Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Bakuten!!

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Gizmo 9.10.2022 08:04
    Przyjemne, ale bez rewelacji
    Jak dla mnie – a anime sportowe lubię bardzo – było miło, ale to w sumie wszystko. Powiedziałabym, że nawet Ballroom e Youkoso zauroczyło mnie bardziej, nie wspominając już o Haikyuu!! czy Kaze ga Tsuyoku Fuiteiru. Wszyscy bohaterowie gdzieś już wcześniej byli, co w sumie nie stanowi aż takiej wady, bo typów postaci jest skończona ilość, a mang i anime sportowych tak naprawdę całkiem sporo. W każdym razie dwójka pierwszoplanowych pierwszaków to praktycznie kopiuj­‑wklej para pierwszaków z Haikyuu!! (jeden seiyuu jest tu nawet ten sam…; a Shoutarou i Shouyo mają nawet takie samo pierwsze kanji w imieniu, przy czym w Bakuten!! zwrócono uwagę na jego znaczenie, a w Haikyuu!! nie, o ile dobrze pamiętam), z lekkim twistem w kierunku wspomnianego już wyżej anime o tańcach towarzyskich (Shoutarou i Tatarę łączy pewna zdolność; i seiyuu, seiyuu też ich łączy); jedyne, co różni Futabę od innych znanych mi głównych bohaterów anime o sporcie, to fakt, że wcześniej próbował innych dyscyplin. Dalej jest podobnie, o sempaiach dowiadujemy się, że poza sportem mają jakieś inne zainteresowania (tu się kłania Kuroko no Basket czy Tennis no Ouji­‑sama) i w sumie tyle. Tak, poznajemy historie ich wszystkich, ale w Kaze ga Tsuyoku Fuiteiru było praktycznie tak samo. Istniejący rywal, który chce, żeby nasi protagoniści byli jeszcze lepsi i stanowili godnego przeciwnika, naprawdę przywodzi na myśl co najmniej Nekomę. Itd. itp. w ten rzucik. Można by uznać, że autorzy mangi (o ile adaptacja jest wierna) odrobili zadanie domowe z poznania innych godnych uwagi tytułów ze swojej tematyki i wyciągnęli z nich to, co dobre, żeby dość sprawnie wykorzystać to u siebie (choć np. humor w tym anime uważam za trochę bardziej naciągany niż w Haikyuu!!, ale to chyba kwestia gustu). Tylko i aż tyle.

    Co do realizmu, to wszystko wydaje mi się iść zbyt szybko, znaczy, wiecie, poza Misato żaden z członków drużyny Soushuukan nie trenował gimnastyki przed liceum, rok szkolny zaczyna się w kwietniu, eliminacje są już niby w maju – kto w niewiele ponad miesiąc jest w stanie opanować gimnastykę artystyczną na tyle, żeby nie dość, że nie obniżać poziomu dłużej ćwiczących kolegów, to jeszcze zsynchronizować się z nimi w skomplikowanym jednak układzie? Pierwsze w życiu salto w tył po dwóch czy trzech godzinach treningu? Naprawdę? Przez to gimnastyka artystyczna w układzie zbiorowym to łatwizna, której każdy głupi nauczy się w miesiąc. Hej, kilka lat starszym chłopakom z Kaze ga Tsuyoku Fuiteiru przebiegnięcie głupich pięciu kilometrów w wymaganym czasie zajęło więcej miesięcy! A nie robili przy tym salt i nie musieli zgrywać nawet swojego tempa z innymi (w większości przypadków)!

    Grafika się broni, animacja przypadła mi do gustu (należę do tych widzów, których CGI nie gryzło jakoś wyjątkowo; z jednej strony nie było niezauważalne, z drugiej nie wyobrażam sobie, żeby układy mogły tak dobrze wyglądać bez CGI, nie w serii TV, która z pewnością miała mocno ograniczony budżet (to nie jest tytuł­‑gigant na miarę SnK, w który można ładować kasę, bo się na pewno zwróci) i niewiele czasu na realizację, biorąc pod uwagę, jak szybko po rozdziałach mangi wychodziły odcinki anime), ścieżka dźwiękowa nie wybiła się specjalnie, ale może jak obejrzę jeszcze kilka razy to anime (o ile to nastąpi), to będzie lepiej.

    W fabule, cóż, mam mocne wrażenie, że odcinek o zabawie w chowanego jest fillerem, ale, jak wspomniałam, nie znam mangi (mam nadzieję to zmienić). Owszem, nie jest całkowicie zbędny, ale na powiedzenie tych istotnych rzeczy, jakie zostały w nim powiedziane, doprawdy nie potrzeba całego odcinka. No i jego zakończenie jest kompletnie od czapy, nie zgrywa się nijak z resztą tego anime. Ponadto zaskoczyło mnie, że najważniejszy pokaz odbył się w przedostatnim odcinku, a nie w ostatnim; cały czas się zastanawiam, czy to była dobra decyzja, ale nie potrafię się zdecydować. Dobrze, że to nie ja musiałam ją podjąć. A poza tym, jak wspomniałam w akapicie o realizmie, za szybko to wszystko idzie. Ja rozumiem, że Inter­‑High w Japonii odbywa się w sierpniu dla wszystkich dyscyplin sportowych, ale ile z nich jest tak wymagających, jak gimnastyka artystyczna w układzie zbiorowym? W każdym razie dla osoby, która nigdy wcześniej się w to nie bawiła i – przynajmniej teoretycznie – nie jest niby żadnym geniuszem? To się dla mnie kupy nie trzyma. No, ale to najpewniej wina mangi, a nie tylko i wyłącznie samego anime.

    Do samej recenzji w sumie mam jeden główny zarzut: w języku polskim nie istnieje pojęcie gimnastyka rytmiczna. To, co po angielsku nazywa się rhytmic gimnastics, po polsku nazywa się gimnastyką artystyczną. Tak, to, co ci chłopcy wyprawiają w tym anime, to to samo, co panie – i tylko panie – na różnych zawodach z Olimpiadą włącznie robią z piłkami, wstążkami, maczugami, skakankami, obręczami i bez przyrządów, indywidualnie i grupowo. W Bakuten!! widzimy wyłącznie gimnastykę artystyczną zbiorową i bez przyrządów, ale w gimnastyce artystycznej mężczyzn (która jest na świecie bardzo mało popularna; dominuje w Japonii, gdzie została zapoczątkowana, i podobno jest popularna również w Rosji) także używa się przyrządów (tylko dwóch rodzajów: skakanki i maczug) i także występuje się indywidualnie. Nie trzeba wiele zachodu, żeby takie informacje znaleźć w internecie również po polsku, nawet na Wikipedii, ale nie tylko.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    kircia 3.06.2022 23:30
    Długo się namyślałam czy w ogóle coś pisać, bo w sumie nie mam się do czego przyczepić ani czym zachwycać, ale co mi szkodzi.


    To jest najgorsza sportówka jaką oglądałam.
    .
    .
    .
    Hah, ale oglądałam niewiele sportówek i wszystkie mi się podobały, więc ta „najgorsza” to nadal takie 6/10.

    Ja się naprawdę nie mam do czego bardzo przyczepić – tylko troszku. Zrobione całkiem ładnie, postacie sympatyczne, niezbyt dużo typowego dla takich serii dramatyzowania – ale trochę jednak jest.

    Z drugiej strony, no właśnie. Postacie ani nie są jakieś ciekawe, chemii między nimi też za bardzo nie ma. Kilku bohaterów, jak to białowłose cudowne dziecko, moim zdaniem, jest zupełnie bez sensu, i równie dobrze mogłoby ich tam nie być – stąd zastanawiam się, czy realizacja na pewno była aż tak dobra.
    Szczerze, to męczyłam to anime od lutego – nie dlatego że było złe, ale było do tego stopnia poprawnie­‑ale­‑bez­‑szału zrobione, że aż nudne.

    Moim numerem jeden serii sportowych jest bez wątpienia Kaze ga Tsuyoku Fuiteiru – do tego żadna inna nie ma w ogóle podejścia jeśli chodzi o samą realizację, bohaterów, historię czy wiarygodność umiejętności prezentowanych przez poszczególne postacie.

    W przeciwieństwie do Kaze… , Bakuten nie odbiega zbytnio od innych sportówek – zbiorowisko mniejszych lub większych talentów, a ten nowy w drużynie nawet jak jest nowy to się super szybko uczy. Chłopcy się różnią, ale tylko dlatego, że każdemu przypisali jakieś hobby, cztery skrajne zainteresowania, i na tym dopiero budowany był charakter – takie mam wrażenie. Poza tym same ich osobowości były nijakie, a ja nawet już nie pamiętam, który się jak nazywał. W tym anime brakuje tego czegoś… iskry? Ducha?

    Mogę też porównać do Tsurune, które jest gorzej oceniane, a mnie się jednak bardziej podobało – pewnie dlatego, że Tsurune było bardziej estetyczne. Muzyka podłożona w odpowiednich momentach i ładna animacja też robią swoje, zwłaszcza w takich seriach, które wymagają pokazania piękna danego sportu. No i chłopcy różnili się od siebie w bardziej naturalny sposób, tak zwyczajnie, temperamentami.

    No, w Bakuten mamy sporo „piękna” CGI, czy jak się to dziadostwo nazywa. Jeśli komuś to naprawdę nie przeszkadzało to winszuję, mnie oczy krwawiły od widoku od tych simsów na macie.

    A te retrospekcje o trenerze, hm… nie powiem, to akurat było ciekawe. Gdyby to anime opowiadało o jego karierze, to pewnie byłoby dużo ciekawsze. Trener miał charakterek za młodu, nie ma co – a to jest bardzo dobry punkt zaczepienia.

    Nie wiem czy będzie mi się chciało oglądać film… chyba nie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Windir 7.04.2022 20:46
    7++/10
    Bardzo dobra sportówka. Bez żadnych większych wad, ale też bez tego czegoś co by ją wyróżniało. Jedna z tych gdzie budowanie drużyny jest najważniejsze i wychodzi to świetnie.  kliknij: ukryte 

    Film z ciągiem dalszym (lipiec 2022) na 100% zobaczę.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Erin Aishiteru 26.09.2021 12:12:43 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Erin Yamada 26.09.2021 12:12
    ciekawe
    musze koniecznie obejrzeć
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    GLASS 25.06.2021 07:54
    Bardzo fajna seria sportowa :) Występy trzymały w napięciu, do tego były naprawdę dobrze zanimowane – przejścia między 2d a 3d bardzo płynne, w obu wersjach postacie wyglądały ładnie i nie gryzły się wizualnie. Chłopaki sympatyczni, ogólna rywalizacja między nimi nie była przedramatyzowana, tylko faktycznie się wspierali i próbowali nawzajem siebie motywować w sposób zdrowy i realistyczny. Oby zapowiedziany już film kinowy był na takim samym poziomie, jak nie lepszym :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Patka 18.06.2021 23:10
    odcinek 11
    Matulu, jaki ten występ Shiro High był prześliczny, trzy razy go już zdążyłam obejrzeć i za każdym razem ręce same mi się składały do oklasków. Co jak co, ale twórcy przy akrobacjach, również tych pozostałych, spisali się wzorowo. To się po prostu ogląda z rozdziawioną gębą.
    Poza tym odcinek bardzo emocjonujący, zakończony cliffhangerem, ale dobrze podanym (tak, Bakuten!! to nawet cliffy robi lepiej). Czekam z niecierpliwością na końcówkę, a przede wszystkim na informację o kontynuacji.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Patka 15.06.2021 11:11
    po dziesięciu odcinkach
    Po pierwszych odcinkach stwierdziłam, że ot, przyjemna seria z fajnymi bohaterami, im więcej jednak odcinków za nami i im więcej o anime myślę, tym bardziej wydaje mi się wyjątkowym tytułem i niedocenioną perełką sezonu, a już z pewnością nie jest kolejną sportówką, o której szybko się zapomni. Z wierzchu pewnie wygląda sztampowo (nowy zachwyca się gimnastyką, obóz sportowy, starcie z dużo lepszą drużyną itp.), całe wykonanie jednak, czucie zarówno komedii, jak i dramatu przez reżysera (kapitalnie i zgrabnie podany humor, nieprzedłużane dramy), bawienie się schematami, cudowna strona zarówno sportowa, jak i obyczajowa, nie mówiąc o postaciach, z których każda coś wnosi (tak, mamy tu rzeczywiście zespół, a nie „protagonista plus kilku chłopaków, bo ktoś musi być”) – to wszystko i wiele więcej stawia Bakuten!! na znacznie wyższym poziomie. Oczywiście wciąż też bohaterowie wywołują ciągły uśmiech na twarzy i chęć przytulenia, nawet więc jeśli ktoś nie zauważa, ile rzeczy anime robi dobrze/inaczej niż większość sportówek, może po prostu cieszyć się miłym seansem.

    A, i jeszcze jedno (a wiem, że nie tylko ja tak pomyślałam) – chętnie obejrzałabym od tych twórców jakiś horror.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Patka 30.04.2021 19:16
    po czterech odcinkach
    Wciąż cudownie przyjemne. :)
    Sceny między chłopakami z obu drużyn to czyste złoto. Postaci oryginalnością czy złożonością nie grzeszą, ważniejsze jednak, że są bardzo sympatyczne, na czele oczywiście z Shoutarou, który w kategorii najbardziej uroczych bohaterów sezonu nie ma sobie równych (i to nie tylko wśród chłopców). Głosowo świetnie, słychać, że do serii zebrali się nie byle jacy seiyuu.
    Pod względem sportowym nie oczekuję wiele, byle było miło jak jest do tej pory.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    tamakara 20.04.2021 22:13
    Ten długi, przeciągnięty ponad miarę wręcz, i jakże efektowny występ z początku pierwszego odcinka… to wirowanie kamery, te światła i kolory. Czy oni chcą bym dostała ataku epilepsji, czy czego oni chcą? Kogoś ewidentnie poniosła fantazja.
    A poza tym to jest po prostu kolejna sportówka. Sympatyczni bohaterowie i absolutnie nic ponad to. Do obejrzenia i zapomnienia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Patka 15.04.2021 22:31
    Jakie to jest milusie! Twarz mi się sama uśmiecha, aż muszę się powstrzymywać, by mi kącików ust nie wysadziło do reszty. :D
    Uwielbiam głos protagonisty, jest, jak to powiedzieć, sympatyczny? ciepły? Bardzo pasuje do takiej postaci, jaką jest Shoutarou. Zresztą, całą obsadę fajnie się słucha.
    Animacyjnie anime też porządnie wygląda, wiadomo, CGI będzie się pojawiało na występach, ale da się patrzeć.

    Niewątpliwie jedna z najprzyjemniej zapowiadających się serii sezonu.

    PS Ciekawe, czy poznamy  kliknij: ukryte  ;)
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime