Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Mochicon - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 grafika: 7/10
fabuła: 8/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 6 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,33

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 47
Średnia: 6,17
σ=1,91

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Bezimienny)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

.hack//Tasogare no Udewa Densetsu

zrzutka

Trzecie anime z serii .hack przynosi znowu kompletną zmianę klimatu. Tym razem mamy do czynienia z tytułem zdecydowanie lżejszym, co nie znaczy – gorszym.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Od dramatycznych wydarzeń, przedstawionych z jednej strony w serii gier .hack, a z drugiej – w anime .hack//LIMINALITY, minęło kilka lat. The World jest z powrotem spokojnym i bezpiecznym miejscem, zapewniającym rozrywkę niezliczonym rzeszom graczy. Dwójka nastolatków, bliźniacze rodzeństwo Shuugo i Rena, zostaje wylosowana jako zwycięzcy konkursu i w nagrodę otrzymuje prawo do unikalnego wyglądu ich postaci. I to nie byle jakiego – mogą przybrać postacie Kite'a i Black Rose – legendarnych graczy (i bohaterów cyklu gier). Rena jest tym zachwycona, Shuugo trochę mniej – jak dotąd gra nie szła mu najlepiej. Zgadza się jednak przybyć do świata gry. Ma powody – tylko tutaj może widywać Renę, z którą jest rozdzielony od czasu rozwodu rodziców.

Nasza dwójka rzuca się głową naprzód w atrakcje, jakie oferuje The World. Jako „limitowana edycja” postaci mają z pewnością dostęp do „limitowanej edycji” przygód! Takich jak choćby pojawienie się wysokopoziomowego, niezniszczalnego potwora w lokacji dla nowicjuszy, spotkanie Shuugo z tajemniczą dziewczynką w bieli i prezent w postaci złotej bransolety… Bransolety, jaką nosił oryginalny Kite, umożliwiającej zastosowanie Data Drain – techniki, pozwalającej na przepisanie danych przeciwnika. Nic dziwnego, że do bohaterów dołączają inni gracze, tacy jak poszukiwaczka rzadkich przedmiotów Mireille, czy też jedna z najlepszych wojowniczek w The World, Ouka.

Ale… Chwileczkę. Czy to tylko specjalnie przygotowane questy, czy może wewnątrz gry znów zaczyna się dziać coś niepokojącego? Potwory, których nie można pokonać… Gracze, którzy zapadają w śpiączkę… I kto właściwie ogłosił ten dziwny konkurs, skoro producent gry dotąd ukrywał istnienie .hackers, do których należeli Kite i Black Rose? Shuugo i Rena przekonują się, że może czekać ich zadanie poważniejsze niż zdobywanie kolejnych poziomów – być może naprawdę mają ocalić The World przed zagładą!

Anime zawiera coś, czego zabrakło w obu poprzednich częściach – sporą dawkę humoru. Shuugo i Rena są „normalnymi” dzieciakami, z entuzjazmem poznającymi świat gry. W dodatku dość początkującymi – szczególnie Shuugo trudno na początku nazwać utalentowanym graczem… Pojawiają się też wątki i postaci czysto komediowe, takie jak Komuya – były kolega z klasy rodzeństwa. Wyważenie między elementami komicznymi a dramatycznymi jest całkiem przyzwoite, a całość zdecydowanie lepiej zrównoważona niż jednolicie ponury .hack//SIGN.

Porównania między .hack//SIGN a .hack//Legend są nieuniknione (rozgrywające się w „rzeczywistym” świecie .hack//LIMINALITY należy do innej kategorii). Najlepszym miernikiem obu tych serii mogą być niemal bliźniacze odcinki: odpowiednio Tsukasa (główny bohater .hack//SIGN) i Hotaru (drugoplanowa bohaterka .hack//Legend) zostają poproszeni przez przypadkową graczkę o kilkudniową opiekę nad jej „zwierzątkiem”. Wkrótce po jej odejściu zwierzak zaczyna chorować… Kto obejrzy rozwiązanie tej sytuacji w obu seriach, będzie wiedział, o czym piszę.

Akcja jest wartka i dobrze wyważona. W .hack//SIGN bohaterowie byli ograniczeni przez reguły gry i możliwości swoich postaci: nie mogli sami udać się w kluczowe lokacje ani też pokonać „nieśmiertelnych” potworów. Sprawiało to, że zadania, przed którymi stawali albo były banalnie proste (ot, kolejny quest dla zabicia czasu), albo niemożliwe do sprostania. Tutaj Shuugo, Rena i ich towarzysze z zapałem biorą udział w kolejnych „eventach”, a postawieni wobec niespodziewanych wydarzeń, próbują mimo wszystko radzić sobie z nimi. I oczywiście udaje im się to. Fabuła jest spójna, w zasadzie nie wymaga znajomości poprzednich części – choć niewątpliwie warto wiedzieć np. kim jest i skąd wzięła się Aura. Może tylko ostateczne rozwiązanie zagadki okazuje się zbyt proste i mało prawdopodobne… Ale nie sądzę, by ktoś zwrócił na to większą uwagę.

Seria osadzona jest niemal wyłącznie wewnątrz gry – w obrazkach ze świata realnego nie widzimy np. twarzy ludzi. Rysunek postaci jest podobny jak w .hack//SIGN, z tym może wyjątkiem, że główni bohaterowie mają znacznie bardziej dziecinny wygląd – co może niektórym widzom przeszkadzać. Również pejzaże są wariacjami na tematy znane z pierwszej części, ale tym razem – jako tło barwnej akcji – sprawdzają się bez zarzutu. Animacja robi wrażenie płynniejszej i bardziej dynamicznej – ale znowu, to może być po prostu kwestia scenariusza, dającego więcej okazji do efektownych scen walki.

Bardzo zasadniczej zmianie uległa muzyka. Opening w wykonaniu See Saw przypomina poprzednie, ale już cała reszta utworów w tle utrzymana jest w zupełnie innym, lżejszym klimacie. Znikają niestety piękne piosenki – na pociechę można powiedzieć, że akurat tutaj pasowałyby jak kwiatki do kożucha. Trzeba jednak przyznać, że w sumie ścieżka dźwiękowa, choć poprawna, nie zapada jakoś szczególnie w pamięć (z wyjątkiem może króciutkiej melodyjki „przerywnika” w środku każdego odcinka, która nieodmiennie wywoływała mój uśmiech).

Trudno powiedzieć, czy fani .hack//SIGN albo .hack//LIMINALITY nie uznają tej pozycji za zbyt dziecinną i niepoważną. Z pewnością jednak jest to udana seria rozrywkowa, która ma szansę spodobać się także tym osobom, które nie widziały (lub nie lubią) poprzednich .hacków.

Avellana, 12 lipca 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Bee Train
Autor: Rei Izumi, Tatsuya Hamazaki
Projekt: Tomoaki Kado, Yoshiyuki Sadamoto, Youko Kikuchi
Reżyser: Kouichi Mashimo, Kouji Sawai
Scenariusz: Satoru Nishizono
Muzyka: Youko Ueno, Yuuji Yoshino

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
.hack//dusk — recenzja na Anime Forever Nieoficjalny pl