Komentarze
Frieren. U kresu drogi
- Fantasy mi nie szkodzi : Fern : 3.12.2025 10:29:51
- Re: Dobre anime, ale to 1 miejsce na MAL to tak na poważnie? : Ryuki : 3.12.2025 09:20:37
- Re: Dobre anime, ale to 1 miejsce na MAL to tak na poważnie? : Fern : 3.12.2025 05:17:06
- Re: Dobre anime, ale to 1 miejsce na MAL to tak na poważnie? : Ryuki : 2.12.2025 14:58:57
- Re: Dobre anime, ale to 1 miejsce na MAL to tak na poważnie? : rzr : 2.12.2025 14:03:13
- Re: Dobre anime, ale to 1 miejsce na MAL to tak na poważnie? : Fern : 14.11.2025 02:55:23
- Dobre anime, ale to 1 miejsce na MAL to tak na poważnie? : MarPett : 13.11.2025 19:05:20
- Re: Dla wrażliwców : yhmm : 24.10.2025 03:53:50
- Re: Dla wrażliwców : Hmm : 23.10.2025 20:07:57
- Dla wrażliwców : subordubdebater : 23.10.2025 12:42:31
Bez większych spoilerów, wkradł się tu mały błąd ;)
Oj tak
Mam tylko dwa zarzuty. Drobny: to jak się zestarzał Himmel jest absurdalne, tym bardziej porównując do podobnego wiekiem Heitera, który żył kilkanaście lat dłużej i prawie się nie zmienił nie licząc zmarszczek i siwizny. Poważniejszy: brak charakteru Fern. Fern podobnie jak Frieren jest na pierwszy rzut oka stoica, zdystansowana, pozbawiona emocji. Tyle że Frieren pod tym spokojem ma masę emocji i przemyśleń, które dyktują jej działaniami, a dzięki retrospekcjom widzimy jak wiele się nauczyła i jak bardzo zmieniła na przestrzeni tych lat. Frieren ma swoje słabości, Frieren ma swoje zainteresowania. Fern… poza tym, że jest potężnym magiem i wali dziecinne fochy nie sposób o niej powiedzieć więcej, a na przestrzeni całego sezonu nie przechodzi praktycznie żadnych zmian.
Niemniej pomimo tego poważniejszego zarzutu to i tak jest cudowne i dopracowane anime, obok którego nie można przejść obojętnie. Wincyj!
Ps. kliknij: ukryte Liczyłem, że Sein wróci do ich party jeszcze w tym sezonie. Nie zawiedźcie mnie ponownie, zróbcie kolejny sezon i niech Sein wróci w końcu bo drużyna powinna mieć 4 osoby :)
niedosyt
Niestety pozostawia ogromny niedosyt, nawet jakby ta seria miała 280 odcinków to też by taki niedosyt pozostał.
Dawno nie oglądałem czegoś co by pozostawiło mnie w tym smutnym i niesatysfakcjonującym stanie, gdzie chce się więcej i więcej.
Na dodatek świadomość że kolejny sezon nastąpi dodaje cierpienia że nie jest już, tylko trzeba czekać, niby to powinna być dobra wiadomość jeżeli serial był dobry/fajny, to owszem zgodzę się iż jest to dobra wiadomość.
Zdecydowanie jedna z najlepszych serii na przestrzeni ostatnich sezonów, dopracowana pod każdym względem. Jedna z tych pozycji, po zakończeniu której będzie mi czegoś brakowało. Pół roku z Frieren to była wręcz przyjemna rutyna.
Kontynuacja z pewnością powstanie, twórcy w ostatnim odcinku na każdym kroku subtelnie to insynuowali. Pozostaje tylko uzbroić się w cierpliwość.
Niby 28 odcinków, czyli grubo ponad normę, a niedosyt pozostał, zwłaszcza, że na siłę rozwleczono egzamin. Można było to zrobić nawet 2 odcinki krócej, ale twórcy pewnie nie mieli więcej materiału w planach i chcieli jak najlepiej wykorzystać czas. Rozumiem i mimo wszystko nie narzekam.
Zasłużony laureat plebiscytu na anime 2023...?
Ostateczna opinia po seansie? Szczerze mówiąc czuję, że na to jeszcze za wcześnie. Bardzo dobrze się bawiłem, niektóre przemyślenia są wybitne, a oprawa audiowizualna to spokojnie 10/10, nawet jeśli musiałem się trochę przyzwyczajać do projektów postaci.
Natomiast przyznam, że nie mam wrażenia, by spędził czas z arcydziełem. W trakcie seansu nie miałem poczucia, że jestem świadkiem kolejnego wielkiego rozdziału w historii anime jak miałem przy najlepszych dziełach Ghibli, „Kowboju Bebopie” lub „Mushishi” (przynajmniej takie były moje odczucia przy tych seansach :D ). Chwilowo podtrzymuję 9-/10, bo z jednej strony nie żywię aż takiego podziwu jak do innych moich „dziewiątek”, a z drugiej ósemka to jednak trochę za mało.
Ale w przypadku tego typu serii ogromne znaczenie ma to, jakie wrażenia zostaną za jakiś czas. Czy seria szybko się zatrze niczym lata mijające w podróżach bohaterki, czy jednak faktycznie po pół roku stwierdzę, że każdy etap jej wędrówek zapadł mi w pamięć? Czas, tak kluczowy w tej serii, wszystko wyjaśni.
Na zakończenie – to jeden z tych nielicznych przypadków, gdzie ktoś mnie ubiegł przy rezerwacji recenzji i w sumie się cieszę. Chwilowo zwyczajnie czuję, że napisanie tekstu mogłoby mnie przerosnąć.
Natomiast już teraz mogę powiedzieć, że polecam :D
Może nie obejrzałem najwięcej anime na świecie, ale jest to dopiero druga opowieść w moim życiu, gdzie z czystym sumieniem, a nie w przypływie emocji, daję 10/10.
Natomiast czy polecam każdemu? Nie. Polecam jedynie zapoznać się z pierwszymi odcinkami i ocenić, czy wam się podoba czy nie, bo później jest praktycznie już tylko to samo.
Egzamin - 27 odcinek
27
Sympatyczni, tak po prostu normalni główni bohaterowie. To tak miła odmiana w porównaniu do większości tytułów.
Dobra fabuła, ale nie pod względem wątku głównego (który jest zwyczajnie ok), ale pod względem klimatu i jego różnorodności, relacji miedzy bohaterami jak i samej przemiany jaką przechodzi główna bohaterka. Klasyczne, „to nie cel, a droga jest ważna”.
Do tego dochodzi tematyka, bo naprawdę rzadko dostajemy serię fantasy w stylu zachodniego RPG, które jest po prostu dobre i poważnie się traktujące. No bo ile tego? Złota rączka? Drauga? Grimgar? Slayersi sprzed stu laty? To by mogło też częściowo tłumaczyć te wysokie oceny, ludzie są zwyczajnie wyposzczeni na nie‑isekajowe fantasy.
Dodatkowo Frieren, tak jak Slayersi, ma mnóstwo takiej „cieszynkowej” animacji. To znaczy, te wszystkie głupawe miny elfki, jakieś pierdoły dziejące się na drugim/trzecim planie, wiecie, rzeczy nie niezbędne, ale dające wiele estetycznej radości.
Co do bycia OP przez Frieren, cóż, to chyba ten sam casus co OPM. Walki to tylko wysokooktanowe przerywniki, a fabuła skupia się na innych tematach.
Fantasy a kuchnia
kliknij: ukryte Problemem są tu początkowe odcinki – bo one są autentycznie dobre i faktycznie można przy nich poczuć jakość i świeżość. Mam jednak wrażenie, że widzowie, po tym jakich te pierwsze 2‑3 odcinki kupiły, zaczęły od tej pory łykać wszystko co im się podsuwa w bezrozumnym, bezmyślnym zachwycie i bez cienia refleksji. Tymczasem praktycznie rzecz biorąc po tym mocnym początku nic w zasadzie się nie dzieje. Gdy Heitler oddał Fern w opiekę to się spodziewałem, że będziemy kontynuować ten cały unikatowy wątek nieśmiertelności i nieuchronnego przemijania i już za odcinek‑dwa Fern będzie już staruszką, a im dalej w serię tym bardziej wspomnienia będzie się zacierać, aż bohaterka dożyje czasów aż – powiedzmy – te wszystkie posągi i pomniki dzielnej drużyny będą ludzie obalać i niszczyć w imię jakiejś rewolucji i pisania nowej historii. Tymczasem seria kompletnie przestała się opierać na motywie, który ją wyróżnił. Zamiast tego zbiera się nowa drużyna i niemrawo przemieszcza z miejsca na miejsce, zajmując się głupotkami pokroju szukania prezentów na urodziny, czy wątkami pobocznymi, które nie prowadzą do niczego. Ot chociażby odcinek w zimowaniem w chacie. Spotykamy kolejnego elfa, który po wszystkim sobie po prostu idzie w swoją stronę, tyle go widzieliśmy. Co to wniosło? Ano niewiele. Ani się nie spostrzegłem, a zrobiło się z tego zupełnie sztampowe adventure fantasy.
Nie powiem, tego typu sielankowo‑nastrojowe, spokojne historie też mają pewien urok. Jak ktoś bohaterów lubi, to pewnie będzie z radością oglądać czego by nie robili. Dla mnie jednak to jest rozczarowanie i zmarnowanie całego potencjału.
kliknij: ukryte Jeszcze gorzej jest jednak, jak seria odchodzi od tego schematu i próbując bym wszystkim jednocześnie, dodatkowo próbuje na poważnie wtrącać wątki bitewne i walki z demonami. Nie ustrzegł się autor bowiem najstarszego błędu takich serii jakim było stworzenie zbyt potężnej bohaterki, co momentalnie zabija jakiekolwiek napięcie, bo czym tu się przejmować, skoro praktycznie nie dla niej wyzwania? Doprawdy nie wiem dlaczego Japończycy mają taką fiksację na punkcie tego motywu przepakowanych bohaterów. Technicznie nie jest to isekai, ale doprawdy, smakuje niemalże tak samo. Szczególnie, że również opiera się na równie wyświechtanych rekwizytach co „król demonów”, który to termin zmusza mnie do wywrócenia oczyma. Cały ten wątek Aury został zaprojektowany tylko po to aby nasza bohaterka mogła radośnie wdeptać ją w ziemię bez cienia wysiłku, włącznie z zaprojektowaniem jej mocy tak, by cała bitwa rozegrała się o to, „kto ma większego”. Swoją drogą, niespecjalnie rozumiem tutaj dlaczego te demony nie wiedziały o jej tajemnicy. Lügner ją kiedyś widział i pamięta, jak dziesiątkowała jego pobratymców, Aura się z nią wita jak ze starą znajomą, powszechnie wiadomo, że jej grupa pokonała władcę ciemności. Chyba wystarczająco, by wyszło szydło z worka, a demony zorientowały się, co jest grane. Ale nie, wtedy nie można by pójść w najbardziej bezczelne power fantasy i pozwolić Frieren się popisać ileż to many to ona nie ukrywa.
W rezultacie nie rozumiem peanów, nie rozumiem zachwytów, nie rozumiem dlaczego to jest #1 na MAL‑u. Jako seria może być, nie mój gatunek (nie trawię isekajów, a to jest jednak w elementach zbyt podobne), po pierwszych odcinkach obiecywał dużo więcej, ale przestał dostarczać i porzucam bez żalu. Stawienie tego na piedestale i uznawanie, za najwybitniejszą rzecz pod słońcem, jakie to zachowanie obserwowałem wśród ogarniętego jakąś obsesją fandomu, budzi we mnie odruchową niechęć i zmusiło do napisania tego komentarza. Przereklamowane.
18
To dopiero połowa pierwszego sezonu
17
Sousou no Frieren po 16 odcinku
Po 15 odc. - no klasa, klasa...
Jeśli seria się nie posypie, to ode dostanie 9/10. Nie wiem, czy to mój faworyt na ten rok (na pewno najlepsza rzecz, jaka pojawiła się w tym sezonie, a przynajmniej z tych serii, które znam), ale podium na pewno. Podejrzewam, że wygra głosowanie na anime 2023, tym bardziej, że brakuje takiej dobrej fantastyki w stylu zachodnim.
Zdecydowanie polecam.
Po 16
Świetna grafika – przyjemni bohaterowie, świetne udźwiękowienie.
Przełamanie klimatu w odcinkach z ||Demonami|| bardzo się przydały.
Top tego sezonu.
16
15
Scena z balu? Coś wspaniałego. Jestem totalnie bias w tej sprawie, ale dla mnie jest to nie tylko anime sezonu czy roku, ale zdecydowanie topka wszechczasów. Nic nie jest w stanie opisać jak się cieszę z tego, że ta historia została animowana.
12
No i coraz bardziej jestem przekonany, że tej serii bardzo blisko do iyaskei'ów. W zasadzie to chyba najbardziej relaksujące anime tego roku, a jest tu przecież jeszcze trochę akcji i dramatu… Piszę to w każdym komentarzu, ale muzyka! – powiem szczerze, że jakoś wcześniej nie byłem wielkim fanem Evana Calla, ale ten soundtrack jest absolutnie idealny, świetnie oddaje cały klimat tego anime i ogólnie całą tą baśniowość, magię świata fantasy, który jest tu budowany…
Jestem ciekaw, kiedy będzie drugi opening. Bo jeśli miałbym wskazywać jakiekolwiek wady to właśnie piosenkę z openingu, ale to i tak kwestia subiektywna.