Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Tassadar

  • Avatar
    Tassadar 13.02.2018 23:36
    Komentarz do recenzji "Fate/Apocrypha"
    Kontynuacja dziejąca się w alternatywnym uniwersum. Jest kilka znanych postaci, nawiązań itp., ale zasadniczo jest też sporo różnic, więc nie ma się wrażenia powtarzalności motywu. No i jest to w całości na „poważnie”, choć jest to momentami na tyle naciągane, że nie przesadzałbym z tą powagą.

    Zasadniczo to trochę jak fanfik do Gwiezdnych Wojen. Niezależnie co się nie dzieje, gdzieś musi być Gwiazda Śmierci…
  • Avatar
    Tassadar 13.02.2018 23:29
    Komentarz do recenzji "Fate/Apocrypha"
    Ufotable braki reżyserskie nadrabia stylizacją i klimatem, ale ile można? UBW było ciekawym ujęciem innej wersji znanej historii, ale podobnie jak Shaft, stali się mistrzami jednej sztuczki, po kilku razach to już nie bawi tak samo.
  • Avatar
    A
    Tassadar 4.02.2018 16:57
    Komentarz do recenzji "Grancrest Senki"
    Pomijając jakiekolwiek kwestie oceny fabuły i bohaterów, schematy i erpgowe naleciałości, jedno mnie zachwyciło, biorąc pod uwagę zwyczajowe podejście anime do tematu (choć to pewnie autor oryginały odrobił lekcję). Chodzi mianowicie o taktykę walk i oblężeń oraz ich przebieg. Przecierałem oczy ze zdumienia, gdy oblegający po przedarciu się przez pierwszą bramę zostali uwięzieni przez opuszczeni krat i zasypani gradem strzał – logika i realizm! Podobnie cieszą małe szczegóły w postaci konstrukcji zamków i ich położenia – mimo niedociągnięć, to jak na anime czy nawet dowolne kino jest świetnie. Szkoda tylko tych całych „laserowych kusz”, bo to poddaje w wątpliwość sens budowania jakichkolwiek kamiennych fortyfikacji, ale czasami widowiskowość ma swoje prawa.

    Inna sprawa – liczebność wojsk. Twórcy Arslan Senki powinni patrzeć i się uczyć – nawet królowie nie wysyłają tu miliona wojów na drugi milion wojów, a garnizon klasycznej twierdzy ma sensowne rozmiary.
  • Avatar
    A
    Tassadar 14.01.2018 13:37
    Komentarz do recenzji "Killing Bites"
    Coś w tym jest. Głupie to jak but, ale wydaje się nie przesadzać w swej głupocie być jej świadomym. W sumie po latach kręcenia potworków w stylu Queen's Blade może Japończycy wreszcie nauczyli się tworzyć coś oglądalnego w tym gatunku…
  • Avatar
    Tassadar 14.01.2018 13:33
    Komentarz do recenzji "Hakata Tonkotsu Ramens"
    Durarara!! rozpętała modę na tego typu „cuda”, tylko jakoś żadne nie może się zbliżyć do poziomy oryginału (który nie oszukujmy się, nie był oparty na specjalnie ambitnych założeniach, a silę brał ze sposobu pokazania historii i postaci). Teraz niektórym się wydaje, że wystarczy wrzucić wątki gangsterskie (może nawet znajdzie się miejsce na coś nadprzyrodzonego), jak najdziwniejsze postacie (które zdefiniować można jednym zdaniem opisującym ich ekscentryzm), a będzie cool i sukces murowany. Tylko że przyczynia się to do powstania tego typu bzdur jak to coś, Bungou Stray Dogs i Hamatora.
  • Avatar
    Tassadar 26.03.2017 07:39
    Komentarz do recenzji "Onihei"
    Mogę tylko lekko zaspoilerować, że recenzja  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    Tassadar 22.02.2017 21:14
    Komentarz do recenzji "JoJo no Kimyou na Bouken: Diamond wa Kudakenai"
    Myślałem nawet przez długi czas na dychą, ale brakowało mi zakończenia z przytupem. Przy tej części bawiłem się zdecydowanie najlepiej, nawet jeśli poprzednie byłby bardziej poukładane. To po prostu zupełnie inna konwencja stawiająca na odmienne punkty niż poprzednie odsłony (tak zresztą robi każda część serii).
  • Avatar
    A
    Tassadar 26.11.2016 21:34
    Komentarz do recenzji "Drifters"
    Z każdym kolejnym odcinkiem tylko utwierdzam się w przekonaniu, że dowódcą Endsów jest  kliknij: ukryte . Wskazuje na to masa drobiazgów i internety najwyraźniej się zgadzają co do szczegółów. To tak bardzo w stylu Hirano, że bardziej się już chyba nie da. Mam tylko nadzieję, że autor zdoła coś z tego pomysłu ulepić, wygląda na to jakby mimo swojego zwariowanego stylu miał tym razem pomysł na ciekawe rozwinięcie fabuły ponad radosną rozwałkę.
  • Avatar
    A
    Tassadar 17.09.2016 22:10
    Komentarz do recenzji "Ghost in the Shell Arise: Alternative Architecture"
    Dziwi mnie, że nikt do tej pory nie podjął się recenzji. GitS to uznana marka, czyżby nowy serial był rzeczywiście tak przeciętny, jak głoszą opinie.
  • Avatar
    Tassadar 8.09.2016 18:21
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Aż sobie z ciekawości przypomniałem 20 odcinek. Rzeczywiście wychodząc za twierdze tylną bramą doszli do wozów kupieckich, przy których nawet były 2 namioty. Jednak jakieś 20­‑30 metrów dalej widać już las, a obóz musiałby być gigantyczny.

    Co ciekawe twórcy zdają sobie ogólnie sprawę z istnienia obozowisk, bo jakoś armia w polu zajmuje spory obszar i nie ma problemu, by to ukazać. Może Pars po prostu obfituje w gigantyczne piwnice?
  • Avatar
    Tassadar 6.09.2016 18:19
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Owszem, ale ludzi bez włóczni, tarcz, mieczy i koni. Do tego upakowanych s tłoku. Dziedziniec na zamku nie jest przechowalnią jednostek z RTS­‑a, potrzeba na nim miejsca do musztry, transportu dóbr, poruszania się załogi podczas oblężenia, ułożenia budynków i placów gospodarskich etc. Peszawar jest pod tym względem fortecą kiepsko zaprojektowaną i nie chce mi się wierzyć, by mogła pomieścić blisko osiemdziesiąt tysięcy żołnierzy, (pomijam cywilów, których dla ogarnięcia takiej hordy potrzeba by ze dwa razy tyle minimum). Garnizony największych, najbardziej narażonych na silna ataki zamków liczyły w porywach 2000 żołnierzy, zakładając mobilizację mogły pomieścić (na bardzo krótko, armia nie pracuje a przeżera zapasy w mgnieniu oka) kilka razy tyle. Peszawar musiałby być fortecą zdolną zawstydzić Malbork, Krak des Chevaliers i zamek Spiski razem wzięte. I jeszcze by sporo miejsca zostało.
  • Avatar
    Tassadar 24.08.2016 23:41
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki: Fuujin Ranbu"
    Owszem :)

    Jak Lindy objaśnia, płonące strzały nie są całkowitą fikcją, bo bywały używane np. w oblężeniach, ale kino wypaczyło ich ideę straszliwie. W Arslan Senki bodaj tylko w bitwie o Atropatene wykorzystane były logicznie.
  • Avatar
    Tassadar 24.08.2016 22:55
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki: Fuujin Ranbu"
    Polecam poniższe wideo. 11 minut, dokładnie wyjaśnia temat:

    [link]
  • Avatar
    A
    Tassadar 23.08.2016 20:17
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki: Fuujin Ranbu"
    Zwracam honor Arakawie, ona nie ma nic wspólnego z miałkością tej serii. To anime jest jest ułomne u podstaw. Księciunio po raz kolejny udowadnia, że powinien paść w pierwszym tygodniu całej tej eskapady zasztyletowany w ciemnym zaułku za naiwność. Tylko Guiscard coś tam próbuje zdziałać, ale na drodze staje mu imperatyw Człowieka w Masce. No i  kliknij: ukryte 

    Ale i tak najbardziej boli brak jakiegokolwiek doradcy historycznego (a nawet jak był, to go nikt nie słuchał). Pomijam płonące strzały, to już klasyka kinowych bzdur. Gorzej, że nikt najwyraźniej nie widział tarana, nie wie jak wygląda oblężenie i jak wygląda starcie okrętów. Można się popłakać ze śmiechu. Przynajmniej jest to jakaś rozrywka…
  • Avatar
    Tassadar 25.06.2016 19:53
    Re: Odcinek 9
    Komentarz do recenzji "Koutetsujou no Kabaneri"
    Przypomnę też pchanie ścian wagonów od środka, żeby skład się nie wykoleił… Fizyka i logika leżą na całej linii. Nie jest to skutkiem pewnych założeń świata, co byłoby do przyjęcia bez problemu (jak sprzęt do manewrów przestrzennych z Tytanów), ale niechlujstwa i bylejakości.
  • Avatar
    Tassadar 24.06.2016 22:15
    Komentarz do recenzji "Fairy Tail [2014]"
    Najlepiej będzie chyba, jeśli po prostu sam odpowiem. Odświeżony, bo:

    1. Ma zmodyfikowany, bliższy mandze rysunek.
    2. Mocno zmodyfikowane efekty komputerowe.
    3. Zrywa z fabularną stagnacją i brakiem pomysłów jakie można było zaobserwować pod koniec pierwszego sezonu.

    Można polemizować, że inne słowo może by się lepiej nadało, jednak według mnie pasuje i korekta też się nie przyczepiła, więc nie widzę problemu.
  • Avatar
    Tassadar 23.11.2015 18:17
    Re: Co jest adaptowane
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Fanowskie tłumaczenie 30% prologu wyjściowej wersji i pierwszy rozdział pierwszego tomu light novel to wciąż żaden punkt odniesienia.
  • Avatar
    Tassadar 22.11.2015 18:18
    Re: Co jest adaptowane
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Cóż, dopóki nie poznamy LN to pozostanie zagadką. Jeśli będzie dostępna w wersji innej niż Japońska, z przyjemnością odniosę się do tego.
  • Avatar
    Tassadar 21.11.2015 22:52
    Re: Co jest adaptowane
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Kadry! O bogowie, upraszam o wybaczenie. Ale nie jest za późno, żeby się poprawić, nawet będąc notorycznym sklerotykiem w tej kwestii? :)
  • Avatar
    Tassadar 21.11.2015 19:43
    Re: Co jest adaptowane
    Komentarz do recenzji "Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri"
    Książka jest wspomniana w recenzji parokrotnie. A pisanie tekstu w oparciu o mangę jest nieuniknione, wersja książkowa nie jest przetłumaczona na żaden język. Dlatego porównanie z wersją mangową jest jak najbardziej uzasadnione i na chwilę obecną jedyne sensowne.
  • Avatar
    Tassadar 9.11.2015 19:19
    Re: Niespodziewane...
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Widziałem starą wersję na tyle, by dostrzec o wiele lepszy sposób prowadzenia akcji. Wszystko płynie bardziej składnie, relacje między bohaterami nie są takie nieskomplikowane, a sam Arslan ma w sobie coś z Alladyna, czy innego bohatera Bliskowschodnich baśni. A zalety książkowej wsnułem z tego, że jedynie ciąg przyczynowo skutkowy faktów ukazywanych w poszczególnych odcinkach nadaje tej serii jakieś znamiona oglądalności.

    Narzekasz na idiotyczne zachowanie bohaterów, a w recenzji nie ma ani wymienionego ani jednego przypadku (poza zaślepieniem Andragorasa, którego przyczny są w tym serialu akurat bardzo dobrze wyjaśnione)


    A taki choćby pochówek wroga w myśl jego wiary? Żadna, ale to absolutnie żadna siłą na świecie mnie przekona mnie, że starożytnych mieszczan i wieśniaków stać na tak daleko posunięte zrozumienie i wielkoduszność. Nawet współcześni, wykształceni i kulturalni ludzie mieliby z tym problemy.

    Mogłem się być może rozpisać nieco o absurdach taktycznych żeby pokazać, jaki to z Narsusa w istocie „geniusz” – podczas finałowej walki powinien z miejsca chwycić Arslana za kudły i wybić mu z głowy ideę  kliknij: ukryte  Ale zaraz, zaraz, czy to w dużej mierze nie był jego pomysł…
  • Avatar
    Tassadar 9.11.2015 18:59
    Re: Niespodziewane...
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Arslan przekracza granicę mojej tolerancji, owszem. Może gdyby jeszcze walki wyglądały przekonywająco, ale to się ociera o poziom supermocy z Bleacha. Można prowadzić narrację heroiczną tak, żeby nie obrażać ludzkiej inteligencji (polecam starego Hakkendena) albo podkreślając wyraźniej, że to wszystko z przymrużeniem oka oka (Nanatsu no Taizai). To z kolei jest patos, powaga, gloria i chwała, a jednocześnie wiele scen można by wrzucić do Sengoku Basara i nie zauważyć różnicy.

    Jeśli wolisz, legendy o Cu Chulainnie, który sam walczył i wygrywał z całą armią. Albo film „Przyczajony tygrys, ukryty smok”. Narracja heroiczna, nie realistyczna. Bohaterów strzały się nie imają, armie nie są dla nich wyzwaniem – tylko inni bohaterowie. Zwykli ludzie mogą pokonać takiego tylko zdradą lub podstępem, uderzając w chwili wielkiej słabości.


    Podkreślę raz jeszcze, wyobraźnia w literaturze sama dostosowuje poziom realizmu sceny do odczuć odbiorcy. Napisane „Sam jeden pokonał w walce stu ludzi.” nie jest nawet w połowie tak niewiarygodne jak zabawa w Whac­‑A-Mole na ekranie.

    Zgodzę się odnośnie kinematografii chińskiej, ale tam poza absurdalnymi walkami jest też piękno scen, emocji i rozmach, który to równoważy, przynajmniej w moich oczach.

  • Avatar
    Tassadar 8.11.2015 21:32
    Re: Niespodziewane...
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    Narracja Arslana jest prowadzona w stylu heroicznego eposu czy wuxia – standardem tego typu produkcji jest to, że bohaterowie wycinają hordy wrogów, a miecze, włócznie i strzały się ich nie imają – dopóki nie dzierży ich innych heros. Dlatego też zarzuty o wycinanie armii i nierealistyczność tego są całkowicie chybione – czy Iliadzie też byś wystawił 2/10 za to, że całość oblężenia Troi zależy od tego, czy Achilles raczy ruszyć się z namiotu?


    Czytane jakoś to wygląda, bo wyobraźnia dopowiada sobie najbardziej przystępne rozwiązania. Ukazane na akranie pokazuje absurd sytuacji. Narracja w stylu eposu jest w starej wersji Arslana. Tu jest to wersja komedii.

    No i „Iliada”? Serio?

    No właśnie, to jest heroiczny epos ukryty w fantasy, Ty natomiast zarzucasz mu że nie zachowuje się jak porządne heroic fantasy i oceniasz go jako kiepskie heroic fantasy, przyznając że nie jest heroic fantasy. Nie rozumiem tej logiki.


    W recenzji ani na moment nie piszę o „heroic fantasy”, a w komentarzu jedynie w odpowiedzi na twierdzenie Tablisa "W dodatku większość recenzji wypełniona jest ubolewaniem nad faktem, że anime heroic fantasy jest heroic fantasy.”. Arslan w nowym wydaniu nie jest „heroic fantasy”, a po prostu zakrojoną na szeroką skalę sagą. Heroizm jest tylko w angielskim tytule.
  • Avatar
    Tassadar 8.11.2015 13:11
    Re: Niespodziewane...
    Komentarz do recenzji "Arslan Senki [2015]"
    W dodatku większość recenzji wypełniona jest ubolewaniem nad faktem, że anime heroic fantasy jest heroic fantasy. Są w tej recenzji całe akapity narzekania, że bohaterowie są potężnymi wojownikami i pokonują hordy wrogów, a trudno mi wskazać seriale przygodowe, gdzie by tego NIE robili…


    W heroic fantasy jest też coś takiego jak wyzwanie – bohater nawet tak potężny by obalać bogów bywa w tarapatach i nierzadko ktoś istotny po drodze ginie, zostaje ranny albo przynajmniej musi się nieźle napocić. W całym Arslanie jest jedna scena pod koniec kiedy jakieś tam wyzwanie się przed jednym z bohaterów pojawia. Reszta serialu to koszenie zboża na polu bitwy.

    Sama zainteresowana w sposób jasny sugerowała, że jest to zasługą wstawiennictwa dżinnów


    Tak więc Arslan powinien dać jej najszybszego konia i tak z dwa, trzy miesiące czasu, a wystrzela wszystkich Lusitańczyków. Problemem nie było to, co scena pokazywała, ale jak to robiła. Gdyby Farangis zamiast wchodzić spacerkiem chowała się za kolumnami, robiła uniki i ostatecznie wyszła z tego zwycięsko byłbym w stanie przyjąć „magiczną protekcję dżinów” do wiadomości. Tak stać mnie było tylko na parsknięcie.

    Poproszę dowód, że chce uchodzić i definicję poważnego fantasy. To jest heroic fantasy, i nikt nigdy nie udawał, że będzie czymś innym. Czym innym miałoby to być? Ginga Eiyuu Densetsu?


    Na każdym kroku pojawiają się poważne wątki – niewolnictwo, fanatyzm religijny, zdrada etc. ale za każdym razem, gdy miałem nadzieję, że zrobi się ciekawie, anime zamieniało się w niezamierzoną komedię.

    No i @ „To jest heroic fantasy”. Przedstawicielami gatunku są choćby Guin Saga albo Kronika wojny na Lodoss. Arslan obok takich serii nawet nie stał, to zupełnie inny typ anime, przynajmniej w tym wydaniu. Scenariusz mógłby być podstawą do heroic fantasy, ale postawiono na przygodę i skakanie po słoniach.

    Co jest złego w młodych idealistach?


    Nic, o ile nie podażą za nimi ślepo zgraja doświadczonych ludzi, którzy powinni coś wiedzieć o życiu. A może świata Arslana to też idealiści, w końcu są w większości młodzi? Cóż, powodzenia w odzyskiwaniu kraju, tak do pierwszej rewolucji.

    Swoją drogą zwalanie winy za ten serial na Arakawę jest dziwne, bo w jej wykonaniu tego wyszyły póki co gdzieś z 3 tomiki i od połowy serial ciągnie inwencją własną. Warto byłoby to jednak podkreślić.


    Arakawa nadała serialowi swój styl i w konsultacjach brała udział, tak więc ponosi sporą odpowiedzialność za to, jak serial wygląda. Na razie jest tak, że to co dobre wychodzi od Tanaki, ale gdzieś tam niknie w oddali, a wady są między innymi spowodowane interpretacją Arakawy. Nie wszystkie, ale spora ich cześć, w tym te kluczowe, wynikające ze stylu. A wersja mangowa jak na razie broni się jedynie tym, że bardziej otwarcie posługuje się magią w świecie, co czyni klika kuriozalnych scen z anime nieco lepszymi, ale już na przykład taki Bodin jest identycznym klaunem co w serialu i nie wierzę, żeby poszedł za nim choć jeden głuchoniemy wyznawca.
  • Avatar
    Tassadar 27.09.2015 21:01
    Re: Jednak nie tym razem
    Komentarz do recenzji "Rokka no Yuusha"
    Cóż, może oglądałam mało uważnie i nie pamiętam wszystkich szczegółów (to ostatnie z pewnością), ale zdaje się, że jedną z kluczowych informacji było


    O ile dobrze pamiętam, było to wspomniane w jednej z rozmów. Cały szkopuł w tym, że jeszcze wtedy nie było wiadomo, na czym będzie polegało anime, każdy spodziewał się typowego przygodowego fantasy z siekaniem demonów, więc mało kto tak uważnie śledził każdą rozmowę.

     kliknij: ukryte 


    Paradoksalnie tu nie byłbym taki pewien. Wiadomo z pewną dozą prawdopodobieństwa, że  kliknij: ukryte  Cóż więc prostszego, by okazało się, że  kliknij: ukryte 

    Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że pod koniec autorzy  kliknij: ukryte 

     kliknij: ukryte 

    I to właśnie jest podejrzane, to równie dobrze mogła być celowa zagrywka.