Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Kusuriya no Hitorigoto

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Zomomo 15.06.2024 13:28
    Zagadki i intrygi
    Zgadzam się, że są słabe, jednak ja oglądam to jak np. Colombo, gdzie istotny jest główny bohater i jak dochodzi on do rozwiązania sprawy, chociaż przecież wiemy już wszystko od samego początku. Moim zdaniem, to jest opowieść o Maomao i reszta ma drugorzędne znaczenie. Owszem, setting jest też istotny, myślę, że więcej czerpano tu z dobrze zachowanych opowieści o funkcjonowaniu dworu cesarskiego w Japonii – w epoce Heian, niż faktycznie dworu chińskiego, chociaż stroje i architekturę stylizowano na chińskie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 16
    kircia 1.06.2024 22:06
    No jednak nie.
    Kolejny raz odnoszę wrażenie, że… W sumie nie wiem, jak to ująć. Następna seria, o której mówi się tylko w superlatywach, a która po prostu na to specjalnie nie zasługuje.
    Na wstępie jednak zaznaczę, że oglądało mi się przyjemnie, i to takie 7/10 jak dla mnie, ale żeby pod niebiosa wychwalać ten tytuł…?

    Nie wiem, jak skonstruować swoją wypowiedź bo jedno wynika z drugiego, zacznę więc od rzeczy najmniej istotnej i tutaj to już tylko kwestia mojego gustu, że tak do tego podchodzę; otóż świat przedstawiony wygląda jak Chiny i teoretycznie mogły być to Chiny. Ale nie są, to jest fikcyjne państwo. Nie jest to wada sama w sobie, jak mówię, tylko ja osobiście wolałabym jednak setting bardziej wierny historycznie. I tu chyba tylko brak chęci ze strony osoby stojącej za fabułą, żeby to faktycznie były Chiny. Bo wystarczyłoby trochę poczytać, wybrać konkretną dynastię (nie czepiałabym się nawet drobnych nieścisłości) i osadzić to w konkretnych realiach, zamiast robić miszmasz, bo tak wygodniej.
    Ponownie, to akurat bardziej moje marudzenie, niż faktyczny zarzut. I moje poczucie szeroko pojętej, także w kwestiach historycznych, estetyki. Może.

    A teraz tak… Te zagadki to są jakieś śmieszki chyba. Część z nich jest po prostu głupawa, jakby dla dzieci. Z rozwiązaniem niektórych mogłabym się kłócić, bo chociaż fakty się zgadzają, to konkretna sytuacja była naciągana –  kliknij: ukryte  Czasem do wniosków żadnych dojść się nie da, a czasem wszystko od razu wiadomo. Dajmy na to, od razu wiedziałam, że  kliknij: ukryte 
    I to nie jedyny raz, jak ona coś pozbawionego konkretów mówi tym swoim kolegom szychom, a oni po prostu to przyjmują.
    Do wielu konkluzji Maomao dochodzi skacząc między lichymi dowodami i uzupełniając dziury swoimi historyjkami. Co śmieszne, kilka razy przewijają się w tle słowa jej ojca, żeby nie snuła domysłów i nie wyciągała pochopnych wniosków, a ona dokładnie to robi cały czas. To jak sobie łączy różne rzeczy, nie opiera się ani mocno na dowodach które ma, ani na sztuce dedukcji. Na niczym się nie opiera, tylko na snuciu domysłów, właśnie. Przyjmuje sobie, że tak to było, i zawsze ma rację, mimo że powodów ku czemuś zawsze mogło być kilka.

    Były 24 epizody, to jest dużo, a bardzo niewiele się stało. To akurat mi nie przeszkadza, ale tyle się naczytałam pochwał o wolnym tempie, myślałam, że coś tu konkretniejszego będzie narastać…
    I tutaj chcę poruszyć temat tej największej akcji, do której jesteśmy ślepo prowadzeni… Serio?
    Dajcie spokój. To było akurat słabe. Gdyby streścić tę jakże misterną intrygę, to to brzmiałoby tak:  kliknij: ukryte 

    Jeszcze raz się pytam, SERIO?

    Na domiar złego  kliknij: ukryte  Nie wiem, po co tak to nakręcali.

    No i tak, spodziewałam się, że jak to będzie anime o zielarce, to ktoś się tutaj faktycznie popisze jakąś wiedzą o ziołach.
    Pffft…
    Taa… Ja Wam powiem, czego możecie się dowiedzieć z tego anime. A mianowicie: wiele gatunków roślin jest leczniczych lub/oraz trujących.
    Koniec.
    Faktyczne możliwe wykorzystanie jakże fascynujących zagadnień zielarstwa zostało sprowadzone do kilku nazw i jakichś ogółów, które, przysięgam, można by znaleźć w typowym „Przewodniku po ziołach” dorzucanym jako dodatek do Faktu czy innej Pani Domu.
    No nie wiem, może jak jest się typowym mieszczuchem z Nowego Jorku, który myśli że ptaki to drony, to coś go tutaj zaskoczy…

    Ok, była jedna rzecz, która faktycznie ma jakąś wartość –  kliknij: ukryte 

    Ehh..
    I cóż jeszcze… jak pisałam na początku, czasu było dużo, a w sumie nic się nie stało. Tylko jedno zdarzenie chyba było ważne dla przyszłej fabuły, czyli  kliknij: ukryte .
    Postacie były przyjemne, ale poza dwójką tych najgłówniejszych, reszta była dość płaska i wyjątkowo mało skomplikowana.
    Generalnie Maomao miała głupie szczęście, że  kliknij: ukryte  I dlatego ubolewam, że to środowisko nie było bardziej realistyczne. Z chęcią obejrzałabym chociaż namiastkę tego, co działo się w książkach Anchee Min. No ale trudno…
    Na plus natomiast ciekawa relacja między Maomao i Jinshim, szczerze to głównie to trzymało mnie przed ekranem, chociaż, ponownie, to nie jest nic specjalnie wyjątkowego…

    Oglądałam w swoim życiu parę anime, o których mogłabym powiedzieć, że były nietuzinkowe, niebagatelne, czy nazwać je majstersztykami.
    Czasem ze względu na fabułę, czasem postacie, czasem tylko grafikę, bywało też, że ze względu na wszystko.
    Ale Kusuriya no Hitorigoto nie jest takim anime, w żadnym z wymienionych elementów.
    Przyjemne, całkiem ciekawe. Emocjonalnie i uczuciowo niegłupie (chociaż przedstawione historie mnie osobiście niezbyt obeszły, ale nie zabieram im wartości), natomiast jeśli chodzi o teorię i pożywkę dla umysłu… MEH.
    Po raz kolejny nie wiem, a co AŻ tyle szumu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 1
    Karo 28.04.2024 08:47
    [...] „dziewczyny tak żałośnie takie, że kurwiąc się, na chleb nie macie” jak śpiewał to Kurt Weill [...]

    Powinno być chyba „żałośnie tanie”.
    I śpiewał chyba raczej Kazik Staszewski. Z tego co się orientuję, Kurt Weill był kompozytorem muzyki do oryginalnych tekstów Bertolta Brechta.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saarverok 28.04.2024 08:27
    Podzielam ocenę recenzji, absolutnie przepiękne i dojrzałe anime z dawkami subtelnego humoru :) I w sumie dużo więcej nie jestem w stanie napisać, Maomao jest po prostu dobrze rozpisaną postacią i owszem, możemy pewne absurdalne rzeczy uznać za mocno naciągane na potrzeby fabuły, jednak w tym wypadku nie zmienia to mojego odbioru. Uważam, że trzeba to zobaczyć – jak nie siądzie trudno, ale absolutnie na to zasługuje, żeby chociaż spróbować.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    :) 16.04.2024 01:31
    Smutne jest to że Friren jest absurdalnie gloryfikowane a o tej produkcji się nie mówi…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Marta001 27.03.2024 12:00
    Koniec - daję 9/10
    Doprawdy doskonała rozrywka! Dawno już nie oglądałam raz w tygodniu jednego odcinka i już nie mogłam się doczekać następnego. Ta seria ma w sobie coś urzekającego. Coś, czego na początku dobrze nie widać, ale potem się rozkręca i widać wyjątkowe relacje między bohaterami i dalsze tło. Polecam!

    Co ważne – drugi sezon potwierdzony <3
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Klemens 25.03.2024 11:45
    Szkoda. Wielka szkoda, że ta bajka wyszła w tym samym czasie co Frieren. Gdyby tylko wyszło sezon później, z palcem w nosie Maomao zdobyłaby tytuł anime sezonu.
    Cóż można o tym powiedzieć. Czarny koń sezonu zdecydowanie. O Frieren wiedziałem, ze będzie wspaniałe, natomiast co do tego tytułu nie miałem żadnych oczekiwań, a tu proszę. Jedna z lepszych bajek ostatnich lat.
    Serdecznie polecam każdemu, bo po prostu warto.

    I hej! Drugi sezon jest w produkcji! Cieszmy się i radujmy się!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Navigator 19.03.2024 23:26
    po 10-sięciu
    To jest fantastycznie dobre, taki szerlok holms po chisku który mówi po japońsku.

    9.9/10 (-0.1 za to że zaraz się skończy)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    BlaXk Magic Mushroom 16.03.2024 20:28
    Mój ulubiony odcinek? (23)
    Heh, jak nie lubię melodramatów, tak ten odcinek zielarki baaardzo mi się spodobał. Znam mange, jednak to wersja animowana wywarła na mnie wręcz piorunujące wrażenie. I jakie to poetycko­‑przekombinowane (na chińską modłę), zamiast powiedzieć cokolwiek wprost – zwiędła niebieska róża.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Kurubuntu 7.03.2024 12:09
    Jestem na 18 odcinku i jest całkiem fajnie.

    Spodziewałem się trochę innego klimatu, bardziej poważnego, bardziej naturalistycznego, bo to co mamy, to taka seria przygodowa o rozwiązywaniu zagadek, z dużą dawką lekkiego dramatu obyczajowego. Choć muszę przyznać, że niektóre sceny potrafią wywołać sporę napięcie/negatywne emocje. To na plus.

    Seria kojarzy mi się z kilkoma tytułami, ale najbliżej jej chyba będzie do Akatsuki no Yona. Przez „dziewczęcość” Co przez to rozumiem? Że wszystko jest takie delikatne, bezpieczne, miłe, ładne, a ludzie też ładni, mili, niegroźni, delikatni. Wiem, jak to brzmi, ale nie potrafię tego lepiej określić. Taka słodycz, wchodząca w mdłości. Na szczęście Aptekarka jest tylko słodka.

    A co do tej słodyczy…, serial może wywoływać pewien dyskomfort. No bo mamy to co napisałem wyżej, czyli te całe słodkości itp., a jednocześnie cała fabuła dzieje się wokół burdeli, porwań, handlu żywym towarem, prostytucji, dzielnic biedy, zabójstw itd.
    I z jednej strony mamy wesołe przygody wesołej aptekarki, a w tle, schowane pośród tych bajkowych przygód, jedne z gorszych ludzkich zachowań.

    Czepne się tylko jeszcze polskiego tytułu. Zielarka faktycznie brzmi lepiej, ale mocno ujmuje to głównej bohaterce, aptekarka byłaby bardziej zgodna ze stanem faktycznym.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Marta001 29.02.2024 19:05
    Po 20. odcinku
    Muszę przyznać, że kiedy oglądałam początkowe odcinki, sądziłam, że to zbiór luźnych pseudo­‑detektywistycznych opowieści. Po 20. odcinku widać, że wszystko jest tu ładnie ze sobą splecione, co naprawdę zaskakuje! Widać, że ktoś miał pomysł na tę opowieść i z chęcią z tego korzystał! Podoba mi się!
    Ech… i jednocześnie jest mi przykro, że zostały mi tylko 4 odcinki :(
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Bez zalogowania 20.02.2024 00:58
    Odcinek 19, czyli genialność adaptacji
    Nie wiem jak dla innych, ale dla mnie adaptacja mangi sięga wysoko, zdecydowanie podbija klimat, no i ogólnie odbiór tych scen…  kliknij: ukryte 

    Za ten odcinek twórcy adaptacji mają u mnie wielkiego, wielkiego plusa.

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Anonimowa 1.01.2024 08:34
    Must watch
    pierdyknę jeszcze jeden komentarz, żeby anime chociaż na chwilę trafiło w listę ostatnio komentowanych, bo naprawdę warto obejrzeć ten serial. Może ktoś to zauważy i skusi się na seans napisał(a):




    Nie dość że się skusiłam, to odcinek za odcinkiem seria mnie tak wciągnęła że teraz czytam mangę. To jest coś zupełnie innego niż się spodziewałam. Seria łączy kilka gatunków i robi to według mnie dobrze. Jest jak potrawa w której odnajdujemy kolejne smaki.
    Do tego bardzo przyjemna oprawa graficzna.
    A Zielarka już jest w mojej topce żeńskich postaci z anime za swoją niebanalność.

    Zwykle nie głosuję w połowie serialu, ale znając zdarzenia z mangi nie wiem co by się tu mogło popsuć, żebym miała żałować oddanego głosu.

    Z czystym sumieniem polecam. Warto dać szansę nawet jeżeli nie od startu nas przyciągnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Bez zalogowania 26.12.2023 05:49
    Nawet pomimo  kliknij: ukryte  to ogląda mi się Kusuriya no Hitorigoto z każdym odcinkiem coraz lepiej. Wkręciłam się w to anime zupełnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Marta001 17.12.2023 15:05
    Po 11. odcinku
    Wreszcie! Wreszcie te wszystkie pojedyncze wątki zaczynają tworzyć spójną całość, a i ja mogę wejść lepiej w świat bohaterów! Bardzo podoba mi się kreacja głównych bohaterów – są przekomiczni, a przy tym nieprzerysowani. Oby tak dalej!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Sulpice9 25.11.2023 17:43
    Po 3 odcinkach - uczucia mieszane + pytanie o klasyfikację
    Kurczę, trochę mi z tym źle, że w tym sezonie nie znalazłem ani jednej serii, której nie traktowałbym z mniejszymi lub większymi zastrzeżeniami. Miałem cichą nadzieję, że może dołączę tu do chóru zachwyconych forumowiczów, ale nie…

    Może kwestia jest taka, że są tu złe tagi? Całość podpisano jako „okruchy życia” i „zagadki…”, ale jakoś tego nie czuję.

     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Anonimowa 16.11.2023 16:08
    Pierwsze wrażenia
    Długo zabierałam się za seans, w sumie w ogóle go nie chciałam napoczynać.

    Jak to, mieszkańcy Kraju Kwitnących Wiśni tworzą okołohistoryczny serial w chińskich realiach?
    To nie może się dobrze skończyć;)

    Po pierwszym odcinku jestem bardzo mile zaskoczona. Seans jest lekki, przyjemny, ładnie animowany.

    Co prawda mężczyzni (bisze) chińscy nie są tak ładnie ukazani jak w chińskich produkcjach, ale co tam. Z przyjemnością popatrzę dalej na serial :))
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    :) 16.11.2023 00:52
    Aptekarka rzeczywiście jest czarnym koniem tego sezonu. Sam podchodziłem do produkcji sceptycznie zważywszy na „seting” który jest niemal idealny dla przesadzonego fanservisu(seria dzieje się w imperialnym haremie i jego dotyczy) okazał się być niemal całkowicie pozbawiony tych elementów.

    Postać główna niesie bezkompromisowo całą produkcje a aktorka głosowa powinna dostać solidne wyróżnienie za swój „performance”. Lekko zachrypnięty głos niesamowicie dobrze komponuje się z piegowatym ideałem Chińskiego piękna(dla tych którzy nie wiedzą jadeitowe włosy + opalowe oczy to swoistego rodzaju ideał wyimaginowanego Chińskiego piękna).
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Klemens 12.11.2023 00:44
    A pierdyknę jeszcze jeden komentarz, żeby anime chociaż na chwilę trafiło w listę ostatnio komentowanych, bo naprawdę warto obejrzeć ten serial. Może ktoś to zauważy i skusi się na seans (szczególnie, że seria nie dostała swoich wpisów na blogu :( ).
    Będę szczery – to anime nie powala tempem, ale zdecydowanie nadrabia postaciami, muzyką, grafiką i budowaniem historii.
    Chociaż z drugiej strony, to szczerze? Ludziom niecierpliwym, wbrew zdrowemu rozsądkowi, polecam poczekać z seansem do końca emisji. Nie każdemu podejdzie tak wolny rozwój historii. Tak, rozwój –  kliknij: ukryte .
    I na miły bóg – nie czytajcie nowelki/mangi przed końcem ekranizacji, bo kompletnie zepsujecie sobie seans… Nie popełniajcie mojego błędu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Marta001 5.11.2023 23:24
    Po 5. odcinku
    Muszę przyznać, że ta historia ma coś w sobie. Może i nie rozwija się w zawrotnym tempie, ale ma coś, czego nie ma większość anime -> posiada sympatycznych bohaterów. Naprawdę polubiłam głównych antagonistów, a to już jest dużo!
    Z niecierpliwością czekam na każdy następny odcinek.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ciku 26.10.2023 11:40
    W końcu jakaś fajna perełka w tym sezonie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Klemens 24.10.2023 01:36
    Bardzo fajne, polecam.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime