Warszawa, Komisariat Policji

    Wprowadzili mnie zdezorientowanego do sali przesłuchań. Duszna atmosfera pomieszczenia uderza we mnie natychmiastowo. PRL­‑owskie meble, nieruchome powietrze spowodowane niedziałającą wentylacją i wszechobecna cisza swój efekt robi. Inteligentny czy głupi, ale cały ten wystrój narzuca na człowieka uczucie braku ucieczki, nie da się ukryć, a jedyne co istnieje to krzesło i drugi człowiek. Sztuczka psychologiczna, nic na mnie nie mają, więc nie ma co się przejmować. Zadumę przerywa dźwięk otwieranych drzwi.

    Prokurator w wieku średnim, dobrze ubrany, widać że służbista. Milcząc stawia on mojego laptopa na stoliku. Loguje się na moje konto (oczywiście, że mają już moje hasła) i otwiera odtwarzacz wideo.

    Z głośników wydobywa się dramatyczna muzyka i zaczyna się serial. głównym bohaterem jest młody ambitny gracz shogi. Zaczynamy od poważniejszego ujęcia, która ma przekazać pewną wagę z jaką główny bohater a przez to widz ma traktować ów sport. Świadomym już o co chodzi odczuwam podobne palpitacje serca co główny bohater. Pojawia się główna bohaterka oferująca naszemu młodemu graczowi wodę i spokój ducha. Dopiero teraz zauważam iż obok laptopa znajduje się dzbanek z wodą… Służbista, ale przynajmniej ma poczucie humoru. Chore trochę, ale czego by się innego spodziewać. Główny bohater osiąga sukces, a ja zostaje sam. Jak widać 9 letnia dziewczynka była tutaj kluczem. Niewzruszony służbista zaczyna notować.
    Główny bohater jak to zwykle bywa mimo początkowego sukcesu znajduje się w dołku. Jest to najczęstsza charakteryzacja prowadzących fabułę postaci, gdyż muszą być jakieś problemy do pokonania na przestrzeni serii, a także ludziom zwykle łatwiej się odnaleźć w uczuciach postaci. Także mamy początkową pozytywną charakteryzacje poprzez pasję do swojego hobby, która ma spowodować byśmy polubili postać, a także mamy emocje które mamy utożsamić.
    Po powrocie do mieszkania głównego bohatera następuje krytyczne spotkanie „pary” prowadzącej. Kręcę oczami na samą myśl jak głupio to brzmiało w mojej głowie.
    Najgorsze przede mną. Główna bohaterka autentycznie jest urocza, owszem zachowuje się ona jak geniusz, moeblob i ma tyle wspólnego z prawdziwymi dziećmi co ja z normalnym członkiem społeczeństwa. Jednak po prostu fajnie się ogląda takie postaci. Ich prostota i ta wrodzona fikcyjność po prostu dobrze odcinają widza od rzeczywistości i przenoszą do świata znacznie prostszych konceptów. Nie jest to może najbardziej stymulujące doświadczenie, lecz nie mogę powstrzymać uśmiechu jak je widzę. Dźwiękowi piszczącej 9 letniej bohaterki wtóruje dźwięk zdzieranego grafitu suwającego po papierze notatnika. Uśmiech… kontroluj mięśnie.
    Dziewczynka okazuje się geniuszem (oczywiście) i mimo że jest początkująca to jest tak bardzo inteligentna, że główny bohater po prostu dobrze zaczyna się z nią bawi… grać w shogi. W końcu otwieram usta.
    - Czy wie Pan, że to anime jest promowane przez Japoński związek shogi. Co jest ciekawe, bo inne bardzo dobre anime o Shogi i depresji nie jest. To w końcu anime sportowe, więc mimo całej tej otoczki to przynajmniej detale powinny być zachowane… Chyba – mówię to z nieszczerym uśmiechem
    - Japoński związek shogi? Ciekawe – powiedział lekko sarkastycznie prokurator silnie akcentując pierwsze słowo. Nie miałem już jak odpowiedzieć, więc powróciliśmy do oglądania anime. Przynajmniej główna bohaterka uroczo wygląda jak się wkręci w całą grę. Kamera i nerwowe kiwanie się w przód i w tył nieźle oddają jej nieziemskie skupienie i intensywność. Jeżeli chodzi o emocje to show daje radę i to dobrze wróży, bo przynajmniej będzie na czym oko zawiesić… wróć… przynajmniej będzie na co popatr… wróć… Erm… Przynajmniej egzaltacja emocjonalna postaci zostanie dobrze zwizualizowana co ułatwi zrozumienie postaci i zwiększy przyjemność seansu w krytycznych momentach fabuły.
    Dochodzimy do połowy odcinka, a ołówek prokuratora zatrzymuje się… Patrzy się on na mnie. Ja patrzę się na niego. W tle migoczą obrazki 9 letniej dziewczynki, która nago rozmawia z głównym bohaterem. Następuje typowa scena w seriach haremowych gdzie główny bohater upada na główną bohaterkę w negliżu i następuje typowe nieporozumienie. Żaden z nas nawet nie mrugnął. W tle mała dziewczynka oskarża inną, że jest zainteresowana praktykami sado­‑masochistycznymi. Absurd całej sytuacji powoli zaczyna do mnie docierać.
    Scena kończy się i zapada cisza. Odcinek kontynuuje w typowy sposób, ustawiając wyzwania przed obydwoma bohaterami. Jednak faktycznie już wszystko wiadomo. Napisy końcowe to już tylko formalność. Odcinek się kończy i na ekranie monitora zapada ciemność, a cisza gwałtownie wypełnia cały pokój.
    Prokurator odchrząkuje i zaczyna mówić.
    - Także, co Pan sądzi o tym co przed chwilą razem zobaczyliśmy?
    Jest to pokój gdzie nic się nie da ukryć, więc pytanie jak najbardziej na miejscu. Uśmiecham się i mówię:

    - Szczerze to całkiem spoko odcinek. Nie jestem jakoś wybitnie zachwycony, ale bazowe elementy tego typu serii są tu spełnione. Główny bohater mógłby być ciekawszy, ale głównie chodzi tu o grę i dziewczęta. Podobały mi się emocje i urokliwość postaci. Prawdę mówiąc postaci są tak bardzo odsunięte od rzeczywistości, że seksualna natura żartów nie specjalnie mnie rusza. Rozumiem jednak, że są ludzie którym może to przeszkadzać, dlatego warto o tym wspomnieć i podkreślić ten element. Jest to bardzo ryzykowne i dla wielu gorszące. Liczę, że show przemyci trochę więcej informacji o shogi. Chce też zobaczyć jakiś kolejny pojedynek i co tam reżyser wykombinuje z wizualizacją emocji postaci, bo mówię… fajnie to wyszło w pierwszym odcinku. Jakbym miał dać numerek, a rozumiem, że do raportu potrzebny. To takie 7/10 lub 6/10, u mnie takie oceny są solidne i oznacza to że pewnie będę dalej oglądać. Pierwszy odcinek zrobił na mnie pozytywne wrażenie.

    Prokurator notuje wszystko w notatniku, oddaje mi laptopa, a ja wracam do domu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Nikodemsky 8.01.2018 21:49
    Pewnie olałbym, gdyby nie fakt, że jest to lekko komediowe i protagonista bardzo szybko buduje swój harem(w tym 9­‑letnią yandere, eh…), no i przede wszystkim jest o wiele bardziej przystępne, niż inne serie „pseudo­‑sportowe”(czy nie wiem jak to inaczej nazwać).

    Kompletnie nie jarzę zasad Shogi ale samej gry tak naprawdę nie było wiele w pierwszym odcinku – sporo mówili na jej temat ale nie było to tak pasjonująco opisywane, jak np. quizy w Nana Maru San Batsu(z braku lepszego porównania, nie znam wielu serii sportowych).

    Sporą różnicą jest na pewno to, że protagonista nie zaczyna kompletnie od zera, jak to bywa w tego typu seriach – posiada on już spore umiejętności i tytuł Ryou(cokolwiek to znaczy) w świecie profesjonalnego Shogi, więc jest to też jakiś punkt zaczepienia.

    Póki co, zapowiada się całkiem fajny haremik.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime