Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 9/10 grafika: 9/10
fabuła: 7/10 muzyka: 9/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 12 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,17

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 51
Średnia: 6,96
σ=1,19

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Mahou Tsukai ni Taisetsu na Koto

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2003
Czas trwania: 12×23 min
Tytuły alternatywne:
  • Someday's Dreamers
  • Things That Are Important to Magic Users
  • 魔法遣いに大切なこと
Postaci: Magowie/czarownice; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Magia
zrzutka

Zwyczajny świat i niezwyczajna magia. Ciepła i sympatyczna opowieść z gatunku magical girls.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Siedemnastoletnia Yume Kikuchi przybywa z dalekiej prowincji do Tokio, by spędzić wakacje na nauce magii. Tak, właśnie magii – bo w tym świecie, niewiele różniącym się od naszego, żyją osoby obdarzone tym talentem. Magowie pracują w wielu dziedzinach i zawodach, starając się swymi zdolnościami służyć społeczeństwu. Muszą posiadać licencje na uprawianie magii, a wykorzystywanie czarów nadzoruje specjalne ministerstwo. Dlatego właśnie Yume ma odbyć coś w rodzaju praktyk, zakończonych egzaminem. Jej mentorem i opiekunem zostaje Masami Oyamada – młody mag, a przy tym właściciel klubu salsy. Yume ze wszystkich sił stara się być wzorową uczennicą, ale jej nieprzeciętny talent i gorące serce sprawiają, że często nadużywa magii, pakując się w kłopoty. Początkowo zagubiona w gigantycznej metropolii, odnajduje tu jednak przyjaciół – takich jak pracownik klubu Kera, czy inna uczennica­‑praktykantka – Angela. Jednak bycie magiem nie jest takie proste, jak się wydaje. Moc spełniania cudzych życzeń okazuje się zwodnicza i nie jest łatwo zrozumieć, czego pragną ludzkie serca. Yume musi się wiele nauczyć, nie tylko o magii, ale przede wszystkim o sobie i innych ludziach.

Wydawać by się mogło, że ze schematu magical girls niewiele da się wycisnąć oprócz słodko­‑sentymentalnych, nieludzko kiczowatych historyjek. Na tle przeciętnej dla tego gatunku Someday's Dreamers wyróżniają się bardzo pozytywnie. Przede wszystkim nie wydały mi się kiczowate – a to już coś dla osoby przeczulonej na wszelkie przejawy kiczu, wszechobecne w anime.

Rytm opowieści jest bardzo spokojny. Fabuła nie zawiera nic bardzo odkrywczego, luźno powiązane ze sobą epizody układają się w kolejne etapy odkrywania prawdy o ludziach i ich pragnieniach. Poszczególne historie, tworzone wyraźnie „ku pokrzepieniu serc”, są z reguły wzruszające, ale na ogół nie przekraczają granicy tanich sentymentów. Charaktery bohaterów poznajemy nie tyle przez dramatyczne monologi i wyznania, ile przez obserwacje ich życia codziennego. Żywa i wrażliwa Yume, zamknięty w sobie, melancholijny Oyamada, spokojna i wyhamowana Angela, pogodny Kera – każde z nich wzbudza niewymuszoną sympatię widza. Ich emocje są rozegrane bardzo ładnie, bez popadania w patos i teatralną przesadę.

Anime nie jest jednak wolne od wad, choć wynikają one przede wszystkim z przyjętej konwencji. Fabuła rozwija się wolno aż do przesady, a konflikty i problemy są bardzo stonowane i odległe. Wielu widzom, przyzwyczajonym do żywej, zaskakującej akcji i gwałtownych uczuć, wyda się ono zwyczajnie nudne i sentymentalne (jedna z wyczytanych opinii: „nieciekawe anime o nieciekawych ludziach”). Dlatego takim osobom zdecydowanie odradzam sięganie po Someday's Dreamers. Polecam je natomiast wszystkim miłośnikom opowieści o magii i tzw. historii z życia wziętych, szukającym czegoś ciepłego i delikatnego.

Swoistą wadą jest też długość serii. Wprawdzie rozciągnięta na „klasyczne” 26 odcinków mogłaby naprawdę stać się nieludzko nudna, jednak pozostaje kilka spraw i wątków, o których warto by się więcej dowiedzieć… Poza tym może to złudzenie, ale odniosłam wrażenie, że niektóre z przewijających się w czołówce postaci w ogóle nie pojawiają się w anime.

Rysunek postaci jest ładny i nieprzesłodzony (drażnią tylko przesadzone „kędziorki” na głowie bohaterki, psujące realistyczny efekt). Natomiast tło zrobione jest w sposób zapierający dech w piersiach. Bogactwo szczegółów każdego niemal ujęcia zatłoczonego miasta jest niezwykłe nawet jak na tak nową serię, doskonale oddano też nastrój gorącego, dusznego lata. Pięknie pokazane są zmiany pory dnia i pogody. Coś za coś – animacja jest umiarkowanie dynamiczna, bardzo dużo w niej zatrzymanych obrazów. Może być to wada, wynikająca z oszczędności, ale do przyjętego rytmu opowieści taka konwencja pasuje bez zarzutu. Obecne są też – w scenach rzucania zaklęć – wstawki komputerowe. Komponują się nieźle, jednak akurat to anime spokojnie by się bez nich obeszło.

Bezkrytyczny zachwyt wzbudziła we mnie muzyka – zdecydowanie powyżej przeciętnej. Serii towarzyszą proste, nastrojowe motywy, wykorzystujące fortepian, instrumenty smyczkowe i gitarę – szczególnie solo gitarowe zapadło mi w pamięć. Niewątpliwie jednak najpiękniejszą kompozycją, jaką od dawna słyszałam, jest towarzysząca czołówce piosenka Kaze no Hana.

Avellana, 26 maja 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: J.C.STAFF, Viewworks
Autor: Kumichi Yoshizuki, Norie Yamada
Projekt: Michinori Chiba, Nobue Yoshinaga
Reżyser: Masami Shimoda
Scenariusz: Norie Yamada
Muzyka: Takefumi Haketa