Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 8/10 grafika: 9/10
fabuła: 8/10 muzyka: 9/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 8 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,50

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 59
Średnia: 8,41
σ=1,28

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Karo)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Suzume

Rodzaj produkcji: film (Japonia)
Rok wydania: 2022
Czas trwania: 122 min
Tytuły alternatywne:
  • Suzume no Tojimari
  • すずめの戸締まり
Gatunki: Przygodowe, Romans
Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Opowieść o bogach opowieścią o ludziach, czyli o tym, co jest po drugiej stronie.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: ukloim

Recenzja / Opis

Suzume Iwato to uczennica liceum, która codziennie jeździ do szkoły rowerem. Musi zjechać z dość wysokiej góry, a potem minąć przejazd kolejowy, gdzie zazwyczaj spotyka koleżanki. Pewnego dnia, zjeżdżając z góry w stronę miasta, napotyka na swojej drodze długowłosego młodego mężczyznę, który zatrzymuje ją na chwilę i pyta, czy gdzieś niedaleko są jakieś ruiny. Dziewczyna zastanawia się chwilę, po czym odpowiada, żeby szukał ich na wzgórzu. Mężczyzna udaje się we wskazanym kierunku, a Suzume jedzie dalej. Dociera do przejazdu, a po chwili zawraca.

Suzume no Tojimari to film na wskroś magiczny i symboliczny. Magiczni są sami główni bohaterowie – Suzume i Souta – którzy przemierzają Japonię, aby magicznym kluczem zamykać magiczne drzwi, za którymi znajduje się nieznany i niedostępny świat. Magiczne są miejsca, do których bohaterowie docierają – i choć są to często ruiny, czyli to, co powinno kojarzyć się z przemijaniem i nietrwałością, ich rola jest kluczowa dla zrozumienia przekazu produkcji. Ruiny to miejsca specjalnego przeznaczenia, drzwi do innego, dziwnego i niebezpiecznego świata, przez które przejść mogą tylko wybrani i tylko w specjalny sposób. Liminalność – stan przejściowy między jedną rzeczywistością a drugą – jest w produkcji bardzo ważny. Jego magiczne cechy są jednak tylko pretekstem do opowieści o czymś dużo ważniejszym: o ludziach, miłości i poszukiwaniu.

Magiczny staje się też w pewien sposób świat, którego działanie film wyjaśnia za pomocą niewidocznej dla zwykłego śmiertelnika magicznej materii złożonej z bóstw, demonów, portali, przejść i kluczy. Ten świat przedstawiony zamieszkują różni ludzie – w przeważającej większości niemagiczni, niezdający sobie sprawy z tego, że wokół nich dzieją się rzeczy najwyżej wagi. Są to postaci tła – uczniowie i uczennice, nauczyciele i nauczycielki, rybacy, sklepikarze, właścicielki restauracji, ogrodnicy, lekarze i pielęgniarki. Ich zróżnicowanie nie jest jednak tak istotne, jak to, co reprezentują – coś, co jest zwykłe i normalne, w obliczu niezwykłości i magiczności. Suzume i Souta są po drugiej stronie: ich magia dotyczy bezpośrednio, przez co oglądani z perspektywy zwykłego przechodnia wydają się niedopasowani. Bohaterowie drugoplanowi, których na swojej drodze spotykają Suzume i Souta, przyglądają się im jednak z przyjaznym zaciekawieniem i czują podskórnie, że dzieje się coś ważnego. Akty życzliwości, które dzieją się w przestrzeni zwykłego świata, stają się wyraźnym kontrastem do tego, co rozgrywa się po drugiej stronie magicznych drzwi.

Suzume to także film o miłości. Miłości między córką a matką, między ciotką a siostrzenicą, w końcu też pomiędzy kobietą a mężczyzną. Wszystkie te obrazy miłości są inne, a ich mnogość zaskakuje głębią. Miłość córki do matki pozostaje trudna do uchwycenia i trudna do zrozumienia, ponieważ wyrażana jest bardzo alegorycznie, a jej znamiona noszą obiekty codziennego użytku, na przykład trzynogie krzesło, które staje się nieodłącznym towarzyszem wędrówki Suzume, a które w całej historii zajmuje znamienne miejsce. Miłość między ciotką a siostrzenicą to z kolei miłość trudna, ponieważ obarczona stratą, niejako miłość zastępcza, choć nie mniej istotna. Film wyraźnie pokazuje, że taka miłość nie może uciec od kontekstu, w którym została pierwotnie osadzona: od kontekstu poświęcenia i strachu, ale też – w końcu – troski i wsparcia. Ostatni rodzaj miłości to miłość między kobietą a mężczyzną. Jest to miłość, jak się zdaje, platoniczna, która i tutaj nie jest wolna od patosu i wzniosłości.

Motyw wędrowania jest także w produkcji bardzo mocno akcentowany. Od wędrówki rzeczywistej: jazdy rowerem, pociągiem i samochodem, po wędrówkę na poziomie symbolu. Ta rzeczywista oferuje oglądającym wrażenia wizualne, dokładne zaznajomienie się z przestrzenią, w której umiejscowiona jest akcja, natomiast ta symboliczna staje się środkiem wyrazu dla tego, co w historii dopowiedziane w kontekście, niedosłownie. Na samym początku Suzume dość sceptycznie, choć ze sporym zaciekawieniem, podchodzi do całego magicznego przedsięwzięcia, które tak niespodziewanie ją wciągnęło. Okazuje się jednak, że podróż, na którą się zdecydowała, może pomóc jej odpowiedzieć na pytania, nad którymi od dawna się zastanawia: o trudne do uporządkowania wspomnienia z dzieciństwa i sny, które nawiedzają ją w teraźniejszości. Podróż po Japonii staje się zatem podróżą w głąb siebie.

Muzykę w tej produkcji ignorować trudno i nie powinno się, bo jest po prostu bardzo dobra. Odpowiednio oddaje atmosferę zarówno wszechobecnej magiczności, gdzie rzeczywiście jest magiczna, jak i codzienności, gdzie staje się przyjemnym tłem. Wywołuje emocje tam, gdzie powinna, choć miejscami jest tak subtelna, że dopiero po odtworzeniu ścieżki dźwiękowej po seansie można tak naprawdę w pełni docenić jej rolę w budowaniu historii. Piękna jest też cała oprawa graficzna filmu, jednakże trudno spodziewać się czegoś innego po produkcji kinowej takiego kalibru. W zasadzie wszystko, co zobaczyłem na ekranie, bardzo mi się podobało – począwszy od fragmentów miasta, przez wybrzeże, skończywszy na magicznych latających istotach olbrzymich rozmiarów rozpościerających się nad niewielkim z tej perspektywy Tokio. Każde ujęcie zostało bardzo dobrze przemyślane, aby pasowało do przedstawionej historii. Trudno w tym kontekście znaleźć coś, do czego można byłoby się chociaż trochę przyczepić.

Suzume to nie film wybitny, jest jednak bardzo dobry. Na tyle dobry, że należy go obejrzeć przynajmniej raz, żeby nacieszyć oko i ucho, a przynajmniej dwa razy, aby zagłębić się w opowiedzianą tam historię. Trudno właściwie polecić ten film konkretnej grupie osób, ponieważ mam wrażenie, że przyciągnie właściwie każdego, kto chociaż trochę interesuje się japońską animacją. Nie ma tutaj co prawda spektakularnych wybuchów, mechów i pojedynków, ale są sympatyczni, czasami śmieszni, i przede wszystkim ludzcy bohaterowie i bohaterki, którzy, nagle wyrwani z codzienności, aby zmierzyć się z magicznością, przyciągają do ekranu.

I w końcu – Suzume pozostawia ważne pytania bez odpowiedzi i robi to – jak się zdaje – zupełnie celowo. Nie wiemy, co tak naprawdę jest po drugiej stronie: czy to wiosenna łąka nocą, czy postapokaliptyczne gruzowisko. Nie wiemy, dlaczego Suzume była w stanie dostać się na drugą stronę i dlaczego widziała to, czego inni nie mogli zobaczyć. Nie wiemy, dlaczego potężni bogowie upodobali sobie koty. Wiemy natomiast, że krzesło z trzema nogami może biegać, i to powinno nam w zupełności wystarczyć.

Tuvo, 11 maja 2023

Recenzje alternatywne

  • Karo - 25 maja 2023
    Ocena: 7/10

    Ubarwiony magią komentarz do japońskich tragedii ubiegłej dekady. Bez zawiłej psychologii czy głębokich morałów, za to ze szczerym optymizmem i masą pozytywnej energii. więcej >>>

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: CoMix Wave
Autor: Makoto Shinkai
Projekt: Masayoshi Tanaka
Reżyser: Makoto Shinkai
Scenariusz: Makoto Shinkai
Muzyka: Kazuma Jinnouchi, Radwimps