Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Zapraszamy na Discord!

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 6/10
fabuła: 7/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,67

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 11
Średnia: 6,45
σ=1,23

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Houkago Saikoro Club

Rodzaj produkcji: seria TV (Japonia)
Rok wydania: 2019
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • After School Dice Club
  • 放課後さいころ倶楽部
Widownia: Shounen; Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Gry planszowe jako metoda nawiązywania przyjaźni.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Miki Takekasa to typowa introwertyczka. Większe towarzystwo ją męczy, w klasie woli się trzymać na uboczu i ogólnie robi, co może, żeby się nikomu nie rzucać w oczy, bo tak jest może nie najlepiej, ale na pewno najspokojniej. Pewnego dnia, po szkole, natyka się jednak na koleżankę z klasy, Ayę Takayashiki, dla odmiany hałaśliwą ekstrawertyczkę, która nie przejmie się nawet kąpielą w rzece po utracie panowania nad rowerem. Jako że Aya jest nowa w mieście, namawia Miki na oprowadzenie po okolicy – zaś w trakcie spaceru ich uwagę przykuwa Midori Oono, przewodnicząca klasy. W ślad za nią trafiają do tytułowego Saikoro Club, sklepu specjalizującego się w zachodnich planszówkach, gdzie Midori pracuje dorywczo. Dalej łatwo zgadnąć: jedna rozgrywka sprawia, że Aya i Miki połykają growego bakcyla i znajdują doskonały sposób na spędzanie czasu po szkole.

Serie z obfitego nurtu „urocze dziewczęta robią cokolwiek” da się zwykle wyraźnie posegregować na te, w przypadku których twórca wybrał motyw przewodni z listy jeszcze niezużytych pomysłów oraz te, gdzie mangaka lub scenarzysta miał faktyczne pojęcie o danym hobby. Houkago Saikoro Club to zdecydowanie przedstawiciel tego drugiego gatunku. Co więcej, twórcy załatwili wszystkie stosowne pozwolenia i zamiast gier „podejrzanie przypominających” prawdziwe oglądamy tutaj autentyczne, istniejące tytuły z wiernie odwzorowanymi planszami, kartami, pionkami i wszelkimi innymi gadżetami. Dotyczy to nie tylko gier, którymi aktualnie zajmują się bohaterki (w każdym odcinku jest inna!), ale nawet pudełek na sklepowych półkach w tle. Mam przeczucie, że dla fanów tego hobby samo zatrzymywanie kadrów i przyglądanie im się może być niezłą zabawą. Do tego same rozgrywki są pokazane bardzo przyjemnie – z przystępnym omówieniem zasad dla laików, bez przesadnego udziwniania i dramatyzowania, ale jednocześnie interesująco.

Fabuła składa się, jak zwykle w takich przypadkach, z ciągu luźno powiązanych epizodów, obowiązkowo z jakąś grą jako punktem odniesienia. Poszczególne historie są nieźle napisane, przede wszystkim dlatego, że nie opierają się na jednym schemacie – czasem gra jest kulminacją, czasem wstępem, a czasem toczy się niejako „obok” i mimochodem. Ogólny klimat jest pogodny, z wyraźnym zacięciem komediowym, ale stawiającym raczej na wynajdowanie komizmu w codziennych sytuacjach niż na konstruowanie piętrowych gagów.

Motywy przewodnie można wskazać dwa, związane odpowiednio z Miki i Midori, i za to muszę bardzo pochwalić autora mangi, Hiroo Nakamichiego – uzyskuje w ten sposób znacznie lepszy efekt niż gdyby upierał się, że w centrum wydarzeń zawsze musi się znajdować ta sama bohaterka. Chociaż bowiem Miki odkrywa w planszówkach hobby dla siebie – pozwalające na interakcje towarzyskie, ale spokojne i dające czas do namysłu – nie okazuje się naturalnym geniuszem ani nie postanawia natychmiast stworzyć własnej gry. Jej wątek dotyczy wychodzenia z samotności, w którą wpędziły ją nieprzyjemne doświadczenia z dzieciństwa. Jest poprowadzony z wyczuciem – widać na przykład, że sytuacja Miki jest już zupełnie inna niż dawniej, ale dziewczyna musi jeszcze sama to zrozumieć i wyjść do ludzi na własnych warunkach. Jej przyjaźń z Midori, a nawet z Ayą, wypada bardzo naturalnie i wiarygodnie.

Nie jest geniuszem także Midori, ale widać od razu, że dzięki latom doświadczenia podchodzi do rozgrywki zupełnie inaczej niż koleżanki – potrafi zaplanować swoją strategię i dostrzec pułapki zastawione przez autora gry. Przymierza się do stworzenia własnej gry, ale z zadowoleniem mogę powiedzieć, że także ten wątek wypada względnie realistycznie – bez natychmiastowych sukcesów, chociaż z rozsądnymi nadziejami na przyszłość. Podobnie jak Miki, Midori także wymyka się łatwemu zaszufladkowaniu. Chociaż początkowo sprawia wrażenie klasycznego typu „zasadniczej kujonki”, szybko się okazuje, że ten opis nie wyczerpuje tematu. Pasja do gier nie jest w jej przypadku odskocznią od rzeczywistości i okazją do wymiany charakteru na inny (jak często bywa w przypadku takich postaci), ale częścią składową jej osobowości, doskonale pasującą do pozostałych.

Bardziej typowa jest Aya, pełna energii kauczukowa piłeczka, której zadaniem jest „odbijanie się” od koleżanek i wprowadzanie zamieszania i humoru. Na szczęście pozostaje przy tym pełna wdzięku, a przy okazji pozwala pokazać, że gra może być świetną zabawą, nawet jeśli nie traktuje się jej ambicjonalnie. Najsłabiej z bohaterek wypada Emilia – nie bez powodu nie wspominałam o niej, ponieważ dołącza do reszty nieco później. Jest sympatyczna, ale stereotyp blond ekscentrycznej cudzoziemki z kiepskim akcentem był ogrywany tyle razy, że trochę mi się znudził. Spośród postaci drugoplanowych najczęściej widzimy chyba właściciela Saikoro Club, na pierwszy rzut oka ponurego draba, doskonale zagranego przez Takayę Kurodę. Poza tym jako uzupełnienie żeńskiej obsady poznajemy starszą siostrę Ayi, Hanę, oraz jej przyjaciółkę Kyouko, a także niejaką Ren, samozwańczą rywalkę (acz nie na polu gier) Midori. Ciekawym akcentem była dla mnie obecność w jednym czy dwóch odcinkach kolegi Midori, Shouty, oraz jego znajomego, Ryuujiego. Trudno potraktować epizody z ich udziałem jako pełnoprawny wątek, ale pozwalają uniknąć wrażenia, że w świecie przedstawionym jakaś zaraza wytłukła wszystkich przedstawicieli płci męskiej w wieku nastoletnim.

Po serii skoncentrowanej na temacie gier planszowych trudno oczekiwać dynamicznej animacji – i rzeczywiście, pod tym względem wypada ona bardzo oszczędnie (żeby nie powiedzieć – biednie). Trudno też o zachwycające ujęcia bohaterek siedzących nad planszą, chociaż nie powiem, że są to sceny nudne, ponieważ ratują je dialogi i generalnie interakcje między postaciami. Projekty postaci są ładne, acz bardzo typowe i mało rozpoznawalne. Niestety, sylwetkom bohaterek zdarza się poważnie deformować na dalszym planie, co przy wspomnianych wyżej oszczędnościach animacji rzuca się chwilami w oczy. Przyłożono się natomiast do oddania samych gier, które każdy fan tej rozrywki natychmiast będzie rozpoznawać.

Ponieważ akcja rozgrywa się w Kioto, wcielająca się w postać Miki Saki Miyashita (jest to dla niej druga większa rola w anime – wcześniej zagrała Kanatę w Harukana Receive) posługuje się bardzo pięknym miejscowym dialektem, który powinien być zauważalny nawet dla osób nieznających dobrze japońskiego. Ayę gra Marika Kouno (m.in. Rin w Sore ga Seiyuu!!, Sacchan w Mitsuboshi Colors), natomiast Midori – Miyu Tomita (m.in. Riko w Made in Abyss, Rizu w Bokutachi wa Benkyou ga Dekinai!). Poza tym usłyszymy Mao (Emilia), Eriko Matsui (Kyouko), Hisako Toujou (Hana) i Kotori Koiwai (Ren). Oprawa muzyczna jest przyjemna dla ucha, ponieważ wykorzystuje głównie klasyczne instrumenty. Shuji Katayama komponował m.in. ścieżkę dźwiękową Overlorda czy Youjo Senki i potrafi to wykorzystać – tłumaczeniu zasad czy samym rozgrywkom towarzyszą często kawałki żywcem wyjęte ze scen akcji w seriach przygodowych. Piosenki w czołówce i przy napisach końcowych (odpowiednio Present Moment i On the Board) były ładne, ale prawdę mówiąc, nie mają większych szans zapaść w pamięć – brzmią dokładnie tak samo, jak w prawie każdej podobnej serii.

Nie jest to tytuł, który przejdzie do annałów swojego gatunku, ale plasuje się w nim zdecydowanie powyżej przeciętnej – o ile dany widz preferuje bardziej naturalne, a mniej przerysowane osobowości i raczej przyziemne problemy bohaterek. Dla fanów planszówek rzecz zdecydowanie warta polecenia, bo będą mieli mnóstwo zabawy, wyłapując znane tytuły na licznych pudełkach w sklepie czy w pokoju Midori. Poza tym sprawdza się jako lekka komedia z elementami okruchów życia, dość wyidealizowana, ale z nieprzesadną ilością lukru.

Avellana, 19 kwietnia 2020

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Liden Films
Autor: Hiroo Nakamichi
Projekt: Yukiko Ibe
Reżyser: Ken'ichi Imaizumi
Scenariusz: Atsushi Maekawa
Muzyka: Shuji Katayama