Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Majo no Tabitabi

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 2.01.2021 16:20
    Majo no Tabitabi po 12 odcinku (koniec)
    Przedziwna seria. Niejednoznaczna i zaskakująca. Na pewno należy się jej duże uznanie za piękne, wielobarwne i niezwykle szczegółowe tła, przyjemną dla ucha i dobrze dopasowaną ścieżkę dźwiękową, oraz za niektóre epizodyczne opowieści, które były raz ciekawe, raz przyjemne i zabawne, a innym razem nieoczekiwanie brutalne i mroczne. Natomiast największy problem z tym tytułem mam w kwestii:
    po 1. kreacji głównej bohaterki, która, jeśli weźmiemy pod uwagę poprawne chronologicznie ułożenie opowieści, zachowywała się nad wyraz nieracjonalnie np. gdy miała już jakieś doświadczenie z poprzednich momentów, co oczywiście nie oznacza, że jest to źle napisana postać, w tej nielogiczności było coś przyciągającego i wzbudzającego chęć do śledzenia jej poczynań wraz z jej emocjonalnym (lub tego brakiem) podejściem/reakcją w wielu sytuacjach. Natomiast jeśli uznamy, że przedstawione w serii historie nie były tzw. po kolei, ale kilka z nich było porozrzucane w różnych momentach czasowych (oprócz końcówki), to wtedy ocena protagonistki zmienia się diametralnie, gdyż wtedy możemy uznać, że każda jej reakcja była jak najbardziej odpowiednia i spowodowana brakiem doświadczenia lub już zdobytym wcześniej, wraz z rozwojem emocjonalnym, który następował stopniowo. Tak czy inaczej, jest to po prostu naprawdę interesująca i niejednowymiarowa postać, którą zwyczajnie polubiłem.
    po 2. niektórych historii, które strasznie mnie zirytowały bardzo niewykorzystanym potencjałem. Ewidentnie w tych momentach było widać pewne braki u autora pierwowzoru lub po prostu brak chęci rozwinięcia czegoś co już się wprowadziło. Najbardziej pod tym względem utkwiła mi w pamięci opowieść z kwiatami, która miała niewyobrażalny wręcz potencjał aby pociągnąć ją dalej, niestety skończyło się na 10 minutach, które najlepiej zapomnieć, a można nawet pominąć i nic się nie stanie. Wydarzyło się to przynajmniej kilka razy, a negatywne odczucia z tym związane są potęgowane w momencie, gdy widzimy jak autor potrafi (gdy pewnie chce) stworzyć porządną (zaznaczmy, że nie mam tutaj na myśli poziomu skomplikowania, ale podejścia i odpowiedniego podzielenia wstępu, rozwinięcia oraz zakończenia) jednoodcinkową opowieść. Wtedy możemy zauważyć, że gdy autor naprawdę chce to może, lub miał farta. :D
    Ostatecznie uważam seans za nieoczekiwanie udany, szczególnie biorąc pod uwagę moje odczucia w połowie seansu. Według mnie też ta różnorodność w tematyce historii lub klimacie i emocjach temu towarzyszących wyszedł serii raczej na dobre, spowodował chęć przemyślenia kilku kwestii raz jeszcze i zastanowienia się nad całą produkcją, czym naprawdę chce być oraz w jakie tony ostatecznie celuje. Uważam to za pozytyw, wraz z większością odcinków i samą końcówką, która niezwykle przyjemna oraz rozluźniająca. Idealnie wręcz nastrajająca na potencjalną kontynuacją, którą z wielką przyjemnością bym obejrzał.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    ZSRRKnight 26.12.2020 13:56
    12
    Moje obserwacje się potwierdziły – gdy jest to lekka seria przygodowa z komediowym zacięciem jest naprawdę dobrze, jednak gdy robi się już poważniej jak w tych odcinkach na początku i w odcinku 9, jest już znacznie gorzej. Może to kwestia gustu, ale i tak uważam, że aż taka różnorodność tematyczna tej serii nie pomogła, bo wyszły po prostu braki autora oryginału lub reżysera, czyli fabularne porywanie się z motyką na słońce. Ostatnie trzy epizody bardzo mi się podobały, byłbym skłonny dla nich podnieść ocenę, ale jednak cały czas mam z tyłu głowy te wcześniejsze fragmenty, gdy naprawdę wątpiłem w jakość tego anime. Podsumowując, jest to całkiem przyjemna seria z epizodyczną fabułą, ciekawą główną bohaterką oraz porządną animacją oraz pięknymi projektami lokacji, jednak wady nie tyle ją przekreślają, co zniżają z potencjalnego do topu do grona porządnych średniaków z widocznymi wahaniami formy.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    GLASS 29.11.2020 14:12
    Fascynujące jest to anime. Zamiarem twórców ma być pokazanie podróży dokładnie taką, jaka jest – czasem jest zabawnie, czasem niezręcznie, czy nawet niebezpiecznie. Dlatego też odcinki potrafią być od siebie tak skrajnie różne. Jeśli przed seansem człowiek się na to nie nastawi, może się czuć zakłopotany, a nawet zniechęcony. Na pewno nie jest to seria tylko na odprężenie jak myślałam, że będzie po zapowiedziach. Ale nadal bardzo dobrze się to ogląda. Pozytywnie mnie zaskoczyli właśnie tym, że nie jest to tylko naiwna i słodka opowieść o odkrywaniu świata przez młodą czarownicę. Jestem ciekawa jak dalej się ta historia potoczy po 9 odcinku.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Zomomo 28.11.2020 16:40
    9 odcinek
    Mocne to było… Dalej utwierdzam się w przekonaniu, że mimo drobnych wad, to anime staje się pomału liderem sezonu :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kot schrödingera 22.11.2020 04:15
    ...przewracając z Elainą kolejne zapisane kartki jej życia
    To anime cały czas jest poważne. Linia czasowa jest przemyślana i nie ma żadnych zaburzeń, służąc rozwojowi Elainy. Trzeci i czwarty to były ważne odcinki, by zrozumieć sens podróży. Zaczynamy od  kliknij: ukryte  która nauczy, że piękno może być pozorne a szukanie piękna lub dobra drogą do samozniszczenia, śmierci. Może być złem.

    pozorna dobroć okazuje się tylko słodkim kłamstwem
    niech nie zwiedzie mnie ona


    Bo co to znaczy dobroć? Jak ją czynić gdy czyjeś szczęście to nieszczęście kogoś drugiego? Gdy spełniasz swoje marzenia, równocześnie depczesz marzenia innych. Deptanie po innych w drodze ku górze, szczęściu, pięknu jest w anime wszędzie, w tak dramatycznie odległych gatunkach jak Tenki no Ko (podobno kawaii) po Shingeki no Kyojin (ten świat jest zły, ale jest w nim coś dobrego) i wiedzą o tym bardzo dobrze Koreańczycy, którzy deptanie innych zrobili znakiem firmowym swojego kina (a Japończycy ponownie próbowali nadać temu znaczenie w Kami no Tou). Dlatego nie można mówić o „obojętności” Elainy, niezaangażowanie to nie (tylko) powstrzymywanie się od czynienia dobra, ale (także) od czynienia zła.

    Czynienie czegoś dobrego dla drugiej osoby, nie musi oznaczać, ze jest to słuszne. Życzliwość i piękno mogą okazać się dla kogoś okrucieństwem.

    Dotyczy to nie tylko  kliknij: ukryte  ale i samej Elainy.  kliknij: ukryte , który w pokraczny sposób ale jednak próbował być dobrym,  kliknij: ukryte , i także czynieniem zła.  kliknij: ukryte  Druga próba  kliknij: ukryte . Obie próby Elaina zdała:  kliknij: ukryte  Elaina zdała, ale czy widzowie zdali???

    Potem opuszczamy mrok:

    Na ścieżce mej czekają chwile szczęścia i rozpaczy

    ...i sensei Fran pokazuje Elainie czym się kierować: pokazuje to,  kliknij: ukryte . Oraz absolwentów magii wykonujących prozaiczne i marnie płatne zajęcia dostawcy UPS, pizzy czy ulicznego artysty bo…  kliknij: ukryte .
    Lekcja wydała owoce: kliknij: ukryte 
    Następnie w dwóch kolejnych opowieściach zamiast uczestniczyć w spektaklu deptania jednych przez drugich woli  kliknij: ukryte  jak dwie połówki jabłka.
    I w ostatnim jak dotąd obejrzanym zajmuje się tymi, którzy nakręcają ten spektakl deptania:  kliknij: ukryte 

    Jak skończy podróż Elaina?

    Sama wybiorę, co jest dla mnie najważniejsze

    ..sama decydując o swym losie


    Dalej chcę to zobaczyć.

    To anime bardzo ładnie łączy słodką i lekką formę z głębszym przekazem, który cały czas tam jest, lecz tylko od czasu do czasu zakłóca błogi spokój widza, ale na tyle skutecznie, że widz nie może pozbyć się wrażenia, że tam jest „coś jeszcze”. Wciąż uważam, że to zaskoczenie sezonu.


    PS. Elaina jak tu ktoś zauważył, nigdy nie leciała na kasę, jej serce jest czyste, to był sarkazm hard level.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Klemens 22.11.2020 03:10
    No wybaczcie, ale muszę xD Czyli  kliknij: ukryte .
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Zomomo 21.11.2020 11:15
    Mimo wszystko zalety przeważają tu nad wadami, więc ogląda się całkiem dobrze. Jedno z czterech z aktualnego sezonu, oprócz Maou­‑jou, Kuma Kuma i Kami­‑tachi, których jeszcze nie porzuciłem :) Oczywiście Majo bije całą resztę grafiką, ale poza tym poziom wyrównany :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ZSRRKnight 18.11.2020 20:57
    7
    To anime jest zdecydowanie najlepsze, gdy nie próbuje być poważne. Odcinki 3 i 4 były naprawdę cienkie, potem poziom się wyrównuje, choć nie jest to coś specjalnego. W sumie trochę szkoda – gdy klimat jest lekki jest dobrze, widać, że akurat to autorowi oryginału/reżyserowi wychodzi, ale nie są to najwyższej klasy okruchy życia – ot, takie tam niieco komediowe fantasy z jakimś tam morałem i dość melancholijnym klimatem.
    Cóż, ciekawe w jaką stronę to pójdzie dalej… Przynajmniej już wiadomo, że najmocniejszą stroną tej bajki będzie grafika. Tak poza tym po prostu solidna rozrywka z potencjałem na ostre pikowanie w dół.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 15.11.2020 00:19
    Majo no Tabitabi po 6 odcinku
    Jakoś tak miałem ubaw podczas ostatniego (szóstego) odcinka i nie wiem czy to dobrze czy źle. :D Już nawet nie przeszkadza mi straszny bałagan czasowy, ale nie ze względu, że nie idzie się połapać, ale sam fakt ich występowania i w jaki sposób to robią. Niemniej jakimś dziwnym sposobem dalej mi się to przyjemnie ogląda.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Klemens 14.11.2020 01:51
    Ale linia czasowa w tym anime to jest strasznie popaprana, to trzeba przyznać. No i ciekawe kim jest ta  kliknij: ukryte .
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Zomomo 8.11.2020 18:41
    6
    :D Niezłe, tylko nie wiem, czy rozśmieszenie widza było oryginalnym zamysłem reżysera :) Najlepsze było, jak w kraju prawdomównych Elaina napisała „mam skrzywioną osobowość” i to nie była prawda (brawa dla tłumacza) :D kliknij: ukryte  Ta seria ciągle czymś zaskakuje, chciałoby się porzucić, ale jednak się nie da… I jeszcze wątek yuri się pojawił… :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Zomomo 7.11.2020 09:59
    5
    Widzę, że ktoś już narzeka na szósty, piąty był nawet relaksujący, z Harrym Potterem się kojarzył, chociaż ta akcja na początku mogła się skończyć stratami w uczniach Hogwartu, gdyby trafiło na bardziej nerwową wiedźmę :) Ogólnie, to bolą w tej serii takie drobne nielogiczności, których przecietny widz pozbyłby się z marszu, a reżyser tego niby nie dostrzegł… Nie chciało mu się? Nie lubił tej mangi? Szkoda, ktoś mógłby zapełnić tę pustą niszę po Ghibli, ten serial zmarnował swoją szansę…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    . 6.11.2020 22:50
    Aha, nagle chce jej się pouczać innych? xD
    I nagle okazuje się, że jednak czarownice mogą ze spokojem ingerować w różne sprawy, nawet całego kraju? xD
    Dobra, zajęło to całe 6 odcinków, ale walić tą serię, nie warto. Nawet dla ładnych obrazków, których z resztą też jest już coraz mniej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 12
    H 27.10.2020 22:05
    co ja oglądam?
    Gryzę się z tym czy już dropnąć czy zobaczyć co odstrzelą twórcy w 5tym odcinku. Po czwartym powiem tak:

    To jest jakiś srogi, pozbawiony logiki bullshit. Może gdzieś tam w pierwowzorze jest tło, które tłumaczy i składa do kupy wiele rzeczy, ale opierając się na tym co ukazano w anime to zgrzytam zębami.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrParumiV18 26.10.2020 14:56
    Majo no Tabitabi po 4 odcinku
    Kompletnie nie miałem tego w planach, ale na tyle zainteresowały mnie komentarze poniżej, że zdecydowałem się dać szansę i zerknąć. Jestem po obecnie 4 wyemitowanych odcinkach i muszę przyznać, że jestem naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczony. Przepiękna, kolorowa, żywa, niezwykle szczegółowa i rzekłbym posiadająca swoją głębie grafika, niecodzienny pod względem detali styl konkretnych kadrów/scen oraz płynna jak na razie animacja. W pewnych momentach miałem nawet wrażenie jakby ta seria była robiona w jakiejś większej rozdzielczości niż inne pozostałe znane mi tytuły, ponieważ chociażby postacie w dalekim planie miały aż za bardzo wyraźnie zaznaczone kontury twarzy i zanimowaną mimikę do głosu. Oczywiście nie znam się na tym za bardzo, więc może to też być wynikiem kompletnie czegoś innego, niemniej, jestem szczerze pod ogromnym wrażeniem strony wizualnej od tego studia i oby taki poziom się utrzymał. Co do historii to nie jestem zaskoczony tematyką, gdyż komentarze poniżej już mnie nastroiły oraz nastawiły na coś tego typu, ale naprawdę były ciekawe, momentami intrygujące, a nawet powodujące chwilę refleksji. Lecz mam zastrzeżenie do czasu trwania poszczególnych opowieści. Każda, od wstępu, przez Sayę, Kwiaty, Szczęście i Księżniczkę spokojnie miały większy potencjał niż tylko to co nam zaprezentowano, a już na pewno Kwiaty, które trwały ewidentnie za krótko co mnie trochę zirytowało. Natomiast jeśli chodzi o protagonistkę czyli Elainę, to na razie nie mam większych zastrzeżeń co do jej charakteru czy postępowania. Po prostu twardo stąpająca po ziemi, obojętna i cwaniakowata czarownica, które wie czego chce i wie co powinna robić, aby nie spowodować większych problemów sobie i innym. Nawet nie gryzie mnie jej nagła przemiana charakteru, bo wydaje mi się, że ona była taka od początku, ale nie miała szansy tego pokazać widzom. Niestety zgrzyt jeden się pojawił, a mam tutaj na myśli jej bycie niekonsekwentną w swoich poczynaniach. Na początku myślałem, że ona działa na takiej zasadzie iż w stosunku do siebie i swoich problemów jest emocjonalna, ale już do osób trzecich niekoniecznie, a już w trakcie podróży zechce, albo przynajmniej będzie powód żeby pomóc tylko jeśli ktoś o to poprosi. Dlatego też w historii z Szczęściem była obojętna na to co zastała w domu sołtysa, a w historii z Kwiatami nie drgnęła gdy ujrzała wchłanianego chłopaka. Niestety to wszystko poszło się sypać w najnowszym odcinku, gdyż już za prośbą Księżniczki pomocy udzielić nie chciała. Oczywiście tylko drobnej w podzięce za gościnę. Wychodzi więc na to, że zrobi tylko to co nie spowoduje jej problemów, ani nie będzie uciążliwe. Taki chętny do uczynków leniwiec z chłodną głową. :D Ogólnie rzecz biorąc bardzo mi się podobały te 4 odcinki i z pewnością będę kontynuował, bo mrok w jaki zdecydował się pójść ten tytuł jest na tyle ciekawy i posiada ogromne pole do popisu, że warto to śledzić. Oby tylko następne historie były przynajmniej nieco dłuższe, a będę niezwykle zadowolony.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kot schrödingera 25.10.2020 17:10
    Po czwartym odcinku…
    …nic się nie zmieniło, to dalej jest podróż przez mrok. Z endingu:

    - pozorna dobroć okazuje się tylko słodkim kłamstwem
    niech nie zwiedzie mnie ona
    pragnę jedynie chronić tych, których kocham -


    Ciekawe czy podróż ją zmieni, czy wręcz przeciwnie?

    - ...i przejdę ku następnej stronie, która jest jeszcze nietknięta
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Zomomo 24.10.2020 10:49
    4
    Całkiem niezły odcinek, choć musimy chyba przywyknąć do bohaterki z zespołem Aspergera. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby było tak od 1 odcinka, w końcu to w kinie nic nowego, jest nawet komiks o takim superbohaterze, przy okazji polecam wywiad z twórcą: [link]. To, że nie będzie to tylko miłe i przyjemne w stylu „Podniebnej poczty Kiki”, czy „Flying Witch” było wiadome od 1 odcinka, w końcu po coś ten trening walk jak z Harrego Pottera był, chociaż wolałbym oglądać takie akcje  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    Kaczka 18.10.2020 13:25
    3 odcinek
    Musiałam od razu przyjść poczytać komentarze tutaj, bo sama nie wiem, co o tym myśleć. Jeśli kolejny odcinek będzie wyglądał podobnie, to nie wiem czy będę oglądać dalej, bo te dwie historie wzbudziły we mnie dziwne uczucie. Liczyłam na coś lekkiego, różne przygody, a nagle zrobiło się bardzo nieprzyjemnie. Zrozumiałabym, gdyby Elaina miała tylko rolę obserwatora, który nie ingeruje tak bardzo, ale teraz stała się właśnie taka znieczulona, zimna i po prostu niesympatyczna. Już wolałabym, żeby przedstawiono mniej osobnych historii w tym sezonie, niż żeby robili takie pokręcone zmiany w scenariuszu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 18.10.2020 09:42
    W sumie spodziewałem się banału i ładnych widoczków, a tu przychodzi taki trzeci odcineczek i zaczynasz się zastanawiać, czy to był jednorazowy wyskok, czy jednak faktycznie to anime próbuje przemycić trochę więcej treści. Ale jednak byłem miło zaskoczony, zobaczymy, co dalej będzie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    . 18.10.2020 04:25
    3
    Nie wiem jak w LNce, ale w mandze  kliknij: ukryte . Nie wiem jak z tą drugą, nie chce mi się czytać, ale czuję tutaj dużą ingerencję… Yyyy… Reżysera? Scenarzysty? Nigdy nie wiem którego o co obwiniać i któremu co przypisać… No ale na etapie adaptacji chyba za dużo pozmieniano.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    kot schrödingera 18.10.2020 03:16
    Przy trzecim odcinku...
    ...nagle z banału stało się intrygująco oglądalne (gdy równocześnie Tonikaku Kawaii też w trzecim popada w zwykłość). Życie jako podróż przez zło zewnętrznego świata dla samego doświadczania? Po co i dlaczego? Madoka odpaliła mrok w podobnym momencie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Impos 18.10.2020 02:42
    Dziwne...
    Mam wrażenie, że wrzucili odcinek z pominięciem jakichś pośrednich etapów podróży. Bo coś musiało się stać, że młoda idealistka z pierwszego odcinka jest gotowa całkowicie  kliknij: ukryte , byle tylko móc szybko w spokoju lecieć dalej (raczej nie była taka od samego początku, bo  kliknij: ukryte rozegrała bardzo dyplomatycznie).
    Oczywiście w pewnym stopniu jej zachowanie jest zrozumiałe (skoro w tym świecie  kliknij: ukryte ).
    Najbardziej niepokojący jest jednak „morał”, który piętnuje  kliknij: ukryte .
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Zomomo 17.10.2020 14:59
    3 - zonk
    Co tu się stało…  kliknij: ukryte  Dziwne to wszystko i zupełnie nie pasuje do poprzednich odcinków, aż jestem ciekawy dokąd to wszystko zmierza…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 9.10.2020 18:06
    Bardzo podoba mi się charakter głównej bohaterki – jest trochę zarozumiała, ale o dobrym sercu, w dodatku świadoma swoich umiejętności i twardo stąpająca po ziemi. Mały powiew świeżości od słodkich do porzygu i wiecznie pozytywnych MC w tego typu seriach :D Zapowiada się przyjemna seria, do tego śliczna wizualnie!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    ZSRRKnight 4.10.2020 18:06
    1
    W końcu!  kliknij: ukryte  Magia w stylu bardziej europejskim, setting i ogólny klimat raczej też, choć póki co nic pewnego. Od następnego odcinka zaczyna się podróż, a Elaina zaprezentowała się jako całkiem rozsądna, dającą się polubić postać. Warto też wspomnieć, że grafika wygląda tak imponująco jak się spodziewałem, a może nawet nieco lepiej – przede wszystkim piękne, pełne koloru i życia tła, które też mają swój charakter, a nie są tylko typowymi dekoracjami fantasy. Oby poziom się utrzymał i oglądam dalej
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime