Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Rokka no Yuusha

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Saarverok 7.07.2018 11:03
    W oczekiwaniu na sezon letni obejrzałem. I szczerze powiedziawszy? Trochę się zawiodłem.

    Sama seria faktycznie uderza w ambitniejsze tony, bardzo przyjemnie mi się oglądało.  kliknij: ukryte  ale luki logiczne pozostawiły mi spory niesmak. Na plus postać Fremy, bardzo fajnie zrealizowana i wiarygodna i Hans, też spore zaskoczenie. Adlet trochę w tym wszystkim został pominięty, tak samo jak geneza świata.

    Ostatecznie spoko seria do obejrzenia, ale bez szału. Ode mnie 7/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nickname 24.06.2016 18:01
    Fantasy próbujące zgrywać poważniejsza serię, niż naprawdę, ze sporym nadmiarem fanserwisu.
    Drop.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    MrPrado30 24.06.2016 16:21
    Pozytywne zaskoczenie
    Po obejrzeniu jestem pozytywnie zaskoczony, na pewno obejrzę kontynuację (jeśli taka w ogóle będzie). Bardzo podobało mi się to anime graficznie oraz nieprzewidywalność fabularna. Niestety anime posiada tylko jeden wątek, po którym aż chce się wiedzieć co dalej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    usuniety3 11.03.2016 23:01
    Nyahahaha
    Miło zaskoczył mnie rozwój relacji między głównym bohaterem a jedną z postaci.  kliknij: ukryte 

    Chociaż w pewnym momencie anime znacznie przystopowało i niejako tuptało w jednym miejscu, to dobrze się bawiłam też i na tym etapie – próba rozwikłania zagadki na podstawie pojedynczych poszlak zawsze mi sprawia frajdę. Przy czym jednak, nie udało mi się zgadnąć, kto jest siódmym.

    Ogólnie rzecz biorąc, animu to spodobało mi się na tyle, że być może sięgnę nawet po powieść. Chociaż pewnych typowych zjawisk nie zawsze unikało, tak jednak potrafiło w pewnych aspektach podejść do tematu z nieco innej perspektywy i to było czuć. No i mimo że sam koncept jest, omówmy się, dosyć prosty, tak wypełniono go należycie i ciekawie zrealizowano.

    I tylko tej  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Chmura 23.10.2015 22:26
    niezłe
    Ogólnie tą serię, w której przez połowę odcinków toczy się, dziwne i trochę męczące śledztwo, oceniła bym na sześć punktów. Za to ostatni odcinek na dwanaście. Sama końcówka niemal zwaliła mnie z nóg.  kliknij: ukryte  Widać, że autorzy mięli poczucie humoru. Bardzo pozytywnie mnie to zaskoczyło.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    Ellerena 11.10.2015 23:45
    meh
    Po raz n­‑ty powtarzam sobie, że branie się za anime, o którym z góry wiem, że jest urwane, a kontynuacja bardzo niepewna, nie ma sensu. Że na 90% tylko stracę czas i zostanę z odrobiną nadzieji i toną frustracji. A potem i tak trafia się coś (o, jaką to ma śliczną kreskę/o, jakich to ma fajnych seyiuu/o, ma niezłą ocenę) co mnie zachęca, żeby spróbować jeszcze raz…
    Najgorzej, kiedy rzeczywiście seria się spodoba, bo zostaje w pamięci i dręczy – więc czekam na kontynuację, sprawdzam co jakiś czas, cierpię przez pozostawienie w niepewności.
    Tym razem na szczęście mam nadzieję szybko zapomnieć. Oglądało się przyjemnie, bohaterowie całkiem ładni – ale tacy jacyś mało ciekawi. Nie byłam w stanie przejąć się ich losem – a tym bardziej losem ich świata – żeby czekać na kontynuację. Na szczęście!
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    gaijin 28.09.2015 12:48
    Wciągające
    To było moje drugie podejście do tego anime. Za pierwszym razem porzuciłam je po drugim odcinku, czyli w połowie pierwszej części. PO przeczytaniu recenzji, że po czterech odcinkach zmienia sie konwencja, postanowiałam dać serii drugą szansę i opłaciło się. To oczywiście kwestia gustu. Mnie właśnie druga część wciągnęła. Jest intrygująca i dobrze opowiedziana. Komplenie nie miałam problemów ze statycznym settingiem, ani z nazbyt długimi dialogami. Jak dla mnie proporcje były znakomicie wyważone. Zakończenie sugeruje nowy sezon. Już się nie mogę doczekać.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Miedzio 27.09.2015 17:21
    Bardzo fajne anime. Nie takie, którego człowiek stanie się od razu fanem, będzie kupować gadżety, wszystkie płyty blu ray, novele, ale takie, które ogląda się z wielką przyjemnością i czeka z niecierpliwieniem na kontynuację. Dobrze wykreowane postacie(fremy jest cudowna), świetny protagonista(coś pomiędzy typowym błaznem, fajtłapą a prze kozaczonym koksem), idealna stylistyka i projekty graficzne bohaterów(dla panów cycuszki, dla pań umięśnione torsy). Ciekawa zagadka, której rozwiązanie nie jest oczywiste po pierwszym odcinku. Ogląda się to przyjemnie, grafika w porządku. Anime doskonałe w swej przeciętności. Dla mnie lekko naciągane 8/10. Polecam obejrzeć każdemu.
    Odpowiedz
  • odpowiedzi: 0 Marcinosek 27.09.2015 15:51:45 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 10
    Cthulhoo 27.09.2015 11:13
    Grafika 7/10? Przecież tam było tyle spadków jakości, czy jak kto woli QUALITY, że dałbym temu aspektowi góra 5/10…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 12
    jolekp 23.09.2015 18:55
    Jednak nie tym razem
    Zacznę od tego, że sam koncept uważam za potencjalnie interesujący i mogło z tego wyjść coś dobrego, gdyby zabrał się za to ktoś, kto umie pisać zagadki. Nie, żebym coś insynuowała :D.
    Pomysł zagadki zamkniętego pokoju w klimacie fantasy jest z pewnością oryginalny, ale posiada „drobny” mankament. Ponieważ świat jest fantastyczny, widz nie zna rządzących nim praw, co z jednej strony jest bardzo wygodne dla autora, bo może bez skrępowania wyciągać z rękawa kolejne „szokujące fakty”, a z drugiej zabiera widzowi co najmniej połowę przyjemności, bo nie ma szans na snucie własnych hipotez na równych prawach z bohaterami. Nie, żeby ta wiedza była do czegokolwiek potrzebna. Aby poprawnie wytypować siódmego wystarczy posłużyć się nieśmiertelną zasadą taśmowych kryminałów trzeciego sortu –  kliknij: ukryte . A jeśli weźmie się pod uwagę poziom rozbudowania postaci tego anime, pole manewru zostaje znacznie zawężone. Już pal licho tego nieszczęśnego „siódmego”, niech mu ziemia lekką będzie. Ale bardziej kretyńskiej motywacji nie słyszałam jeszcze jak żyję (a miałabym w czym przebierać). Aż przez chwilę poczułam się pusta w środku i odjęłam od oceny jednego punkciora. Taka jestem wredna, co se będę żałować xD
    Po drugie, seria ta ma głęboko w poważaniu tak prostą zasadę jak „show, don't tell”. Bohaterowie tego anime nie są ludźmi czynu, wolą gadać  kliknij: ukryte . Bardzo cierpi na tym dynamizm całej serii, po prostu zwyczajnie ciężko się to ogląda. Jak zazwyczaj mi to nie przeszkadza, tak naprawdę miałam już chwilami dość tego całego ględzenia. Poza tym, cała ta paplanina w zasadzie niczemu nie służy i w żadnym stopniu nie przybliża do rozwiązania, a nawet gdyby, to widz i tak nie jest za bardzo w stanie nadążać za zagadką, o czym pisałam już wyżej.
    Ale pewnie byłabym w stanie nawet przełknąć większość z tych rzeczy, gdybym miała tam kogoś do uwielbiania, choćby jedną malutką postać, samotną jako ten palec drwala. Ale gdzie tam. Postaci z tego anime są irytujący, lemingokształtni albo zupełnie bezbarwni, czasem nawet jednocześnie. Najgorsze jest jednak to, że większości z nich brakuje elementarnej zdolności logicznego myślenia, a zdecydowanie przoduje w tym Mora, która jako najbardziej doświadczona powinna raczej wykazywać jakieś minimum rozsądku, a zachowuje się jak nastoletni bohater podrzędnego shounena. Jeśli to ma być nadzieja ludzkości, to powodzenia :).
    Żal troszkę tego zmarnowanego potencjału, ale cóż – nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni. Nie ma co płakać, był czas przywyknąć przecie ;).

    PS.  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Impos 22.09.2015 00:44
    Seria ma swoje wady, ale muszę przyznać, że ostatecznie całkiem nieźle mi się ją oglądało. Szkoda, że jej twórcy zdecydowali się dopasować pierwszy tom pierwowzoru do przepisowych 12 odcinków, bo może inne rozłożenie materiału podniosłoby ocenę.
    No i napięcie w końcówce jakoś siadło. Rozumiem, że po tych kilku dniach  kliknij: ukryte  wszyscy rwali się do akcji, ale praktycznie brak reakcji na pojawienie się  kliknij: ukryte  trochę mnie zdziwił… No i żałuję, że tylko o kilku postaciach pokazano coś więcej (Chamo, Mora czy Goldof nie mieli zbyt wielu okazji, żeby się wykazać). Jak dla mnie 6/10 i jeśli jednak zrobią kontynuację, to będę oglądać…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Koogie 21.09.2015 22:55
    Bede dosyc zwiezly na temat tego tytulu.

    Jest tu co lubic. Swiat jest ciekawy, bohaterowie nawet maja potencjal, zagadka jak juz zostala rozwiazana okazala sie interesujaca i dobrze przemyslana, walki spelnialy swoje zadanie i nie nuzyly. Jest tu potencjal na bardzo fajna przygodowa serie.

    Lecz w swietle tego ze tytul ma 12 odcinkow i najprawdopodobniej nie doczeka sie wiecej. Jest to seria nie warta czasu. Pierwsze dwanascie odcinkow jest skonstruowane jako poczatek epickiej przygody i bez kontynuacji to wszystko pada na pysk.

    Gdyby seria byla zaplanowana na cos rzedu 48 odcinkow mozna by wytlumaczyc powolne tempo zawiazania pierwszej intrygi i wtedy byloby cos z tego co warto by polecic. Tak jak jest? 4/10 wedlug mnie, a mogloby byc 6/10 gdyby tylko bylo cos wiecej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ichiryuu 21.09.2015 19:00
    To jest to
    Świetna seria z ciekawą intrygą (moim skromnym zdaniem w żadnym wypadku nieprzeciągniętą – nie nudziłem się ani przez moment) i wyrazistymi bohaterami, bardzo fajnie wyłamująca się ze schematu „zbieramy ekipę i hajda na wroga”, a właśnie takiego scenariusza z początku się spodziewałem. Na szczęście zostałem miło zaskoczony. Osadzenie akcji w quasi­‑mezoamerykańskich klimatach też liczę na plus, bajek z podobnym settingiem ze świecą szukać. Co prawda o świecie przedstawionym za wiele się nie dowiadujemy, ale liczy się już sam fakt i potencjał. Grafika, prócz brzydkiego CGI (choć po Garo nic mi nie straszne) oraz nieraz występujących krzywych krzywości, prezentuje się dobrze, wygląd protagonistów jest bardzo dopracowany (Fremy <3), postaci poboczne również nie odstają, a walki są zdecydowanie miłe dla oka i płynnie animowane. Ubolewam tylko nad tym, że możemy nie dostać drugiego sezonu, a jestem piekielnie ciekaw co dalej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    San-san 21.09.2015 16:44
    siedem?
    Jak wielu pewnie na początku spodziewałam się zwykłego naparzania w świecie fantasy. Zachęciła mnie grafika (mimo narzekań, na które natrafiam w komentarzach, podoba mi się styl rysowania postaci, wydaje mi się, że odbiega od standardowych okrągłych głów i wielkich oczu). Podobał mi się absurdalnie pewny siebie bohater, który nie ma supermocy tylko cwane sztuczki. Podobała mi się nawet księżniczka, która najpierw udaje głupiutką, a potem okazuje się całkiem cwana.  kliknij: ukryte  Z także przyjemnością słuchałam openingu i endingu.

    Później akcja drastycznie spowalnia. Zabierają mi mój ulubiony opening, związują bohaterom ręce i każą im myśleć… Co za bestialstwo! Przeca oni mają się naparzać, a nie myśleć. A w dodatku mieć problemy emocjonalne i rzucać się oskarżeniami jak pomidorami. Z jednej strony cieszyłam się, że akcja poszła nieszablonowo, z drugiej odrobinę męczyło mnie przeciąganie tematu. Nie uważam oglądania za czas stracony i przyznam, że gdy oswoiłam się ze zmianą trybu fabuły ciekawa byłam co wymyślą. Zrobiła się sprawa kryminalna dla Sherlocka Adleta. Kto jest zabójcą? Niby wiadomo, że ogrodnik, ale jakoś nie specjalnie się o tym myśli. W zasadzie głęboko wierzyłam, że Bogini była pod wrażeniem Adleta i dała mu buławę bohatera dla jaj i nie ma żadnego podstępu, poza tym, że Bogini to wredna pinda. Bo przecież kwiat na znamionach to tylko symbol, kogo obchodzi ilość płatków?  kliknij: ukryte 
    Wierzyłam, że aktywacja bariery wynika z samego rozwalenia drzwi, jak w klątwie Tutenchamona. Coś jak: wypuściłeś tajemne moce z grobowca i teraz wściekłe duchy będą robić w okolicy zamieszanie.

    Później mamy rozhisteryzowaną Flamie, której nie wiadomo o co chodzi, ale robi dramat, żeby główny protagonista nie miał za lekko. Choć w zasadzie uniki to ma na wysokim levelu, może Królicza łapka? ^^' Niechybnie sama dałabym sobie spokój, gdyby nie ciekawe walki i chęć poznania rozwiązania. Na koniec zostaję szczęśliwie zaskoczona co mnie tak cieszy, że tej radości nie przesłania nawet Krowa. No trochę przesłania. Tak na serio to tylko raz się tak cieszyłam w anime Kampfer, które było bardzo słabe, ale za to miało za głównego złego bohatera najmniej spodziewają mi osobę. To było jak kubeł chodnej wody w upał.

    Gdyby dali szansę serii i ukazał się jeszcze drugi sezon… Ale ponoć płonne nadzieje.

    Oceniam więc wysoko: za to, że anime nie było zwykłą rąbanką, że próbowali połamać kilka schematów, zawiązać jakąś intrygę, zrobić knucicielskiego bohatera, (a nie po prostu jakiegoś napalonego palanta, czy rozmemłaną ciapę)... za to, że cycki Nashietanii i Flamie trzymały się tak wzorowo swych koszulinek, za niezłą muzykę, ciekawą grafikę i udane walki (i Michael Bay! te wybuchy, te pościgi!!) i za gorącą rozkminę. Czerstwe 8/10
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Rogalski 21.09.2015 15:13
    Od początku serii unikałem jakichkolwiek komentarzy jak ognia, w obawie przed spoilerami z nowelki. Zaledwie jedna wypowiedź zdradzająca tożsamość siódmego, mogłaby zrujnować cała przyjemność z oglądania. Teraz jednak gdy anime jest już skończone mogę wreszcie, bez obawy o własne życie (:D) spokojnie zejść tutaj i wyspowiadać się ze wszystkiego co leży mi na sercu.
    Od mniej więcej piątego odcinka do samego końca, pierwszy na mojej liście był Goldof. Jako jedyny cały czas stał z boku, nie wychylał się i był biernym uczestnikiem wszystkich wydarzeń, co czyniło go moim zdaniem najbardziej podejrzanym. Po drodze zdarzało mi się podejrzewać również innych, ale to Goldof cały czas był u mnie niemal pewnikiem.  kliknij: ukryte .
    Temu anime za całokształt wystawiam najwyższą możliwą ocenę i moim skromnym zdaniem jest to bezdyskusyjnie najlepsze anime roku. Wielu ludzi narzekało na idącą wolnym tempem akcję i niekończące się dywagacje dotyczące tego kto może być siódmym. Moim zdaniem właśnie to jest najmocniejszą stroną tego anime, decyduje o jego oryginalności i wyróżnia na tle typowych shounenowych serii w których „zbiera się kilku bohaterów i idą uratować świat, zabijając niszczycielskiego demona!” I przez cała serię obawiałem się właśnie, że po rozwiązaniu zagadki tą serię spotka również ten sam los, dlatego cały czas miałem nadzieje, że nad rozwiązaniem będą głowić się jak najdłużej, spierać się i walczyć ze sobą nawzajem. I moje oczekiwania zostały jak najbardziej spełnione! Mieliśmy tu intrygi, spiskowanie, trochę akcji w postaci całkiem sensownych walk i to wszystko jeszcze doprawione szczyptą romansu :)
    Większość ludzi była załamana faktem, kliknij: ukryte . Ja byłem tym pomysłem niezwykle zachwycony! Gdyby nie to, nie wiem czy brałbym się za kontynuacje, gdyż anime straciłoby swój największy atut i mogłoby zmienić się w typowego shounena akcji. Mimo, że nie umniejszyłoby to mojej oceny odnośnie anime, to mógłbym porzucić to uniwersum na tym etapie, jednak w świetle obecnych okoliczności z radością zabiorę się za nowelkę.
    O sile serii decydowało również ciągłe zachęcanie widza do popadania w refleksje na temat tego, kto może być fałszywym bohaterem. Wielokrotnie chciało się wrócić do poprzednich odcinków, w celu odszukania choćby najmniejszych detali, które mogłyby wskazać na prawdziwego sprawcę. W końcu okazało się że nawet pozornie nieistotne wypowiedzi i zachowania bohaterów były kluczem do rozwiązania całej zagadki. No bo któż by się spodziewał,  kliknij: ukryte 
    Jedyną wadą, która doskwierała mi do samego końca jest idiotyczny design postaci. Doskonale zdaję sobie sprawę, że tego typu elementy są charakterystyczne dla japońskiej animacji, jednak cały czas nie mogłem tego przeboleć i zaakceptować. Mimo wszystko nie było tak źle, aż do czasu pojawienia się Rolonii, która swym komicznym wyglądem wzbiła się na wyższy poziom idiotyzmu. Po prostu naprawdę ciężko mi jest brać na poważnie postać, która jest przebrana za… krowę ^^
    Zwięźle podsumowując – przy żadnym anime już od bardzo dawna nie bawiłem się tak dobrze, jak przy Rokka no Yuusha, dlatego bezapelacyjnie 10/10
    Na koniec jeszcze dodam, że jestem dość zaskoczony ilością negatywnych ocen i komentarzy odnośnie tej serii. Osobiście nie doszukałem się żadnych poważniejszych błędów dotyczących całej intrygi i wszystko było prezentowane w taki sposób, że widz koniec końców był w stanie sam dojść do rozwiązania. Ja się przy tym bawiłem wręcz wyśmienicie, no ale może to ze mną jest coś nie tak i mam beznadziejny gust ^^
    Uff, trochę się rozpisałem.
    OK, czas zabrać się za nowelkę :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Rinsey 20.09.2015 13:09
    Spodziewałam się po tej serii czegoś zupełnie innego, a zostałam zaskoczona, co jak dla mnie samo w sobie jest zaletą. Przeprowadzenie motywu zagadki może miejscami kulało, ale nie zmienia to faktu, że i tak oglądałam serię z zainteresowaniem. W sumie był to też całkiem ciekawy pomysł na przytoczenie sylwetek każdego z bohaterów. Dzięki temu widzimy ich silne i słabe strony, co również jest dla mnie walorem. Polecam, chociaż nie każdemu, stawiam mocne 7 i mam ogromną nadzieję na 2 sezon :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kysz 20.09.2015 10:09
    A mogło być tak fajnie. Świat przedstawiony wydaje się naprawdę interesujący… niestety na tę chwilę tylko „wydaje”, bo niemal nic o nim nie wiemy, a przecież 12 odcinków to wcale nie tak mało, by jakoś widza w ów świat wprowadzić. Zamiast tego całościowo skupiono się na intrydze, która mogłaby być ciekawa, gdyby jej tak nie przeciągnięto. Co najlepsze, podejrzewam, że twórcy po prostu bardzo chcieli zakończyć to w takim a nie innym momencie właśnie, żeby na koniec było mocne „bum”, ale przez wcześniejsze przeciąganie wszystkiego, w momencie  kliknij: ukryte  dla mnie wyglądało to wyjątkowo śmiesznie po prostu. Zaś przez to, że poza samą intrygą nie pokazali nam niczego innego, pojawiła się u mnie nawet myśl w stylu:  kliknij: ukryte  A to po prostu męczy – jak sobie pomyślę, że w dalszej części  kliknij: ukryte  to aż mi się odechciewa zapoznawania z tą historią.

    Co do rozwiązania intrygi –  kliknij: ukryte 

    Dość kiepskawo wypadła też grafika. Na trailerach wyglądało to jeszcze całkiem nieźle, 1 ep wypadł ładnie i dynamicznie, ale z każdym kolejnym odcinkiem było coraz gorzej. Diabły były fatalne, a poziom krzywizn znacznie wzrastał – całościowo wyszło to sztucznie i nieco tandetnie. Trochę tego szkoda, bo choć dla mnie grafika ma drugorzędne znaczenie, to jednak w tym przypadku bywały momenty, w których się wręcz krzywiłam z niesmaku. Dla równowagi chociaż podkład muzyczny uważam za udany^^

    Naprawdę szkoda, że wyszło to jak wyszło, bo w sumie w 12 epkach zawarli bardzo mało treści, próbując przeciągnąć rozwiązanie zagadki do samego końca. Przez długi czas liczyłam na to, że przy rozwiązaniu okaże się po prostu, że te sceny były potrzebne, by widz sam mógł do tego wszystkiego dość, ale okazuje się, że nie – większość wcale nie była. Wyszło więc z tego takie przerzucanie się informacjami i domniemaniami typu: „to chyba było tak zrobione” – „nie, nie mogło być tak zrobione, bo cośtam cośtam” – „to w takim razie tak to urządzili” – „nie, tak też nie mogło być, bo cośtam, cośtam” itd. Od 8 epka już trochę męczyłam tę serię, byle się tylko dowiedzieć rozwiązania. Doszło wręcz do tego, że jak tylko pojawiała się jakaś akcja, to ja myślałam: nieee, skończcie szybko tę walkę, bo marnujecie czas i pewnie w tym epku też się jeszcze nie dowiemy niczego. A to raczej nie tak powinno wyglądać xd
    Temu też ja stawiam tej serii tylko 6/10 i bardzo żałuję, że nie mogę dać więcej, ale niestety spartolili to całkowicie, a nie uwierzę, że nie dało się tego zrobić lepiej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    blob 20.09.2015 00:47
    Fajna seria.

    Mogło być lepiej (wraz z trwaniem serii poziom czy to świeżości czy grafiki zdeczka spada), ale bez wątpienia była to dla mnie jedna z ciekawszych serii sezonu. Przede wszystkim miała niepowtarzalny klimat (zaliczam do tego m. in. świat przedstawiony czyli np. elementy mezoamerykańskie) i całkiem fajny pomysł. Oczywiście, z realizacją tego pomysłu było różnie, intryga miała niedociągnięcia (faktycznie, momentami jej przedstawienie było nie do końca przemyślane, było wiele niedomówień i tzw faktów z kapelusza np. to, że bohaterowie świetnie znali innych świętych, nawet tych „nieaktywnych” wcale nie musiało być takie oczywiste dla widza). Koniec końców jednak intryga, przynajmniej z mojego punktu widzenia, wyszła ciekawie (w sumie to do końca jednak nie było wiadomo kto jest zdrajcą, mimo pewnych podejrzeń). Zastanawia mnie czy dostaniemy następną serię… ja tam bym się cieszył :P
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 19.09.2015 23:44
    Przygodówka z niespecjalnie ambitnym tłem fabularnym, do której na siłę wepchnięto intrygę podaną w mało interesujący sposób.

    Spodziewałem się przeciętnej serii z akcją, demonami, kilkoma kiepskimi żartami i okazjonalnym fanserwisem – zaczęło się robić nawet ciekawie ale całość nagle twardo staje w połowie, aby ciągnąć aż do końca intrygę, która bardzo szybko zaczyna zanudzać widza, ponieważ nie ma stopniowego przekazywania informacji, są tylko fakty podawane nagle, które nie mają de facto żadnego podłoża ani fabularnego, ani logicznego – nawet podsumowanie z rozwiązaniem nie jest satysfakcjonujące, co jeszcze bardziej potęguje irytację.

    Jakoś przytrzymało mnie to do końca przy ekranie ale mamy tutaj ewidentnie do czynienia ze słaba adaptacją albo po prostu ze słabo zrealizowaną historią.

    Ciężko mi polecić serię, gdy obok jest wiele innych, ciekawszych przygodówek, które może nie są usiane intrygami(tutaj chyba lepiej się sięgnąć po typowo kryminalną/zagadkową serię) ale na pewno ogląda się o wiele przyjemniej. Proponowałbym przeznaczyć czas z tych dwunastu odcinków na cokolwiek innego.

    Ode mnie 6/10, co i tak jest wygórowaną oceną.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nanami 19.09.2015 22:29
    Iii koniec.
    A mi się podobało!
    Również spodziewałam się przygód szóstki, która łupie tyłek demonom i królowi. A wyszedł z tego ogromny przystanek, gdy wpadli w pułapkę… na początku niezbyt byłam zachwycona, ale dałam się wciągnąć w tą zgadywankę „to kto jest siódmym?!”. Bo właściwie każdy mógł, łącznie z głównym bohaterem, a kolejne fragmenty były mozolnie przemycane. Co mi przeszkadzało – dużo gadania, dużo głupich decyzji, Chamot, owczy pęd, troszkę zabrakło argumentacji co im się tak śpieszy i czemu akurat na Adleta padło. Ja akurat uważam też, że fakt iż nikogo specjalnie się nie lubi jest dobry w przypadku takiej zagadki, bo nikogo się nie faworyzuje. Trochę zabrakło też mi sensownej argumentacji motywacji Siódmego.
    Jedyne czego mi żal, to że kto wie czy będzie kolejny sezon… oby był, bo chcę zobaczyć jak rozwiążą kwestię  kliknij: ukryte  i w ogóle.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    KamilW 6.09.2015 22:02
    Jakoś przetrwam jeszcze te dwa odcinki - chyba
    Zabijmy Adleta – szybko – zanim wszyscy zorientują się, że to bez sensu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Easnadh 6.09.2015 09:37
    A niech to, jakie to anime głupie
    Jak w tytule. Po 10 odcinku doszłam do wniosku, że i tak sporo wytrzymałam, a lepiej już nie będzie. Nie dość, że postępowanie bohaterów (z których wszyscy są mniej lub bardziej irytujący) nie trzyma się kupy, to jeszcze ta kupa jest podawana w wyjątkowo nieinteresujący sposób.

    To ja podziękuję za takie coś. A szkoda, myślałam, że to będzie fajna przygodówka fantasy…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Kysz 30.08.2015 15:36
    Ech, tajemnica związana z odkryciem siódmego jest ciekawa, jednak podają ją tutaj w sposób nieziemsko nudny. Zacznijmy do tego, że z pewnością wiele osób spodziewało się tutaj po prostu dobrej przygodówki z wartką akcją, w której sam wątek związany z zagadką byłby tylko dodatkiem. Pierwsze odcinki zresztą dokładnie coś takiego zdawały się sugerować, potem jednak przygoda zeszła na dalszy plan w obliczu rozwiązania właściwie najważniejszej kwestii jaka się do tej pory pojawiła. Samo to nie uważam za minus – dobrze skonstruowana zagadka to skarb, którym trzeba się cieszyć. Mam jednak wrażenie, że od pewnego momentu zwyczajnie przesadzono z budowaniem napięcia i podsuwaniem wskazówek. O ile na papierze takie drobne kroczki w stronę rozwiązania mogą mieć racje bytu, to jednak na ekranie wypadałoby rozwiązać tę kwestię nieco inaczej. Problem leży jednak przede wszystkim z ilości odcinków – gdybyśmy mieli pewność, że dostaniemy dalszą część, poświęcenie takiej ilości epizodów na samą zagadkę byłoby nawet całkiem niezłe… o ile faktycznie aż tyle ich jest potrzebnych, by widz mógł zebrać wystarczającą liczbę podpowiedzi umożliwiających mu samemu odkryć tę tajemnicę. Tu zaś wydaje mi się, że na siłę próbują to przeciągać, by móc skończyć sezon w odpowiednim momencie, nie zaczynając „nowej przygody”. I to bardzo boli podczas oglądania – ostatnie dwa odcinki niemal siłą przejrzałam, bo już nawet nie chcę mi się myśleć tylko czekam na rozwiązanie (a to raczej nie tak powinno wyglądać). Szkoda mi tej serii, gdyż zapowiadała się dość ciekawie, a zapewne skończy jako bezczelna reklama LN – wprowadzenie w świat i pierwsza przeszkoda pokonana, „prawdziwa” akcja zaczyna się dalej… ale żeby ją poznać musicie sięgnąć do LN.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 30.08.2015 00:52
    Czy oni mają potwierdzoną ramówkę na drugi sezon, że się tak ciągnie kwestia  kliknij: ukryte  bohatera? Do pewnego czasu było to interesujące ale jak zbijają teorie faktami wyciągniętymi z rękawa i wracają do punktu wyjścia, to powoli zaczyna robić się to męczące… i jak mniemam ten sezon zakończy się na rozwiązaniu zagadki i kontynuacji podróży. Nie miałbym z tym problemu, gdyby zasady działania uniwersum miały jakieś zasady, które można by wywnioskować na własną rękę ale to zwyczajnie nie działa w ten sposób. Lubię intrygi ale do przeciętnej przygodówki takie motywy nie bardzo pasują, a zwłaszcza z bohaterami o takich charakterystykach.

    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime