Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Love 3

Komentarze

Pandora Hearts

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Yori 15.01.2012 18:39
    Jak dla mnie seria była bardzo słaba,dałabym 3/10,bo kreska mi się podobała,nic więcej.Postaci nieskomplikowane,co niezbyt pasuje do tego typu serii,soundtrack zdawał się mówić „Ej!Mamy jedną udaną piosenkę,puszczajmy ją kiedy się da!”.Stratą czasu było oglądanie pierwszych 20­‑stu odcinków,bo akcja zaczyna się po 21…Twórcy na siłę dokładają coraz więcej 'zagadek' i motywów do­‑wyjaśnienia­‑później,w którymś momencie czuć,że kończą im się pomysły,a w 25 odcinkach się z tym nie zmieścili.Skutkiem tego staje się nieskończony wątek fabularny,coraz więcej wydarzeń z rzyci wziętych,zawód i poczucie straconego czasu.
    Sceny walki były tragiczne,nie nazwałabym nawet tego walką,bo mamy tu do czynienia z tym,co nie powinno wychodzić poza shouneny­‑tasiemce,a mianowicie to,że  kliknij: ukryte .
    Szkoda,że olali wychodzącą jeszcze wtedy mangę.Gdyby zrobili historię na jej podstawie,seria mogłaby być bardzo dobra.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    IvonS 24.11.2011 22:37
    Obejrzeć i zapomnieć
    To rodzaj anime „na chwilę”. Oglądamy, fajne fajne, a jak się skończy, to się o nim zapomina i przygoda z tym tytułem zakończona…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kanaria. 12.10.2011 20:41
    ?
    Zaczęłam oglądać..ale tak mnie znudziło,że porzuciłam gdzieś przy 8 odcinku…

    Nie dla mnie takie produkcje.
    Być może kiedyś wrócę,ale chwilowo mam co oglądać…

    Pozostawiam bez oceny..
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    gość 11.09.2011 02:53
    manga jest lepsza
    Mój komentarz dotyczy serii Pandora Hearts, a nie tylko anime. Obejrzałam jednak najpierw anime i zachęciło mnie ono do mangi, chociaż jest od niej dużo gorsze. Gdy zaczęłam je oglądać myślałam , że będzie to typowa historyjka, typu Nruto, jednak zaintrygowała mnie scena straszenia Gilberta kotem bo była nietypowa. Poza tym przeszkadzały mi nawiązania do Alicji w krainie czarów w wersji Japońskiej i stroje. Potem jednak akcja wykonała kilka zwrotów i stwierdziłam, że na pewno nie jest to typowe anime dla swojego gatunku i naprawdę warto je obejrzeć. Obejmuje jednak tylko około 30 rozdziałów mangi i nie wyjaśnia wielu już rozwiązanych w mandze tajemnic. Dziwne jest tylko to, że manga ma tak płytkie opisy i nierozbudowana stronę bo bardzo lubię tą serie.
    Zgadzam się z poprzednia opinią, manga jest naprawdę rewelacyjna. Ma tyle płaszczyzn. Problem odrzucenia, niechciane dzieci lub osoby odrzucane społecznie z powodu zabobonów, uprzedzeń. Problem utraty wspomnień, wspomnień niepełnych, zdeformowanych – przecież wpływają one na to kim jesteśmy. Problem jak wiele bohaterowie są wstanie poświęcić dla kochanej osoby i jak to czasami jest samolubne. Poza tym to świetny kryminał jest wiele zagadek do rozwikłania a wskazówki porozrzucane są po różnych rozdziałach mangi. Nawet okładki, tytuły rozdziałów mogą być wskazówkami, oprócz tego symbole kwiaty, pióra itd. No i humor, przepadam za makabreskami a ta manga jest makabryczno – zabawna, z odcieniem groteski ( ale w ogólnym rozrachunku bardzo smutna ). Nie wiem jak można pisać, że postacie są typowe. Są naprawdę dopracowane psychologicznie nawet lepiej niż w Elfen Lied. Vincent z syndromem poczucia winy, nienawiścią do siebie, zaburzeniami emocjonalnymi (nożyczki), skłonnościami sadystycznymi, nierozróżnianiem dobra i zła czasami, jest na pewno lepszy niż typowy zły charakter np. z rozdwojeniem osobowości ( trochę mi się przejadły takie postacie). Ciekawe jest też to, że przy tak dobrym wyglądzie ta postać potrafi budzić odrazę. Dla mnie Alicja oprócz żarłoczności i silnego charakteru ma pewne zachowania jak przestraszone zwierzątko i nieznajomość podstawowych zachowań w społeczeństwie, ponieważ była dzieckiem zamykanym, trzymanym w izolacji. Natomiast Oz jest bierny albo nadmiernie agresywny i niepewny siebie. Gilbert, znerwicowany, zamartwiający się fobie (koty), nałogi (pali) nadmiernie odpowiedzialny, musi czuć się potrzebny. Dorosły, który wyrósł z dziecka w zasadzie przytłoczonego odpowiedzialnością za młodszego brata, którego ludzie prześladowali i którego porzucili wszyscy oprócz niego. Oprócz tego tajemnica tragedii Sablier sprzed stu lat, relacje i motywy postaci z tego okresu i powtórzenie ich lub zmiana w teraźniejszości. Przeskoki czasowe bohaterów i problem z odnalezieniem się w nowych realiach. Organizacja Pandora, która ma własne niezbyt dobre cele, 4 diukostwa ze swoimi problemami, Break i jego misja. Świat tej mangi jest bardzo złożony. Rysunki robią naprawdę wrażenie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Selvettrin 7.09.2011 17:58
    Lekko przykre...
    Powiem szczerze, że choć jestem ogólnie fanką tej mangi nie mogę się nie zgodzić z rozczarowaniem większości. Jednak przykro mi się robi gdy ludzie nie są w stanie zatrzymać się trochę dłużej przy mandze. Jeszcze bardziej mi przykro gdy widzę, że na tak dużej stronie z recenzjami ta manga została prawe całkowicie pominięta. Recenzja mangi przyprawiła mnie o łzy.
    Anime Pandora Hearts na pewno urzeka muzyką! Jest to jeden z największych plusów tego anime. I nie wiem czy większość zauważyła, ale jest to ta sama wykonawczyni co w Tsubasie – Yuki Kajiura. Niestety na jakości anime odbija się słaby budżet co wydać po kresce. Nie jest nawet tak w połowie piękna jak w mandze. Zawsze odstraszają mnie mangi gdzie bohaterowie wyglądają jak z shojo wzięci. Ale to na pewno nie jest shojo. Tajemnice, zagadki, niewyjaśniona tragedia oraz pytanie, które pewnie niektóry pominęli: Czy Oz Vessalius jest tak naprawdę Oz'em? Widzę, że wiele jest zawiedzionych klimatem… To zabierzcie się za mangę! Jestem wszystko czego w anime nie było… Moimi ulubionymi postaciami są Oz i Break. Lubie jeszcze Liam'a. Postaci są bardzo dopracowane i ciekawe. Każdy reprezentuje się inaczej. Można też natrafić na takich których się nie lubi. Na mojej czarnej liście, pierwsze miejsce ma bezsprzecznie Vincent Nightray. Chociaż muszę przyznać, że i on jest kontrowersyjną i ciekawą postacią. Niestety autorzy anime wzięli mangę i strasznie brutalnie ją pociachali. Wycięto większość ważniejszych informacji (jak choćby życie Kevina – opisane pokrótce) a zamiast tego umieszczono kompletnie nie potrzebne humorystyczne wstawki. Irytuje mnie z pewnością wielka zażyłość Gilberta z Oz'em. Dlatego jest to jeden z najpopularniejszych paringów. Ich tak na prawdę nic większego nie łącz (nie będę robić spoilerów ^^). Tak samo jak Alicja biegająca wszędzie z mięsem – boże, jest żarłokiem ale bez przesady! Przy postaci Alicji można zatrzymać się na dłużej. Jest jedną z niewielu postaci dziewczęcych które naprawdę da się lubić. I owszem bardzo lubię Alicje. Wszystkie postaci są bardzo tajemnicze. Oprócz tego że dopiera w 50 rozdziałach mangi niektóre rzeczy dopiero zaczynają być klarowne. Prawie każda kłamie. Fabuła tez jest bardzo dopracowana (ale w mandze ;P). Szkoda, że akurat w momencie zakończenia anime zaczyna się dziać najciekawiej. Jednak muszę zasmucić tych, którzy lubią komedie. Jeżeli zabieracie się za mangę zapomnijcie o humorze. Fabuła robi się ponura i napiera klimatu mystery. Jeszcze jedną ciekawą postacią jest postać Jack'a. Do tej pory są zaciekłe spekulacje czy aby na pewno jest on dobrym bohaterem xD. Bardzo nie lubię gdy ktoś porównuje PH z Kuroshitsuji. Te anime nic nie łączy. Może tylko trochę ciuszki ale to koniec podobieństw. Co do nawiązania do Alicji z Krainy Czarów ^^... to wcale nie jest taka słodka królicza norka. B­‑Rabbit rządzi! Zauważyłam, że niektórzy nie znaleźli odpowiedzi na podstawowe pytanie. Niech obejrzą jeszcze raz. Zakończenie było porażką… Niezwiązane z mangą z żadnym stopniu. Chyba z 5 ostatnich odcinków jest takich, (skąd oni wytrzasnęli tego smoka! A to że B­‑rabbit zabił Gryfona jest śmieszne)a jeżeli chcieli by zrobić cd. to musieli by zacząć od nowa, bo trochę namieszali. Albo zrobią taką sieczkę jak z Kuroshitsuji 2. Nie mniej ni więcej polecam na 100%!! Jeżeli po paru docinkach się wam spodoba polecam sięgnąć po mangę i potem z powrotem obejrzeć anime ;). Jednak ostrzegam. Jeżeli lubujecie się w mangach, które wszystko pokazują czytelnikowi czarno na białym, jeżeli zbyt zawiłe tajemnice was męczą to nie jest to anime dla was. Trzeba się naprawdę skupić czytając mangę. Czasami też ciężko jest rozróżnić wspomnienia od flashback’ów lub po prostu teraźniejszość zlewa się z przeszłością. Aktualnie jestem na 60 rozdziale mangi i mam sieczkę w mózgu xD Co chwila skacze przed komputerem z wrażenia xD
    Boże O__o ale się rozpisałam… -__-". Cóż się dziwić widać, że kocham tą serię (mówię serię, bo wolę mangę). Jeszcze raz zachęcam z całego serca. Naprawdę warto!!! Break <3
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 6.09.2011 17:27
    Pandora Hearts
    Świetne przygodowe anime, do którego nie miałabym żadnych zastrzeżeń, gdyby nie te wszystkie niewyjaśnione wątki. Pozostał ogromny niedosyt. Gdyby nie to, gotowa bym była wystawić temu tytułowi 10/10 za świetnych bohaterów, ciekawą fabułę i cudowną muzykę. Niestety przez ten niedosyt mogę dać tylko 8/10 i ubolewać nad niewykorzystanym do końca potencjałem…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Eri 1.09.2011 18:35
    Alicjo...
    7/10 po prostu. Nie wciągnęło, po prostu zwykła rozrywka. Pod koniec już oglądałam tylko dlatego, że muszę, bo nie chcę mieć kolejnego anime niedokończonego. Postać Alice i Break'a – miodzio. Oz i Gil – o matko, nie, dziękuję. Po prostu jak to też pisze przy ocenie – dobra seria, posiadająca wciąż swoje wady, ale potrafiąca zaskoczyć / zainteresować. Gdyby nie niektóre dobre postacie oraz muzyka było by 6/10, jeśli nie mniej.
    Postać Alicji – interesująca, nawet, nawet, ale później już zbyt przewidywalna. Mięsko <3
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ange 25.08.2011 13:25
    Kolejne przereklamowane anime
    Miało być mrocznie, miało być gothycko, miało być zagadkowo i miało być ciekawie, a wyszło kolejne anime dla ludzi o niewysokich wymaganiach. Nasłuchałam się wielu opinii, że anime oryginalne, że hit ostatnich kilku lat, że zaspokoi każdego fana mroczniejszej wersji Lewisa Carolla i po obejrzeniu paru odcinków stwierdzam, że ploty wyprzedziły prawdę o milenia świetlne. Postacie są wszystkie sztampowe i przereklamowane do bólu – nie ma w tym nic czego ie było do tej pory w innych seriach. Rozpieszczony chłopczyk, który zamienia się w dziecko z traumą, oddany wierny sługus który służy za podstawę slashu dla wszystkich domagających się shonen aiowych podtekstów, tsundere, która traktuje z buta własnego pana i mordobicie z demonami, tym razem w drużynie naszych – czarny królik. Niby zaczęło się ciekawie, niby miało parę zagadek, ale entuzjazm szybko mi przeszedł po trzech odcinkach – poziom bardzo szybko słabnie. Animacja jest równiez z gatunku tych gorszych – porównywalna z pierwszą serią 'Slayersów' (chociaż wtedy to było inne dziesięciolecie animacji, ale mniej więcej tak samo niestaranne jeśli chodzi o przejścia, wykończenia, szczegóły, itp.). Zmarnowałam na to jakieś dwie i pół godziny i postanowiłam do tego więcej nie wracać – można by to porównać do rozczarowania, jakie zafundował Tim Burton roztrąbionej na cały świat swojej własnej wersji 'Alicji' – miało być cudownie a wyszło badziewnie. Tyle z mojej strony.
    Odpowiedz
  • sayuki 80 22.08.2011 22:10:49 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Yuffy 20.08.2011 01:35
    Pandora Hearts.
    Pamiętam, jak dziś, kiedy zobaczyłam trailer do tego anime powiedziałam sobie, że muszę je obejrzeć i z niecierpliwością zacierałam ręce aż do premiery. Nakręciłam się do tego stopnia, że jeszcze tego samego dnia pochłonęłam wszystkie chaptery mangi, jakie znalazłam.
    I tu powiem, pierwsze odcinki nie zawodziły mnie w ogóle. Fabuła toczyła się, tak jak było przedstawione w mandze. Z jednej strony niezmiernie cieszyłam się z tego powodu, lecz z drugiej już brakowało tego efektu zaskoczenia. No,ale miałam to na własne życzenie, więc nie marudziłam. Z przyjemnością przyglądałam się animowanym, pełnym kolorów postaciom, ale im bliżej końca tym czułam się bardziej rozczarowana. Największe żal odczuwam wobec jednej rzeczy, a mianowicie  kliknij: ukryte  Mam wrażenie, jakby ten fakt został zrzucony na inny tor, a fabuła zmierzyła w zupełnie innym kierunku. Mimo wszystko mogę powiedzieć, że pod względem fabuły jest ok. Jest pewna ciągłość, a z odcinka na odcinek robi się coraz bardziej interesująco, zaś wraz z tym można w pewien sposób zaprzyjaźnić się z bohaterami.
    Przechodząc od strony technicznej, to zacznę od muzyki. Jednym słowem – genialna! Dodaje niesamowitego klimatu i soundtracku można słuchać nawet po obejrzeniu serii. Kajiura Yuki według mnie spisała się tutaj na medal. Kreska natomiast jest dobra. Nie zła ani wspaniała tylko po prostu dobra. Nie przeszkadza w oglądaniu, zaś kolorystyka jest dobrze oddaje atmosferę. Domyślam się, iż dokładne przeniesienie kreski z mangi do anime, wymagałoby większych kosztów i pracy, tak więc ta zaprezentowana w PH jest zadowalająca.
    Ostatecznie jednak nie wróciłabym do tego anime. Jest ono według mnie na tzw. raz. Ci, którzy nie czytali mangi, mogą swobodnie zabrać się za tą serię, bo jest ona naprawdę przyjemna, a zakończenia mogą odszukać w mandze Jun Mochizuki (oczywiście niedosłownego zakończenia, jedynie przyjemność dalszego śledzenia pierwowzoru fabuły oraz samych postaci).
    Moja ocena to 8/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    alice 20.08.2011 00:15
    A więc tak ...
    Do serii namówił mnie już niestety mój były znajomy. Kiedyś i widziałam ze 2 odcinki ,ale odrzuciłam. No i w tamtym 2010 roku , postanowiłam sobie ściągnąć to anime , ot tak by coś było na dysku. I jak włączyłam to się wkręciłam. Po pierwsze urzekła mnie ... muzyka. Tak tak właśnie ona , jest niesamowicie dopasowana do anime , momentami piękna , samo słuchanie muzyki w tle to wielka przyjemność.
    Kreska ; tu sprawa ma się gorzej , ale nie najgorzej. W mandze postacie są ciutek bardziej dopracowane , niż w anime. W anime jak by mniej szczegółów ale i tak uważam ,że kreska jest dobra.
    Fabuła : spodobała mi się. Wszystkie historie zawarte w anime , powoli łączą się w całość ,akcja wrze naprzód . Czasami sama się domyśliłam co będzie,ale ogólnie nie jest źle :) Szkoda tylko,że to tzw urwane anime :( Końcówka po raz pierwszy w anime, a nawet anime bez happy endu lubię, bardzo mnie zawiodła. Skończyło się i co ? Aż się prosi o następną serię,która pewnie nigdy nie powstanie jak mi mówił znajomy, a na prawdę wielka szkoda. Bo postacie są sympatyczne !I ciekawie narysowane ,czasami takie psychiczne :) Anime oglądałam przez kilka dni i nie żałuję. Żałuję tego,że seria 2 może nigdy nie powstać :( Szkoda, bo akurat ja zaliczam się do małego grona fanów. Jestem ciekawa co będzie dalej , a więc będę musiała sięgnąć i po mangę :)
    Ocena moja 10/10 plus zaliczone do moich ulubionych anime. Cały soundtrack mam u siebie na iphonie i momentami słucham go ,powracam do momentów z anime. Opening i ending też bardzo mi sie podobały. Uważam moja ocenę za dobrą , choć pewnie są i minusy ale dla mnie są niewidoczne :) Ot , moje zdanie i tylko moje , każdy ma prawo do własnego :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Seran-chan 29.06.2011 21:48
    Dobre, nawet bardzo dobre anime, ALE…
    No właśnie… po pierwszych trzech odcinkach spodziewałam się czegoś więcej. Z góry wiadomym było, że wszystko nie zostanie wyjaśnione ale jednak, pozostaje lekki niedosyt. Z drugiej strony natomiast, seria oczywiście bardzo mi się podobała. Pomijając kilka niedomówień i pewne luczki w fabule (z wiadomego powodu), bardzo przyjemnie było śledzić losy bohaterów i wraz z nimi odkrywać kolejne fragmenty układanki, przy akompaniamencie świetnej muzyki. Nie pozostaje więc nic innego jak zabrać się za mangę i ułożyć puzzle do końca ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    TenTeges 23.06.2011 21:51
    ...
    Nic w tym dobrego nie widziałam, nie widzę i widzieć nie zamierzam. Do oglądnięcia tej serii, przymuszała mnie moja koleżanka. Powiedziała, że klimaty żywcem wyciągnięte z Kuroshitsuji, że śmieszne, że przyciąga. I co?… Że tak to powiem, żeby nie przekląć… nic. Flaki z olejem… powiedziałabym nawet, że bez oleju. Osoby tworzące to anime mieli nadzieję na baśniowe klimaty żywcem wyciągnięte z Alicji? Ja tu Alicji nie widzę. Widzę tylko wielkie stwory i dziewczynę zamieniającą się w wielkiego, czarnego królika. Jedyną pozytywną postacią jest niestety Break. Którego i tak pewna osoba mi już obrzydziła. Miały być śmiesznie i klimatycznie jak w pierwszej serii Kuro! Gdzie tu klimat? Gilbert jeszcze jakoś nadrabia swoim zachowaniem. Prawda, jest się z czego pośmiać czasem dzięki niemu. Ale… może to ja nie umiem wczuć się w tego typu anime, a może i to wina samego anime, które poza niewykorzystanym potencjałem ma jeszcze sporo do nadrobienia w irtyujących postaciach. Spójrzmy chociaż na Oza. Główny bohater, a ja po pierwszym epie chciałam wyciągnąć zawleczkę z granatu, walnąć go nim w łeb i zrobić chwyt kamikadze patelnią, byleby chłopak przestał mówić o tym jaki to on biedny i że musi uratować świat. Bardzo mi przykro, jeśli moim komentarzem kogoś urażam, jednakowoż nie umiem znaleźć w tej serii wiele pozytywnych cech.
    Odpowiedz
  • marimari 14.06.2011 23:24:35 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Evony 10.06.2011 00:29
    nooo, wreszcie coś, co wciągnęło mnie na tyle, żeby bez bólu i zmuszania się dooglądac do końca. Jest fabuła, są bohaterowie, a do tego genialna muzyka… Czegóż chcieć więcej?
    Jedyny minus: ciąąąągłe flashbacki. Może nie były tak hardkorowe jak te w hana yori dango, ale mimo wszystko. Normalni ludzie (a podejrzewam, że dla takich przeznaczone jest to anime) nie mają chyba aż takich problemów z pamięcią krótkotrwałą, żeby nie pamiętali co działo się odcinek, albo zaledwie chwilę wcześniej!
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Kawaiiżeaższok 30.05.2011 21:37
    Muzyka
    Co jak co, ale muzyka jest na 11/10. Cudo, tak jak samo anime.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Saber 6.05.2011 16:21
    cudocudocudooo~
    Zakochałam się. To anime mnie uwiodło~ świetnie mi się oglądało. chyba jedyna tego wada to brak normalnego zakończenia… to takie urwane. dlatego czekam i modlę się o kolejny sezon. muzyka była super, zwłaszcza ten drugi ending, cały czas chodzi mi po głowie i nie wiedzieć czemu wyciska ze mnie łzy. strasznie mi się spodobał. co do postaci, to najbardziej spodobali mi się Alice (mięsożerna bezlitosna dla wszystkich łącznie ze swym sługusem) i Break (cukierkoholik który chowa się po szafkach). podoba mi się cała fabuła. dużo się działo. najgorszy jest chyba vincent. to idiota co zabił kota. ale will of abyss też nie wybaczam tego, co zrobiła w 21 odcinku. wrrr. cały klimat tego anime mi się okropnie podoba. podsumowując: nic ująć, nic dodać. chociaż może dodać zakończenie. ale i tak 10/10. ~~~
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    NeChee 30.04.2011 19:33
    Alicja w Krainie Czarów w mroczniejszym wydaniu, choć jednak też myślałam że będzie bardziej z nią powiązana, ale i tak bardzo mi się podobało. Świetna muzyka, kreska, postacie. Break i Kot z Cheshire ;] ich najbardziej polubiłam. Chociaż bardzo podobał mi się pomysł na te wszystkie złe króliki, pluszaki, jakieś niedźwiedzie­‑mazgroły( nie pamiętam dokładnie czy to był niedźwiedź ), Vincenta jako złego chłopca z tym psychopatycznym (u)śmiechem i wzrokiem, drugą Alicję, Eliota, Jacka, melodię i pozytywkę, no i mogłabym tak wymieniać. Zawsze lubiłam czarne charaktery, i tak też tutaj zaintrygował mnie Vincent rozpruwający pluszowe króliczki, który zawsze robił co chce, i którego się wszyscy bali. Dość dawno oglądałam, i już dość sporo rzeczy nie pamiętam, ale ogólnie podobało mi się bardzo.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    lastwhisper 14.04.2011 00:01
    Ach.
    A więc muszę wam się szczerze przyznać, że od początku nie podchodziłam do tego anime ani trochę sceptycznie. Spotkałam się z różnymi opiniami na jego temat i dość szybko wywnioskowałam, że jest to raczej „baśń” dla osób bardziej skłaniających się ku takiej tematyce. Pierwszy odcinek – mnóstwo zagadek, zero zrozumienia, ale dzięki temu idealny wstęp do wciągającej i pełnej wrażeń historii. Szczerze się przyznam, że z początku Alice uważałam za postać, która raczej negatywnie wpłynie na głównego bohatera, ale  kliknij: ukryte  Ano właśnie – co do Oz'a to wcale się nie nim nie zawiodłam.  kliknij: ukryte Podobało mi się to, dlatego zyskał on moją sympatię. Skoro już jesteśmy przy nim, to warto też wspomnieć o Gilbercie, którego po prostu nie da się nie lubić. Paradoks jego postaci polega na tym, że jedynie skrywa zadatki na potencjalnego tchórza, a w istocie potrafi się jedynie zamartwiać i robić dobrą minę do złej gry. Uważam, że choć w początkowych odcinkach jest wysuwany na pierwszy plan, to jednak niewiele się o nim dowiadujemy. Gdyby ewentualnie ukazano dalszy ciąg, to jestem przekonana, że postać Gila z długotrwałą amnezją odnośnie tragedii w Sabrie odegrałaby kluczową rolę. Jest niesamowicie ciekawy, zwłaszcza, że z jakiś powodów rzeczywiście brał udział w tych zdarzeniach.
    Ale to nie jedyna postać, która budzi ciekawość. Choć dane nam jest zetknąć się z nim w zaledwie jednym czy też dwóch odcinkach, to intryguje i odkrywa nowe tajemnice –  kliknij: ukryte  Ale dość już o tych postaciach. Tylko mogę jeszcze wspomnieć, że Break – niezależnie od tego, ile już fanów zdobył – plasuje się na podium mojej listy ulubieńców. Wspaniale wykreowany, choć dość „odkryty” jak na pierwszą serię.
    Co do fabuły – oryginalna, wciągająca i niebanalna. Niby motywy z „Alicji w Krainie Czarów” zostały zaczerpnięte, ale tutaj zostały ukazane znacznie bardziej ekstrawagancko, a sama tytułowa Alice została zepchnięta z pierwszego planu. Momentami mogło się trochę nudzić, ale ja osobiście nie narzekam. Kreska jak najbardziej zachęca, a melodia  kliknij: ukryte , o której wspomniałam powyżej, przyprawia mnie o dreszcze.
    Co do ostatniego odcinka – odchodzimy z pustymi rękami i jeszcze większym mętlikiem w głowie. NIC nie zostało wyjaśnione poza  kliknij: ukryte . Ale może o to chodzi? Może to jedna z tych powieści, do której sami mamy dopisać zakończenie?

    Werdykt – 9/10
    Jedno z lepszych anime. Grzechem byłoby nie obejrzeć! Tak samo grzechem jest niedokończenie tak świetnej akcji.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Torren 9.04.2011 17:28
    Postanowiłam podejśc od innej strony tego anime i obejrzec go jeszcze raz.
    Znając życie nie będzie kontynuacji i pewnie ngdy miała nie powstac. (Omijam fakt, tego, że manga jest nie zkończona)) Dlaczego? O to właśnie chodzi. Podeszłam za drugim razem z innej strony.
    A jeśli motywem przewodnim NIE jest tak naprawdę: kliknij: ukryte 
    Jeśli to wszystko tylko po to, by i tak tej histori nie zamknąc, tylko by pokazac jak znalezienie czegoś lub jakaś błahostka potrafi zmienic życie i ciebie?
    A co jeśli to prawda?

    Zamaskowano spoilery.
    IKa
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Psycho Kitty 30.03.2011 19:15
    I love it:)
    Bardzo lubię… jakby to powiedzieć… WSZYSTKO! Alicja a) i b) są ładne… nie! Są śliczne! Mhroooczne i chore… TO TYGRYSKI LUBIĄ NAJBARDZIEJ!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    lileo_dark 30.03.2011 18:23
    xD
    Podobały mi się nawiązania do „Alicji w Krainie Czarów”, bohaterowie (szczególnie Alice, Gilbert, Will Of The Abyss i Oz), grafika oraz muzyka. Historia jest ciekawa i wciągająca, kliknij: ukryte  ^^. Na razie zacznę czytać mangę i czekać na kontynuacje^^.
    PH jest rowniez jednym z moich ulubionych anime, jest to tez anime gdzie żadna postać mnie mocno nie wkurzała o.O

    Dla mnie 10/10 xD
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Mariko 27.03.2011 17:20
    Najlepsze <3
    Zacznę od tego, że to jest najpiękniejsze anime jakie dotąd widziałam. Od pierwszego odcinka zostałam wciągnięta w ten magiczny i tajemniczy świat Pandora Hearts. Fabuła jest dość dynamiczna, przez co nie można się nudzić, a przy tym jest wiele niezwykle ciekawych i niewyjaśnionych wątków. Muzyka mnie oczarowała, szczególnie kilka utworów: Bloody Rabbit, Will, Turn, Contractor i wiele innych w wykonaniu Kajiury Yuki. Naprawdę muzyka wspaniała, piękna wręcz ;* Grafika również bez zarzutu, wszystko ładnie dopracowane, co dawało całości olśniewający efekt. Bohaterowie też byli niezwykli, prawie wszyscy. Oz, który wiecznie by się poświęcał, Alice, bardzo wygadana i niegrzeczna, chodź słodka  kliknij: ukryte . Nie będę tutaj całej reszty opisywać, bo trochę by to trwało, jednak muszę rzec, że bohaterem tej serii według mnie jest Break ;* Jest najlepszy ze wszystkich i dodaje humoru odcinkom. Nie można go nie kochać! Innymi moimi ulubieńcami są John i Vincent :) Też fajni, przyznacie. Postacie są przedstawione bardzo realistycznie. Mają swoje charaktery i one również są wyraźnie ukazane, u niektórych postaci.
    A teraz odnośnie zakończenia… No cóż, czuję się dość zawiedziona, ponieważ mimo tego, że koniec piękny i w ogóle wzruszający jak dla mnie (cała anime było dla mnie wzruszające…) to jak napisała koleżanka poniżej czuję niedosyt. Po prostu szkoda, że nie wyjaśnili części rzeczy, które można by wyjaśnić. Rozumiem, że mogę sobie sama dopowiedzieć, ale wolałabym to zobaczyć :) Jako że manga jest jeszcze nie zakończona, to liczę na kontynuację serii PH. Nawet jeśli jest tyle anime, które warto byłoby ciągnąć dalej, to PH jest na pewno jest jednym z nich. Ale póki co muszę się zabrać za mangę :>
    Podsumowując, anime na prawdę warte polecenia dla wszystkich. Duża ilość przygód, trochę walk, a przede wszystkim dobra fabuła i charakterystyczni bohaterowie, nadają tej serii uroku. Plus muzyka, tworząca atmosferę :) Moja ocena, to oczywiście 10/10, a ta seria na długo zapadnie mi w pamięci <3
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Jalopeira 13.03.2011 12:21
    PH
    Czuję niedosyt.
    Zaczynałam seans pozytywnie nastawiona do serii i wszystko wskazywało na to że się nie zawiodę- intrygująca fabuła, wyraziści bohaterowie. Oglądałam, oglądałam i nagle okazało się że to już koniec a ja poczułam się oszukana. Zobaczyłam tylko mały wycinek niezwykle interesującego świata, raczej reklamę mangi niż samodzielną całość. No ale trudno, trzeba brać się za mangę i cierpliwie czekać na drugą serię, bo muszę przyznać że urwanie fabuły bez wyjaśnienia czegokolwiek nie daje mi spokoju. :D
    Co do anime – mimo tego co napisałam bardzo mi se podobało. Grafika była niesamowita, pasująca do klimatu, śliczna i mroczna jednocześnie. Te nietypowe cieniowanie wyglądało świetnie, dodając wszystkiemu jakiegoś takiego „pazura”. Muzyka naprawdę dobra, pojawiała się wtedy kiedy była potrzebna i podkreślała emocje widoczne na ekranie, op i en w porządku no i wymiatające Lacie oczywiście.
    Siłą anime oprócz wszechobecnych tajemnic są bohaterowie i relacje między nimi. Charakterystyczne postacie, każda z jakimiś dziwactwami, problemami i słabościami prezentują się świetnie. Pokręcony Break, oddany Gilbert (choć mógłby się trochę mniej „płaszczyć”), dominująca ale i wrażliwa Alicja, intrygująco zły Vincent, Oz- główny bohater ze świetnym podejściem do życia, względnie normalny ale niezwykle silny i cała reszta z niejednoznacznym Testamentem Otchłani na czele są cudowni, kochani i wspaniali!
    Fabuła zapętlona, tajemnicza, z dodatkiem wyważonego humoru i delikatnego fanserwisu potrafi wzruszyć i przestraszyć. Ogółem- bardzo dobra seria, ale urywająca się nagle i zmuszająca do sięgnięcia po mangę. :D
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Andżelika-chan 9.03.2011 13:24
    Pandora
    Moje ulubione anime :D. Fabuła boska, kreska i postacie superowe, muzyka – cudowna !. Kocham Gila :3 Ja chcę drugą serie ! ^^
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime