Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Kami no Tou

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Olafo 3.07.2020 08:50
    Realizm
    Podobało mi się przedstawienie w tej serii kobiety takiej, jaką jest, czyli skrupulatną i zdradliwą.

    Kiedyś widziałem badania (czy może teorie, nie pamiętam) o tym, że kobiety nie zakochują się tak naprawdę jak mężczyźni i zawsze są bardziej skrupulatne. Oczywiście, nie jest to może jakaś reguła, tak sądzę, ale prawdziwa natura kobiety została tutaj dobrze oddana.

    Szkoda, że cała reszta już trochę odstaje. Wszechobecne „przyjaciólstwo”, które było trochę z czapy wzięte. No i wątki postaci pobocznych ciekawsze niż MC. Za to retrospekcja głównej bohaterki to było cudo.

    8/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Kaczka 1.07.2020 16:02
    niezłe
    Wciągnęło mnie, chociaż minusów tej serii nie brakuje. Pierwszym jest Bam, który jak na bycie wybrańcem, wyjątkowo beznadziejnie sobie radzi i w ogóle jego rolą jest głównie powiedzenie od czasu do czasu czegoś głębokiego i bycie kochanym przez wszystkich (za co? nie wiem).

    Drugi problem to Rachel, która od pierwszego odcinka była dla mnie niezmiernie irytująca, a pod koniec zaczęłam ją szczerze nienawidzić. W dodatku anime czasami ukazuje ją w taki sposób, jakby należało jej współczuć, co tylko bardziej mnie denerwowało XD

    Trzeci minus to opening, no jak można było to tak popsuć… Ta piosenka aż się prosi, żeby dopasować do niej coś fajnego wizualnie, a pierwszy raz spotkałam się po prostu z takimi czarnymi planszami z napisami. No i nie wiem, czemu pokazywany jest tam tylko Bam, kiedy anime jest pełne ciekawych, kolorowych postaci.

    Jak dla mnie to właśnie wszyscy poboczni bohaterowie ratują tą serię, a ich historie i motywacje (chociaż nie aż tak rozwinięte, jak wątek Bama) były najbardziej intrygujące. No i uwielbiam ten motyw, kiedy grupka osób, które za sobą nie przepadają i powinny ze sobą rywalizować staje się przyjaciółmi. Może to trochę naiwne, ale takie uwu XD

    Nie przeszkadzało mi też, a nawet podobało się, że właściwie nie mamy żadnego wyjaśnienia co do świata, w którym to się dzieje. Dzięki temu od razu zaczyna się akcja, a o wszystkim dowiadujemy się wraz z bohaterem.

    W każdym razie, prawdopodobnie sięgnę niedługo po pierwowzór, więc anime spełniło swoją rolę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    :) 28.06.2020 04:10
    Wizualnie przypomina animacje na poziomie paint co mnie osobiście odrzuca..
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ... 26.06.2020 22:11
    Tower of God
    Obejrzane. Pokrótce plusy i minusy.
    Minusy: Baam(projekt postaci, ciapa jaką z niego zrobił reżyser, oczy jakby był nawalony) krokodyl za mały, wątek Rachel i Baam za mało wprowadzenia a można było dać na początek ze dwie, trzy minuty że go uczyła wszystkiego i traktowała jak szczeniaka do opiekowania, wygładzenie postaci przez co wygląd i charaktery straciły na wyrazistości, słaby klimat którego nawet muzyka nie dała rady uratować. Brak lekkości pierwowzoru. I robienie od startu ofiary z Rachel. Zbyt łzawe.
    No to plusy: muzyka, dźwięk i seiyuu. Jakby nie to nie da rady pierwszego epa przetrwać.
    Tła lepsze niż oryginalne. Historia dawkowana pomału. Da radę ogarnąć jak się oglada na raz albo dwa.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    MrParumiV18 26.06.2020 00:38
    Kami no Tou (Tower of God) po 13 odcinku (koniec)
    No więc tak… najpierw zacznę może od tego, że zarzekałem się tydzień temu i wcześniej zresztą też, iż nie przeczytam pierwowzoru dalej, niż planowane zakończenie serii telewizyjnej z różnych tam swoich powodów. Natomiast przed seansem ostatniego odcinka coś mnie podkusiło aby zerknąć, no i zerknięcie poskutkowało tak, że historia wciągnęła mnie do tego stopnia, że obecnie jestem już po kilkudziesięciu rozdziałach sezonu drugiego i codziennie pochłaniam kolejne. Na pewno jest to niebywała zaleta Wieży Boga, że pobudza po prostu ciekawość w stosunku do tego co będzie dalej, jak potoczą się dalsze losy postaci i jak wygląda cały ten świat w wieży, jeśli można to tak określić.

    Lecz wracając już do samego ostatniego odcinka i podsumowania całego sezonu to osobiście dla mnie wyszło okej. Rzecz jasna łatwiej mi pisać w tym momencie jak już znam ciąg dalszy, ponieważ dalej jest tylko i wyłącznie ciekawiej, ale też nie jestem na tyle daleko aby wyciągać już jakieś większe wnioski w tym momencie – większość tak naprawdę jeszcze przede mną. Seria na pewno ma wady, wiele schematycznych elementów, czy postaci napisanych na jednym kolanie bez jakiegoś głębszego sensu, interesujących charakterów czy głębokiej (logicznej) motywacji ich działań w dążeniu do celu (przynajmniej na tym etapie), ale jedno jest pewne, dalej ich ino więcej i coraz bardziej interesujących, zabawnych oraz tajemniczych. Cieszy mnie też fakt, że twórcy stanowczo robią swoje tzn. tak jak zmieniali nieco odcinki wcześniejsze tak i tym razem pozmieniali nieco ten odcinek względem komiksu. Dodali kilka dialogów, niektóre pozmieniali wraz z scenami, które im towarzyszą co wyszło uważam na plus, ponieważ sama konkluzja pozostaje taka sama. Na tym etapie webtoon jest trochę chaotyczny, a tutaj zaprezentowali wszystko w miarę przejrzyście wraz z motywami postaci – głównie Rachel. Ale też z drugiej strony porównując z pierwowzorem mam troszkę inny odbiór zakończenia, jak w komiksie szczerze Rachel zacząłem nienawidzić – już się nie dziwię czytelnikom czemu mają do niej taki stosunek – a w serii animowanej nawet w pewnym momencie na chwilę poczułem, że zacząłem jej współczuć. Przeszło szybko, ale warto to odnotować, bo co robi magia zmiany scen, dialogów oraz dodania kilku ich nowych. Co do technicznych aspektów to wyszło według mnie pozytywnie. Na duże uznanie zasługuje zastosowana muzyka, która jest naprawdę bardzo dobra, wpasowuje się w mój gust, momentami klimatyczna i pasująca do serii. Na pewno nie jest to jeszcze poziom MiA, ale jestem ostatecznie usatysfakcjonowany pracą jaką wykonał Kevin Penkin. Wizualnie troszkę gorzej niż muzycznie, ale nie mogę narzekać, ponieważ webtoon wygląda tragicznie według mnie pod tym względem, więc byłbym hipokrytą gdybym narzekał na animacje czy ogólne elementy grafiki. Oczywiście porównując z innymi (tymi lepszymi) tytułami w wersji animowanej to mógłbym krytykować, ale uważam, że lepiej pochwalić za postaranie się i lepsze przeniesienie wizualne komiksu niż krytykować, że nie wygląda to tak jak np. walki od ufotable. Taki styl mi odpowiada, jest dla mnie dobrze wykonany i nie chciałbym aby wyglądało to inaczej. Poza niektórymi drętwymi i irytującymi momentami to przy całości bawiłem się dobrze, a w związku z tym seans uważam za udany, ale nie był on czymś niesamowitym, tragicznym zresztą też. Zwyczajnie sympatyczna, przyjemna i okej produkcja przy której czasu nie zmarnowałem.

    Już kończąc, najważniejsza jest jednak inna kwestia. Kwestia kontynuacji rzecz jasna. Niby zaprezentowali w ostatniej scenie  kliknij: ukryte , co jakieś nadzieje daje, ale oficjalnych informacji na ten moment brak, więc opieram się na tym co jest obecnie. Bez kolejnych sezonów, tak, nie jednego, ale kilku, ten nie ma kompletnie sensu i mógłby równie dobrze nie powstać. Dlatego też uważam, że to jest takiego typu historia w której zekranizowanie ciągu dalszego jest NIEZBĘDNE i dobrze by było aby jednak one powstały.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 25.06.2020 16:35
    Dawać drugi sezon. Poczytałem tu i ówdzie i już mam chrapkę na kolejne przygody :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    blob 24.06.2020 20:47
    Sympatyczne. Nie znałem pierwowzoru. Lubię serię gdzie rzucane są tu i ówdzie klocki które później składają się na całość.

    Powiem tak. Czymś ta seria musiała się wyróżniać że jest taka popularna. Tym samym mamy wątek Rachel  kliknij: ukryte . W sumie to na swój sposób ciekawa postać, myślę że jej ambicje doskonale oddają idee serii czyli  kliknij: ukryte .

    Nie powiem żeby seria zrobiła na mnie jakieś duże wrażenie, ale chętnie zobaczę co będzie dalej…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Nikodemsky 24.06.2020 20:46
    W ogóle mnie nie kupiła postać Rachel – Saori Hayami odwaliła kawał dobrej roboty ją podkładając ale jako bohaterka jest strasznie płytka, a jej ambicje działają na zasadzie „bo tak”. Możliwe, że dalej jest lepiej ale w bajce ona się nie broni w żaden sposób.

    Cóż, wizualnie mnie się podobało, OST miało naprawdę zaczepiste, plus wątki poboczne były nie raz ciekawsze, niż główny wątek fabularny. Nie będę jednak wspominał jakoś nadwymiar pozytywnie.

    Teraz czekać na następny „crunchy original”.

    6/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    MrParumiV18 19.06.2020 22:01
    Kami no Tou (Tower of God) po 12 odcinku
    Cała ta zadyma w sieci w kierunku Rachel dotyczy tylko tej sceny? Pytam, bo spodziewałem się czegoś więcej po tym jak ją tak wszyscy szkalują tu i tam, a komiksu tak daleko nie przeczytałem i w sumie nadal nie zamierzam. ;D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 19.06.2020 21:33
    Solidne 8,5/10 i czekam na kolejny sezon :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    vries 19.06.2020 18:43
    Kocówka niby miała być dramatyczna, a ja nie poczułem nic. Anak jest tu chyba najlepiej zarysowaną postacią. Motywacja całej reszty jest jakąś koszmarną niewiadomą. O ile anime oglądało mi się nieźle, bo lubię takie dziurawe historie, to raczej nie poleciłbym tego nikomu. Średniak 5/10.
    Jeśli CR będzie to jakoś sensownie kontynuował, to może coś powyjaśniają i coś z tego będzie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Klemens 19.06.2020 00:41
    Wkręciłem się, ale muszę przyznać, że jest to seria bez polotu, przewidywalna do bólu, od początku do końca. Losy bohaterów kompletnie mnie nie obchodzą, nawet nie wiem w sumie jaki jest ich cel, o co w ogóle chodzi w tej bajce. Fajnie się to ogląda na odmóżdżenie przed spaniem. No i grafika mnie ujęła. Muzyka w sumie była gdzieś tam sobie, nic szczególnego. Solidne 5/10 się należy – ani mnie ta seria ziębi, ani grzeje (chociaż w komentarzach widzę, że dyskusja wrze).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 21
    MarPett 30.05.2020 17:40
    Potencjał pogrzebany
    Po obejrzeniu 9 odcinków mam bardzo mieszane uczucia co do tego animie, a największe problemy widzę w tym jak skonstruowana jest fabuła oraz w tym jak przedstawieni są bohaterowie.

    - Wstęp w anime praktycznie nie istnieje, nie dowiadujemy się kim są nasi bohaterowie, jacy są, ani dla czego w ogóle mają nas obchodzić. Zamiast tego jesteśmy wrzuceni od razu w coś na kształt „tournament arc'a” – segmentu shounen'a gdzie bohaterowie przechodzą testy i stają na przeciwko siebie. Tutaj dodam, że „tournament arc’i” są jednym z moich ulubionych momentów w wielu seriach. Miałem ogromną frajdę, zarówno kiedy jako nastolatek oglądałem turnieje w Naruto, oraz całkiem niedawno podczas seansu Boku no Hero Academia. W ToG niestety taka konstrukcja fabuły zupełnie nie działa. Dzieje się tak właśnie, przez brak wcześniejszego przedstawienia bohaterów i zarysowania ich relacji między sobą. Zamiast epickiego starcia np Lee z Gaarą czy wciągającej rywalizacji Deku z Bakugo bez emocji oglądałem grupą nieznajomych zmagających się w mniej lub bardziej ciekawych testach.

    - Postaci jest dużo, a seria ma tylko 13 odcinków, więc oczywiste jest, że nie da się sensownie przedstawić i rozwinąć wszystkich bohaterów. Każdy z nich ma ledwie kilka chwil na opowiedzenie swojej historii, przez co momenty które powinny wzbudzać emocje wypadają słabo. Jak przykład przytoczę tutaj scenę z 9 odcinka, w której  kliknij: ukryte 

    - Przejdę tutaj do moim zdaniem największego problemu tego anime. Chodzi o to jak nasz protagonista zmaga się z kolejnymi wyzwaniami, czy raczej jak fabuła pcha go przez nie na siłę. Bohater staje na przeciwko potężnych wojowników, walecznych księżniczek i podstępnych „magów”, jak więc radzi sobie z przeciwnikami skoro sam nic nie umie, ani nie wyróżnia się żadnymi cechami? No może poza odwagą i determinacją, co jest już tak utartym „cliche” w shounen'ach, że aż brak mi słów. Otóż protagonista wszystkie testy i konflikty przechodzi dzięki pomocy innych postaci, przez przypadek, lub dla tego, że jest „wybrańcem wieży”. Od samego początku do obejrzanego prze zemnie 9 odcinka Bam nie pokonał żadnego wyzwania dzięki własnym umiejętnościom, co jest niezwykle irytujące. Pamiętacie ten moment kiedy Deku z My Hero Academia po ogromnych wysiłkach i długim treningu w końcu  kliknij: ukryte  Wzruszyła mnie ta chwila, ponieważ wiedziałem, że Midoriya zasłużył na ten zaszczyt swoim zachowaniem i determinacją. Bam z kolei przechodzi wszystkie testy i otrzymuje kolejne moce „za darmo”, ponieważ tak przewiduje fabuła. Taki sposób pokonywania przez bohatera wyzwań zabija wszelkie napięcie i emocje. Fenomen ten nazywa się „plot armor’em” i uznaje za przykład bardzo słabego „writingu”.

    Anime nie jest fatalne, kilka postaci jest całkiem interesujących np Khun czy Rak, a przedstawiony świat wydaje się ciekawy i wciągający. Niestety przedstawione prze zemnie powyżej problemy w konstrukcji fabuły sprawiają, że IMAO jest to seria na ocenę 4/10 czy 5/10, od przeciętniak.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Olafo 29.05.2020 10:45
    Drugi sezon jest chyba zagwarantowany, jak patrzę na cyferki na Nyaa. Spojrzałem na sam rip z CR i porównałem do innej, popularnej serii:

    39,5k – Tower of God 9ep
    38,3 k – Kaguya­‑sama 7ep

    Hajs na CR powinien, a nawet musi się zgadzać.
    Więc pewnie kolejne sezony są jedynie kwestią czasu.

    Samo anime oceniam na 8.5/10.
    Pierwszorzędna rozrywka.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Miroll 21.05.2020 17:07
    Grzech pierwowzoru
    Anime na podstawie webtoona?

    Jestem pozytywnie zaskoczony. Nie cierpie shounenów, ale mimo wszystko koreańczycy jakoś bardziej logicznie i hmmm… zjadliwie? do nich podchodzą.
    Nie ma płaczących dzieci, nie ma żałosnego dziecięcego humoru i/lub pokazywania majtek. Pozostaje cała reszta, która jest – co najmniej – akceptowalna do pewnego stopnia.

    No i do takiej podstawy dodajemy fabułę – i tu od razu duży minus. Grzechem webtoona ToG jest to że pierwsze kilkadziesiąt chapterów jest strasznie ale to strasznie miałkich i wręcz monotonnych.  kliknij: ukryte 

    Siu sam się później z tego tłumaczył, że koncepcję zmienił już w trakcie wydawania ToG, ale po prostu nie było jak tego odkręcić i musiał uporać się z tym co już powstało.

    No i ten sam grzech jest widoczny w anime, z uwagi na ograniczoną ilość odcinków to co dostaniemy to będzie tylko tak na prawdę wstępem i do tego mało istotnym.
    Możemy co najwyżej poznać garstkę podstawowych postaci i zapałać (słuszną) nienawiścią do pewnej osoby i nic więcej.
    Rozkręcanie jest zbyt długie i mało satysfakcjonujące dla widza.
    Gdybym był osobą, która nic nie wie o fabule tej serii pewnie porzuciłbym po kilku odcinkach – a szkoda.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Weiter 14.05.2020 07:47
    Animacja 10/10
    [link]

    Cóż zapalmy znicz i uznajmy to anime jako męczennika, który otworzył drogę dla całego grona adaptacji z webtoonu kosztem własnym.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 13.05.2020 20:51
    No nie powiem, mega się wkręciłem. Aż żałuję, że tak mało odcinków będzie, bo strasznie szybko uciekają. Ale może jest to kwestia dobrze napisanego scenariusza, że po tych 20 minutach wydaje mi się, jakby tylko 5 minęło :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    MrParumiV18 3.05.2020 01:38
    Kami no Tou (Tower of God) po 5 odcinku
    Liczyłem, że pójdą 100% z manhwą, bo nie ukrywam, że przed 4 i 5 odcinkiem troszkę sobie poczytałem (a obiecywałem sobie, że tego nie zrobię :D), a tutaj proszę, odcinek numer pięć i dodali troszkę fajerwerków co niekoniecznie mi się podobało, bo w samym komiksie wyszło według mnie lepiej, ponieważ bardziej tajemniczo – mam tutaj cały czas na myśli wystrzał mocy Bama, bo reszta jak najbardziej okej pod względem zgodności z pierwowzorem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Weiter 15.04.2020 23:39
    Ep 3
    No cóż.. Zawartością seria się wybroni, ale niestety sam art, jak i animacje są słabej jakości.

    To będzie raczej kolejny black clover tyle, że ten z czasem się poprawił. Różnica taka, że clover wydaje odcinek co tydzień, a to jest 12 odcinkowa seria i nie potrafią na te 12 odcinków wyciągnąć odpowiedniej jakości..
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 15.04.2020 01:12
    Kami no Tou (Tower of God) po 2 odcinku
    Intrygujące i wciąga, ale nadal niewiele wiemy. No i mimo wszystko jestem prostym odbiorcą, bo standardowy tekst „pojawił się potwór” dodał tej wymaganej ode mnie pompy do tajemniczej kreacji i pochodzenia głównego bohatera. Jestem coraz bardziej zainteresowany historią protagonisty i głównie z tego powodu będę oglądał dalej.

    PS. Strasznie, ale to strasznie irytuje mnie fakt (wiem, że pewnie przesadzam, bo przywiązuję uwagę do mało istotnej dla wielu kwestii), że tak świetna muzyka z endingu dostała tak gówniane wizualia. Koszmar i zmarnowany potencjał.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    skrytyfankamena 13.04.2020 14:01
    Łoo panie, jakie to jest dobre! Dawno nie miałem przyjemności doświadczyć tak porywającej serii przygodowej tym bardziej nie dziwię się swojej ekscytacji.

    Seria od samego początku intryguje enigmatycznym światem Wieży, jeden po drugim serwuje interesujące postaci, z którymi po raz pierwszy spotyka się Bam.

    Tempo narracji iście filmowe, super sceny walk, interesujące wyzwania stawia nam Wieża i jej nadzorcy.

    No i ta muzyka. Panie Jezu, podczas seansu trudno się momentami skupić na akcji skoro jej tłem jest takie coś, co robi dobrze uszom. Do tego te piosenki z OP i ED. Zwłaszcza opening jako całość to prawdziwa perełka. Mogę oglądać cały dzień.

    Pochwalę jeszcze kreskę, bo jest cudowna. Wybija się ze sztampy i jest przy tym bardzo stylowa i miła dla oka.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 11
    Slova 13.04.2020 01:52
    Nie obchodzi mnie, czym jest pierwowzór. To anime jest nijakie i słabe. Jako adaptacja, z relacji czytelników, też wiem, że słabo się sprawdza. Jakbym chciał battle royale to bym sobie odpalił PUBG albo tarkova, a nie oglądał nudną bajkę.

    Generalnie to pierwszy odcinek był tragiczny i zupełnie zniechęcający. Miałem obejrzeć drugi, ale dałem sobie jednak spokój. Wszystko rozbija się o to, że wprowadzając widza w fabułę w taki sposób zupełnie się go zniechęca. Bo dlaczego ma mnie obchodzić to, co się dzieje z głównym bohaterem? Co mnie to obchodzi, że on chce na szczyt tej wieży, dlaczego mam się tym przejmować? Nikt mi tego nie wytłumaczył, a na pewno nie fabuła. Już abstrahuję od tego, że główny bohater jest koszmarnie nudny.

    Mirai Nikki też arcydziełem nie było. Ale motyw battle royale też miało i było ciekawsze, bo widz czekał na to, co w następnym odcinku odwali Yuno. Przecież bez Yuno nikt by Mirai Nikki nie oglądał, tak samo jest w tym przypadku.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    MrParumiV18 5.04.2020 22:54
    Kami no Tou (Tower of God) po 1 odcinku
    Pierwowzoru nie znam.

    Muzyka: Kevin Penkin. Więcej w tej kwestii pisać nie trzeba. Jakość broni się sama już w pierwszym odcinku, bo jest zróżnicowanie oraz pompatycznie i bez wątpienia w tej serii będzie mógł on rozwinąć swoje skrzydła na całego jak to miało miejsce w MiA, a nie być ograniczanym przez słaby pierwowzór jak w przypadku tarczownika. Przy okazji muzyczka w op i ed również daje radę, szczególnie ta druga. Czuć również bardzo specyficzny oraz zarazem tajemniczy klimat, który niezwykle plusuje, szczególnie przy ciekawie zapowiadającej się historii, a sam seans wciągnął i z pewnością będę wyczekiwał wyjaśnień w wielu kwestiach, a osoby, które krytykują chaos (faktycznie występujący) już w pierwszym epizodzie, powinny się położyć. Jak można coś takiego krytykować w takim momencie? Seria po to ma więcej odcinków aby z czasem podawać nam kolejne informacje o świecie przedstawionym i zasad w nim panujących. Dlatego też krytykę w tym kierunku uważam za totalnie bezsensowną i wręcz głupią. Jak nic nie wyjaśnią do końca sezonu to wtedy będzie sens brać się za wytykanie błędów w tym aspekcie. Wizualnie bardzo ubogo, ale przez zastosowaną kreskę niezwykle oryginalnie i w mój gust się wstrzeliły takie wizualia tzn. nie przeszkadzają mi braki w statycznych tłach. Ogólnie to oczekiwań nie miałem, ale w sumie chciałem żeby mi się podobało i żeby to było naprawdę dobre, bo dzięki temu będzie szansa na SL w przyszłości. Tak czy siak jestem o dziwo na razie zadowolony i wyczekuję kolejnych epizodów.

    PS. Widać ewidentnie, że seria ukierunkowana na zachód, i dobrze. Da jej to szansę na rozgłos. Z tego też powodu zastosowano między innymi zabieg w openingu z czarnym tłem przy napisach, co jest w stylu amerykanów.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ryuki 5.04.2020 10:30
    Cudny pierwszy odcinek^^ Ta kreska, miodna do tego słodka animacja^^ To jest dokładnie to co chciałam od grafiki. Przepięknie stylizowana by przypominać webtoon( nawet nie używali cieniowania dokładnie tak jak w komiksie, zwłaszcza na początku ) ale nie ubijająca animację( jak niestety stało się przy Hanako ). Użyli późniejszy styl rysunku autora, bardziej przypomina on końcówkę pierwszego sezonu niż jego początek, czego się jednak nie dziwię. Tower of God nie ma najgorzej wyglądającego początku( to nie Black Haze gdzie pierwsze rozdziały są… unikalne ) ale też oczywiście z czasem i kreska jak i technologia( lepsze programy graficzne ) poprawiły jakość rysunku( co już mój przedmówca pokazał ). Tego typu stylizację chciałam w Blade of Immortal a nie tylko standardowe koloryzowanie projektu postaci bez jakiejkolwiek wyobraźni.

    Co do fabuły, cóż pierwsze kilka rozdziałów minus parę dialogów^^ Nie pamiętam aż tak dokładnie ale nie jest tak, że wiele ominęli. Zrobili to prawdopodobnie by przyspieszyć dość wolny i chaotyczny początek. Oczywiście oglądanie pierwszego odcinka ze znajomością fabuły daje zupełnie inny efekt, brak tej dezorientacji jaką autor wymusił na czytelniku( uczucie podobne do tego jak Bam się w tamtym momencie czuł ) ale nie jest tak, że wszystko pamiętam dosłownie mam zamiar użyć anime jako przypominacza by móc wrócić do drugiego sezonu^^ Jednak nie powiem, że nie miałam na gębie banana widząc te wszystkie znajome twarze. No i spotkanie się naszej trójki bohaterów na koniec było przeurocze^^ Następny odcinek mnie rozbroi, głownie dzięki Rakowi…

    Muzykę usłyszałam, była dobra. Natomiast opening, kiedy ściemnianie dla napisów za dobrym pomysłem nie było tak reszta animacji jak i utwór dają radę. A i dziękuję za puszczanie oka co do końcówki pierwszego sezonu^^ Tak jeszcze na marginesie, nadal dla mnie zadziwiające jest jak niewiele tu osób czytało webtoon, głównie dlatego, że kilka lat temu nie dało się przejść bez jego wspominania, szczerze było to bardziej rozniesione niż obecnie Solo Leveling. Ponadto tak przy okazji dla osób, które się zastanawiają seria nie jest podobna do Monogatari, nie jest Battle Royal, nie jest haremem, isekaiem czy innymi dziwnymi gatunkami jakie widzowie próbują dać serii. ToG jest w najprostszy sposób o wspinaczce do szczytu wieży, każde piętro również różni się zasadami jak i w jaki sposób kończy się test by przejść na następne. No ale to wszystko niedługo zostanie wytłumaczone. A i jeszcze jedno, przezabawnie jest czytać osoby mające pozytywne odczucia względem Rachel^^
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 3.04.2020 23:02
    Mam mieszane uczucia. Zajeżdża trochę Monogatari. No nic, zobaczymy, co będzie dalej, ale ten pierwszy odcinek był tak enigmatyczny, że nie wiadomo, czego tak naprawdę mam się spodziewać.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime