Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Nami yo Kiite Kure

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    dahomej 14.09.2020 21:54
    cóż
    Nie wiem czy oglądaliśmy to samo anime.

    Jak na komedię obyczajową, to relacje między bohaterami były ostatecznie dość płytkie. Różne wątki albo w cale nie były rozwinięte, ale zamknęły się mało sensownie w dwóch odcinkach  kliknij: ukryte . Materiału źródłowego jest w tej chwili chyba drugie tyle w mandze, ale gdyby miało to się rozwijać w takim samym tempie, to i tak by chyba nie starczyło czasu. Samo radio tak naprawdę też nie jest wbrew pozorom na pierwszym planie. Z powodu tematyki wyobrażałem sobie że dialogi będą wyraziste i będą grać pierwsze skrzypce i choć jest ich dużo, to tu się jednak zawiodłem.

    Co nie znaczy że oglądało się źle, ale spodziewałem się dużo, dużo więcej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    vries 5.08.2020 23:21
    Meh...
    Jak już wspomniałem, w tej historii jest coś takiego, że nigdy nie sądziłem, że dostanie anime. Manga jest przegadana i trochę dziwaczna. Dziwaczna w dobrym sensie. O ile w tym sezonie w wypadku Kakushigoto dostajemy bardzo dobrą realizację, to tu coś jest nie tak. Nie do końca potrafię ugryźć co.
    Będę więc trochę zgadywać… Jeśli mam być szczery, to mam odmienne zdanie niż mój przedmówca – za mały nacisk jest tu na komedię. Jak dla mnie ta seria to przede wszystkim komedia, komedia obyczajowa, ale z naciskiem jednak na komedię. Anime ze swoim wolniejszym tempem zaburza ten wizerunek. Nie pomaga tez mało pasująca do komedii oprawa dźwiękowa (OP, ED).
    Nie oznacza to jednak, że jest tragicznie. Pewnie jakbym nie znał mangi, lepiej bym się bawił. Możliwe też, że Samurze tym razem zwyczajnie seria się udała tak dobrze na papierze, że trudno to przebić.
    Tymczasowo bez cyferek.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kot schrödingera 4.08.2020 23:03
    Fajna seria ale….
    ...zawsze musi być jakieś „ale”. Nie pasują tu zwroty typu „nie zrealizowany potencjał” bo twórcy pewnie zrealizowali dokładnie to, co sobie założyli tylko… tylko czy przypadkiem nie zauważyli, że przeszło im koło nosa coś większego? Anime (według mnie) powinno iść dalej niż materiał źródłowy, a drzwi stały tu otwarte naprawdę szeroko. Zabrakło odwagi? Aż się prosiło o ten krok. Balans między humorem a dramą był zły, anime próbowało na siłę łapać jak najwięcej widzów (humor) przez to mesydż (który jest naprawdę zacny) wybrzmiał zbyt mało donośnie. Przecież to były mądre i (zupełnie niespodziewanie) całkiem głębokie okruchy życia. Po co to maskować? Wywalić komedię w diabły, ostra deprecha zamiast i tytuł ociera się o wielkość (oraz osiemdziesiąt procent potencjalnych widzów ucieka pośpiesznie z krzykiem). To nie hejt, to wyraz uznania – brakuje mi takich serii.
    PS. Wygląd bohaterki to zaleta, kontynuacja nie jest potrzebna, to zamknięta historia. Autorzy do obserwacji, bardziej interesujący od produktu, coś w nich siedzi.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Zomomo 4.08.2020 18:22
    Podsumowanie serii
    Jak dla mnie – rewelacja sezonu! Szkoda tylko, że Minare nie dostała więcej czasu antenowego :) Gdybyż wpleciono tu jeszcze krótkie improwizacje jak w audycji „Chris o poranku” z „Przystanku Alaska”... Czekam na kolejny sezon :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Podsumowując obejrzane anime 4.08.2020 11:50
    Nami yo kiitekure
    Ciekawa seria, w całości przepełniona realizmem i absolutnie nie nudna.
    Elementy filmu obyczajowego przeplatają się z momentami pełnymi zwyczajnego oraz niespodziewanego humoru, dramatu, a nawet kilkoma chwilami thrilleru i makabry.

    Być może nazwanie tej serii okruchami życia niepotrzebnie odstraszy wielu potencjalnych widzów, a szkoda.

    Jest to pełnokrwisty serial obyczajowy, dość często zaskakujący rozwiązaniami fabularnymi. Umiejący podnieść na duchu, rozbawić czy chwilami nieco przestraszyć swoim realizmem.

    I nawet jeżeli przeciętnej, statystycznej osobie nie zdarza się to wszystko w taki sposób jak bohaterce – to właśnie ona nadaje życia temu anime.

    Prawie każda z występujących postaci będzie miała swoje kilka minut i mimo, że nie rozwinięte zostaną dogłębnie wątki poboczne, to jednak nawet te krótkie momenty wydają się być interesującym uzupełnieniem wątku głównej bohaterki.

    Opening i ending przyjemne, a dźwięk w trakcie jest doskonałym według mnie uzupełnieniem obrazu.

    Jednym słowem polecam.

     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Po 7 odcinku 1.08.2020 16:30
    Seria trzyma poziom, końcówka 6 i cały 7 to był niezły odjazd, dawno się tak nie ubawiłem :)  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Zomomo 30.07.2020 18:52
    Po 4 odcinku
    To… jest… świetne :) Jeśli dalej będzie równie dobrze, to szykuje się moje odkrycie sezonu :) Być może to najlepsze okruchy z nutką humoru 2020, jak dla mnie lepsze od Kakushigoto :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ancietejka 1.05.2020 13:12
    po dwóch odcinkach
    Bardzo fajne. Przede wszystkim miło widzieć komediową obyczajówkę z dorosłymi bohaterami (i, co ważne, dorośle wyglądającymi), z interesującym pomysłem. Minare świetna, lubię takie babki, bezbłędna chemia między nią a Kanetsugu, reszta postaci też się przyjemnie zapowiada. Dialogi bardzo fajne, choć coś czuję, że i na nie – znaczy na ich mnogość – posypią się gromy jak w przypadku Kyokou Suiri… zresztą, już widzę pierwsze narzekania.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    SJZ 20.04.2020 14:33
    Samura
    Ciekawy gość z tego Samury. Dość dawno temu stworzył bardzo klimatyczną, poważną i krwawą historię nieśmiertelnego Manjiego, która stała się klasyką mangi samurajskiej. A tu gość wyskakuje z komedią obyczajową, osadzoną we współczesnych realiach i jest to równie udana produkcja. Trzymam kciuki, to jedyne anime, które śledzę w obecnym sezonie i po trzech odcinkach zdecydowanie powodów do śmiechu i refleksji w stylu „no tak, tak właśnie jest w życiu” nie brakuje
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    vries 4.04.2020 01:21
    Druga pozycja w tym roku, którą znam z mangi. Tym samym wymagania wygórowane. Czy mi się podobało? Manga lepsza! Ale do rzeczy…

    To nie jest łatwa adaptacja. Nie spodziewałem się, ze adaptacja Wave w ogóle powstanie. Obyczajówka z elementami komediowymi i dużą ilością gadaniny. Czy to się w ogóle nadaje na anime? Cholera wie…

    Wykonanie jest takie sobie. Niby technicznie bez zarzutu, ale nic w tym anime nie zrobiło na mnie jakiegoś wrażenia wyjątkowości czy ekskluzywności. Do tego jakieś dziwne wzory w tłach i na postaciach. Moim zdaniem wrzucone po to, by ukryć braki w detalach. Z drugiej strony nie jest tak, że anime jest brzydkie. Manga narzuca fotorealizm i tu twórcy jakoś starają się wybrnąć w wysokich wymagań adaptacji.
    Jeśli chodzi o warstwę muzyczną to bez zarzutu.

    Zasadniczo jak ktoś mangi nie czytał, to warto obejrzeć anime, ba sama historia jest przednia. Nie wiem jednak jak to wyjdzie w wersji animowanej i czy jest to dobra pozycja dla szerszej widowni.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime